Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Zatoki odpuściły, ale rehabilitacja pokazała prawdę o chodzeniu

Obraz
30,12,2015 Zatoki odpuściły, ale rehabilitacja pokazała prawdę o chodzeniu Dzisiaj obudziłem się spokojnie i bez bólu głowy. Zatoki na chwilę odpuściły, ale wizyta u lekarza, rehabilitacja i późniejsze zmęczenie pokazały mi, że zdrowie trzeba kontrolować, a nad chodzeniem nadal trzeba mocno pracować. Poranek bez bólu głowy Hej! 😊 Dzisiaj obudziłem się około godziny 10:00. Na szczęście spokojnie i bez bólu głowy. Zatoki chwilowo mi odpuściły, ale mimo tego miałem już umówioną wizytę u lekarza rodzinnego na 14:40. Postanowiłem więc nie odpuszczać i sprawdzić, co lekarz powie oraz co przepisze. Jeśli chodzi o samo wstawanie, poszło całkiem nieźle. Miałem dość siły, żeby normalnie się podnieść. Z chodzeniem jest według mnie lepiej, ale kiedy spojrzę na całość z boku, wiem, że nadal pozostawia wiele do życzenia. Mimo wszystko jest poprawa. A to już coś. Śniadanie standardowe Śniadanie było klasyczne. Czyli papka brokułowo-kalafiorowa zalana kawą. Brzmi jak danie z restauracji przyszłości, ...

Zatoki nie odpuszczają. Czas wrócić do lekarza

Obraz
29,12,2015 Zatoki nie odpuszczają. Czas wrócić do lekarza Od kilku dni zatoki skutecznie utrudniają mi normalne funkcjonowanie. Niby człowiek się wyśpi, niby odpocznie, a rano i tak budzi się z ciężką głową. Dzisiaj postanowiłem, że czas przestać czekać i skonsultować problem z lekarzem. Kolejny poranek z ciężką głową Hej! 😊 Tak, ciąg dalszy walki z zatokami. Dzisiaj obudziłem się z ogromnym uczuciem ciężkości w głowie. Co ciekawe, byłem wyspany. Teoretycznie powinienem czuć się dobrze. Niestety zatoki miały na ten temat inne zdanie. Coraz bardziej przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu i zwyczajnie mam już tego dosyć. Dlatego przed chwilą zadzwoniłem do lekarza. Jutro mam wizytę. Zobaczymy, co powie i czy uda się w końcu znaleźć skuteczne rozwiązanie. Śniadanie po mojemu Mimo gorszego samopoczucia dzień trzeba było zacząć normalnie. Na śniadanie tradycyjnie pojawił się: 🥦 brokuł, 🥦 kalafior, ☕ kawa. Przyznam, że taki zestaw wszedł mi już w nawyk. Na obiad z kolei zaplanowałem...

Zmęczenie przy SM, rozmowa o diecie i kilka trudnych refleksji

Obraz
28,12,2015 Zmęczenie przy SM, rozmowa o diecie i kilka trudnych refleksji Dzisiaj miał być zwykły dzień. Trochę obowiązków, trochę odpoczynku i trochę rozmów. Ostatecznie wyszło jak zwykle — życie napisało własny scenariusz. Było zmęczenie, temat diety przy SM i kilka przemyśleń, które od dawna siedziały mi gdzieś z tyłu głowy. Poranek z bólem głowy Hej! 😊 Dzisiaj obudziłem się około godziny 9:00. Niestety nie obyło się bez bólu głowy. Na szczęście tym razem zatoki nie dawały mi się mocno we znaki, więc i tak było lepiej niż bywało ostatnio. Na początek dnia tradycyjnie: 🍊 zblendowany grejpfrut, 🥪 śniadanie, ☕ kawa. Czyli standardowy zestaw na dobry początek dnia. Akcja „szkło” Siedzę sobie spokojnie przy stole w kuchni i nagle słyszę charakterystyczny dźwięk tłuczonego szkła. W jednej chwili przypomniałem sobie, że właśnie dzisiaj odbierają szkło. Nie było czasu do stracenia. Szybko pobiegłem do piwnicy po kubeł i wrzuciłem wszystko, co udało mi się znaleźć pod ręką. Bez wielkiego ...

Życie z SM. Bałem się wyjść do ludzi, a wróciłem z nową motywacją

Obraz
Życie z SM. Bałem się wyjść do ludzi, a wróciłem z nową motywacją Podsumowanie Czasami największą przeszkodą nie są objawy SM, ale nasze własne obawy. W święta przekonałem się, że mimo stwardnienia rozsianego nadal mogę robić rzeczy, których wcześniej się bałem. Ten jeden wyjazd dał mi więcej motywacji niż niejedna rozmowa. Po świętach i po obżarstwie Witajcie Kochani. 🙂 Święta minęły szybko. Jak co roku nie obyło się bez dobrego jedzenia i małego obżarstwa. Kiedy rano wszedłem na wagę, zobaczyłem 88 kilogramów. Nie ukrywam, że trochę się rozczarowałem. Z drugiej strony przypomniałem sobie poprzednie lata. Wtedy przyrost wagi po świętach bywał znacznie większy. Tym razem nie było aż tak źle. Można powiedzieć, że wyszedłem z tego obronną ręką. Nieprzespana noc i zaskakująco dobry dzień Dzisiaj wstałem około godziny 9:00. Noc nie należała do najlepszych. Kilka razy musiałem wędrować do toalety z powodu pęcherza. Osoby chore na stwardnienie rozsiane często wiedzą, o czym mówię. Problemy ...

Lepsza kondycja przy SM? Czuję się lepiej niż od bardzo dawna

Obraz
26,12,2015 Lepsza kondycja przy SM? Czuję się lepiej niż od bardzo dawna Święta trwają, a ja zauważyłem coś, czego nie pamiętam od dłuższego czasu. Czuję się naprawdę dobrze. Mam więcej siły, pewniej chodzę i coraz rzadziej myślę o tym, że za chwilę mogę się przewrócić. Dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym to naprawdę duża rzecz. Świąteczna pobudka Hej! 😊 Męczarni ciąg dalszy. 😉 Dzisiaj pobudka o godzinie 10:00. Na początek kawa, trochę owoców i wyjazd do mamy. Święta nadal trwają, więc trudno mówić o jakiejkolwiek diecie czy ograniczeniach. Spotkanie z wagą U mamy pierwsze, co zrobiłem, to wszedłem na wagę. Wynik? 88 kilogramów. Szczerze mówiąc, spodziewałem się gorszego rezultatu. Byłem niemal pewien, że zobaczę dziewiątkę z przodu, szczególnie że od jakiegoś czasu mam zastój jelitowy i problemy z zaparciami. Jak na świąteczne warunki nie jest więc najgorzej. 😊 Coraz silniejsze nogi Największe zaskoczenie nie dotyczy jednak wagi. Dotyczy mojego samopoczucia. Powiem Wam szc...

Pierwszy dzień Świąt. Rodzina, jedzenie i pełny brzuch po Wigilii

Obraz
25 grudnia 2015 Pierwszy dzień Świąt. Rodzina, jedzenie i pełny brzuch po Wigilii Pierwszy dzień Świąt minął spokojnie. Było trochę rodzinnych odwiedzin, trochę jedzenia, trochę rozmów i trochę odpoczynku. Czyli dokładnie tak, jak powinny wyglądać święta — bez pośpiechu i bez większych niespodzianek. Świąteczny poranek Hej! 😊 Dzisiaj tradycyjnie wstałem bez większych problemów. Mimo że Wigilia była całkiem umiarkowana, to i tak od rana miałem wrażenie, że pękam w szwach. 😊 Najwyraźniej świąteczne jedzenie ma swoje prawa. Co ciekawe, odwiedził mnie również Mikołaj. W prezencie dostałem kilka kilogramów owoców południa: 🍊 pomarańcze, 🍊 mandarynki, 🍊 grejpfruty. Przyznam, że taki prezent bardzo mi odpowiada. Kawa i owoce na dobry początek Śniadanie było dosyć lekkie. Kawa, owoce i trochę później ryby u mamy. Po ostatnich dniach pełnych świątecznych potraw organizm chyba sam podpowiadał, żeby trochę odetchnąć od cięższego jedzenia. Choć nie na długo... 😊 Wizyta u teściów Około godzin...

Wigilia z SM, zatoki i upadek w piwnicy. Święta po mojemu

Obraz
24 grudnia 2015 Wigilia z SM, zatoki i upadek w piwnicy. Święta po mojemu Wigilia wielu osobom kojarzy się ze spokojem, rodziną i łamaniem opłatkiem. U mnie ten dzień wyglądał trochę inaczej: zatoki, piec, piwnica, upadek i trochę śmiechu. Tak właśnie bywa, kiedy życie z SM miesza się ze świąteczną codziennością. Wigilia, czyli dzień rodzinnych spotkań Hej! 😊 Dziś Wigilia. Czas spotkań z rodziną, łamania się opłatkiem i wspólnej wieczerzy. I powiem szczerze — nie cierpię tych bożonarodzeniowych świąt. Chyba najbardziej ze wszystkich. Zaraz po nich są święta wielkanocne. Nie będę udawał, że jest inaczej. Poranek całkiem na chodzie Dzień zaczął się całkiem przyzwoicie. Wstałem, byłem na chodzie i nawet czułem się w miarę wyspany, chociaż zasnąłem dopiero około trzeciej nad ranem. Zatoki nadal mi przeszkadzają, ale jest już trochę lepiej. To zawsze jakiś plus. Żona pojechała do lekarza ze starszym komandosem, bo zaczęło mu się kluć zapalenie oskrzeli. Dostał antybiotyk. Później byli jesz...

Ból zatok przy SM i małe postępy w chodzeniu. Dzień pełen kawy i codziennych spraw

Obraz
23,12,2015 Ból zatok przy SM i małe postępy w chodzeniu. Dzień pełen kawy i codziennych spraw Nie każdy dzień przynosi wielkie wydarzenia. Czasami największym sukcesem jest to, że mimo bólu zatok człowiek wstaje z łóżka, zrobi kilka kroków więcej i widzi efekty swojej pracy. Tak właśnie wyglądał mój dzisiejszy dzień. Poranek z bólem zatok Hej! 😊 Dzisiaj obudziłem się tradycyjnie, jak ostatnio bywa, z bólem zatok. Najgorsze było samo podniesienie się z łóżka. Kiedy już jednak wstałem, organizm powoli zaczął się rozkręcać i mogłem normalnie funkcjonować. Na początek dnia oczywiście śniadanie. A właściwie kawa poprzedzona kiełbasą. 😊 Taki zestaw od pewnego czasu pojawia się u mnie dosyć często. Kawa i bigos u cioci Później wybrałem się do cioci. Jak zwykle nie skończyło się tylko na jednej kawie. Do kawy doszło również drugie śniadanie, czyli porcja bigosu. Posiedzieliśmy trochę, pogadaliśmy o różnych sprawach i po pewnym czasie wróciłem do domu. Lubię takie zwykłe spotkania. Niby nic w...

22.12.15 Dziennik-Gimnastyka

Obraz
Dzień Dobry Kochani ;)) Dzisiejszy dzień zaczął się nie najlepiej. Obudziłem się z bardzo ciężką głową czyli jednak zatoki. W sumie przed chwilą zaaplikowałem sobie krople do nosa. Już jest lepiej, niewiele ale już coś. Jakoś tak za godzinę już będę funkcjonował. Tak, dziś wzbogaciłem się o kilku nowych znajomych na Facebooku, super. Ziemniaki też już wstawione, mięso zrobione od wczoraj wieczorem.  Teraz robię wpis. Dziś dla odmiany jestem już po gimnastyce. Jeszcze tylko spodziewam się fizjoterapeutki około 15:30. Godzinkę mnie  pomęczy i będzie mi pewnie lepiej. Obstawiam że będę miał nowe ćwiczenia a może i stare powtórzymy. Nie wiem, zobaczymy. Na pewno wiem że PNF mi pomaga, dzięki instruktorce. Poniżej możecie zobaczyć część ćwiczeń, które wykonuje codziennie (przepraszam za jakość). To ćwiczenie polegało na wciskaniu na przemian prawego ramienia i lewego biodra z lewym ramieniem i prawym biodrem. Chociaż wczoraj z...

Życie z SM, zmienna pogoda i codzienne sprawy, które potrafią zdenerwować

Obraz
21,12,2015 Życie z SM, zmienna pogoda i codzienne sprawy, które potrafią zdenerwować Czasami dzień zaczyna się całkiem zwyczajnie, a później wystarczy jedna sprawa, żeby człowiekowi podniosło się ciśnienie. Dziś było trochę kawy, trochę sąsiedzkiej życzliwości, trochę zmiennej pogody i sporo nerwów przez śmieci. Tak właśnie wygląda życie z SM — nie tylko choroba, ale też codzienne problemy, które trzeba jakoś ogarniać. Poranek bez tragedii Hej! 😊 Dzisiaj nie było najgorzej z podniesieniem tyłka z łóżka. Wstałem około godziny 8:00 i tak trochę się poniewierałem. Najpierw się ubrałem, później zajrzałem na bloga. Albo odwrotnie. Sam już nie wiem, ale najważniejsze, że dzień jakoś ruszył. Skoro moja najlepsza ciociunia była w domu i nigdzie nie wyjechała, postanowiłem pójść do niej na kawę. Przy okazji załapałem się też na śniadanie. Po drodze miałem wystawić śmieci, ale okazało się, że kubeł już stoi przy drodze. Byłem w szoku. Myślałem, że może Justyna go wystawiła, ale okazało się, że ...

Ból pleców przy SM i 250 odwiedzin bloga. Dzień pełen kontrastów

Obraz
20,12,2015  Ból pleców przy SM i 250 odwiedzin bloga. Dzień pełen kontrastów Obudziłem się z silnym bólem pleców, ale ten dzień przyniósł też coś bardzo pozytywnego. Coraz więcej osób trafia na mój blog, a ja zaczynam wierzyć, że to, co robię, ma sens. Niedzielny poranek z bólem pleców Hej! 😊 Dzisiaj obudziłem się z naprawdę dużym bólem pleców. Nie wiem, skąd dokładnie się wziął, ale podejrzewam dwie rzeczy. Pierwsza to moje niezbyt wygodne łóżko. Druga to upadek, o którym pisałem kilka dni temu. Szczerze mówiąc, bardziej skłaniam się ku tej drugiej opcji. Co ciekawe, zaraz po wstaniu omal nie zaliczyłem kolejnej gleby. Sytuacja była niemal identyczna jak wcześniej. Noga znowu postanowiła zrobić mnie w konia. Tym razem jednak byłem przygotowany i udało się uniknąć upadku. Jak to mówią — głupi ma szczęście. 😊 Czy gimnastyka naprawdę pomaga? Wczoraj również narzekałem na ból kręgosłupa. Zauważyłem jednak coś ciekawego. Po wykonaniu ćwiczeń ból wyraźnie się zmniejszył. Nie zniknął c...

Życie z SM to nie tylko choroba. O małych sukcesach, blogowaniu i spalonym obiedzie

Obraz
19,12,2015 Życie z SM to nie tylko choroba. O małych sukcesach, blogowaniu i spalonym obiedzie Nie każdy dzień przynosi wielkie wydarzenia. Czasami największym sukcesem jest brak bólu zatok, kilka kroków więcej i świadomość, że ktoś chce czytać to, co piszesz. Tak właśnie wygląda moje życie z SM w ostatnich dniach. Dzień jak co dzień... i spalony obiad Hej! 😊 Dzisiaj dla odmiany od rana było słonecznie. I właściwie wszystko byłoby idealnie, gdybym nie spalił mięsa. Jak zwykle zresztą. Naprawdę się starałem. Wracałem do kuchni, podlewałem, pilnowałem, żeby nic nie przywarło. A jednak efekt końcowy był taki, że część obiadu nadawała się bardziej do kopalni niż na talerz. Na szczęście grubsze kawałki mięsa udało się uratować, a ziemniaki wyszły całkiem dobrze. Trzeba szukać plusów. 😊 Opał na zimę i trochę ruchu Przed południem przyjechała kolejna tona opału. Młody podjął się wrzucania wszystkiego do piwnicy, a kierowca podjechał praktycznie pod samo okno. Dzięki temu pracy było znacznie...

męczenie przy SM i bezsenna noc. Dlaczego odpoczynek nie zawsze daje siłę?

Obraz
18.12.2015 Zmęczenie przy SM i bezsenna noc. Dlaczego odpoczynek nie zawsze daje siłę? Czasami największym wyzwaniem przy stwardnieniu rozsianym nie jest działanie, ale odpoczynek. Po kolejnej nieprzespanej nocy przekonałem się, że nawet spokojny dzień nie zawsze oznacza więcej energii. Życie z SM potrafi zaskakiwać, szczególnie gdy zmęczenie przy SM miesza się z problemami ze snem. Kolejna noc bez snu Dziś wstałem dopiero przed godziną 11:00. Nie dlatego, że miałem ochotę długo spać. Problem polegał na tym, że do czwartej nad ranem nie mogłem zasnąć. Nie wiem, co było przyczyną. Być może brak fizycznego zmęczenia. Być może organizm postanowił działać według własnych zasad. Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym dobrze wiedzą, że czasami ciało po prostu odmawia współpracy. Mimo wszystko poranek przyniósł jedną dobrą wiadomość. Nie obudziłem się z zawrotami głowy ani z uczuciem ciężkiej głowy. Od kilku dni mam też wrażenie, że zatoki w końcu się uspokoiły. Przy SM takie małe zwycięstwa...

Nauka chodzenia przy SM – mózg musi nauczyć się wszystkiego od nowa

Obraz
 19  maja2015 Nauka chodzenia przy SM – mózg musi nauczyć się wszystkiego od nowa Podsumowanie Przy stwardnieniu rozsianym (SM) czasami człowiek musi wracać do rzeczy, które wcześniej były automatyczne. U mnie dziś chodzi już nie tylko o ćwiczenia, ale o naukę prawidłowego stawiania nogi i tworzenie nowych wzorców ruchu w mózgu. Życie z SM potrafi zmienić nawet zwykłe chodzenie w codzienną walkę o każdy krok. Wstęp Wstałem. Śniadanie, kawka i chleb razowy ze słonecznikiem i ziarnami dyni. Niby zwykły dzień. Na obiad pomidorowa z ryżem. Później dwa ogromne kabanosy. Kolacja jeszcze nieupolowana, ale grunt, żeby było w miarę zdrowo. I właśnie tak wygląda dziś moje życie z SM. Człowiek zaczyna bardziej zwracać uwagę: co je, jak się czuje, ile ma siły, jak reaguje organizm. Bo przy stwardnieniu rozsianym nawet zwykły dzień potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś. Dziś coś jest nie halo Od rana jestem jakiś zamulony. Taki dziwny. Do tego boli mnie głowa i mam wrażenie, że troc...