Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2025
Obraz
  31 marca 2025 Excel, życie i codzienna walka o lepsze jutro ✨ Podsumowanie Dzisiejszy dzień zaczął się klasycznie – od śniadania, porannej toalety i golenia. Potem ruszyłem do nauki Excela 📊, z pomocą niezastąpionego ChatGPT. Po tej dawce wiedzy przyszła pora na wpis na bloga (który właśnie czytasz! 😉), a potem dalsza część dnia poświęcona na poszukiwanie pracy 💼 – wysyłanie CV, przeglądanie ofert i odkrywanie nowych portali rekrutacyjnych. Była też oczywiście gimnastyka 🏋️, którą zmodyfikowałem – mniej powtórzeń, ale częściej. No i Excel… ach, Excel! Ten program naprawdę robi wrażenie. Kto by pomyślał, że kilka „kratek” może skrywać tyle potężnych funkcji?! 😲 Dzień rozpoczęty z energią 💪 Poranek to dla mnie rutyna – śniadanie 🍞☕, toaleta, golenie. Niby nic wielkiego, ale dobrze rozpoczęty dzień to połowa sukcesu. Po porannej organizacji ruszyłem do nauki Excela. A tu, proszę bardzo! Kolejna porcja wiedzy – dziś interfejs, wprowadzanie danych i zapis plików. To niesamowite...
Obraz
 30,03,2025 Tygodniowe podsumowanie: 24-30 marca 2025 Kolejny tydzień zmagań z tym cholerstwem, jakim jest moje zdrowie i stwardnienie rozsiane. Czasem mam wrażenie, że wszystko wali mi się na głowę, a ja nie wiem, czy to przez moje decyzje, czy po prostu taki już mój los. Może coś robię źle? Może to wszystko to wynik moich błędów? Nie wiem, ale wiem jedno – nie poddam się. Teraz mam jeden cel – muszę zdobyć platformę, która pozwoli mi się wydostać i dotrzeć tam, gdzie chcę. Koszt? 30-40 tysięcy złotych. Kwota ogromna, ale muszę coś z tym zrobić, bo nie zamierzam być więźniem własnego ciała i miejsca, w którym utknąłem. Jeśli ktoś chce pomóc – każda złotówka to dla mnie krok w stronę większej niezależności. Pozytywne rzeczy też się dzieją. W tym tygodniu rozmawiałem z bioenergoterapeutą i ta rozmowa totalnie mnie zaskoczyła. Nie mam pojęcia, jak działa przesyłanie energii, ale według niego jestem odblokowany już w 50%. Pracował ze mną dłużej i faktycznie coś się zmienia. Nie wiem, ...
Obraz
  29  marca 2025 Temat: Walka o niezależność – platforma czy podjazd? Podsumowanie: Znalezienie odpowiedniego rozwiązania do samodzielnego poruszania się między poziomami domu to wyzwanie. Firmy oferują różne opcje, ale koszty i biurokracja związana z dofinansowaniami skutecznie odstraszają. Czy warto walczyć o windę, czy lepiej zainwestować w podjazd? Moje doświadczenia i przemyślenia na ten temat. Treść wpisu: Od dłuższego czasu szukam rozwiązania, które pozwoli mi samodzielnie pokonywać schody w moim domu. Chciałbym móc swobodnie wychodzić na zewnątrz bez proszenia kogoś o pomoc. Myślałem o platformie albo podjeździe – jedno i drugie ma swoje plusy i minusy. Znalazłem kilka firm, które oferują platformy schodowe. Produkty są czeskiej produkcji, a ceny zaczynają się od 30 000 zł i sięgają 36 000 zł. W porównaniu do kosztu podjazdu, który u mnie wyniósłby około 50 000 zł, platforma wydaje się tańszym i mniej inwazyjnym rozwiązaniem. Problemem jednak jest papierologia – dofin...
Obraz
  28 marca 2025 Codzienne wyzwania – ciało kontra umysł Podsumowanie: Każdy dzień to nowe wyzwanie, szczególnie gdy ciało i umysł nie zawsze grają w jednej drużynie. Dzisiejszy wpis to refleksja nad tym, jak choroba wpływa na codzienność, zwłaszcza na tak podstawowe rzeczy jak wypróżnianie. Brzmi banalnie? Dla wielu to codzienna walka. Treść wpisu: Każdy, kto zmaga się ze stwardnieniem rozsianym lub inną chorobą neurologiczną, wie, że czasem nawet proste rzeczy potrafią stać się przeszkodą. Ostatnio zauważyłem coś dziwnego – gdy siedzę na wózku, czuję parcie. Przesiadam się na toaletę… i nagle nic. Mogę siedzieć i czekać, ale ciało odmawia współpracy. Co się dzieje? To chyba kwestia napięcia mięśni i zmiany pozycji. Może też stres, może sygnały nerwowe, które wędrują po moim ciele jak na wakacjach – niby są, ale docierają tam, gdzie chcą, a nie tam, gdzie powinny. Próbuję różnych sposobów: lekko pochylam się do przodu, piję ciepłą wodę, oddycham głęboko. Czasem pomaga, czasem nie....
Obraz
  27 marca 2025 Dzień pełen wyzwań, ale i motywacji Dziś dzień zaczęło się od nieprzyjemnego upadku przy podnoszeniu się z łóżka. To niestety często bywa wyzwaniem, kiedy potrzeba pomocy, a nie zawsze jest ktoś pod ręką. Zdarza się, że jedna osoba nie wystarcza, by mnie przenieść do wózka, trzeba co najmniej dwóch. No, ale cóż… minęło, więc nie ma co się nad tym rozwodzić. Po tym incydencie przyszedł czas na śniadanie, które zawsze jest dobrym początkiem dnia. Potem standardowa poranna rutyna: golenie i gimnastyka. Każdy dzień zaczynam od jakiejś formy aktywności, bo to bardzo ważne. A dziś nie mogło zabraknąć także nauki Excela. Zaczynam od podstaw z pomocą czata, to póki co bardzo proste, ale jestem pewien, że będzie coraz trudniej. Czas pokaże, na jakim etapie skończę. Oczywiście po tej nauce muszę zająć się swoimi obowiązkami – przegląd ofert pracy i wysyłanie CV, a także poprawki w profilu LinkedIn. Dzień jest pełen obowiązków, ale nie można się poddawać. Dziś też poczułem...
Obraz
  26.03.2025 – NOWY POCZĄTEK Z EXCELEM! 📊🚀 Dziś, jak co dzień, rozglądałem się za nowymi ofertami pracy. Tym razem skupiłem się na tych, które wymagają znajomości Excela . Można by pomyśleć, że to nic trudnego: tabelka, komórki i gotowe. 📈 Ale kiedy zaczynasz rozmawiać o tym w kontekście rekrutacji, nie wiedząc dokładnie, o co chodzi, czujesz się jak totalny laik. 😅 Zdałem sobie sprawę, że Excel to nie tylko "zaznaczanie komórek" – to narzędzie, które może naprawdę pokazać, czy potrafisz zarządzać danymi, analizować je i wyciągać wnioski. 📊 Dzwoni do mnie osoba z działu rekrutacji, zadaje pytanie o Excelu, a ja nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć. 🤦‍♂️ Tylko wtedy zaczynasz rozumieć, że brak tej umiejętności może zadecydować o tym, czy dostaniesz pracę, czy nie. 😞 Dziwne, prawda? Jak się okazuje, Excel jest podstawowym narzędziem w wielu branżach, a nieznajomość tego programu może wykluczyć cię z wielu możliwości zawodowych. A ja, jak się zdziwiłem, postanowiłem podj...
Obraz
  24 marca 2025 Grzeczny wariat i jego uzależnienia Dzisiejsza noc z 23 na 24 marca była wyjątkowa – przespałem ją jak niemowlę! 😴 Może to przez to, że byłem tylko na jednej kawie? W sumie zamierzam całkowicie z niej zrezygnować. Zazwyczaj piłem dwie, a czasami w porywach nawet pięć dziennie. Ekstremalne, prawda? Trochę wariat ze mnie, ale podobno grzeczny. Tak mnie kiedyś ktoś określił i w sumie pasuje. 😉 Wczoraj nie miałem najlepszego dnia, jeśli chodzi o samopoczucie i siłę. Gdy dopada mnie niemoc, oddaję się swojemu uzależnieniu – nie, nie telewizorowi, ale komputerowi. Netflix, filmy i seriale to mój świat. Mam swoje ulubione tytuły, jak choćby polski klasyk – Ranczo . Ten serial naprawdę potrafi poprawić mi humor. A im dłużej się go ogląda, tym bardziej wciąga! To już chyba szósty raz, kiedy wracam do wszystkich sezonów. No cóż, czubek ze mnie. 😆 Wracając do mojego wczorajszego dnia – siły nie dopisały. Przykładowo, ćwicząc z czarną gumą, którą mam zawieszoną w drzwiach, z...
Obraz
  23.03.2025 – Podsumowanie wpisów na blogu Co działo się na blogu od 05.03.2025 do 22.03.2025? W ostatnich tygodniach na blogu "Ja i Stwardnienie Rozsiane" pojawiło się kilka ważnych wpisów, które dotyczyły codziennych zmagań z chorobą, motywacji oraz wsparcia. Oto krótkie podsumowanie każdego z nich: 👉 05.03.2025 – "Nowy dzień, nowe wyzwania" Rozpoczęcie miesiąca z pozytywną energią. Opisałem, jak wyglądają moje poranki i z czym muszę się mierzyć od samego rana. 👉 10.03.2025 – "Dobre dni, złe dni – jak sobie radzę?" Podzieliłem się swoimi sposobami na gorsze dni i tym, jak radzę sobie z objawami SM, gdy choroba daje mocniej w kość. 👉 15.03.2025 – "Małe rzeczy, wielkie znaczenie" W tym wpisie mówiłem o tym, jak drobne gesty i codzienne rutyny pomagają mi w walce o lepsze samopoczucie. 👉 20.03.2025 – "Twoje wsparcie daje mi siłę!" Podziękowałem wszystkim, którzy mnie wspierają – czy to dobrym słowem, czy pomocą w codzienn...
Obraz
  22.03.2025 Wspomnienia, które wracają we śnie Witajcie w tę słoneczną, przepiękną sobotę marcową! ☀️ W sumie chciałem się dzisiaj podzielić czymś innym, ale tak mnie jakoś tknęło… Może mi się to przyśniło nad ranem? Ruszyło mnie to. Cała sytuacja miała miejsce 20 lat temu. Mój starszy syn trafił do szpitala… Miał wtedy rok, dopiero co zaczął chodzić – właściwie „po ścianach”, po krzesłach, po stołach, po czymkolwiek, czego mógł się chwycić. Pamiętam, że to był wieczór, ciemno, zimno, jesień, a właściwie już okolice Sylwestra. Młody szedł, trzymając się wszystkiego, żeby się nie przewrócić. W rączce miał kubeczek z herbatą – taki dziecięcy, z dzióbkiem. Chwycił za łóżko… i wylał gorącą herbatę na siebie. Szyja, klatka piersiowa… Krzyk, wrzask, panika! Szybka reakcja, wyjazd na pogotowie. Początkowo chcieli go zabrać do szpitala w Kępnie, ale ostatecznie przewieźli go karetką do Ostrowa Wielkopolskiego, na oddział dziecięcej chirurgii. Pamiętam, że to była – i chyba nadal jest – je...
Obraz
 21.03.2025 Pierwszy Dzień Wiosny – Energia i Nowe Plany Dziś mamy pierwszy dzień wiosny! 🌱 Szczerze mówiąc, znowu mnie to zaskoczyło. Samopoczucie? Całkiem niezłe, a energia, która we mnie tkwi, zaczyna dawać o sobie znać. Ostatnio ograniczyłem BACLOFEN – zszedłem z dwóch tabletek do jednej. W szpitalu kazali mi brać trzy razy dziennie, ale nie jestem przekonany co do ich zaleceń. W końcu za przepisywanie tych leków mają płacone, prawda? Jak już wspomniałem, energia mnie rozpiera! Czuję się wyspany, umysł w miarę czysty, choć gdzieś tam jeszcze krążą mętne myśli. Jednak w porównaniu do sytuacji sprzed dwóch miesięcy – niebo a ziemia. Wtedy, gdy brałem baklofen raz dziennie, odcinało mnie na kilka godzin w połowie dnia. Teraz funkcjonuję, oddycham, serce bije, czuję mięśnie nóg i co najważniejsze – chce mi się wstać. Co prawda wciąż się boję, by gdzieś nie rypnąć, ale nogi mam przypięte do podnóżków, żeby się nie zsuwały. Bo to dopiero była niespodzianka – chcesz jechać do toalety...
Obraz
  0 marca 2025 Tytuł: Wiosenne Przebudzenie – Czas na Nowe Początki Wiosna to czas odrodzenia. Przyroda budzi się do życia, dni stają się dłuższe, a w powietrzu czuć świeżość nowego początku. To idealny moment, by zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad własnym przebudzeniem. Często żyjemy w trybie autopilota – praca, obowiązki, rutyna. A co, jeśli teraz jest ten czas, by zrobić krok w stronę zmian? Może od dawna myślisz o nowym hobby, powrocie do pasji, rozpoczęciu nowego projektu? Wiosna daje energię, by działać. Nie muszą to być wielkie rzeczy. Czasem wystarczy mały krok – poranny spacer, zmiana diety, odświeżenie przestrzeni wokół siebie. To właśnie te małe decyzje prowadzą do wielkich zmian. Podsumowując: Wiosna to czas działania. Jeśli czujesz, że coś w Twoim życiu wymaga odświeżenia – nie czekaj. Zrób dziś coś dla siebie, choćby najmniejszy krok ku lepszemu. #Wiosna2025 #NowyPoczątek #Motywacja #Zmiany #PozytywnaEnergia 4o
Obraz
 📅 19.03.2025 Małe kroki, wielkie zmiany 💪✨ Dzisiaj rano wstałem, podniosłem się, obudziłem. Podnoszenie tego łóżka też na pewno jest łatwiejsze. Podnieśli, mam kontrolę, odzyskuję nad nogami. Jest to znikome, ale zawsze jakiś tam mały kroczek do przodu. Zresztą też ten mój bioenergoterapeuta mawia: "lepiej małymi kroczkami niż na wariata". W wolnym tłumaczeniu oczywiście. 😏 No i swoją drogą – podniosłem się! Cyklu łóżka marki Justyna mi pomogła. Ubrała delikatnie te portki. I budzy później do kuchni. Do koryta. 🥖🍳 Kateczka – jakiś tam chleb? Jakieś jajko było zrobione, otwarto. Twardo. Później jakieś witaminy podała. Na pewno wypiłem Laurę. "Lawo" to taki środek na oczyszczenie organizmu. Później golenie. 🪒 Następnie gimnastyka – w jeździe tylko ściąganie moich gum, tzw. Thera Bandów. Potem przejazd do komputera. 💻 Sprawdzenie poczty. Jakoś mnie tknęło, żeby wejść na YouTube, poszukać piosenki. W sensie tej, którą chciałem dodać do wpisu. I... piosenki nie z...
Obraz
 18.03.2025 48 godzin bez baclofenu – pierwsze odczucia Minęło już 48 godzin, odkąd odstawiłem baclofen. Nie biorę go już w proporcji, którą zalecił mi szpital – trzy razy dziennie po 10 mg. Na ten moment mogę powiedzieć, że fakt, mięśnie dwugłowe ud bolą, zwłaszcza ich tylna część, ale to ból, który można znieść. Joanna, jak się zaczynam ruszać, to ból trochę mija, choć nadal jest uciążliwy. Zobaczymy, jak będzie wieczorem albo jutro rano. Póki co, nie zamierzam sięgać po tabletkę. Jeśli chodzi o baclofen, to faktycznie czuję, że jest on zbędny – dokładnie tak, jak mówił mój bioenergoterapeuta. Oczywiście, nie twierdzę, że dla każdego jest niepotrzebny, ale dla mnie zdecydowanie tak. Dzisiaj rano, przy wstawaniu i zbieraniu się z łóżka, Justyna pomagała mi, jak zawsze. Jednak pierwszy raz od dawna zauważyłem coś nowego – zabrakło mi nóg do prostowania, czyli nie czułem, że muszę je dodatkowo napinać, by się unieść. Justyna mnie prowadziła, a ja się podnosiłem. Nie było tego moment...
Obraz
 18.03.2025 Siła wsparcia – jak bliscy i przyjaciele pomagają w walce ze stwardnieniem rozsianym Życie z stwardnieniem rozsianym to codzienna walka – zarówno fizyczna, jak i psychiczna. Każdy dzień może przynosić nowe wyzwania, ale to, co czyni je łatwiejszymi do pokonania, to ludzie wokół nas. Wsparcie rodziny, przyjaciół, a nawet znajomych z grup wsparcia może mieć ogromne znaczenie w radzeniu sobie z chorobą i motywowaniu do dalszej walki. Siła słów i obecności Nie zawsze chodzi o wielkie gesty. Czasem samo wysłuchanie, zrozumienie czy nawet zwykła rozmowa przy kawie może sprawić, że człowiek czuje się mniej samotny w swoich trudnościach. Bliscy często nie zdają sobie sprawy, jak wielką rolę odgrywają w naszym życiu – ich słowa i czyny potrafią podnieść na duchu i dodać sił w gorszych momentach. Motywacja do działania Choroba może powodować momenty zwątpienia, zmęczenia i braku chęci do podejmowania nowych wyzwań. W takich chwilach to właśnie wsparcie bliskich może być kluczowe....
Obraz
  17 marca 2025 roku 🚨 Kolejne spostrzeżenia – Baklofen mi szkodzi! 💊🚫 Dzień rozpoczął się jak zwykle – od wstawania z łóżka. W sensie, sam nie wstaję już od kilku lat, ale jak zawsze pomaga mi Justyna. Dziś zapytałem ją, jak mi poszło – powiedziała, że lepiej! 🎉 Chodzi o siłę w nogach i ogólne podnoszenie się do przesiadki. Podobno było znacznie lepiej niż dotychczas. 💪🔥 Dlaczego? Bo od 36 godzin nie biorę baklofenu – tego leku na rozluźnienie mięśni. I wiecie co? Rozciąganie gumy poszło mi dziś rewelacyjnie! 🏋️‍♂️ Choć nie było łatwo, dałem radę do 40 powtórzeń i chwilę przytrzymać. To dla mnie duży postęp i jasny sygnał – baklofen mi nie pomagał, wręcz przeciwnie. 😡 Mój bioenergoterapeuta też twierdził, że nie powinienem go brać, i wygląda na to, że miał rację. To właśnie przez ten lek straciłem władzę w nogach. 😞 A to zmienia WSZYSTKO. Kiedyś mogłem sam zejść z wózka, przejść do toalety, usiąść, zrobić, co trzeba, i wyjść. Teraz? Każde wyjście do łazien...