Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Rehabilitacja przy SM działa. Po dwóch tygodniach widzę pierwsze efekty

Obraz
📅 Data: 29.12.2017 Rehabilitacja przy SM działa. Po dwóch tygodniach widzę pierwsze efekty Już dwa tygodnie przebywam na oddziale rehabilitacyjnym w Grębaninie. Pierwsze efekty rehabilitacji pojawiły się szybciej, niż się spodziewałem. Przy stwardnieniu rozsianym nawet niewielka poprawa potrafi dać ogromną motywację do dalszej walki. Dwa tygodnie rehabilitacji za mną Hej :) Jutro mija drugi tydzień mojego pobytu w grębanińskim szpitalu rehabilitacyjnym. Przyznam szczerze, że czas leci tutaj bardzo szybko. Każdy dzień wypełniony jest ćwiczeniami, rehabilitacją i walką o większą sprawność. Najważniejsze jest jednak to, że zaczynam zauważać pierwsze efekty. A to daje ogromną motywację. Pierwsze sukcesy przy stwardnieniu rozsianym Już po pierwszych czterech dniach rehabilitacji zauważyłem coś bardzo ważnego. Znacznie łatwiej pokonywałem schody. Dla wielu osób może to wydawać się drobiazg, ale dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym każdy taki postęp ma ogromne znaczenie. W tym tygodn...

Święta, nerwy i leczenie SM. Dlaczego nie każdy rozumie moje decyzje

Obraz
📅 Data: 25.12.2016 Święta, nerwy i leczenie SM. Dlaczego nie każdy rozumie moje decyzje Podsumowanie Nie każde święta są pełne spokoju i radości. Tegoroczne Boże Narodzenie przyniosło mi trudne rozmowy o stwardnieniu rozsianym, leczeniu i przyszłości. Czasami bardziej od choroby bolą słowa ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć naszych decyzji. Święta, które miały wyglądać inaczej Hej :) Nie będę rzucał nazwiskami. Powiem tylko tyle, że tegoroczne święta nie należały do udanych. Dawno nie miałem tak nerwowych i męczących świąt. Było rodzinnie, były rozmowy przy stole, ale pojawił się też temat mojego stwardnienia rozsianego. I właśnie wtedy zaczęły się schody. „Powinieneś brać leki” Usłyszałem pytanie: – Michał, czy bierzesz jakieś leki na SM? Odpowiedziałem zgodnie z prawdą: – Nie. Po chwili usłyszałem, że powinienem je brać, bo stwardnienie rozsiane nie jest łatwą chorobą. Doskonale o tym wiem. Żyję z SM od wielu lat. To ja codziennie budzę się z tą chorobą. To ja obserwuję swoje ciał...

Najlepszy prezent świąteczny przy SM? Rehabilitacja pół roku wcześniej

Obraz
📅 Data: 24.12.2016 Najlepszy prezent świąteczny przy SM? Rehabilitacja pół roku wcześniej Podsumowanie Czasami najlepsze prezenty nie leżą pod choinką. W moim przypadku był to niespodziewany telefon ze szpitala, który sprawił, że rehabilitację rozpocząłem pół roku wcześniej. Dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym taka wiadomość potrafi dać ogromną nadzieję. Święta i niespodziewany prezent Hej :) Korzystając z okazji, chciałbym złożyć wszystkim Czytelnikom zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia. 🎄 Przy okazji chciałbym opowiedzieć o prezencie, którego kompletnie się nie spodziewałem. W środę 14 grudnia zawiozłem skierowanie do oddziału rehabilitacyjnego w Grębaninie. Lekarz przyjął dokumenty i poinformował mnie, że najprawdopodobniej będę musiał czekać na przyjęcie aż do czerwca. Przyznam szczerze, że trochę mnie to zmartwiło. Osoby chore na stwardnienie rozsiane dobrze wiedzą, że wysokie temperatury potrafią pogarszać samopoczucie i nasilać objawy SM. Dlatego ...

Stwardnienie rozsiane, ból i pokusa poddania się. Codzienna wojna w mojej głowie

Obraz
📅 19.12.2016 Stwardnienie rozsiane, ból i pokusa poddania się. Codzienna wojna w mojej głowie Podsumowanie Przy stwardnieniu rozsianym często walczę nie tylko z bólem mięśni i zmęczeniem, ale również z własną głową. Kiedy plecy i nogi bolą, najłatwiej byłoby się położyć i odpuścić. Tylko że wiem, że przy SM bez ruchu bardzo łatwo stracić to, co udało się wypracować. Kiedy podświadomość mówi: „Połóż się i odpocznij” Hej :) Ostatni raz pisałem może niezbyt ciekawie, ale przez ostatnie dni miałem trochę czasu na przemyślenia. Zacząłem zastanawiać się nad świadomością i podświadomością. To dwie bardzo sprytne rzeczy, które siedzą w głowie każdego człowieka. Nigdy nie ukrywałem, że bolą mnie nogi. Bolą mnie również mięśnie pleców. W moim przypadku problem jest trochę bardziej skomplikowany, bo oprócz stwardnienia rozsianego swoje zrobiła też młodzieńcza brawura. Kiedyś, jeszcze zanim SM na dobre namieszało w moim życiu, jechałem swoją Jawą 350 około 120 kilometrów na godzinę polną drogą. D...

Po upadku wracam do rehabilitacji. A może właśnie zaczynam pisać swoją książkę? Podsumowanie

Obraz
📅 Data: 15.12.2016 Po upadku wracam do rehabilitacji. A może właśnie zaczynam pisać swoją książkę? Podsumowanie Ostatnie tygodnie nie były dla mnie łatwe. Upadek, ból pleców i przerwa w ćwiczeniach mocno pokrzyżowały moje plany. Mimo wszystko powoli wracam do rehabilitacji, a dodatkowo postanowiłem rozpocząć coś, o czym myślałem od dawna – pisanie własnej książki o życiu ze stwardnieniem rozsianym. Upadek, który wyłączył mnie na kilka tygodni Witajcie 🙂 Jakiś czas temu pisałem Wam o bardzo konkretnym upadku. Nie będę ponownie opisywał całej sytuacji, bo wszystko można znaleźć kilka wpisów wcześniej. Powiem tylko tyle, że skutki tego upadku odczuwam do dziś. Minęły już prawie trzy tygodnie, a plecy nadal mnie bolą. Na szczęście trochę mniej niż na początku. I to już jest dobry znak. Rehabilitacja zeszła na dalszy plan Jeśli chodzi o rehabilitację i gimnastykę, ostatnie dwa tygodnie były dla mnie prawdziwą porażką. Najpierw wyłączył mnie upadek. Później młodszy syn zachorował i przez t...

14.12.2016 Dwa tygodnie ciszy

Obraz
📅 Data: 14.12,2016 Czy pisanie o SM ma sens? Po dwóch tygodniach wróciłem z nową motywacją Podsumowanie Przez dwa tygodnie zastanawiałem się, czy warto dalej pisać o swoim życiu ze stwardnieniem rozsianym. Kiedy usłyszałem, że moje wpisy to bzdury i pierdoły, dopadły mnie wątpliwości. Jednak codzienne wejścia na bloga pokazały mi, że moje doświadczenia mogą być dla kogoś ważne i pomocne. Dwa tygodnie ciszy i wiele przemyśleń No hej Kochani! Dawno nic nie pisałem. Minęły prawie dwa tygodnie, a mimo to wejścia na bloga pojawiały się codziennie. Powiem Wam szczerze, że bardzo mnie to ucieszyło. Na chwilę obecną najwięcej odwiedzin mam z Rosji, ale zaglądają do mnie również osoby z Polski i innych krajów. Ta przerwa nie była przypadkowa. Przez ostatnie dni zastanawiałem się, czy dobrze robię, opisując swoje życie ze stwardnieniem rozsianym. Powodem były słowa jednej osoby, która stwierdziła, że to co piszę, to zwykłe bzdury. Przyznam, że trochę mnie to zabolało. Gdyby to były bzdury, nikt...

Upadek przy SM. Kilka sekund strachu i myśl: oby nie był to kręgosłup

Obraz
📅 Data: 30.11.2016 Upadek przy SM. Kilka sekund strachu i myśl: oby nie był to kręgosłup Podsumowanie Kilka sekund wystarczyło, żebym poczuł prawdziwy strach. Upadek przy stwardnieniu rozsianym to nie tylko ból, ale także obawa o to, czy organizm wytrzyma kolejne uderzenie. Dziś opowiem Wam o sytuacji, która mogła skończyć się znacznie gorzej. Czasami wystarczy chwila Hej Kochani 🙂 Wczoraj nic nie dodawałem. Nie dlatego, że nie miałem czasu. Po prostu trochę za bardzo się poturbowałem. I szczerze mówiąc, nie miałem ani siły, ani ochoty siedzieć przy komputerze. Plecy bolą mnie do dziś. Do tego palec wskazujący spuchł i zrobił się fioletowy. Niby nic wielkiego, ale uwierzcie mi, że przez chwilę naprawdę nie było mi do śmiechu. Jak doszło do upadku? Teoretycznie wiem, co było przyczyną. Jak zwykle winowajcą okazały się moje sztywne nogi. Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym dobrze wiedzą, jak potrafi wyglądać taki moment. Chcesz zrobić zwykły ruch. Noga nie reaguje tak, jak powinn...

Praca przy SM? Dziś dopadła mnie frustracja, ale CV i tak wysłałem

Obraz
📅 Data: 28.11.2016 Praca przy SM? Dziś dopadła mnie frustracja, ale CV i tak wysłałem Podsumowanie Czasami jeden dzień potrafi przypomnieć, ile jeszcze brakuje do celu. Dziś z jednej strony dopadło mnie zmęczenie i frustracja, z drugiej pojawiła się oferta pracy, która pokazała mi, że może jeszcze nie wszystko stracone. Życie z SM często wymaga cierpliwości, szczególnie gdy człowiek chce wrócić do pracy i normalności. Kiedy brak snu odbiera energię Hej Kochani 🙂 Mamy teraz godzinę 23:00. Wcześniej jakoś nie miałem weny, żeby coś napisać. Dzisiejszy dzień od samego początku nie układał się tak, jakbym chciał. Zasnąłem dopiero około trzeciej albo czwartej nad ranem. Chwilę później pobudka, bo Justyna szła do pracy, a dzieci trzeba było przygotować do szkoły. Przez cały dzień chodziłem jak przymulony. Niby coś robiłem, ale nie czułem satysfakcji z tego, co udało mi się zrobić. Mimo wszystko dzień nie był całkiem stracony Nie mogę jednak powiedzieć, że przeleżałem go na kanapie. Obrałem ...

Chciałem zostać dawcą szpiku i krwi. SM pokrzyżowało moje plany

Obraz
📅 Data: 27.11.2016 Chciałem zostać dawcą szpiku i krwi. SM pokrzyżowało moje plany Podsumowanie Dzisiaj chciałem zrobić coś dobrego. Po latach wrócił temat dawstwa szpiku i krwiodawstwa. Niestety okazało się, że przez stwardnienie rozsiane nie mogę zostać ani dawcą szpiku, ani krwi. Mimo rozczarowania doszedłem jednak do jednego ważnego wniosku – wygrałem ze swoim strachem, a to też ma znaczenie. Dwa tematy na dziś Hej Kochani. 🙂 Dzisiaj chciałem poruszyć dwie sprawy. Jedną z nich zostawię sobie na koniec. Zacznę od tematu, który od dawna mnie interesował. Transplantologia. A konkretnie dawstwo szpiku. Wszystko zaczęło się od wiadomości w spamie Dzień rozpocząłem trochę później niż zwykle. Wstałem około 9:30. Spałem dopiero od drugiej w nocy, bo czekałem na telefon od sąsiada. Miał zadzwonić, żebym pomógł odebrać ich z imprezy. Jak się później okazało, niepotrzebnie czuwałem. Transport załatwili sobie sami. Po porannej kawie i lekach obrałem ziemniaki na obiad. To jedna z tych domowy...

Czy alkohol nasila objawy SM? Moja szczera historia po jednym wieczorze

Obraz
26.11.2016 Czy alkohol nasila objawy SM? Moja szczera historia po jednym wieczorze Podsumowanie Czasami wystarczy jeden wieczór, żeby następnego dnia poczuć, jak bardzo stwardnienie rozsiane potrafi reagować na różne rzeczy. U mnie nie było kaca, ale były sztywne nogi i gorsze samopoczucie. To kolejna lekcja, jak wygląda życie z SM i jak organizm potrafi zaskakiwać. Są takie dni, kiedy człowiekam sobie utrudnia życie Hej Kochani, W piątek nie pojawił się nowy wpis na blogu i jakoś nie czułem się z tym dobrze. Lubię dzielić się z Wami tym, jak wygląda moje życie z SM, nawet jeśli nie zawsze są to historie pełne sukcesów. Dzisiaj od rana dochodzę do siebie po wczorajszym dniu. Jak mówi stare powiedzenie – głupota nie boli. No cóż... w moim przypadku można by z tym polemizować. Nie mam kaca. Nie boli mnie głowa. Nie jest mi niedobrze. Za to od samego rana nogi były sztywne jak diabli. Na szczęście po kilku godzinach i odrobinie ruchu udało się je rozchodzić. Teraz jest już znacznie lepiej...

Rok po rehabilitacji. Jak Grębanin postawił mnie na nogi po rzucie SM

Obraz
24.11.2016 Rok po rehabilitacji. Jak Grębanin postawił mnie na nogi po rzucie SM Podsumowanie Dokładnie rok temu opuściłem oddział rehabilitacyjny w Grębaninie po ciężkim rzucie stwardnienia rozsianego. Dziś, mimo że nadal poruszam się o kulach, wiem jedno – codzienna rehabilitacja i wyznaczanie sobie małych celów pozwalają mi walczyć o sprawność każdego dnia. Rok, który zmienił bardzo wiele Hej Kochani :) Wiecie, że właśnie minął rok od kiedy wyszedłem z oddziału rehabilitacyjnego szpitala w Kępnie? Oddział znajduje się w miejscowości Grębanin i muszę przyznać, że ten pobyt był jednym z najważniejszych momentów w mojej walce ze stwardnieniem rozsianym. Trafiłem tam po rzucie SM, który mocno dał mi się we znaki. Wysiadła lewa noga, poruszałem się na wózku inwalidzkim i szczerze mówiąc nie wyglądało to najlepiej. Kto czyta mojego bloga od dawna, ten pamięta tamten okres. Był to bardzo trudny czas. Tak naprawdę całą historię mojej choroby można prześledzić od momentu, kiedy pojawiły się ...

Praca czy spokój? Trudny wybór, przed którym stawia mnie stwardnienie rozsiane

Obraz
📅 23.11.2016 Praca czy spokój? Trudny wybór, przed którym stawia mnie stwardnienie rozsiane Podsumowanie Kolejny zwyczajny dzień za mną. Niby nic szczególnego się nie wydarzyło, ale w głowie pojawiły się pytania, które wracają coraz częściej. Czy przy moim stanie zdrowia warto jeszcze walczyć o pracę na etacie? A może lepiej skupić się na czymś, co daje spokój i satysfakcję, nawet jeśli nie gwarantuje pieniędzy? Kolejny zwyczajny dzień Hej :) Tak Kochani, kolejny nudny dzień za mną. Poranek zaczął się całkiem nieźle. Zrobiłem młodemu śniadanie, przejrzałem pocztę, ułożyłem pasjansa, obejrzałem trochę telewizji i oczywiście pouczyłem się angielskiego. W sumie właśnie naukę angielskiego mogę uznać za najciekawszy punkt dnia. Reszta była raczej przeciętna. Dzień zaczął się dobrze, a potem przyszło pogorszenie Niestety nie zrobiłem dziś gimnastyki. Sam nie wiem dlaczego. Rano czułem się całkiem dobrze, a później jakby ktoś pstryknął palcami. Ból kręgosłupa zaczął dawać się we znaki. Do te...

22.11.2016 Szczęśliwy

Obraz
Hej Kochani, takie krótkie wspomnienie  z piątkowego wieczoru w zeszłym tygodniu. Miałem okazje by się wyrwać z domu na kawę ze znajomymi. Powiem Wam że zdecydowaną większość miałem okazje po raz pierwszy poznać osobiście w REALU. W sumie to zastanawiam się jak wypadłem na spotkaniu ponieważ no można mnie było traktować jak dziadka, no bynajmniej wizualnie ;) Różnica wieku to 13lat i w sumie to spodziewałem się że będą na mnie z byka patrzeć i traktować z góry jak to wszystkie inne osoby. No w zdecydowanej większości. Zwykle tak jest że człowiek (mam na myśli siebie) jest traktowany jak trędowaty przez jednych a przez innych jak jakiś cenny okaz, kryształ, czy jakiś tzw. unikat biały kruk. Traktowany z wielką ostrożnością, tak by się nie wywrócił i nie daj boże głowy nie rozbił czy nie połamał - jak to zwykle podczas upadków bywa. W tej ekipie byłem potraktowany jak swój ziomek. Rozmowa, klimat, traktowanie w jakiś szczególny sposób czułem się BOSKO. Jak z...

Neurolog, rehabilitacja i książka. Czy po 27 latach z SM nadal można znaleźć nową drogę?

Obraz
📅 21.11.2016 Neurolog, rehabilitacja i książka. Czy po 27 latach z SM nadal można znaleźć nową drogę? Podsumowanie W ubiegłym tygodniu odwiedziłem neurologa. Udało mi się załatwić skierowanie na oddział rehabilitacyjny oraz nowe leki. Przy okazji odbyłem ciekawą rozmowę o leczeniu SM, diecie i rzeczach, które mogą mieć większe znaczenie, niż wielu osobom się wydaje. A na koniec pojawił się temat książki, który od dawna chodzi mi po głowie. Wizyta u neurologa Hej :) W ubiegłym tygodniu wybrałem się do neurologa. Miałem dwa cele. Pierwszy to uzyskanie skierowania na oddział rehabilitacyjny. Drugi to rozmowa o lekach dotyczących mojej „natury osobistej” oraz problemów związanych z czuciem i napięciem mięśniowym. Na szczęście oba cele udało się zrealizować. Skierowanie dostałem, a pani doktor przepisała mi również leki mające poprawić czucie oraz pomóc przy wzmożonym napięciu mięśniowym i spastyce. Rozmowa o leczeniu SM Przy okazji opowiedziałem pani doktor o swojej historii leczenia. Poi...

Życie w zawieszeniu. Gdy SM nie daje spokoju, ale nie daje też odpowiedzi

Obraz
📅 13.11.2016 Życie w zawieszeniu. Gdy SM nie daje spokoju, ale nie daje też odpowiedzi Podsumowanie Czasami nie trzeba mieć rzutu SM, żeby czuć się źle. Ostatnio coraz bardziej dokuczają mi nogi, mięśnie i problemy z równowagą. Do tego dochodzi monotonia codzienności, brak pracy i ciągłe zastanawianie się, co dalej. Jestem wesoły, bo przecież nie będę płakał Hej :) Jestem wesoły, bo przecież nie będę płakał. Muszę się jednak Wam przyznać, że ostatnio nie jest najlepiej. Bolą mnie nogi. A właściwie mięśnie nóg. Najbardziej łydki i uda. Problem mam też z utrzymaniem równowagi. Dokładniej ze stabilnością kręgosłupa. Kiedy wstanę, mam wrażenie jakby coś ciągnęło mnie w dół. Nie potrafię stać tak prosto i pewnie, jakbym chciał. Trochę mnie to niepokoi. A jak człowiek się niepokoi, to pojawia się stres. To nie wygląda na rzut Z drugiej strony staram się zachować zdrowy rozsądek. Regularnie sam się obserwuję i sprawdzam podstawowe objawy neurologiczne. Nie widzę żadnych nowych odchyleń od no...