Posty

Wyświetlanie postów z 2016

29.12.2016 Szpital

Hej :) Jutro mija drugi tydzień mojego pobytu w grębanińskim szpitalu rehabilitacyjnym. Pierwsze 4 dni przyniosły taki efekt (ten który zauważyłem) że łatwiej i to zdecydowanie łatwiej pokonywałem schody. W tym tygodniu pielęgniarka, nie, to nie pielęgniarka tylko dziewczyna z dołu z rehabilitacji mówi że zdecydowanie lepiej chodzę. Powiem Wam że gdyby nie kręciło mi się w głowie to poruszał bym się już bez kul i bez balkonika. Czyli mam poprawę kondycji, SUPER!  Teraz co do diety to na przyjęciu do szpitala powiedziałem że dieta bezglutenowa. Powiem Wam że dietę mam faktycznie tylko tego nie widać poza kolacją i śniadaniem gdzie dostaje chleb bezglutenowy a do tego masło, mini kosteczkę a czasami margarynę (masło roślinne). Smarowanie daje koledze z mojego stolika. Do chleba bywa jakaś wędlina lub dżem a dziś ser topiony. Kolacje są podobne. Natomiast obiad zwykle ziemniaki duszone tzw. Piure ziemniaczane, mięso i jakaś surówka. To tyle propos drugiego dania. Zaś na 1 d...

25.12.2016 Święta Bożego Narodzenia

Hej, nazwiskami rzucać nie będę. Tegoroczne święta nie należą do udanych, przynajmniej dla mnie.  Już dawno tak zrypanych świąt nie miałem. Było rodzinnie owszem, ale miałem rozmowę umoralniającą tzn. Słyszę pytanie:  - Michał czy ty bierzesz jakieś leki na SM? - Nie - Powinieneś brać bo choroba nie jest łatwa , czy coś w tym stylu. Powiedziałem że nie będę brał już żadnych leków Bo najwięcej dewastują organizm niż to wszystko warte. Mam dietę i to mi wystarczy, tego się będę trzymał. Nie będę królikiem doświadczalnym. - Ale gorzej chodzisz niż ostatnio. Tłumaczę że się przegrzałem i że temperatury mi nie służą. Powiedziałem też że nie będę brał żadnego świństwa. I co słyszę? Pytanie czy mam już wybraną trumnę. To akurat traktowała jako motywator. Nieraz tak gadała żeby kogoś wystraszyć. Ale wierzcie mi na mnie to już nie działa. A raczej wprost przeciwnie, wkurwiłem się. Od kogo innego słyszę czy jest już wybrane miejsce pochówku. Wiecie niby to ludzie wykszt...

24.12.2016 Zaskoczony

Hej :) Korzystając z okazji że dziś wigilia, pragnę złożyć wszystkim Czytelnikom WESOŁYCH,  POGODNYCH I ZDROWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA. Swoją drogą dostałem prezent którego się nie spodziewałem. A mianowicie w ubiegłą środę (14.12.2016) byłem zawieźć skierowanie do oddziału rehabilitacyjnego w Grębaninie. Doktor powiedział: "SKIEROWANIE PRZYJĘTE , SPODZIEWAĆ SIĘ ZAPROSZENIA NA REHABILITACJE W CZERWCU". Powiedziałem: "PANIE DOKTORZE JEŚLI TO NIE BYŁBY KŁOPOT TO PROSIŁ BYM SZYBCIEJ PONIEWAŻ ŹLE ZNOSZĘ WYSOKIE TEMPERATURY". I wiecie co? Siedzę w domu w poniedziałek a tu dzwoni telefon, odbieram i słyszę" "DZIEŃ DOBRY CZY ROZMAWIAM Z PANEM KAŁKA MICHAŁ?" "TAK , A W CZYM MOGĘ POMÓC, O CO CHODZI?" "DZWONIĘ ZE SZPITALA W GRĘBANINIE. ZWOLNIŁO NAM SIĘ MIEJSCE, JEDEN Z PACJENTÓW ZREZYGNOWAŁ. CHCIAŁAM ZAPYTAĆ CZY PAN DA RADĘ JUTRO ZGŁOSIĆ SIĘ NA ODDZIAŁ CELEM PODJĘCIA REHABILITACJI?" "OCZYWIŚCIE ŻE TAK, O K...

19.12.2016 Podświadomość

Hej :)  Ostatni raz pisałem w sumie może nieciekawie. Miałem czas na kilka przemyśleń, propos świadomości i podświadomości to są dwie takie sprytne rzeczy w głowie każdego człowieka... Wiecie, to też tak na własnej skórze odczuwam to co teraz pisze. Nigdy nie ukrywałem, że bolą mnie nogi a konkretnie mięśnie, bolą mnie  też mięśnie pleców. Problem tu akurat jest bardziej skomplikowany ponieważ kręgosłup mam z leksza przestawiony. To że jest przestawiony jest związane z wariacką jazdą na motocyklu- Jawa 350. Zrobiłem rajd około 120 km na godzinę polną drogą. Nie spodziewałem się dziury przez którą przejechałem, droga była dość prosta ubita a tu niespodzianka... Przejechałem przez dziurę, motor wyskoczył w górę, upadłem co odbiło się bólem pleców. Ktoś kiedyś powiedział że głupota nie boli, nie miał racji. W moim przypadku głupota jednak bardzo boli. Później stwardnienie rozsiane, które pogłębiło dolegliwości i stąd te bóle mięśni, sztywne nogi, bóle pleców wiąże z ty...

15.12.2016 Rehabilitacja

Witajcie Jakiś czas temu pisałem Wam że miałem taki konkretny upadek.  Nie będę się rozwijał od nowa jak to się stało i tak dalej wystarczy się cofnąć kilka postów do tyłu by się z tym zapoznać. Wiem że jeśli chodzi o rehabilitację, gimnastykę to ostatnie 2 tygodnie to była jakaś porażka.  To znaczy nie miałem za bardzo na jakim łóżku poćwiczyć a mam w sumie tylko jedno w domu takie wygodne i najlepsze do ćwiczeń. Łóżko było zajęte przez tydzień ponieważ młodszy syn leżał chory. Na tydzień przed tym miałem ten upadek na plecy który też mnie wyłączył, plecy strasznie bolały. Muszę Wam powiedzieć może upłynęło teraz 3 tygodnie a plecy wciąż bolą choć może już mniej. Już w tym tygodniu od poniedziałku ćwiczę choć w sumie nie jest to łatwe ponieważ te cholerne plecy bolą ale mniej, to jest już dobry znak. W wyniku upadku było też kilka innych problemów powiem że dosyć poważnych które też już ustępują. Co to znaczy że wszystko wraca na dobrą drogę i niech tak pozostan...

14.12.2016 Dwa tygodnie ciszy

No hej Kochani! Dawno nie pisałem będzie 2 tygodnie a wejścia na bloga jak nigdy są codziennie. Powiem Wam że to cieszy że ktoś mnie czyta. Na chwilę obecną dominują wejścia w Rosji. Ta przerwa to wynik mojego rozmyślania czy dobrze robię że piszę ponieważ usłyszałem że to co wypisuje to są pierdoły, bzdury. Z drugiej strony gdyby tak było to nikt by nie czytał tego co pisze o sobie i mojej chorobie- stwardnieniu rozsianym. I tym sposobem znowu napisałem bo to co piszę i o czym piszę dla mnie to nie są bzdury czy pierdoły. Dla mnie to jest ważne. A może tym którzy czytają coś się z tego przydaje, może wiedzą czego unikać, czego się wystrzegać albo co może pomóc. To co piszę to wynik moich doświadczeń i codziennych perypetii, czasem śmiesznych a czasem wprost przeciwnie. Wiecie łatwiej by się pisało gdybym widział komentarze co zmienić albo co rozwinąć bardziej. Komentarze są mile widziane czy to z Polski czy z całego świata. Ale teraz o czymś innym mianowicie muszę się Wam ...

30.11.2016 Obolały :(

Obraz
Hej Kochani, wczoraj nic nie dodawałem jakoś tak trochę bardzo dotkliwie się poturbowałem :(( Nic fajnego, plecy bolą niesamowicie, że o swoim palcu wskazującym już nie wspomnę. Fioletowy się zrobił i spuchł. Ale byłem wściekły, masakra aż kipiało ze mnie. Teoretycznie wiem jak doszło do wypadku, głównie wina sztywnych  nóg. W rezultacie uderzyłem o schody i o podłogę. Przy uderzeniu w schody poczułem chrupnięcie  i łomot jak plecy na podłogę upadły. Szczęście że brodę do klatki piersiowej podciągnąłem, guza nie mam. Pierwsze wrażenie to szok i ból, powietrza nabrać nie potrafiłem w płuca, ból pleców niesamowity . Kolejna myśl skoro chrupnęło i plecy bolą to OBYM KRĘGOSŁUPA NIE ZŁAMAŁ. I miałem fart. Sprawdziłem czy nogi dam rade unieść. Najpierw podciągnąłem a potem uniosłem powoli każdą z osobna . GŁUPI ZAWSZE MA SZCZĘŚCIE. Teraz kiepsko mi się chodzi bo oprócz bolących pleców boli mnie a raczej bolą jakimś cudem mięśnie brzucha. ...

28.11.2016 Niefart :(

No hej Kochani! Mamy teraz godzinę 23:00 wcześniej jakoś nie miałem weny by coś napisać. Fakt że i tak pisze w końcu o pierdołach. Nawet pierdoły muszą mieć jakiś sens. Chciałem się odnieść pokrótce do dzisiejszego dnia a mianowicie nie jestem zadowolony ani z dnia ani też z siebie... Dzień zaczął się  jakoś tak w biegu ponieważ nie spałem do 3:00 może 4:00 nad ranem. Jak zasnąłem to obudziła mnie Justyna bo ona idzie do pracy a trzeba dzieci do szkoły odprawić.  Chodziłem przymulony cały dzień. Niemniej jednak ziemniaki obrałem, ugotowałem i pouczyłem się angielskiego. Trochę poukładałem pasjansa, sprawdziłem oferty pracy na mailu gdzie w sumie dla odmiany nie było nic na czym bym się znał i mógł to wykonywać zdalnie. Za to jak wszedłem na stronę Urzędu Pracy w Kępnie to się okazało że była oferta pracy ode mnie z miejscowości, w sumie to kilka ofert.  Pierwsza pomocnik stolarza, druga oferta trzy krawcowe, trzecia oferta i ta która mnie zainteresował...

27.11.2016 Fajny temat

Hej Kochani :) Wiecie dzisiaj purusze 2 sprawy. Tylko nie wiem od której zacząć. Może niech będzie temat który już dawno mnie zainteresował tzn. TRANSPLANTOLOGIA. Oddanie szpiku do banku szpiku to transplantologia, myślę że tak. Dzisiaj wstałem o godzinie 9:30 ale spałem mniej więcej od 2 w nocy. Czekałem na telefon od sąsiada. Miał dzwonić by ich odebrać z jakiejś imprezy. W sumie niepotrzebnie siedziałem bo załatwili sobie transport przed odjazdem  czyli pod koniec imprezy. Ale do rzeczy. Wstałem później niż zwykle ale tradycyjnie leki i kawa. Potem obrałem ziemniaki na obiad (o ironio akurat to lubię robić, wprawdzie nie w ilościach przemysłowych ale obrać tak na obiad dla rodzinki  to ok, rozładowuje mnie ta czynność). Później odpaliłem komputer, przejrzałem oferty pracy ale nic nie znalazłem. Zerknąłem do SPAMu i jak nigdy nie robiłem tego tak dziś dla odmiany przejrzałem folder i znalazłem wiadomość z zachętą do rejestracji  jako DAWCA SZPIKU. ...

26.11.2016 Zaraz koniec listopada

Obraz
Hej Kochani, W piątek nie dodałem wpisu i tak jakoś nie czuje się spełniony. Dzisiaj mamy sobotę 26.11.2016 roku od rana dochodzę do siebie. Jak mówią głupota nie boli- można by w tym momencie polemizować. Trochę zawalczyłem wczoraj i to nie był zdecydowanie mój dzień. Nie mam kaca za to te cholerne mięśnie nóg, sztywne są jak diabli a raczej były z rana. Teraz jest ok. Rozchodziłem je ale głupotę zrobiłem  nie pierwszy zresztą raz. Nie sądzę że to był ostatni raz... Fakt jest taki że każdemu odmówię wychylenia kielicha ale nie sąsiadowi. Sąsiad to koleś który zawsze pomoże jak coś trzeba zrobić i ja jemu też pomagam tyle że bardziej od strony związanej z komputerem, doradztwem, wyszukiwaniem informacji. Dzisiaj mamy sobotę i w sumie cały dzień siedzę przy necie i bawię się,  znalazłem fajny utwór disco polo zespołu Playboys- Tylko Ty Proszę link: https://www.youtube.com/watch?v=JURfD6a4ybI Piosenka jest tak rytmiczna że sama mi w głowie już g...

24.11.2016

Hej Kochani:) Wiecie że właśnie minął rok od kiedy wyszedłem z oddziału rehabilitacyjnego szpitala w Kępnie. Oddział znajduje się w miejscowości Grębanin. Do tego ośrodka trafiłem po ubiegłorocznym rzucie, który to przyczynił się do tego że poruszałem się na wózku. Wysiadła lewa noga itd. Długo by opowiadać ale zresztą można poczytać w zeszłorocznych wpisach od października do połowy listopada. W sumie fajnie się złożyło, że dostałem informację że mam się zgłosić do oddziału akurat po rzucie. Postawili mnie na nogi, chodziłem bez użycia kul ortopedycznych czy balkonika z kółkami że o wózku inwalidzkim już nie wspomnę. Bezpośrednio po szpitalu robiłem krótkie kawałki bez żadnej podpory (typu kule) 120 m dawałem radę. Później z każdym tygodniem siadałem coraz bardziej na tyłku, byłem coraz słabszy i nie czułem się już tak pewnie bez asekuracji kuli. W krótkim czasie zacząłem chodzić o dwóch kulach i tak w sumie jest do chwili obecnej. Boję się myśleć co by było gdybym nie stawiał s...

23.11.2016 Kolejny nudny dzień

Hej :) Tak kochani kolejny nudny dzień za mną. W sumie to rano całkiem nieźle mi się wstało. Zrobiłem młodemu śniadanie, ogarnąłem trochę pocztę, ułożyłem pasjansa i pooglądałem trochę TV a potem nauka angielskiego  oczywiście. Tak na dobrą sprawę to chyba jedyna sensowna rzecz dzisiejszego dnia bo tak poza tym to nie błysnąłem. Gimnastyki nie zrobiłem, jakoś tak gorzej funkcjonuje pomimo że poranek zapowiadał się całkiem nieźle. Jak widać czasami wszystko się zmienia jakby pstryknąć palcami... Boli mnie kręgosłup, boli mnie bark. Wydaje mi się że właśnie przez ból kręgosłupa gorzej chodzę. Rehabilitantka nie dotarła w tym tygodniu. W przeciwnym razie zamiast gimnastyki rozmasowała by moje plecy, ale jak wiecie co się odwlecze to nie uciecze. Poza tym że cierpiał bym mniej od teraz a nie od za tydzień. Inny temat to ta moja praca a właściwie to jej brak... Wiecie tak sobie myślę czy podejmowanie pracy na etacie gdziekolwiek ma sens. No na pewno nie jestem przeciwnikiem...

22.11.2016 Szczęśliwy

Obraz
Hej Kochani, takie krótkie wspomnienie  z piątkowego wieczoru w zeszłym tygodniu. Miałem okazje by się wyrwać z domu na kawę ze znajomymi. Powiem Wam że zdecydowaną większość miałem okazje po raz pierwszy poznać osobiście w REALU. W sumie to zastanawiam się jak wypadłem na spotkaniu ponieważ no można mnie było traktować jak dziadka, no bynajmniej wizualnie ;) Różnica wieku to 13lat i w sumie to spodziewałem się że będą na mnie z byka patrzeć i traktować z góry jak to wszystkie inne osoby. No w zdecydowanej większości. Zwykle tak jest że człowiek (mam na myśli siebie) jest traktowany jak trędowaty przez jednych a przez innych jak jakiś cenny okaz, kryształ, czy jakiś tzw. unikat biały kruk. Traktowany z wielką ostrożnością, tak by się nie wywrócił i nie daj boże głowy nie rozbił czy nie połamał - jak to zwykle podczas upadków bywa. W tej ekipie byłem potraktowany jak swój ziomek. Rozmowa, klimat, traktowanie w jakiś szczególny sposób czułem się BOSKO. Jak z...

21.11.16 Dawny Neurolog

W ubiegłym tygodniu poszedłem do neurologa podpytać o jakieś leki na "naturę osobistą" oraz po skierowanie na oddział rehabilitacyjny. I tak zamierzony cel wizyty zrealizowałem. Skierowanie dostałem, jakieś leki też konkretnie chodzi o pobudzenie czucia oraz napięcie mięśniowe czyli spastyki które się z tym wiążą.  Przy okazji porozmawiałem sobie z panią doktor, poinformowałem że byłem w programie na leku copaxone.  Poinformowałem ją także o tym że nikt mnie już nie namówi na jakikolwiek program ponieważ mój stan zdrowia przez to podupadł.  W odpowiedzi usłyszałem, że leczenie w programach to nic dobrego, że ludzie znacznie gorzej się czują. Czyli mamy efekt odwrotny od tego zamierzonego... :/ Ale jak to mówią TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA!  Wiecie co doktor mi radziła?  1. Wyleczyć uzębienie 2. Zlikwidować stany zapalne 3. Odrobaczyć się 4. Wprowadzić dietę  oczyszczającą    Ja osobiście dodam 5. Codzienna gimnastyka ale z głową, chod...

13.11.16 Wciąź pod górkę

Hej :)  Jestem  wesoły bo niby przecież nie będę płakał. Muszę się Wam przyznać że bolą mnie nogi a właściwie mięśnie, łydki i uda.  Problem mam też z utrzymaniem równowagi a dokładniej stabilnością kręgosłupa. Nie potrafię stać prosto, jak wstanę to ciągnie mnie do dołu. Trochę mnie to niepokoi, powoduje niepotrzebny stres.  Konkretnie rzutu nie mam ponieważ sam się badam i odchyleń od normy nie ma tak jak było na ostatniej wizycie tak pozostało. W sumie to jestem bezsilny. Nie wiem, tak sobie trwam i trwam z dnia na dzień monotonia codziennego życia bez zajęcia. Stare rzeczy, które robię to gimnastyka, dokończenie obiadu, układanie pasjansa, nauka angielskiego. To mi chyba nie wychodzi za bardzo ale grunt że czas zajmuje.  No w sumie to osiągnąłem 13 poziom i znajomość podstaw angielskiego na 40% To są oczywiście dane z duolingo.pl ponieważ z tego programu korzystam i szczerze mogę go polecić każdemu czy to dziecku czy dziadkowi, prosty w...

12.11.16 Kawa

Hej Dawno nie pisałem z Wami a raczej do Was.  Trochę się działo ostatnio. Zacznę od tego ze odstawiłem czarną parzoną kawę.   Wiecie piłem średnio 4 dziennie. A co ciekawego się ostatnio dowiedziałem na temat kawy?  Dokładnie tego że kawa uczula czy powoduje kłopoty z nosem,  mam na myśli że zapycha nos, powoduje mega katar. Powiedziała o tym dietetyk kliniczny przytaczając swoją osobę.   Powiedziała że jak odstawiła kawę to ustąpił u niej katar.  Zrobiłem to samo, odstawiłem kawę i dokładnie tak samo jak u tej doktor problem z katarem i zapchanym nosem ustąpił. Jeszcze zatoki mnie męczyły. Leki i krople do nosa oraz antybiotyki nie dawały sobie rady z tym katarem,  ja  myślałem że to przeziębienie. Jeśli masz problem z katarem odstaw kawę,  to ona może być winna tego stanu. Na dziś to tyle.  Pozdrawiam

29.10.16 Moje wędrówki

Witajcie :) Wiecie jeśli chodzi o dietę to ostatnimi czasy zapomniałem jak smakują kompletnie wszystkie warzywa, które powinienem spożywać. Mam na myśli dietę czy raczej diety z książki "Fenomenalna kuracja dr Wahls" (mam nadzieje że nie przekręciłem nazwiska). Ostatnimi czasy 2-3 razy jadłem brokuł i kalafior z parowaru trafił się też Grejpfrut ale to za mało. Według doktor Wahls warzywa powinny być spożywane zgodnie z jej zaleceniami i te które są w diecie ponieważ spożywane w takich zestawieniach znacznie lepiej się wchłaniają oraz przyswajają. W tej diecie chodzi o dostarczenie właściwej ilości witamin do organizmu. Mam na myśli witaminy pochodzenia naturalnego. Dlaczego naturalne? Ponieważ organizm lepiej je przyswaja. Ewentualny nadmiar zostanie wydalony z organizmu. Czytacie witaminy  z warzyw i owoców {o owocach nie wspomniałem}    Przecież można jeść pokarmy śmieciowe i połykać witaminy sztuczne. Owszem można i tak, ale jaki ma ...

25.10.16 z bólem głowy

Witajcie Kochani Dzisiaj wtorek, na zewnątrz niebo zachmurzone, wiatru nie ma, no dla mnie jest nie odczuwalny. Od samego rana mam kłopot z bólem głowy i to takim MEGA  na wymioty mi się aż zbiera. Wiecie wydaje się że powinienem się cieszyć, że od roku nie miałem rzutu SM. Jednak martwi mnie moja kondycja, nogi mnie nie noszą i są chyba słabsze. Mięsień czworogłowy na lewej nodze też zaczyna coraz bardziej dokazywać. To wszystko mnie martwi. Jakieś tam badania sobie robię oczywiście, takie podstawowe neurologiczne i wychodzą mi nieźle, a to zwiastuje że rzutu nie mam. Ostatnio rehabilitantka rozmasowała mi plecy, tydzień wcześniej nogi. Powiem Wam że masaż zwany głębokim masażem pleców mnie nie zmęczył, jedynie im bliżej wieczora  miałem wrażenie że kręgosłup chce mi wylecieć, rozsypać się. Miałem takie uczucie jakby nie było przy nim żadnych mięśni. Za to kolejnego dnia rano, MASAKRA... czułem się obolały jak by mnie autokar walną. Al...

19.09.2016 Jestem zły

Hej Tak na szybko przejdę do rzeczy. Chłodek mi bardzo odpowiada. Nie mniej jednak drażni mnie fakt ze mam problem z odczuwaniem dotyku i jego interpretacji. Tak sobie leżę i myślę o tym i się denerwuje. Może tutaj z dotykiem i czuciem jest tak samo jak z chodzeniem.   Gdzie można nauczyć zdrowe części mózgu, nie bliznowate uszkodzone części do przejęcia funkcji  z tych tkanek uszkodzonych. Chyba zamotałem. Chodzi o to że jak przestaje chodzić to jest to wina uszkodzonej części mózgu odpowiedzialnej za chodzenie. Właściwy trening pozwala nauczyć się chodzić ponownie a te funkcje przejmuje zdrowa część mózgu. Tego uczy metody terapii poprzez PNF. Może tak samo jest z receptorami czucia? Może ktoś z Was coś wie na ten temat? Na dziś to wszystko.  Pozdrawiam

18.09.16 Koniec weekendu

Koniec weekendu, dziś w końcu chłodno. Nie mniej jednak  nie wiem czy Wam o tym wspomniałem ale 2 tygodnie temu przez upał miałem kontuzje kolana. Dziwne że wówczas nie odczuwałem bólu i normalnie funkcjonowałem. Za to teraz mam problem z chodzeniem. Musze uważać jak staję  na nodze, złe nadepnięcie powoduje że witam się z ziemią,  a te bliskie kontakty nie należą do miłych. Może i w tym przypadku wystarczy  masaż głębokich mięśni nóg. Poprzednio przy kontuzji drugiego kolana pomogło. Na dziś to wszystko kochani. Zapraszam ponownie jutro.

16.09.16 Powtórka z rozrywki

Obraz
Hej tak bez zbędnego rozdrabniania się. Dzisiaj znowu powtórka z rozrywki- upał na całego. Ale na szczęście ostatni dzień. Powiem Wam że jaki jestem stary albo piękniej nie stary lecz WCZEŚNIE RODZONY  tak nie pamiętam tak upalnego września. MASAKRA. Za to pamiętam opady  śniegu w maju,  to jeszcze pochody 1 majowe były i pamiętam opad śniegu 1 listopada we Wszystkich Świętych, czyli trochę już przeżyłem. Od wczoraj jem znowu warzywa i owoce dla uściślenia KALAFIOR z PAROWARU I WINOGRON Z KRZAKA Ostatnio obiecałem że pokażę  Wam zdjęcia parowaru i warzyw gotowych i oto one: Urządzenie w sumie proste w użyciu  ale trzeba wiedzieć co z czym można parować. Dla przykładu nie można razem przygotowywać kalafiora i brokuła ponieważ z brokuła zrobi się bezwartościowa PAPKA. Taki parowar ma szereg różnych możliwości , mam na myśli to że mięso też można zrobić na parze nie na tłuszczu (oleju) Jadłem też z tego parowar...

15.09.16 Wiało nudą

Hej, dzisiejszy dzień to lenistwem totalnym zalatuje. Też oczywiście spędzony w piwnicy.  Tradycyjnie przejrzałem  maile i oferty pracy zdalnej.  Aplikowałem na kolejną ofertę pracy ale póki co, cisza. Poza tym jakiś film na hbogo.pl i układanie pasjansa. W sumie  dla zabicia czasu przymierzam się do napisania  (to się chyba nazywa biografia) swojej biografii czyli to wszystko co utkwiło w mojej pamięci od malucha po dzień dzisiejszy. Ale zobaczymy co z tego wyjdzie... Na dziś to wszystko. Pozdrawiam ;)

14.09.16 Zaskoczony

Hej kochani, Dzisiaj dzień  tradycyjnie rozpocząłem od kawy i śniadania. Niestety  śniadanie mi zaszkodziło :( Justyna kupiła rybę w panierce to był łosoś wędzony z dodatkiem warzyw. Wybredny nie jestem ale na gorąco mega silnie pachniał wędzonką. Ten zapach odrzucał. Stwierdziłem że na zimno będzie lepszy i faktycznie był. Po zjedzeniu mnie zmuliło. Ale inna sprawa to dzisiejsza pogoda. Taka pogoda latem powinna być zawsze.  Czułem się zdecydowanie lepiej. Mimo wszystko czas do południa spędziłem  w podziemiu. Bawiłem  się w układanie pasjansa i tak około godziny 11:00 usłyszałem kroki na schodach.  Dzwonek nie działa więc  uchyliłem okno i zawołałem kto tam.  Byłem w szoku, przyszły 2 kobiety z opieki społecznej konkretnie z MOPS'u.  Tak trochę stanąłem jak wryty. Powiedziały że przyszły zobaczyć jak sobie radzę  czy czegoś nie potrzebuje.   Rozmowa się rozkręciła wiec zaprosiłem panie na górę  podpowiedz...

13.09.16 Dzisiaj mija rok

Wiecie dzisiaj mija rok od ostatniego rzutu. Jestem zadowolony. Oby mi dobra passa nie przestała sprzyjać. W telewizji był mój  film konkretnie M jak Miłość a po filmie po kulisach obejrzałem EXPRES REPORTERÓW. Obejrzałem go tylko dlatego że pokazali rodzinę, w której była kobieta chorująca na stwardnienie rozsiane.  Jeśli ktoś nie wie co ta choroba robi z człowiekiem to niech obejrzy  dzisiejszy odcinek EXPRESU REPORTERÓW. Mnie to przeraziło trochę... Na razie głowa do góry,  upały już się kończą za 2 dni. :)  Na razie nic niepokojącego się nie dzieje z moją kondycją. :) Może przez to że jadam sporo warzyw, a może przez to ze brałem witaminę D3 4000 ? Obecnie witaminy nie biorę bo nie mam pieniędzy. Może jak znajdę pracę to na pewno będę brał dalej tą witaminę. Jutro Wam pokażę kilka zdjęć. Jak teraz Justyna przygotowuje mi warzywa... Na dziś to wszystko Zapraszam Was jutro.

12.09.16 Kolejny dzień w podziemiu

Noc gorąca, mimo że góra domu całą noc otwarta na oścież ale jakoś zasnąłem.  Ale mniejsza z tym. Dziś kolejny dzień upału i od rana siedzę w piwnicy. Tu na dole jest całkiem znośnie. Pytanie jak długo znośnie będzie... Pracy wciąż brak,  tak miedzy Bogiem a prawdą były 2 na umowę ale przez cholerne oczy wypadłem źle, za słabo widzę.  Ale o tym już chyba pisałem. W sumie siedząc  w podziemiu mnie natchnęło, że  możne Ty dasz mi pracę? Jestem elokwentny, łatwo nawiązuje kontakty. Mogę dzwonić i sprzedawać Twój towar nie na stawkę godzinową lecz na procent od sprzedaży. Na dziś to na tyle,  zapraszam ponownie jutro. 

11.09.16 Nienawidze upałów

Niech to! Upały mi uprzykrzają życie!  W sumie zejście do podziemia nieznacznie pomaga bo jest o kilka stopni chłodniej. Dla uściślenia podziemie to moja piwnica pod domem. Wczoraj grill z sąsiadami, dziś z kolegą i obiema rodzinami. Wczoraj wieczorem to jeszcze jakoś to było ale dzisiaj u znajomych w ogrodzie mimo że wśród drzew czułem się kiepsko. Taka temperatura to chyba możliwa jest w piekle. Teraz jest godzina 21 położyłem się trochę i czuje jak mam mięśnie ud i podudzia  napięte.   Były też spastyki nóg ale ustąpiły. Jutro kolejny dzień  piekła, ale jestem dobrej myśli.  Michał dasz radę. :)

04.09.16 wrzesień kochani

Pierwszy wpis w nowym miesiącu. Ogólne czuje się dobrze,  z tym że dziś albo mi coś zaszkodziło i mam wzdęcia albo się przejadłem. Recepta na poprawę stanu samopoczucia to wypicie 2 litrów  coli,  pomogło :) Przejedzenie było spowodowane imprezą,  przyjęciem związanym z odpustem w sąsiedniej parafii. Co do gimnastyki to ostatnio przesadziłem.  Kurcze znowu 3 dni dochodziłem do siebie. Ćwiczę  z czarnym theraband.  Poskromie go!  Mózg musi zakodować  że mięśnie muszą być silniejsze  bo zmuszam je i organizm do większego  wysiłku.  Na dziś to wszystko,  odezwę się jutro.

30.08.16 Upały chyba już za nami

Hej Wracam do żywych :-) Te kilka dni upałów znowu mnie wyłączyło jak i chęć do dalszej egzystencji. Nóg nie mogłem podnieść i poruszać. To w sumie  nie do opisania. Dodatkowo wizja kolejnego rzutu... I jak by nie patrzeć  mija rok od ostatniego rzutu. Jakoś przetrwałem tłumacząc sobie DASZ RADE, MUSISZ, JUTRO BĘDZIE LEPIEJ !!! I jest! Zdecydowanie lepiej  ponieważ jest chłodniej. I już odczułem zmianę na lepsze. W sumie jeszcze kilka dni będę wracał do stanu sprzed upałów. A co poza tym?  Dalej jestem bezrobotny :( Na dzisiaj to tyle. Zapraszam ponownie wkrótce.

26.08.16 Znowu upały

Hej, dzisiaj na obiad dzieci chcą frytki. Osobiście wolę coś na zimno. Na zimno bo temperatura idzie do przodu a raczej w górę. Mój organizm działa jak stacja meteo albo barometr. No w każdym razie coś się dzieje z moją kondycją jak jest zbyt ciepło. Tym sposobem mam problem z chodzeniem, plecy też są słabe. W sumie stwierdziłem że póki umiem jeszcze chodzić to odwiedzę moją ciocie i poszedłem na kawę. W jedną stronę było ok, za to na powrocie było zdecydowanie gorzej. Ostatnimi czasy czułem się całkiem nieźle biorąc pod uwagę fakt że ostatnio silny rzut miałem rok temu.  Martwi mnie jednak pogoda ponieważ temperatura może wywołać rzut. Zobaczymy,  na pewno Was poinformuje. Tymczasem pozdrawiam. :)

23.08.16 Pozytywnie

Tak! Od jakiegoś czasu albo jestem silniejszy albo choroba mi odpuściła :-) Jak Wam ostatnio napisałem moja neurolog była mega ale to  mega zaskoczona moją kondycją i stanem zdrowia. A wczoraj dało się zauważyć zaskoczenie u rehabilitantki. W sumie bywa u mnie raz w tygodniu ale jakieś 2 miesiące rozmasowywała mi nogi, teraz dla odmiany zrobiliśmy rehabilitację. I mało że ona tzn. rehabilitantka była zaskoczona to ja również. Ćwiczenia z piłką i guma Theraband  nie stanowiły problemu . Tym bardziej ze Theraband  był czarny to stopień albo poziom  wyżej. Jestem zadowolony. :-) No nie będę ukrywał że nogi drugi dzień dochodzą do siebie :( ale jest ok. Co do diety warzywno owocowej to nie pamiętam kiedy ostatnio jadłem te produkty ale chyba 3 tygodnie temu. Wiecie co? Zbliża się czas w którym miałem rzut choroby a ten rzut posadził mnie na wózku :( W zeszłym roku miałem 2 potężne rzuty w odstępie około 5 miesięcy jeden po drugim.  Wcześniejsze rz...

20.07.16 Wizyta u Neurolog

Hej wczoraj byłem z siostrą w poradni neurologicznej. Myślałem że się nie załapię. W rejestracji kazali mi czekać na doktor i zapytać czy mnie przyjmie. Przyjęła mnie a dokładniej się zgodziła. Miałem czekać do końca ale na moje szczęście ktoś się nie pojawił. Sama wizyta wypadła nadzwyczaj świetnie: zdjąć buty i skarpety i położyć się na łóżku. Standardowe badania neurologiczne  miałem robione  wiecie najlepsze było to co powiedziała dr TUTAJ NIE MA RZUTU I TO ZDECYDOWANIE GO NIE MA ! Dr miała przy tym bezcenną minę :) Jakby nie dowierzała W dalszej części zapytała czy jeszcze jestem w programie, na co odparłem że zgodnie z jej zaleceniem zrezygnowałem z programu. Jak zacząłem mówić co jem to skupiła uwagę na tym co mówię. Powiem Wam że zaczynam wierzyć w tę dietę z książki NIESAMOWITA KURACJA DR WAHLS Ta moja dr jak by nie wierzyła że jest lepiej  bo przecież jestem chory.  Jakieś 9 miesięcy temu to jeszcze szału...

18.07.16 Chłodek

Hej, Wiecie uwielbiam takie dni jak dzisiejszy. Jest chłodno i dobrze się czuje, gdyby nie napięcie mięśniowe to był bym jak nowo narodzony. Dzisiaj była rehabilitantka, dziewczyna ma talent. Rozmasowała mi nogi, mięśnie głębokie. Najfajniejsze jest to że za jednym zamachem nie da się usunąć aż tak dużego napięcia mięśniowego ale na tyle pomógł masaż że mogę wstawać z krzesła bądź łózka. Moje 88-89 kg teraz dla nóg to żaden balast. REWELACJA !!! Podobnie mam z plecami, które to po rozmasowaniu tkanek miękkich i mięśni głębokich  przy kręgosłupie, dyski a raczej kręgi ułożyły się same tak jak powinny weszły na miejsce. Najlepsze jest to w tym masażu że nic nie jest wpychane na siłę, nic nie chrupie a organizm zaczyna funkcjonować jak należy. W środę jadę z siostrą do Wrocławia odwiedzić poradnie SM , nie wiem czy się załapie na wizytę czy nie w każdym razie na pewno zlecę zrobienie kserokopii kartotek chorobowych. Koniecznie muszę zarejestrować się do neurologa na m...

17.07.16 Upadek zdarzenie z przed 3 tygodni

Hej, wiecie! Zapomniałem wspomnieć o jednym zdarzeniu, które miało miejsce jakieś 3 tygodnie temu... A mianowicie Ci co mają SM powinni się wystrzegać ciepła, ciepłych pomieszczeń, słońca i tak dalej. Zdarzenie miało miejsce we Wrocławiu przed gabinetem okulistycznym, dokładnie przed wejściem do budynku a po wyjściu z auta, które nie miało klimatyzacji. Temperatura na zewnątrz nie była aż taka straszna natomiast wystarczyło słońca by nagrzać wnętrze auta i to mnie rozłożyło. Wysiadłem z samochodu i już nie potrafiłem trzymać się na nogach. Miałem problemu stać na nich nawet przy wspomaganiu się kulami. Oczywiście do budynku były trzy stopnie, była też barierka ale była dalej postanowiłem sobie skrócić drogę i stwierdziłem że wejdę przy ścianie. Pech chciał że jakoś krzywo stanąłem zabolało w kolanie i niestety leżałem nawet nie wiem kiedy. Sztuką było się podnieść, na szczęście zjawił się jakiś pan, który mi pomógł stanąć na nogi co nie było proste bo chyba naciągnąłem coś w pr...

12.07.16 Tak dawno nie pisałem

Trochę się dzieje i się nie dzieje. Nie wiem, sami oceńcie. To moje życie to w sumie tak z dnia na dzień się toczy. Trzeba się cieszyć tym co jest bo nie wiadomo co będzie jutro. Czy będę w stanie wstać z łóżka czy nie będę w stanie. Ostatnimi czasy tak bywa że mam kłopot. W sumie to wydaje mi się że miałem rzut ale głowy nie dam, może to być równie przegrzanie, w końcu mamy lato. Na pewno zdecydowanie lepiej znoszę chłody. Czuję że mam słabszą lewą nogę ale może to przez to że zaniedbałem gimnastykę w ostatnim czasie? Trudno powiedzieć. Co do diety z  moich słynnych papek warzywnych to jadam je w kratkę. W sumie gdybym jadł je od początku jak zacząłem bodajże od października to miałbym realny obraz czy pomagają czy nie. Co do funkcjonowania i do rzutów to ogólnie jestem zadowolony bo takiego wyraźnego i odczuwalnego rzutu nie miałem od września ubiegłego roku. A wtedy miałem dwa, jeden w maju a drugi we wrześniu. Wracając do codzienności to niedawno na siłę usiłowano mn...

09.05.16 Program

Tak, nie pamiętam czy Wam się chwaliłem, że zakończyłem program na własne życzenie ponieważ leki z programu były bardzo nieskuteczne. Powiedzieć mogę nawet że mi zaszkodziły.  Uważam, że przez nie spadła mi kondycja przez to też straciłem pracę. Taka reakcja wiązana. Biorąc te cholerne leki nie umiałem się utrzymać na nogach. No teraz też nie umiem ale jestem pewniejszy, nie słabnę . Plecy mam znacznie silniejsze w tym pomaga gimnastyka, bo gdyby nie to to pewnie jeździł bym dziś na wózku. W sumie gdybym brał te zastrzyki to gimnastyka by mi raczej nie pomogła w stabilizacji pleców, we wzmocnieniu ich. Tak propos programu tak jak pisałem był to program leczenia kompaxonem. A przynajmniej miał być takim programem, oficjalnie. Znajoma, której poleciłem program też po mnie zrezygnowała. Powiedziała lekarzowi z programu że gdyby wiedziała przed przystąpieniem do programu że kopaxon to steryd  to by się nie zdecydowała. Lekarz jej powiedział w zaufaniu że nie miała podawanyc...

08.05.16 Akcja

Hej! :) Od ostatniego mojego wpisu upłynęło jakieś 2 miesiące. Tym samym blog w formie dziennika przestał istnieć... W sumie nudne było to że codziennie pisałem dokładnie to samo lub bardzo podobnie . Od ostatniego wpisu mam kilka sukcesów- osiągnięć na koncie . Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła bez wdawania się w zbędne szczegóły, to że w kwietniu pokonałem trasę  samochodem w charakterze pasażera 630 km i po dotarciu do celu normalnie wysiadłem z auta a nie wypadłem, jak to miało miejsce  rok wcześniej. To znaczy że rehabilitacja i codzienna gimnastyka stawia na nogi! :)  Zresztą pamiętacie że w październiku trafiłem po rzucie do Grębanina, gdzie ledwie się poruszałem z balkonikiem. Czyli gimnastyka, gimnastyka i jeszcze raz gimnastyka oraz stała współpraca z rehabilitantką czynią cuda. Kolejnym moim osiągnięciem to ćwiczenia, które mi nie wychodziły. A mianowicie zaskoczyłem rehabilitantkę ponieważ z pewnymi miałem dosyć spory kłopot a tu nagle widzę...

21.03.16 Dziennik- SUKCES!!!

Witajcie kochani! Jakoś tak w sumie muszę Wam powiedzieć że jakoś straciłem wenę  do klikania codziennie. Przyczyna? W moim życiu wieje nudą, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo jak inaczej nazwać dzień, który zaczyna się zawsze dokładnie tak samo od pobudki do udania się na spoczynek? Od ostatniego wpisu jeśli chodzi o moją dietę to trochę wzięła w łeb :P Choć i tak sporo się powstrzymuję od jedzenia niezdrowych pokarmów. Waga obecna, którą mam to 88 kg czyli nie jest źle ale dobrze wcale ponieważ  waga jaka mi się marzy to 82 do 84 kg i ją osiągnę , tym bardziej ze 84 kg już ważyłem :) Co do innych osiągnięć od ostatniego wpisu to znacznie pewniej chodzę. Zwykle poruszam się z kulami chodząc do ciociuni na przedpołudniowe kaweczki, ale zaryzykowałem i poszedłem kilka razy bez dziewczyn (kul). Zgadnijcie co się stało? Tak, dałem rade bez większych problemów!!! Takich dni jest coraz więcej ;) Jestem z siebie dumny !  Zapytacie ja...