Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2016

31.01.16 Dziennik- Towarzyska Niedziela

Obraz
Hej :) Tak niedziela w sumie całkiem przyjemna, choć na początku wiało nudą. Dzień klasycznie rozpoczęty wezwaniem przez naturę. Później babka, kawa, komputer- sprawdzenie poczty. Tak zeszło do około godziny 10:00. A po 10-tej pojechaliśmy do mamy, stamtąd do kościoła i na obiad. W sumie ja do kościoła nie poszedłem. Nie wiem, nie jestem w formie, za zimno. Muszę do tego chyba dorosnąć. Dotrzymywałem towarzystwa bratu, robił obiad. Właściwie to kończył obiad i zrobił eksperymentalny omlet jajeczno kaczkowo makaronowy z dodatkiem soli, pieprzu, chili, oregano i takie tam. Jeszcze w domu w rękę weszło, według mnie to nie był to omlet tylko omlecik. Miał średnice może 8 centymetrów a grubość do dwóch centymetrów. Takie dosłownie danie bezpłciowe ale nawet dobre mało przyprawione za delikatnie. Na obiad zjadłem ryż i mięso gotowane. Później dwie godzinki przerwy trochę rozmów o tak zwanej dupie Maryni. Na 14 byliśmy zaproszeni do znajomych Rafała i Zosi. Z Rafałem pracowałem 9 lat...

30.01.16 Dziennik- Nowy problem

Hej :) Ten dzień rozpoczęty jak bozia przykazała o godzinie szóstej trzydzieści. Zszedłem na dół. Kawa, śniadanie, sprawdzenie poczty no i uczyłem się słówek z angielskiego. Później wstała Justyna ze swojego wyrka ogarnęła kuchnię, pokój. Ubraliśmy się wzięliśmy przyczepkę samochodową sąsiada i pojechaliśmy po drewno, które w sumie czekało już od lipca sierpnia. Mniejsza z tym w każdym bądź razie pojechaliśmy po to drewno.  Siedziałem w kuchni, siostra zrobiła jakiś wynalazek- zupę całkiem nieźle smakowała. Ale to co mi się przydarzyło, dawno już nie miało miejsca. Mówię dawno bo ostatnio miałem coś podobnego 2 lata temu. Do czego zmierzam, siedzę sobie przy tym obiedzie, jem zupę i popatrzyłem na zegar gorszym okiem. No widzę jak widzę lepszym okiem. Nie widzę wskazówek i tak  wytrzeszczyłem to oko lewe ,moje lepsze i widzę nim tylko połowę zegara a konkretnie obudowy. Patrzę na meble mam problem z dostrzeżeniem uchwytów. To nie jest fajne. Powiem Wam że trochę się z...

29.01.16 Dziennik- Niedobrze

Obraz
Hej:)) Dzień rozpoczęty jak zwykle. Kawa na śniadanie już tym razem papki. Powiem Wam kochani że warzywa czynią cuda. Może to akurat szpinak dużo zielonego ale ogólnie problem z zaparciem się skończył. Koniec z ośmiodniową gehenną.  Ale do rzeczy młodszy, Miłosz prosił mnie wczoraj żeby go rano obudzić. Tak też zrobiłem. Obudziłem go dziś około godziny 10-tej. Na śniadanie chciał kulki (płatki śniadaniowe) z mlekiem kazał sobie je jeszcze osłodzić i dostarczyć do łóżka. Młody został obudzony, długo nie trwało dzwonek do drzwi. Kolega przyszedł młody się ubrał i tyle go widziałem. Pytał czy może iść i wracał się za każdym razem żeby zapytać. Co do obiadu to tak jak wczoraj obrałem i ugotowałem ziemniaki. Tylko dziś 5 sztuk bo wczoraj ośmiu nie zjedli. A tak akurat zostały zjedzone nic nie zostało. Korzystając z okazji że była piękna pogoda poszedłem na kawę do kuzynki. Jak wróciłem ogarnąłem pocztę elektroniczną później jakiś obiad.  Dziś czeka jeszcze na mnie gimnastyk...

28.01.16 Dziennik- Męski Dzień

Hej :)) Tak kochani, dzisiaj postanowiłem nie rozpisywać się od tego jak zaczynam dzień bo zwykle zaczyna się tak samo. Niemniej jednak korzystam z okazji że nie ma śniegu i nie jest ślisko. Z rana pierwsze co zrobiłem  to sprawdziłem pocztę e-mail. Później nauka angielskiego a raczej słówek. Koło godziny 11:00 zrobiłem śniadanie młodszemu Komandosowi. A potem postanowiłem się przejść do kuzynki na kawę w ramach tego że nie jest ślisko. Ruch się przyda. Po kawie właściwie po powrocie do domu z kawy obrałem z młodym ziemniaki i ugotowałem sos i mięso. Surówka została wykonana przez Justynę i tym samym obiad był gotowy. Po obiedzie mieliśmy taki nasz męski dzień. Właściwie to już popołudnie. Wziąłem Miłosza i graliśmy w planszówki. Kilka razy chłopak się obraził bo przegrał, kilka razy wygrał. Tylko on ma problem ze zrozumieniem słowa właściwie z zaakceptowaniem porażki. Po planszówkach przyszła kolej na gry karciane. Jako pierwsza gra karciana to był tysiąc dobierany. Muszę...

27.01.16 Dziennik - Wciaż niepewnie

Hej ;) Tak, muszę zacząć od wiadomości, którą zapomniałem podać wczoraj.  Mianowicie byłem u mamy i postanowiłem wejść na wagę. Wiecie co, Oliwia moja fizjoterapeutka za każdym razem jak jest to mówi że schudłem. Nieprawda, waga pokazała mi 89 kilogramów. Wnioskuję że waga nie kłamie ponieważ mam problem z zapięciem spodni. Aczkolwiek może być tak że faktycznie zleciałem na wadze. A waga pokazuje 89 kilogramów tylko dlatego że mam problem z wypróżnianiem się. Od ośmiu dni już trwa ten stan. To chyba normalne nie jest. Nie sądzę że mój żołądek, jelita wchłaniają dosłownie wszystko i z jedzenia nic nie zostaje, żaden "odpad". Kiedyś próbowałem też płatków owsianych i tak dalej, też bez skutku. A teraz płatków nie ruszam bo to jakby nie patrzeć ze zboża. Zboże ma gluten a glutenu nie jem. Wiecie, jedząc samo mięso może nie jest to do końca też zdrowe jedzenie bo nie dostarcza witamin tylko prawie same tłuszcze.  Może gdybym pił jak należy minimum 2 litry wody dziennie...

26.01.16 Dziennik- niby nic

Hej :)) Niby nic- nie wiem czy to dobry tytuł dla tego posta. Tak sobie myślę dzień ogólnie zleciał nudno.  Śniadanie trochę później niż zwykle za to wstałem szybciej bo natura wzywała i chłodek w pomieszczeniu nie pozwalał dłużej spać. Weście wybaczcie ale 15 stopni to trochę mało. Choć zaczynam się przyzwyczajać.  Śniadanie tradycyjnie mięcho, obiad ziemniaki ja nie jadłem.  Trochę później miały być ćwiczenia ale nie zdążyłem się ogarnąć. Właściwie nie zdążyłem, tylko co ja mam do roboty, nic. Czyli teoretycznie powinienem się ogarnąć. A do gimnastyki mogę zaliczyć spacer do kuzynki na kawę i z powrotem, około stu metrów w jedną stronę. Postanowiłem dla odmiany wziąć drugą kule do ręki. Trzeba się zacząć uczyć chodzić na 2 bo moje plecy, zaczynają szwankować. Sylwia masażystka z Grębanina powiedziała mi że jak nie zacznę chodzić o dwóch kulach to po plecach i tak mam je w kiepskim stanie. Powiedziała krótko: "Spierdzielisz sobie do reszty plecy, kręgosłup c...

25.01.16 Dziennik- Odszkodowania

Obraz
Hej :) W końcu mam materiały, bilans ludzi do powiadomienia opinii publicznej w mojej gminie oraz na terenie całego powiatu kępińskiego. Pomagam w uzyskaniu pomocy w związku z odszkodowaniem za wypadek komunikacyjny, wypadek w zakładzie pracy, odszkodowania z tytułu błędy w sztuce lekarskiej czyli tutaj na przykład wycięcie niewłaściwego organu, zamiast prawej nerki wycięcie lewej, zaszycie chusty chirurgicznej, czy zarażenie żółtaczką, gronkowcem i tak dalej. Również  odszkodowania rolnicze tak zwane suszone, różne inne takie wypadki w gospodarstwach rolnych. Konkretnie jestem łącznikiem pomiędzy poszkodowanym a kancelarią.  Mam za zadanie dotrzeć do poszkodowanego zebrać wszelkie potrzebne dokumenty. Praca z tą kancelarią jest o tyle fajna że nawet jeśli nie podejmie się sprawy to poinformuje klienta jakie może podjąć kroki i to nieodpłatnie. A wracając do mojego samopoczucia i mnie to dziś wstałem o godzinie 7:30. Po pierwsze natura wzywała a po drugie coś z tym pr...

24.01.16 Dziennik- Towarzysko

Hej ;) Dzień jak zwykle, tyle że niedziela. Klasycznie rozpoczął się od ogarnięcia się i śniadania. A później nuda aż do obiadu. Po obiedzie wyjazd na kawę do mamy a od mamy na imieniny bratowej. No tam już trochę zeszło. Co do samopoczucia to od środy czyli od dnia rezygnacji z programu leczenia COPAXONE jest mi jakby lżej psychicznie przynajmniej.Czy fizycznie raczej nie. Żałuję tylko i zły jestem na siebie, że zgodziłem się na udział w programie. Nic dobrego z tego nie wynikło jednak wprost przeciwnie. Fakt na początku rzut opóźnił się o 2 miesiące, kolejny rzut wystąpił po dwóch latach, następny po roku a kolejny już dwa razy w roku. Jednak wolałem jak byłem na lżejszej artylerii. Konkretnie brałem Deksametazon raz w roku przez miesiąc. Na tych sterydach było trochę problemów z jedzeniem i piciem ponieważ trzeba było trzymać dietę bezsolną. Wierzcie mi nie jest to łatwe ponieważ sól jest we wszystkim. Począwszy od chleba kończąc na wodzie kranówce tak zwanej. Powiecie ni...

23.01.16 Dziennik- Fizykoterapia

Obraz
Hej ;)) Wstałem trochę po godzinie 8:00  ogarnąłem się, zjadłem śniadanie, zrobiłem kawę. Standardowo sprawdziłem pocztę e-mail a potem to już czekałem na fizjoterapeutkę Oliwie. No trochę mnie zmęczyła. Skupialiśmy się bardziej na nogach. Choć były też takie ćwiczenia na wzmocnienie mięśni brzucha skośnych bodajże czy jakoś tak się to nazywa ale też mięśnie rąk oraz nóg. Były też ćwiczenia na piłce oraz z taśmą DYMABAND . W sumie jak zwykle podobało mi się.  Najpierw mnie terapia zmęczyła a właściwie terapeutka a później powiedziała wstań ja stanę za tobą, chwycę cię za biodra czy jakoś tak i będziesz szedł po pokoju. Zobaczę jak pracujesz biodrami.  Tylko nie za szybko, tak spokojnie sobie idź. Zrobiłem kilka długości pokoju. W sumie trochę z obciążeniem bo mnie przytrzymywała coś na zasadzie ciągnika i przyczepy.  Tak sobie myślałem już po południu propos tego ćwiczenia mianowicie i wiecie co odkryłem?  Jak trzymała mnie z tyłu za biodra to się...

22.01.16 Dziennik- Znowu szara rzeczywistość

Hej :) Dziś klasyczny standardowy dzień.  Pobudka godzina ósma, zejście do pieca żeby w środku zachował się w nim ogień.  Odzwierciedlenie w temperaturze w domu jest znikome do ilości spalonego opału. Dołożyłem do pieca, wszedłem na górę, umyłem ręce zrobiłem kaweczkę i coś tam zjadłem. Plany na dzień miałem takie:  Najpierw chłopaki zrobią co do nich należy czyli pójdą z psem na dwór, przerzucą krzesła z piwnicy na piętro (w związku z tym zrobiło mi się znowu dużo miejsca w garażu). Ja natomiast w tym czasie obrałem ziemniaki, ogarnąłem kuchnię, wstawiłem obiad, sprawdziłem pocztę. Później obiad. Chłopaki się najedli, młody poczytał książkę a później nasze męskie popołudnie. Miały to być jakiś gry i zabawy. Zaczęliśmy od gry planszowej na ręczniku kąpielowym.  Kiedyś z Avonu był wzięty. Jak zobaczyliśmy w katalogu to już nie było mocnych. Dobrze że to nie kosmetyk tylko coś praktycznego, do wycierania pleców czy na plażę. Na plaży też się przydał nad...

21.01.16 Dziennik- Szkolenie

Obraz
Hej :) Tak, poranek prawie jak zwykle tylko wstałem później niż zwykle czyli nie o godzinie 8:00 a o godzinie 9:00. Jakoś nie chciało mi się wstać. Trochę kiepsko się czułem bo znowu zatoki męczyły, trochę przeszkadzały. Jakaś ciężka głowa była. Zdecydowanie lepiej było się upić, kac nie jest taki straszny. Śniadanie zjadłem, tym razem skusiłem się na jajecznicę na boczku. Trochę dałem ciała bo dałem pierw trochę smalcu. A to niepotrzebne ponieważ boczek też się wytopi. No i tego boczku też za dużo sobie nakroiłem. Jajecznica było trochę tłusta. Kurczę powiem Wam że miałem problem ją zmieścić. Standardowo zrobiłem sobie kawę. Później odpaliłem internet sprawdziłem pocztę i facebooka w międzyczasie chodząc do pieca dokładać. W domu 16-17 stopni.  Popatrzyłem na zegar, godzina dziesiąta. Cholera przypomniałem sobie że miałem mieć szkolenie dziś od 12:00. Szkolenie oczywiście online się odbyło. Trwało prawie cztery godziny.  Teraz jestem mądrzejszy o kilka istotnych rze...

20.01.16 Dziennik-Okulista i Klinika

Hej Kochani :)) Ale dzisiaj był dzień. Miałem kontrolną wizytę u okulisty i miałem badanie dna oka po zdjęciu tej zaćmy wtórnej po raz drugi. Co jeszcze, miał być robiony tomograf oka prawego i lewego.  Dodatkowo wczoraj dobijała się do mnie doktor z programu w którym jestem leczony na SM. Oberwało mi się że nie byłem w piątek 15 stycznia. A ja zwyczajnie przegapiłem termin. Tym bardziej, że zwykle bywałem po 20 stycznia na klinikach. No ale mniejsza z tym.  Gadałem z doktor z programu na klinikach, że będę dzisiaj rano na krwi a później koło południa na badaniach. Żeby to ogarnąć musiałem wstać o godzinie piątej rano.  Zaspałem, kierowca mnie obudził raczej obudziła. :) W sumie kawę zdążyłem wypić i trochę się ogarnąć. Całe szczęście zdążyłem się ogolić bo wyglądałbym jak Szwed. Ale OK wyjechaliśmy jakoś o godzinie szóstej rano. Na klinikach byliśmy koło godziny ósmej. Wszystko byłoby ok, gdyby nie ta cholerna odległość do gabinetu zabiegowego. Nie liczyłem ...

19.01.16 Dziennik- Bolączka i nerwy

Obraz
Hej ;) Dziś wstałem szybciej bo już o siódmej rano byłem na nogach. Nie chciałem wstawać ale natura mnie zmusiła. Raz dwa wskoczyłem w spodnie pognałem na dół do łazienki. Po drodze na dół, na półpiętrze brakuje wykładzin wtedy odkryłem, że idę bez jednej skarpety.  Tak mi jakoś dziwnie zimno było w prawą stopę, śmieszne. Po ogarnięciu się w łazience postanowiłem już nie wracać do łóżka.  Zszedłem jedynie sprawdzić jak w piecu wygląda. Było rozpalone. Wypadało ogień utrzymać.  W kuchni miałem 15 stopni a na zewnątrz termometr pokazywał minus 10.  Zszedłem na dół do tego pieca zobaczyć. Dobrze drzwi od piwnicy nie otwarłem i pies mi się wyrywał na salony. Zwiał z piwnicy szkodnik jeden. Spróbuj go później człowieku złapać. Trzeba się z nim ścigać. Ucieka na górę wejdziesz na górę za nim to musisz uważać żeby cię nie zrzucił ze schodów jak zbiega na dół. Sobie myślę ganiać nie będę. Chcieli psa to niech się nim zajmują. Mi nerwy niepotrzebne. Zro...

18.01.16 Dziennik- Niby ok

Hej ;) No tym razem wstałem o godzinie dziewiątej. Ogarnąłem się, wypiłem kawkę, zjadłem warzywa. Noc też nadzwyczaj a może nad wyraz spokojna, bez stresów, bólu głowy, nerwu wzrokowego.  Po śniadaniu zasiadłem przy komputerze, wysłałem CV na kilka ofert pracy na odległość. Zajęcie z tą pracą na odległość to by było super gdybym miał jakieś chociaż podstawy z programowania. Ofert dla różnych programistów jest całe mnóstwo i to nie za małe pieniądze. Podejrzewam że dla tych, którzy pracują zdalnie te oferty pieniężne czy wypłaty z pracą na odległość są pewnie niższe niż dla pracujących w firmie w korporacji. Myślę że 5 tysięcy złotych na miesiąc to skromnie za taką pracę. A co do obiadu to mniej zdrowo bo może z pięć kluseczek z sosem zjadłem.  Poza tym przez cały dzień tradycyjnie dojadałem mięsem. Tak, dzieciaki mają ferie i nie zdążyłem zrobić gimnastyki. Wylegują się w łóżkach w tym i w moim a na podłodze ćwiczyć nie będę bo trochę za zimno. Szkoda żeby się prz...

17.01.16 Dziennik - wieje nudą

Hej ;) Tradycyjnie wstałem trochę później niż zwykle bo o 9:30.  Śniadanie trochę się ogarnąć no w sumie to klasycznie też jeszcze kawa.  Do obiadu jakoś się przetrwało, potem obiad. Tym razem w domu.  Po obiedzie przejazdy do mamy na kawkę.  W sumie miało być na godzinkę a zrobiło się z tego jakieś sześć godzin. Tam gorąco jak cholera, nie jestem przyzwyczajony do takich temperatur.  Nie wziąłem ze sobą kropli ani też Ketonalu, zaczęła mnie boleć głowa w sumie usiłowała boleć od prawego oka. Trochę się uniosłem głosem i wróciliśmy do domu gdzie było już znacznie chłodniej bo jakieś 16 stopni. Kocham takie temperatury ale nie do przesady bo na zewnątrz to już zdecydowanie za niska temperatura. :P :) Co do gimnastyki to też jeszcze odpoczywam. Zacznę od jutra.  Mam też kilka nowych spostrzeżeń na ten temat. Na pewno zgadza się to co powiedziała Oliwia- fizjoterapeutka. Mianowicie że powinienem robić przerwy w gimnastyce aczkolwiek niekoni...

16.01.16 Dziennik- Jedna trzecia życia za mną

Hej :) Dziś obudziłem się o 8 rano. Właściwie to wezwała mnie natura ale położyłem się raz jeszcze ponieważ bolało mnie prawe oko ale co tam Ketonal Forte chwila męczarni i zasnąłem.  Obudziłem się około godziny 11:00. Dzisiaj 16 stycznia. Data taka dość szczególna ponieważ kończę 38 wiosen.  Wiąże się z tym też to, że jedna trzecia życia za mną. Śniadanie tradycyjne czyli kaweczka na odmulenie bo za długo spałem  oraz moje ulubione zblendowane warzywa. Obiad zupa pomidorowa z ryżem. Co będzie dalej, trudno powiedzieć.  Na pewno moje warzywa miksowane raczej zblendowane. Wczoraj Oliwia powiedziała coś co mnie zaskoczyło.  Zapytała czy schudłem znowu bo tak jej się wydaje.  Waga mówiła co innego może waga się pomyliła. :D Co dziś dalej będę robił. Nie wiem może TV, może wyjazd, może goście przyjadą.  Nie wiem. Pojęcia nie mam jak uczcić te 38 lat życia. Z czego 21 ze stwardnieniem rozsianym. Dziś jeszcze na pewno wyczyny z piłką....

15.01.16 Dziennik- Mam fart lub szczęście w nieszczęściu

Hej ;) Tak, miałem szczęście w nieszczęściu. Mam na myśli moje oko, to lewe z mgłą. Jestem u pani doktor przyszła szybciej do pracy dla mnie.  A co słyszę? Cóż pana do mnie tak pilnie sprowadza. No to mówię: ból nerwu prawdopodobnie w oku lub za okiem na drugim oku mgła. I mówię że co do tej mgły to to wygląda jak zaćma. Zaćma była robiona i zaćma wtórna też, może to jest znowu zaćma mówię. Doktor mówi że zaćma wtórna jest tylko raz.  Posadziła mnie na krześle i kazała czytać tablice. Masakra, kiepsko widziałem. Gorzej niż zwykle. Później doktor wzięła jakieś tam coś czerwonego i pyta jaki to kolor. Czerwony mówię słabo prawym okiem widzę lepiej widzę czerwony prawym okiem. Tym moim gorszym okiem widziałem lepiej. Przesadziła mnie na urządzenie do badania dna oka. Mówi że prawe oko OK. Dodam że to to oko z bolącym nerwem. Mówi doktor, że żadnego stanu zapalnego ani zapalenia w nerwie wzrokowym nie ma. Może ewentualnie zapalenie nerwu wzrokowego pozagałkowego ale t...

14.01.16 Dziennik

Hej :) Dzień prawie jak każdy z tą tylko różnicą że wstałem o godzinie szóstej trzydzieści. Jak to mówią, natura wyzywała. W sumie dzięki temu wcześniej dupę podniosłem i lepiej mi się funkcjonuje. Oko chciało przeszkadzać ale dziś Ketonal Forte setka sprawę załatwił.  Mam nadzieję że będzie działo jak zastrzyk 48 godzin. Jako że dobrze się czułem, pewnie na nogach postanowiłem odwiedzić ciotkę. Cholera, tradycyjnie trafiłem na śniadanie. Ale propos drogi to ciekawe warunki nie były. Jestem z siebie dumny że orła nie wywinąłem. Jak to zwykle z powrotami od cioci bywa, czasami mam gorzej choć z górki ale mam zawroty głowy. Dodam że nie od alkoholu. Skąd to się bierze, nie wiem. Może jest tam za ciepło dla mnie. Gimnastyczki dziś nie robiłem. Ostatni raz we wtorek ćwiczyłem. Zobaczymy co plecy na to, czy będą boleć, czy nie.  Jutro wyjazd do okulisty. Godzina przed siódmą nie wiadomo jakie warunki będę na drodze. I czy Wrocław zakorkowany czy nie. No, zobaczymy co d...

13.01.16 Dziennik- Prawie OK

Hej :)) Tak, dziś czuje się lepiej. Mam na myśli to bolące oko. Po wczorajszym zastrzyku z ketonalu jeszcze mam spokój, nie boli. Choć przy ostrych ruchach gałki ocznej w każdą stronę próbuje coś tam z tyłu za okiem boleć. Co do drugiego oka to mgła nie ustępuje ale też chyba się nie nasila.  Mam pojutrze okulistę. Zobaczymy co powie. Dziś na śniadanie kaweczka a warzywa później. Przez cały dzień salceson swojski, tak po trochu. Wczoraj coś odkryłem... Mam nadzieję że mam rację ale to powie Oliwia.  Wydaje mi się że plecy mnie bolą na przejściu piersiowo-lędźwiowym od gimnastyki.  Mam jedno takie ćwiczenie, które w tym miejscu według mnie powoduje nadmierne obciążenie kręgów. W sumie to nawet ten zastrzyk z ketonalu tego bólu akurat nie uśmierzył. No może delikatnie. Ale dość o pierdołach. Od tej niemocy i nic nie robienia nie bardzo się nadaje do czegokolwiek ale od tej niemocy i nic nie robienia zaczyna mnie powoli krew zalewać. Ciągle coś ciągle ktoś o...

12.01.16 Dziennik- Lekarz

Hej Tak, wczorajszy wieczór znowu z bólem głowy. Ból okazał się uciążliwy. 1 Ibuprom Max nie dał rady albo dał radę na krótko. Działał jakieś 5 godzin i musiałem połknąć kolejny. Rano wstałem około godziny 9:30. Śniadanie zacząłem robić... och ironio, bez śniadania dzisiaj.  Nie mogłem jeść ponieważ miałem wizytę u lekarza. Do wyników krwi musiałem być na czczo ale to standard wszędzie. Wizytę u doktora miałem o 11:50 niestety wszystko się przedłużyło ponieważ lekarz dopiero przyjechał o tej godzinie. I było opóźnienie godzinne. Odstałem w kolejce swoje i wszedłem do gabinetu ok godziny 13-tej. Wysłuchał mnie i dał skierowanie na EKG i zastrzyk z ketonalu to trochę puściło. Potem odesłał mnie do zabiegowego.  Po zastrzyku oraz po zrobieniu EKG wskazał pojawić się z powrotem u niego.  Byłem około 13:30, trochę wkurzony bo młodzi mieli przyjść ze szkoły o tej porze.  A dom zamknięty na cztery spusty... W domu byłem po godzinie 14-tej. Na moje szczęście ...

11.01.16 Dziennik- Niepokój

Hej :) Dzisiejsza noc całkiem fajna nie była, ponieważ jednak trochę odczuwałem to prawe oko.  Jednak ból był do zniesienia udało mi się go jakoś uśmierzyć odwracając głowę. Kładąc ją trochę inaczej i tak doczekałem ranka. Rano też w sumie już na spokojnie. Trochę bolała głowa bo wstałem o godzinie ósmej trzydzieści i tym razem bez kawy bo się skończyła. Dzisiaj o ironio dla odmiany czuję ból za lewym okiem. Jak na razie jest znośnie. Jutro jestem umówiony do lekarza zrobię sobie EKG, ciśnienie i opowiem o moich objawach. Ewentualnie wezmę skierowanie do chirurga. Na 20 stycznia mam wizytę. Dziś dzień rozpoczęty nie od kawy ale od moich starych, poczciwych papek. Nie myślałem że będą mi smakować. A teraz wręcz chłonął bym je garściami. Swoją drogą zobaczcie jaki sprytny jest nasz organizm, mózg bo to on w sumie wysyła zapotrzebowanie na jakieś witaminy, produkty żywieniowe. Śmieszne bo jak zaczynałem jeść papki to czułem się masakrycznie, ale o tym to pisałem na samym ...

10.01.16 Dziennik- Spoko :)

Hej :)) Dzisiejsza noc bez ekscesów i bólu oka. Czułem się świetnie, choć nie ukrywam że kładłem się ze strachem.  Wstałem godzina dziewiąta. Dziś jak to niedziela też za wiele do pisania nie mam.  Śniadanie tradycyjnie, obiad ciut mniej zdrowo. Po obiedzie też niekoniecznie zdrowo. Na kolację surówka albo sałatka warzywna, bardziej z liściastych warzyw i kawałek mięsa. Wszedłem na wagę, dawno się nie ważyłem. Waga pokazała mi średnią wagę 87 kilogramów. Powiem Wam że byłem zaskoczony. Myślałem że będzie z 90 kg. Inne odkrycie a właściwie potwierdzenie mojej teorii, że faktycznie potrawy z zawartością glutenu mi szkodzą. Mam do Was ogromną prośbę, klikając w poniższy link pomagacie mi samodzielnie zarabiać, uwierzyć że mogę sam zdobyć parę groszy mimo kiepskiej formy:  http://nplink.net/qVlpOcdP   Na dziś to wszystko, zapraszam Was jutro.

09.01.16 Dziennik- Mgła

Hej :) Tak, począwszy od nocy znowu obudził mnie ten cholerny ból, od oka, nerwu za okiem nie wiem.  Do okulisty dostać się w tym kraju na NFZ?! Rejestracja od lutego na czerwiec ale mowa tutaj o dobrym okuliście a nie konowale. Żeby iść prywatnie no to wybaczcie trzeba mieć 100-150 zł na wizytę ,których nie mam. Wiem, że tego bólu tak za bardzo zostawić samemu sobie nie mogę. Mowa cały czas o prawym oku. Dowcip polega jeszcze na tym że z lewym okiem też mam problem. Od kilku dni myślałem że to nic takiego ale jednak coś jest na rzeczy. Z dnia na dzień coraz gorzej widzę a to moje funkcjonalne (lepiej widzące) oko było. Teraz, może jeszcze będzie, co chciałem powiedzieć w dyskotekach bywaliście? Widzę tak jak powiedzmy w parze, we mgle mało ostro dużo mgły. Ogólnie ostrość widzenia od kilku dni jest, od wczoraj gorzej nie widzę, można powiedzieć porównywalnie do wczorajszego dnia. Zastanawiam się czy zmieniła mi się ostrość wzroku czyli szkło by musiało tutaj być ewentualn...

08.01.16 Dziennik- OK

Hej :) Dziś dzień przebojowy i niszczycielski przynajmniej w wykonaniu psa.  Ale o tym się rozpisywał nie będę. Tak, wstałem o godzinie ósmej rano, całkiem nieźle mi to poszło, byłem wyspany.  Zatoki mi nie przeszkadzały.  Ubrałem się dosyć szybko, prawdopodobnie dlatego że temperatura w pokoju to było jakieś 15 stopni. Na śniadanie ryż. Na obiad mięso. Zaraz zjem surowe jajo z odrobiną cukru.  Na kolację wątróbka która miała być wczoraj... Co do wczorajszego bólu twarzy czy oka a raczej twarzy od oka. To dziś na razie mam spokój. Choć ból był na tyle silny że mam lęk. Boję się że może mnie znowu złapać a to nie będzie fajne. Gimnastyka dziś też nadzwyczaj dobrze i szybko mi poszła. Mam do Was ogromną prośbę, klikając w poniższy link pomagacie mi samodzielnie zarabiać, uwierzyć że mogę sam zdobyć parę groszy mimo kiepskiej formy:  http://nplink.net/qVlpOcdP   Na dziś to wszystko myślałem że będzie więcej ale w sumie nie mam o czym ...

07.01.16-1 cd Dziennik- powtórka z ROZRYWKI

Witajcie ponownie tym razem przed północą. Mam do Was ogromną prośbę, klikając w poniższy link pomagacie mi samodzielnie zarabiać, uwierzyć że mogę sam zdobyć parę groszy mimo kiepskiej formy:  http://nplink.net/qVlpOcdP      Piszę do Was propos stwardnienia rozsianego. Mianowicie tak zwana tytułowa powtórka z rozrywki. Czyli kontynuacja tego bólu twarzy o którym pisałem wczoraj może przedwczoraj. W każdym razie do trzech dni nie dalej. Wystąpił wtedy ból twarzy, nie bardzo wiedziałem gdzie się zaczął ale teraz już wiem. Dziś tak mniej więcej ok. godziny 17:30 zaczęło boleć mnie prawe oko. Tam gdzieś w głębi w sumie to za okiem, z tyłu ten ból się zaczął. Powiem Wam nie do opisania jest to doświadczenie. Zaczął się, nie wiem jak to nazwać, niby taki tępy ten ból. Tak jakby coś zgniatało nerw wzrokowy albo on próbował wypchnąć oko na zewnątrz, no coś mega strasznego. Niby nic wielkiego. Głowa masakrycznie bolała, prawa górna ćwiartka od nosa aż po ucho. Z...

07.01.16 Dziennik - Zła forma

Hej :) Jak się obudziłem nic nie wskazywało na to że będę w takiej kiepskiej formie. W ogóle złe samopoczucie ból pleców, słabe nogi coś okropnego.  Mam do Was ogromną prośbę, klikając w poniższy link pomagacie mi samodzielnie zarabiać, uwierzyć że mogę sam zdobyć parę groszy mimo kiepskiej formy:  http://nplink.net/qVlpOcdP   Jeszcze dziś gimnastyka przede mną choć nie wiem czy dam radę. Ale od początku. Wstałem godzina ósma potem wprost do centralnego dołożyć i ogarnąć burdel wokół pieca. Chyba robiąc porządek z popiołem trochę się zajechałem. Może dlatego jestem teraz jaki jestem. Ogarnąłem popiół, dołożyłem drewna, miału. No i miałem nadzieję że się rozpali bo w sumie już prawie wygasło. Udało się! :) Cały dzień w sumie miałem gimnastykę wędrując po schodach tam i z powrotem. Za każdym razem czyli raz na godzinę. No i wędrówki po piwnicy po opał by dołożyć.  Na śniadanie dziś warzywa, obiad mięcho raptem dla krasnala do tego wszystkiego szykuję s...

06.01.16 Dziennik- Poprawa nastroju

Hej :) Dziś obudziłem się znacznie bardziej rześki. Lepiej funkcjonuje od samego wyjścia z łóżka. Tylko tyle że ledwie człowiek wstanie wyjdzie na korytarz z pokoju i od razu się wkurwia z wiadomych powódek . Zszedłem na dół, tradycyjnie kawa i śniadanie. Co do kawy to mam postanowienie noworoczne. Piję tylko jedną dziennie na start dopóki się nie skończy. Później będę raczej na wodzie bo herbaty nie piję, nie lubię. Ale do czego zmierzam. Jadłem śniadanie, obejrzałem dwa filmiki krótkie na YouTube i zalogowałem się na pocztę e-mail.  Okazuje się że mam ankiety do wypełnienia czyli jedno zajęcie funkcjonuje. Zobaczymy jak to będzie w praktyce. Czy za wypełnienie dostanę jakąś kasę. Groszowa sprawa ale zawsze to kasa. Grosz do grosza i będzie kokosza. :) Później pojedziemy do mamy bo pralka wciąż nie naprawiona. Serwis miał część już w zeszłym roku ale do dziś się nie skontaktował. Wczoraj udało się dodzwonić ale usłyszeliśmy że nie wiedzą o co chodzi bo komputery mają z...

05.01.16 Dziennik

Hej :) Tak, nie wiem czy się śmiać czy płakać ale zdrowie mnie wykończy a właściwie zatoki. Raz jest lepiej innym razem gorzej. Dzisiaj jest gorzej. Wstałem tradycyjnie około 9-tej rano. Nie było tragedii, dałem radę nawet zejść po schodach piętro w dół. W sumie chodzenie po schodach ułatwia balustrada, którą zrobił sąsiad. W końcu jest się czego złapać a nie ślizgać po ścianie. Ok zszedłem na dół. Dzień tradycyjnie rozpoczęty od kawy i śniadania. Poza kawą wszystko na zdrowo. Następnie chwile sobie posiedziałem, podumałem, odpaliłem komputer i zacząłem rozglądać się za zajęciem dla siebie. W sumie coś tam wynalazłem. Jak szukałem zajęcia wygasło mi w piecu, oczywiście bez echa się nie odbyło, ale może mi się należało...? Przyszła pora na obiad była gdzieś godzina 13:00-13:30, na obiad zjadłem rosół z makaronem. Makaronu w sumie garstka bo gluten. Do tego żeberka na smalcu i kiszona kapusta zasmażana też na smalcu. Po jedzeniu, położyłem się na trochę a później wziąłem się za g...

04.01.16 Dziennik- Ból twarzy

Hej :) Tak dziś Obudziłem się o godzinie 9:00. Kawa, śniadanie, tradycyjnie później kalafior, brokuł zjadłem. Następnie obrałem czerwone buraki na drugą papkę oraz ziemniaki na obiad. W nocy miałem taką małą rewolucje. W sumie mody położył się u mnie w łóżku i zaproponował czy chcę spać u niego. Zgodziłem się, było OK. Noc przespałem jak należy.  No, prawie przespałem nie licząc bólu głowy a dokładniej twarzy prawej strony.  Gdzieś jakby od oka czy od zębów lub od ucha. Powiem Wam że ten ból jest okropny. Nie wiesz co zrobić, ból po jakiejś pół godziny później zaczął słabnąć.  Ogólnie mamy teraz godzinę 13 no prawie 14 ból nadal odczuwam tyle że jest znośny. Boję się spać dzisiejszej nocy bo czuję że znowu będzie boleć. Powiem Wam że ten ból już kiedyś miałem. Nie pamiętam tylko czy na tej samej stronie czyli prawej. Wcześniej był chyba na lewej. Wiem że musiałem brać Ketonal setkę by móc zasnąć. Podejrzewam, że ten ból jest wynikiem SM. Coś z nerwami prawdo...

03.01.16 Dziennik- Nudy

Hej :)) Jak się macie?  Dziś wstałem w miarę normalnie tyle że o godzinie 10:00 chociaż jakoś dzień już od rana nie zapowiadał się ciekawie. Rano wyjazd do mamy z praniem ponieważ nasza pralka odmówiła posłuszeństwa. Od 14 grudnia  do dziś ją serwis naprawia, tylko naprawić nie umie 3 tygodnie teraz będzie. Pralka dalej stoi nieczynna. Dodam że serwis jest w Kaliszu, ubezpieczyciel wybrał kiepskiego serwisanta. Okazuje się że serwis, brakującą część a właściwie uszkodzoną dostał w zeszłym roku. Miał nas poinformować o fakcie naprawy jak i dostawy części, mimo tego nie pofatygowali się by zadzwonić. Porażka dla ubezpieczyciela w serwisie też telefonu nikt nie odbiera. Pewnie mają czas. Wracając do rzeczy jak byliśmy z praniem u mamy zeszło ze trzy godziny. Wynudziłem się tradycyjnie. O 15:00 powrót do domu bo młodzi mieli trening piłki nożnej. O 18:00 wrócili i już był koniec spokoju albo właściwie ciszy. Taka jakaś zdechła niedziela.  Co do ćwiczeń toteż nie p...

02.01.16 Dziennik - Lepiej

Hej :)) Tak dziś drugi dzień Nowego 2016 roku, wraz z Nowym Rokiem przyszła zima. Za oknem w dzień póki co temperatura ujemna, minus siedem stopni Celsjusza, trochę biało i wietrznie. W sumie na zewnątrz nie byłem ale wiatr słychać. Nie jest fajnie.. Dziś jest całkiem przyzwoicie bez problemów z zatokami czy ciężką głową i ciężkimi powiekami, jednym słowem nie zataczałem się. Śniadania w sumie dziś nie było ponieważ wstałem prawie w porze obiadowej ale kaweczkę tradycyjnie wypiłem. Niektórych to drażni bo kawa to nie śniadanie, no i ci niektórzy mają rację ale bez kawy jakoś funkcjonować nie potrafię. Obiad w sumie mało zdrowy, dlatego starałem się nie przesadzić i wziąłem tylko dwie łyżki makaronu z sosem do spaghetti, nawet weszło. Później gimnastyka, tradycyjnie rozpoczęta od tej którą miałem w Grębaninie. Z gimnastyką problemów nie miałem, całkiem nieźle mi poszło. Później włączyłem ćwiczenia z gumą, taśmą gumową różową tak zwaną dyma Band. Teraz jest godzina około 4 p...

01.01.16 Dziennik- Nowy Rok

Witam wszystkich w Nowym Roku 2016 ;) Na początek życzę wszystkim samych pomyślności, ZDROWIA oraz sukcesów zawodowych w tym 2016 roku. Nocka zawalona, no bo jak inaczej skoro z imprezy wróciliśmy nad ranem a pobudka koło południa. Gimnastyki niestety nie dałem rady zrobić, nie miałem formy.  Co do śniadania i innych posiłków też byłem jakiś nie do jedzenia. Żołądek nie przyjmował pokarmów. W sumie do wieczora i kolejnego spania to była męczarnia. Oczy mi się zamykały, zatoki cisnęły, chodziłem jakiś taki rozwalony, żołądek wrażliwy. Niby byłem głodny a jednak jeść nie miałem ochoty za bardzo w końcu po sylwestrze byliśmy. Właściwie to ja byłem. Jedzenia było pod dostatkiem musiałem to przetrawić. W sumie to nie mam nic więcej na dziś do powiedzenia więc do jutra.