Ból twarzy przy SM odpuścił. Dziś wrócił spokój i trochę optymizmu
📅 Data: 08.01.2016
Ból twarzy przy SM odpuścił. Dziś wrócił spokój i trochę optymizmu
Podsumowanie
Po bardzo trudnym dniu i silnym bólu twarzy związanym z okolicą oka, dziś wreszcie miałem trochę spokoju. Życie ze stwardnieniem rozsianym potrafi zaskakiwać, ale każdy dzień bez bólu jest małym zwycięstwem.
Czasami jeden dzień zmienia wszystko
Hej :)
Dziś dzień był spokojniejszy niż wczoraj. Powiem nawet, że całkiem dobrze się zaczął.
Wstałem o godzinie ósmej rano i ku mojemu zaskoczeniu byłem wyspany. Samo wstawanie poszło sprawnie, a zatoki tym razem nie dawały się we znaki.
Prawdopodobnie pomogła też temperatura w pokoju. Było około 15 stopni, więc nie było czasu na zastanawianie się, tylko trzeba było szybko się ubrać.
Po wczorajszym dniu był to naprawdę dobry początek.
Ból twarzy przy SM nadal siedzi w głowie
Wczoraj pisałem Wam o bardzo silnym bólu twarzy, który zaczął się gdzieś za prawym okiem.
Dziś na szczęście mam spokój.
Nie oznacza to jednak, że całkowicie o nim zapomniałem.
Wręcz przeciwnie.
Ból był tak mocny, że pojawił się lęk. Nie chodzi nawet o sam ból, ale o niepewność. Człowiek zastanawia się, czy za godzinę, dwie albo jutro nie wróci dokładnie to samo.
I właśnie to jest jedna z trudniejszych rzeczy w życiu z SM.
Nigdy do końca nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień.
Gimnastyka poszła wyjątkowo dobrze
Dzisiaj również ćwiczenia poszły nadzwyczaj sprawnie.
Byłem pozytywnie zaskoczony, jak szybko udało mi się wykonać całą gimnastykę.
Takie dni dają nadzieję.
Zwłaszcza że jeszcze niedawno wiele prostych czynności sprawiało mi dużo większą trudność.
Pamiętam dobrze początki mojej choroby. O pierwszych objawach stwardnienia rozsianego pisałem już kiedyś na blogu:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Później była diagnoza, szpital i moment, który zmienił całe moje życie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Od tamtej pory minęło wiele lat, ale jedno się nie zmieniło — ciągle uczę się żyć z tą chorobą.
Co dziś jadłem?
Dzisiaj nie było żadnych kulinarnych rewolucji.
Na śniadanie zjadłem ryż.
Na obiad mięso.
Za chwilę planuję jeszcze surowe jajko z odrobiną cukru.
Wieczorem natomiast czeka na mnie wątróbka, która miała zostać zjedzona już wczoraj.
Coraz częściej zwracam uwagę na to, jak jedzenie wpływa na moje samopoczucie, energię i funkcjonowanie organizmu.
Przy stwardnieniu rozsianym każdy szczegół może mieć znaczenie.
Czasem mniej znaczy więcej
Szczerze mówiąc, myślałem, że dzisiejszy wpis będzie dłuższy.
Ale czasami po prostu nie ma o czym pisać.
I chyba to jest dobra wiadomość.
Bo jeśli nie dzieje się nic złego, jeśli nie ma nowych problemów, jeśli człowiek może spokojnie wykonać ćwiczenia i przeżyć dzień bez bólu, to warto to docenić.
Nie każdy dzień musi być pełen wielkich wydarzeń.
Czasami największym sukcesem jest zwyczajny, spokojny dzień.
Na zakończenie
Mam nadzieję, że ból nie wróci tej nocy i że jutro również będzie spokojnie.
Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na blog, czytają moje wpisy i wspierają mnie dobrym słowem.
To naprawdę pomaga bardziej, niż może się wydawać.
Pytanie do Czytelnika
Czy zdarza się Wam cieszyć z pozornie zwyczajnych dni właśnie dlatego, że nic złego się nie wydarzyło?
CTA
Jeżeli interesuje Was życie z SM, zapraszam do przeczytania pozostałych wpisów na blogu i do odwiedzenia mnie jutro.
Wsparcie
Mam do Was ogromną prośbę. Klikając w poniższy link pomagacie mi samodzielnie zarabiać i dajecie mi motywację do dalszego działania:
Meta opis SEO:
Ból twarzy przy SM dziś odpuścił. Spokojny dzień, gimnastyka i kilka refleksji o życiu ze stwardnieniem rozsianym.
Alternatywne tytuły:
Ból twarzy przy SM odpuścił. Dziś wreszcie spokojniejszy dzień
Życie z SM. Czasami największym sukcesem jest spokój
Po trudnym dniu wróciła nadzieja i odrobina ulgi
Stwardnienie rozsiane i lęk przed nawrotem bólu
Dzień bez bólu przy SM. Dlaczego tak bardzo go doceniam
Hashtagi:
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #BlogOSM


Komentarze