Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

31.10.15 Dziennik

Obraz
Tak, dzisiaj przepustka do dwudziestej w poniedziałek.  Rano obudziłem się o 4 i tak zacząłem rozmyślać o sobie i o ośrodku. W sumie wymyśliłem że w Grębaninie robią kupę dobrej roboty. Widzę to sam po sobie. 5 dni konkretnej rehabilitacji i dzisiaj już na kulach chodzę nie z balkonikiem. Co do 2 KUL to owszem wolę z jedną chodzić tylko posłucham rad Sylwii tym  bardziej że mówi że sobie zaszkodzę  chodząc z 1 kulą bo i tak już mam skrzywiony kręgosłup w odcinku lędźwiowym w jedną stronę i jak ona to powiedziała chyba że lewy pośladek mam zapadnięty. Pewnikiem ma rację... Dzisiaj na śniadanie 2 kromki chleba kosteczka masła i jedno jajo na twardo. Chwila odpoczynku i windą na dół.. Niepotrzebnie czekałem ponieważ ludzie leniwi nie zeszli dzisiaj na zabiegi i był luz. W sumie dzięki bezmyślności ludzi miałem możliwość poprosić rehabilitantkę- panią Olę by zrobiła mi kilka zdjęć na sprzęcie na którym dzisiaj pracowałem, na jednym foto Ola się odbija w...

30.10.15 Dziennik

Tak  wczorajszy dzień tragedia jeśli chodzi o chodzenie i moją moc . Dzisiaj wstałem całkiem fajnie. Kibelek zaliczony ścielenie łóżka i golenie też oraz śniadanie za mną. A na śniadanie 2 kromki  chleba  ciemnego że słonecznikiem mała kosteczka masła i dżem. Zjadłem sam chleb. Przyszedłem do pokoju po śniadaniu. Na wizycie  dr zerknął w kartę ale nic nie powiedział za to ja zapytałem czy dał by mi ćwiczenia wzmacniające plecy .  Nie chciał za bardzo mówi że to ryzykowne bo jak mnie zmęczą to może zostać wywołany rzut... Powiedziałem że nie dopuszczę do nadmiernego zmęczenia i dostałem rehabilitację na plecy. Rehabilitacja  też się zaczęła szybciej Sylwia po mnie przyszła do pokoju i mówi ty chodź teraz ze mną. Znowu wszystkie te same zabiegi A ostatni zabieg to ten zlecony na wizycie. Nie ukrywam, zmęczyła mnie ta gimnastyka. No i po gimnastyce tradycyjnie do pokoju dychnąć trochę i obiad. Na obiad 2 dania: Zupa grzybowa i na drugie ...

29.10.15 Dziennik

Wczoraj poprosiłem by dostarczyli mi kule z domu ponieważ balkonik zaczął mi przeszkadzać . Chodzenie z 1 kulom nawet mi wychodziło, aż do dzisiaj rana teraz już nie czuje się za pewnie bo noga mi zesłabła i szkoda zaliczyć mi wywrotkę. Kiedyś udało mi się złapać namiar na fizjoterapeutę z podstawową znajomością metody PNF poprzez portal goldenline.pl Długo mi nie odpowiadała , potem nie sprawdzałem już aż do przed wczoraj, pani Oliwia zostawiła mi namiar na siebie w postaci nr telefonu . Dzisiaj po południu będę dzwonił i dowiem się szczegółów w związku z fizjoterapią. Wczoraj miałem problem z zaśnięciem. Dzisiaj trochę dłużej spałem, Wstałem akurat na śniadanie na które dostałem: - 4 kromki chleba razowego - 2 plastry mielonki - kosteczkę masła Zaraz idę na zabiegi te same co wcześniej, z tą różnica że Sylwia mi jeszcze ponad planowo rozmasowała plecy i lewe ramię może jutro też mi  rozmasuje. Obiad Zupa na diecie bezglutenowej Krupnik Ziemniaki Mię...

28.10.15 Dziennik

Wiecie co? Wszystko zaczyna mnie  zadziwiać. Szok łóżko nie jest aż tak niskie jak w domu ale też nie tak wysokie jak w  szpitalu, ale do czego zmierzam? Rano po 6 wbiła siostra do pokoju i spędziła mnie z łóżka chcąc je pościelić, jak powiedziała tak zrobiła i tutaj zaskoczenie WSTAŁEM NA RÓWNE NOGI  BEZ PODPIERANIA SIĘ. Potem łazienka i też przyszedłem bez większych komplikacji, podobnie z przejściem do i ze stołówki. Na śniadanie dzisiaj 4 kromki chleba razowego i pół serka topionego oraz jedna kosteczka masła i do picia kawa z mlekiem oczywiście inka. Zupy mlecznej dzisiaj nie dostałem i więcej nie dostanę, wczoraj powiedziałem by mi nie robiły tej potrawy bo i tak nie będę jej jadł. Teraz leże i klikam ten wpis , jest 8:42 za godzinę zejdę na zabiegi które zajmą z 2  godziny. Wracając do zabiegów to masaż stóp a raczej nóg robi mi taka dziewczyna... skubana  jak dorwie stopę i palce to zgroza. Dziewczyna sprawia ból który jednocześnie sprawia a ra...

27.10.15 Dziennik

No proszę zasnąłem wczoraj jak niemowlę. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak mi się film urwał. Obudziłem się dzisiaj  w  kiepskiej formie chodź zaskoczyło mnie to że pomimo kiepskiej formy lepiej chodzę jak bym miał silniejsze nogi. SUPER!!! Śniadanie za mną od wczorajszego różniło się tylko rodzajem wędliny. Teraz czekam na wizytę  potem trzeba będzie się udać na rehabilitację. I po wizycie , zabiegi na razie bez zmian. Przed chwilą się dowiedziałem że panowie wczoraj się dobrze bawili we trzech ,  nie wiem o której zaczęli bo jeden już na kolacji miał chwiejny tyłek, ale podobno wypili 7 flaszek wódki. Jeden z trójcy haftował pół nocy :) Zabiegi za mną -doszło mi ćwiczenie stawów skokowych Urządzenie proste. Klocek przecięty na pół  stopy przypięte do płaskiej części i bujałem stopy w przód i w tył Na kolację szału nie było  - herbata - 4 kromki chleba razowego - kosteczka masła - 4 plastry wędliny Ale jestem zajechany, ...

26.10.15 Dziennik

Noc trochę kiepska bo zasnąć nie mogłem. Swoją drogą pewnie dzisiaj odpłynę. Rano na pewno lepiej mi się wstało jestem silniejszy na nogach, to pewnie nie zasługa rehabilitacji  bo konkretnie to od dzisiaj się ona dopiero zaczęła. Dzień zaczął się od badania moczu i krwi , potem śniadanie na które była 1 mała bułka bez glutenu, 4 plastry wędliny,  2 małe kromki chleba razowego, i kosteczka masła którą dałem sąsiadowi  przy stoliku, Była też zupa mleczna  której też nie tknąłem. Później PÓŁ GODZINY DLA SŁONINY PRZED 10 ZSZEDŁEM NA zabiegi -Rower -Fotel -Nauka chodzenia -Masaż wibracyjny kręgosłupa -Masaż nóg z Sylwią Na zabiegach zeszło z 2 godziny i cholera miałem co robić by dotrzeć do pokoju i legnąć  się na łóżko. Dobrze nie odsapnąłem i był dzwonek na obiad , jakoś się doczłapałem Na obiad była: - Zupa kalafiorowa - Ziemniaki -Sałatka warzywna -Kawał piersi z kurczaka I znów chwila dla siebie tzw. pół godzinki dla SŁONINKI Potem in...

25.10.15 Dziennik

Dzisiaj do godziny 20:00 muszę się zameldować na oddziale. Już nie mogę się doczekać :) Mam mały lęk przed rehabilitacją bo z opowieści wynika że pacjenci tam wyją wniebogłosy a na pewno jęczą z bólu.  3 tygodnie poniewierki ale  MICHAŁ DASZ RADĘ! Na pewno nie dopuszczam opcji że nie będę lepiej funkcjonował. Rano też w sumie całkiem fajnie wstałem i dałem radę do prysznica wejść wykąpać się i wyjść TO MIŁE ZASKOCZENIE GDYŻ OSTATNIMI CZASY MIAŁEM KŁOPOT WEJŚĆ DO KABINY ŻE O UTRZYMANIU RÓWNOWAGI NIE WSPOMNĘ. Jutro zobaczymy co czeka mnie dalej :)

24.10.15 Dziennik

Dzisiaj wyjście na przepustkę . Podobnie jak wczoraj byłem na rehabilitacji , w sumie rowerek stacjonarny i krzesełko na którym ćwiczy się mięśnie UD Dodatkowo jeszcze pospacerowałem jeszcze między drążkami . Ale wracając jeszcze do rowerka i krzesła to lepiej mi poszło , dłużej ćwiczyłem i nie wyłączyłem się w sensie nie zajechałem tak jak 1 dnia . Fakt miałem  problem  z powrotem z rehabilitacji do pokoju ale nieco mniejszy niż pierwszego dnia. Położyłem się na łóżku i trochę odpocząłem i mogłem prawie  normalnie funkcjonować.

23.10.15 Dziennik

Tak dzisiaj w nocy wstałem jak nowo narodzony ani problemu z wstaniem ani z chodzeniem. Rano też się ogarnąłem  bez problemu Przed 9:00 byłem w Grębaninie do 10:00 miałem łóżko, za chwilę obiad. Przy przyjęciu  padło pytanie czy mam jakąś dietę  Powiedziałem że bezglutenową dietę i bez nabiału zobaczymy czy zachowają wytyczne Pokój mam 5 osobowy 2 gości w moim wieku jeden po 40stce może po 50tce  I jeden 85 lat . Najlepsze jest to że gość chodzi lepiej niż z ja. Pielęgniarki są ok , miłe fizykoterapeutkę też poznałem, miła blondynka. Koledzy z pokoju mówią że jak do niej trafienie to już taki uchachany nie będziesz hihi Tak dieta niby jest czepiać się nie będziemy... Na obiad makaron bezglutenowo Warzywa i jajo sadzone Kolacja paprykarz i 2 bułki maślane chyba bez glutenu...  i tyci masła Po obiedzie ćwiczenia rowerem i takie krzesło na którym podnosiło się  jakieś ciężarki za wajchę  zaczepioną za podudzie nad stopą....

22.10.15 Dziennik

Obraz
:) Dziś przywitam Was uśmiechem Jak już wspomniałem wczoraj ze jadę do poradni SM , tak dzisiaj Wam powiem jak to wyglądało tym razem. DOTARŁEM DO SZPITALA  tylko to wejście którym ostatnio wchodziłem było zamknięte  i trzeba było iść głównym . Trochę daleko miałem do przejścia i wózek miał  za nisko rączki,dostałem przez to do wiwatu. OK  wszedłem głównym wejściem i wszystko wygląda inaczej niż tam gdzie miałem być , mam na myśli poradnie SM . Wysłałem siostrę na zwiad  by się dopytała co i jak.  Po jakimś czasie wróciła i mówi musimy iść tamtędy. Przeszliśmy koło rejestracji  skąd do poradni jest minimum 200 mb . Docieram pod gabinet i pytam ludków gdzie pani Jola ta co rejestrowała ? - Pani Jola już nie pracuje. -To kto przyjmuje rejestracje , kto ją prowadzi ? -Rejestracje prowadzi główna rejestracja i tam trzeba się udać. Poszła tam moja siostra bym mógł odsapnąć . Siostra przychodzi z numerkiem i mówi musisz iść stanąć w kolejkę , j...

21.10.15 Dziennik

Tak dzisiaj będzie się działo dzień tradycyjnie rozpoczęty od wstania i ubrania się -poszło mi nadzwyczaj dobrze choć za ciekawie nie było z poruszaniem się za chwilę jadę do poradni pokazać się mojej dr- ciekawe co powie. Trochę się boję czy sobie tam poradzę. Wygląda na to, choć może to za szybko ale 1 problem natury fizjologicznej  zaczyna się normować , mam na myśli kłopot z zaparciami. W piątek rano muszę się zameldować na izbie przyjęć oddziału rehabilitacyjnego i żegnaj świecie na co najmniej 3 tygodnie  i w związku z tym ominie mnie kilka wydarzeń których nie lubię to takie jak wybory czy wszystkich świętych. Co do tego drugiego to osobiście uważam że miejscem na spotkanie się z rodziną najlepszy jest dom , i częściej niż raz w roku. A o zmarłych też lepiej pamiętać częściej niż raz w rok.

20.10.15 Dziennik

Dzień jak ostatnio  porównywalny tylko kondycja nieco gorsza . Z  łóżka wstałem bez pomocy drzwi czy futryny , najgorzej było się rozruszać . z chodzeniem też miałem gorzej . Co do jedzenia  to warzywa gotowane i zblenderowane zjadłem z rana tylko, na obiad ryż 1 torebka i w między czasie  1 mandarynka kolacja filet z jakiejś ryby i ryż No i tradycyjnie z 2 litry wod.

19.10.15 Dziennik

Ten dzień w sumie mnie zaskoczył. Rano się podniosłem , wstałem pewniej na nogi ubrałem się bez kłopotu na 13:00 masaż w Namysłowie , powrót do domu i jakoś dzień zleciał.  Radochę i zaskoczenie przyniosło mi udane chodzenie bez wspomagania a raczej asekuracji balkonika czy też KUL . Przyznam się bez bicia że te spacerki po mieszkaniu mnie zmordowały Ogólnie dzień zakończony bardzo pozytywnie.

18.10.15 Dziennik

I jak się rzekło Tak zrobiłem Rano papki :) dzisiaj w lepszym stanie a raczej składzie i zaraz lepsze w smaku ;) Na obiad byłem w sumie jeszcze napchany papkami są syte  . Wyjście z domu mnie zaskoczyło negatywnie dobrze że miałem asekurację bo nogi mi się złożyły nie wiem dlaczego , może źle stanąłem . Teraz jest ok. Wracając do obiadu to zjadłem tłusty rosół z ryżem i warzywa z rosołu a całość przyklepałem piersią z kurczaka też z rosołu. Kolacja będzie z papek. Ciekawe jak moja nogą dzisiaj , mam nadzieję że ją uniosę jak wczoraj.? Wieczorem muszę orzechów nałupać i zamoczyć By zneutralizować kwas fitynowy.

17.10.15 Dziennik

Dzień w sumie podobny jak ten 16.10 z tym że nogi jakby słabsze. Pozytywnie zaskoczyła mnie lewa noga , po tym jak się położyłem podniosłem ją w górę bez wysiłku. Jestem zadowolony z tego stanu rzeczy :) Poklikałem też  z dobra znajomą ( jest dla mnie przyjacielem) w sumie rozmowa na temat jedzenia i diety.  Zasugerowała że powinienem włączyć tłuszcze do diety , w sumie jadłem już mięso ale od jutra będzie to regularnie stosowane. Ona ma rację że z witamin siły nie będzie one maja odżywić komórki otoczkę mieliniową zregenerować, ale siły mi nie dostarczą . Zatem trzeba włączyć mięsko.

16.10.15 Dziennik

Dzisiaj jak by PAUZA  była włączona. 0 zmian   poruszam się jak wczoraj i od wczoraj papek  nie jem zabrakło mi warzyw więc żywię się bezglutenowo i bez nabiału. . Martwi mnie nasilający się ból mięśnia czworogłowego prawej nogi :P Zobaczymy co jutrzejszych dzień przyniesie...

15.10.15 Diennik

I znowu zaskoczenie. Dzisiaj znowu podniosłem się bez problemu i też wstałem na nogi z mniejszym problemem niż wczoraj. Ale nowe osiągnięcie to POKONAŁEM SCHODY NA WŁASNYCH NOGACH A MIAŁEM Z TYM PROBLEM JUŻ OD OKOŁO MIESIĄCA (musiał mnie ktoś asekurować). Jestem ZADOWOLONY!

14.10.15 dziennik

Hej, Dzisiaj będę pisał po trochu tzn będę do pisywał Więc dzisiaj w nocy wyjście do WC o moje dziwo odbyło się bez trudności tzn  bez specjalnych zachwian równowagi bez kłopotów z nogą( nie ciagalem jej nie szurale) Poranne podniesienie z łóżka też mnie zaskoczyło tzn wstalem na nogi bez pomocy  a ostatnimi czasy lapalem drzwi i futryne by wstac   Jednoznacznie też stwierdza  że lepiej chodze

o masażu chodzę lepiej. Pojawiła się też nadzieja na rehabilitację

Obraz
Po masażu chodzę lepiej. Pojawiła się też nadzieja na rehabilitację Podsumowanie Są dni, które nie przynoszą wielkich wydarzeń, ale dają nadzieję. Dzisiaj samopoczucie było całkiem dobre, a efekty kolejnego masażu nadal są odczuwalne. Dodatkowo dostałem informację o przyjęciu do ośrodka rehabilitacyjnego w Grębaninie, co daje mi nadzieję na poprawę sprawności przy stwardnieniu rozsianym. Rozruszać się po poranku Dzień zaczął się jak wiele poprzednich. Wstałem rano i tradycyjnie potrzebowałem trochę czasu, żeby się rozruszać. Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym dobrze wiedzą, że czasami samo wstanie z łóżka jest pierwszym wyzwaniem dnia. Nogi potrzebują chwili. Ciało potrzebuje chwili. A człowiek potrzebuje cierpliwości. Po śniadaniu oczywiście wróciły moje słynne papki, które nadal są podstawą diety. Nie ukrywam jednak, że coraz częściej marzę o bardziej normalnych posiłkach. Kolejny masaż i kolejna poprawa Wczoraj ponownie byłem na masażu. I znowu zauważyłem coś, co powtarza się p...

12.10.15 Dziennik

Obraz
No i dzisiaj dzień zleciał dosyć szybko. W sumie rozpoczął się też szybko ponieważ obudziłem się przed piątą rano , spać mi się nie chciało więc buszowałem po necie. W sumie  wymieniłem kilka słów że znajomą LILI. ALE DO RZECZY Wstało mi się całkiem nieźle Co mnie ucieszyło? Zdecydowanie pewniej mi się chodziło po spacerniaku czyli korytarzu kuchnia- pokój. Plecy też mi dały siłę wytrwać do wieczora , nie musiałem się położyć  wieczorem kolejny pozytyw z diety tzn byłem mile zaskoczony jak bez trudu guzik w spodniach zapiąłem. Tak dzisiaj też od nową ścisłą dietę wznawiam po dniu przerwy a właściwie swawoli gastronomicznej (normalny obiad nabiał i pieczywo wykluczone) Powiem Wam że nawet mięso bez przypraw było czymś w stylu MARCEPANA :)  A tak wygląda moja ścisła dieta: 

11.10.15 Dziennik/aczka po miesiącach wyrzeczeń i kolejne kilogramy mniej. Radość i mały niepokój przy SM

Obraz
N Niedziela, 31 maja 2026 Kaczka po miesiącach wyrzeczeń i kolejne kilogramy mniej. Radość i mały niepokój przy SM Podsumowanie Dzisiejszy dzień przyniósł mi kilka powodów do zadowolenia. W końcu zjadłem normalny obiad u mamy, a waga pokazała kolejne kilogramy mniej. Cieszę się z efektów diety, ale jednocześnie zaczynam zastanawiać się, czy nie tracę zbyt dużo masy w nogach. Niedzielny obiad u mamy Dzisiaj był obiad u mamy. I muszę przyznać, że była to prawdziwa przyjemność. W końcu coś normalnego do jedzenia. Dieta Wahls dopuszcza jeden lub dwa bardziej tradycyjne posiłki w tygodniu, więc postanowiłem skorzystać z okazji. Na talerzu wylądowała kaczka, ziemniaki i sos. Nie zjadłem dużo. Ale każdy kęs smakował wyjątkowo. A właściwie nie jadłem. Ja się tym obiadem delektowałem. Myślę, że zrozumie to każdy, kto przez dłuższy czas jadł bardzo restrykcyjnie. Powoli rozszerzam dietę Od pewnego czasu do jadłospisu wrócił już drób. Pojawiła się również wątróbka drobiowa. I przyznam, że robi t...

10.10.15 Gorsze chodzenie przy SM, ale samopoczucie dobre. Taki zwykły dzień też jest ważny

Obraz
Gorsze chodzenie przy SM, ale samopoczucie dobre. Taki zwykły dzień też jest ważny ### Podsumowanie Nie każdy dzień ze stwardnieniem rozsianym musi być pełen wydarzeń. Dzisiaj dzień po prostu jakoś zleciał. Nie zauważyłem większych zmian, poza tym, że chyba chodziłem trochę gorzej. Mimo to ogólne samopoczucie było raczej dobre. ## Dzień bez wielkich zmian Dzisiejszy dzień minął spokojnie. Nie było żadnych wielkich przełomów, niespodzianek ani mocnych wydarzeń. Po prostu dzień jakoś zleciał. Przy stwardnieniu rozsianym takie dni też się zdarzają. Niby nic konkretnego się nie dzieje, ale człowiek cały czas obserwuje swoje ciało. Czy nogi działają lepiej? Czy jest więcej siły? Czy chodzenie idzie sprawniej? Dzisiaj nie zauważyłem żadnej większej poprawy. ## Chyba chodziłem gorzej Jedyna rzecz, która rzuciła mi się w oczy, to chodzenie. Mam wrażenie, że dzisiaj chodziłem gorzej. Nie wiem, czy to zmęczenie, chwilowy słabszy dzień, pogoda, organizm po prostu miał mniej siły, czy SM znowu prz...

Masaż, lepsze chodzenie i 5 kg mniej. Mała radość przy stwardnieniu rozsianym

Obraz
29 maja 2026 Masaż, lepsze chodzenie i 5 kg mniej. Mała radość przy stwardnieniu rozsianym Podsumowanie Nie każdy dzień ze stwardnieniem rozsianym przynosi wielkie przełomy, ale czasem pojawia się coś, co naprawdę cieszy. Dzisiaj po kolejnym masażu poczułem małą poprawę w poruszaniu się, a wejście na wagę dało mi niespodziankę — 87 kg zamiast 92. To niby tylko liczby, ale przy SM takie małe zwycięstwa potrafią dać dużo siły. Papki robią się ohydne Powiem szczerze — papki zaczynają mnie już męczyć. Robią się ohydne. Ble. Wiem, że czasami trzeba dostosować jedzenie do sytuacji, organizmu i zaleceń, ale człowiek też ma swoje granice. Jedzenie ma nie tylko „wejść”, ale dobrze by było, żeby jeszcze jakoś smakowało. A tutaj różnie z tym bywa. Mimo wszystko staram się trzymać planu i nie odpuszczać, bo wiem, że regularność ma znaczenie. Kolejny masaż i mała poprawa Dzisiaj byłem na kolejnym masażu. I muszę powiedzieć, że jestem zadowolony. Po każdym takim masażu czuję małą poprawę w poruszani...

Czy to dalej rzut SM? Zaczynam się martwić i coraz bardziej analizuję swój organizm

Obraz
2 Czy to dalej rzut SM? Zaczynam się martwić i coraz bardziej analizuję swój organizm Podsumowanie Przy stwardnieniu rozsianym (SM) człowiek często żyje między nadzieją a strachem. Ostatnio zacząłem dietę dr Wahls i zamiast pełnego spokoju pojawiły się nowe objawy — ból mięśnia czworogłowego prawej nogi, mniejsza siła i coraz większe obawy, że rzut może nadal trwać. Wstęp Kurde… Zaczynam się martwić. Naprawdę. Coraz bardziej wygląda mi to tak, jakbym nadal miał rzut stwardnienia rozsianego. Zaczął mnie boleć mięsień czworogłowy prawej nogi. Do tego mam wrażenie, że mam mniej siły niż wcześniej. I człowiek od razu zaczyna analizować wszystko: czy to SM, czy organizm się pogarsza, czy coś się dzieje, czy może po prostu panikuję. Przy życiu z SM chyba każdy zna ten moment. SM i ciągłe analizowanie objawów Najgorsze w stwardnieniu rozsianym jest chyba to, że człowiek zaczyna obserwować organizm praktycznie bez przerwy. Każde: drgnięcie, osłabienie, ból, zawrót głowy, problem z nogą potrafi...

Dieta dr Wahls przy SM – drugi dzień i pierwsze sygnały, że organizm zaczyna reagować

Obraz
2 Dieta dr Wahls przy SM – drugi dzień i pierwsze sygnały, że organizm zaczyna reagować Podsumowanie Drugi dzień diety dr Wahls przy stwardnieniu rozsianym (SM) nie był łatwy, ale zauważyłem pierwsze rzeczy, które dały mi do myślenia. Organizm nadal jest słaby, jednak pojawiło się coś, czego dawno nie czułem — delikatne wrażenie powrotu czucia w stopie. Wstęp Dzień drugi diety. I szczerze? Nie było najgorzej. Choć organizm dalej daje mi mocno popalić. Mam wrażenie, że jestem trochę słabszy niż zwykle. Ale mimo wszystko próbuję działać. Nie siedzieć. Nie odpuszczać. Nie poddawać się temu wszystkiemu. Spacer z kulami przy SM Dzisiaj wziąłem kule i trochę pospacerowałem po korytarzu. Tam i z powrotem. Niby nic wielkiego. Ale dla człowieka ze stwardnieniem rozsianym czasami kilka metrów potrafi być większym wyzwaniem niż kiedyś kilka kilometrów. I nie ukrywam: zmęczyłem się. Bardzo. Ale jednocześnie poczułem coś ważnego. Z kulami chodziło mi się jakby lepiej. Stabilniej. Pewniej. Zaburzeni...

Dieta dr Wahls przy SM – nie mam już czasu czekać, muszę zacząć walczyć o siebie Podsumowanie

Obraz
2 Dieta dr Wahls przy SM – nie mam już czasu czekać, muszę zacząć walczyć o siebie Podsumowanie Po ostatnim rzucie SM zrozumiałem, że moje ciało coraz wyraźniej daje mi sygnały alarmowe. Lewa noga praktycznie przestała współpracować, chodzenie stało się ogromnym problemem, dlatego postanowiłem spróbować diety dr Wahls. To dopiero początek, ale już po pierwszych dniach widzę pewne zmiany. Wstęp Tak. Od dziś rozpoczynam dietę dr Wahls. I szczerze? Mam wrażenie, że po prostu nie mam już czasu czekać. Ten ostatni rzut stwardnienia rozsianego naprawdę mocno mnie wyłączył. Najbardziej lewą nogę. Cholera… chodzenie zaczęło być dla mnie ogromnym problemem. I chyba pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy strach. Nie taki chwilowy. Tylko ten głęboki. Że jeśli nic ze sobą nie zrobię, mogę za jakiś czas przestać funkcjonować jeszcze bardziej niż teraz. SM i moment, kiedy człowiek zaczyna się bać Przy stwardnieniu rozsianym człowiek długo próbuje sobie tłumaczyć: „jeszcze dam radę”, „to chwilowe”,...

Pobyt na neurologii po rzucie SM. Nie każdy powinien pracować z ludźmi

Obraz
D Pobyt na neurologii po rzucie SM. Nie każdy powinien pracować z ludźmi Podsumowanie Pobyt na oddziale neurologicznym w Ostrowie Wielkopolskim przypomniał mi trochę czasy sprzed piętnastu lat. Zmieniła się kadra lekarzy i pielęgniarek, ale niestety nie wszystko zmieniło się na lepsze. Były osoby z powołania, które dawały człowiekowi spokój i wsparcie, ale były też takie, które moim zdaniem w ogóle nie powinny pracować na oddziale neurologii. Powrót na neurologię po latach Pobyt na oddziale neurologicznym po rzucie SM był dla mnie dziwnym doświadczeniem. Trochę jak cofnięcie się w czasie. Minęło około piętnaście lat od mojego wcześniejszego pobytu na neurologii i człowiek myślał, że może coś się zmieniło: podejście, organizacja, traktowanie pacjentów. Lekarze się zmienili. Pielęgniarki chyba też. Ale niestety dalej widać ogromną różnicę między ludźmi, którzy naprawdę chcą pomagać, a tymi, którzy są tam chyba za karę. Nie mogłem normalnie się poruszać Podczas rzutu SM praktycznie nie mo...