Dieta dr Wahls przy SM – nie mam już czasu czekać, muszę zacząć walczyć o siebie Podsumowanie

2

Dieta dr Wahls przy SM – nie mam już czasu czekać, muszę zacząć walczyć o siebie

Podsumowanie

Po ostatnim rzucie SM zrozumiałem, że moje ciało coraz wyraźniej daje mi sygnały alarmowe. Lewa noga praktycznie przestała współpracować, chodzenie stało się ogromnym problemem, dlatego postanowiłem spróbować diety dr Wahls. To dopiero początek, ale już po pierwszych dniach widzę pewne zmiany.



Wstęp

Tak.

Od dziś rozpoczynam dietę dr Wahls.

I szczerze?

Mam wrażenie, że po prostu nie mam już czasu czekać.

Ten ostatni rzut stwardnienia rozsianego naprawdę mocno mnie wyłączył.

Najbardziej lewą nogę.

Cholera… chodzenie zaczęło być dla mnie ogromnym problemem.

I chyba pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy strach.

Nie taki chwilowy.

Tylko ten głęboki.

Że jeśli nic ze sobą nie zrobię, mogę za jakiś czas przestać funkcjonować jeszcze bardziej niż teraz.


SM i moment, kiedy człowiek zaczyna się bać

Przy stwardnieniu rozsianym człowiek długo próbuje sobie tłumaczyć:

  • „jeszcze dam radę”,

  • „to chwilowe”,

  • „jutro będzie lepiej”.

Sam też tak miałem.

Od pierwszych objawów SM:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

przez diagnozę:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

aż po leczenie i pierwsze zastrzyki:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

ciągle wierzyłem, że uda się to wszystko jakoś zatrzymać.

Ale ostatni rzut naprawdę otworzył mi oczy.


Książka dr Wahls i pierwszy szok

Znajoma poleciła mi książkę dr Terry Wahls.

Kupiłem ją.

I zacząłem czytać.

Powiem Wam szczerze…

ta książka mnie wciągnęła.

Momentami miałem wrażenie, jakby ktoś opisywał moje własne życie.

Dr Wahls sama chorowała na stwardnienie rozsiane.

I opisuje:

  • swoje objawy,

  • pogarszający się stan,

  • walkę o sprawność,

  • momenty zwątpienia,

  • a później ogromne zmiany po wprowadzeniu odpowiedniej diety.

Czytając to wszystko, byłem w szoku.


Dieta przy SM – ostatnia próba ratunku?

Nie ukrywam.

Moje myślenie było bardzo proste.

Albo zacznę coś robić teraz…

albo za jakiś czas mogę zostać całkowicie zależny od innych.

Bo warzywkiem można być długo.

Tylko że to nie jest życie.

I wiem, że może brzmi to brutalnie.

Ale właśnie takie myśli pojawiają się człowiekowi w głowie przy cięższych objawach SM.

Zwłaszcza kiedy:

  • nogi przestają działać,

  • organizm słabnie,

  • rehabilitacja nie daje szybkich efektów,

  • a ciało coraz bardziej odmawia współpracy.


Co zmieniłem?

Na początek:

  • odstawiłem gluten,

  • odstawiłem nabiał,

  • jem głównie warzywa,

  • próbuję oczyścić organizm.

I co mogę powiedzieć po pierwszych dniach?

Najbardziej zaskoczyło mnie jedno.

Nie mam zaparć.

Serio.

Przy życiu z SM problemy jelitowe potrafią być ogromnym problemem, choć mało kto o tym mówi.

A u mnie poprawa pojawiła się praktycznie od razu.


Jelita a stwardnienie rozsiane

Coraz więcej osób mówi dziś o tym, że:

  • jelita,

  • stan zapalny,

  • dieta,

  • mikroflora
    mogą mieć ogromny wpływ na organizm.

Nie jestem lekarzem.

Nie twierdzę, że dieta nagle „wyleczy” stwardnienie rozsiane.

Ale coraz bardziej widzę, że organizm reaguje na to, co człowiek je.

I chyba pierwszy raz od dawna poczułem, że:
„może jeszcze da się coś poprawić”.


Czy dieta dr Wahls działa?

Za wcześnie, żeby mówić o cudach.

Naprawdę.

To dopiero początek.

Na wyraźne efekty pewnie trzeba:

  • czasu,

  • cierpliwości,

  • regularności.

Ale już teraz:

  • czuję się trochę lżej,

  • organizm jakby mniej się buntował,

  • jelita działają lepiej,

  • głowa jest spokojniejsza.

I może właśnie od takich małych zmian wszystko się zaczyna.


SM, dieta i psychika

Największą zmianę widzę chyba w głowie.

Bo kiedy człowiek przy SM:

  • zaczyna działać,

  • zmienia coś,

  • walczy o siebie,

  • odzyskuje choć minimalną kontrolę…

to psychika też trochę odpuszcza.

A stres przy stwardnieniu rozsianym potrafi robić ogromne spustoszenie.


Moje wcześniejsze próby

To nie pierwsza rzecz, której próbuję.

Kiedyś testowałem też pyłek pszczeli:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/07/pylek-pszczeli.html

Bo przy SM człowiek szuka wszystkiego, co może choć trochę pomóc.

Jedni próbują:

  • suplementów,

  • diet,

  • rehabilitacji,

  • terapii.

A inni po prostu próbują nie stracić nadziei.


Co zrozumiałem?

Zrozumiałem jedno.

Nikt za mnie nie zawalczy.

Lekarze mogą pomóc.

Rehabilitanci mogą pomóc.

Bliscy mogą wspierać.

Ale finalnie to ja muszę codziennie:

  • wstać,

  • ćwiczyć,

  • pilnować jedzenia,

  • walczyć o własne ciało.


Zakończenie

Nie wiem jeszcze, co będzie dalej.

Może dieta dr Wahls coś zmieni.

Może nie.

Ale wiem jedno.

Nie chcę siedzieć i patrzeć, jak organizm gaśnie.

Dopóki mogę próbować — będę próbował.


Pytanie do Ciebie

Czy próbowałeś kiedyś zmieniać dietę przy SM i zauważyłeś jakąś różnicę?


CTA

Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM — bez udawania i bez robienia z siebie eksperta.


Meta opis SEO

Dieta dr Wahls przy stwardnieniu rozsianym (SM). Osobisty wpis o walce o sprawność, jelitach i zmianie odżywiania.


Alternatywne tytuły

  1. Dieta dr Wahls przy SM – moja ostatnia próba walki o sprawność

  2. Stwardnienie rozsiane i dieta – postanowiłem zawalczyć o siebie

  3. SM, jelita i dieta dr Wahls – pierwsze dni zmian

  4. Po ostatnim rzucie SM musiałem coś zmienić

  5. Życie z SM i walka o chodzenie dzięki diecie


Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #DietaDrWahls #ŻyciezSM #ObjawySM #RehabilitacjaSM #Zdrowie


W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres