Ponad 30 lat z diagnozą SM. Moje życie, wątpliwości i walka o powrót z wózka
„Czy to naprawdę stwardnienie rozsiane? Moje 30 lat z diagnozą SM, wózkiem i nadzieją na chodzenie” I krótko poprawiony początek opowiadania: Tak to już jest ponad 30 lat. Morduję się z tym czymś, co nazywają stwardnieniem rozsianym. Ale czy to naprawdę jest SM? Dziś mam co do tego bardzo poważne wątpliwości. Nad tym wszystkim mógłbym mówić i mówić. I pewnie cały czas byłoby ciekawie, bo moje życie to jedna wielka przygoda. Raz jest fajnie. Raz jest niezbyt ciekawie. Im dłużej żyję z tym cholerstwem — albo może bardziej ze świadomością tej diagnozy — tym częściej myślę, że trzeba konsultować się z niezależnymi neurologami. Objawy mogą być podobne. Tak było u mnie. Ponad 30 lat temu byłem u trzech różnych neurologów. Oni się raczej nie znali, a jednak finalnie wylądowałem w szpitalu. Nie pozwoliłem wtedy zrobić sobie punkcji lędźwiowej, która mogłaby jednoznacznie coś potwierdzić. W 2020 roku, podczas pobytu w szpitalu, chciałem już, żeby tę punkcję wykonano. Usłyszałem jednak, że moje ...