20.05.2017 Raz lepiej, raz gorzej
Cześć Kochani! Tradycyjnie dawno nie pisałem. W sumie to nie bardzo jest o czym, nic nowego się nie dzieje. Może poza tym że rehabilitantka nie przyjeżdża. Podejrzewam że nie ma ochoty tak daleko jeździć. Mi napisała że cały czas ją męczy przeziębienie, że jeszcze nie doszła do siebie. Ale mniejsza z tym, rezygnuje z niej, postanowiłem że znajdę kogoś innego. Pół roku w sumie trenuje sam i całkiem nieźle mi idzie. Funkcjonuje jako tako różnica taka, że mam parę stówek więcej. A co do mnie, to fakt trochę bolą mnie nogi zwłaszcza wieczorem jak kładę się do łóżka. A co do funkcjonowania w dzień, nie chcę zapeszać ale trochę lepiej mi się chodzi. A tak mniej więcej lepsza kondycja zaczęła się kiedy zacząłem pić czarną herbatę. Pomysł zaczerpnąłem z niemieckiego dokumentu na temat jednej kobiety chorej na SM. Z tym że ona jadła rosół z drobiu bądź wołowiny i dodatkowo piła czarną herbatę. Ja wprawdzie rosołów nie jadam ale czarną herbatę popijam. Na temat dokumentu już ...