Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2025

Pomagaszc – ja ćwiczę

Obraz
Tytuł: Pomagasz c  – ja ćwicz ę Kiedyś myślałem, że winda rozwiąże temat. Nie rozwiązała. Teraz stawiam na coś innego: rehabilitację, ćwiczenia, naukę chodu, dietę i wsparcie terapeuty. Powoli, krok po kroku, ale czuję, że wraca siła. Nie obiecuję cudów. Obiecuję, że będę robił swoje. Jeśli chcesz mi pomóc, przy rozliczeniu PIT wpisz: KRS: 0000270809 Cel szczegółowy: Kałka, 3424 Można też wesprzeć mnie bezpośrednio: Darowizna: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 (tytuł: Kałka, 3424) BLIK: 666 324 328 (tytuł: Kałka, 3424) SMS: POMOC 3424 na 75 165 (6,15 zł) Dziękuję za każdą pomoc i za każde udostępnienie. To naprawdę pcha mnie do przodu. To jest najbardziej naturalne i spójne z Twoim stylem pisania oraz wcześniejszymi wytycznymi blogowymi. Chcesz, żebym od razu zrobił z tego też wersję na Facebooka i wersję na zbiórkę/blog ?
Obraz
  30.10.2025 – Od upadku z dzieciństwa do nadziei Wieczór. Od jakiegoś czasu zajmuje się mną bioenergoterapeuta. O tym chyba wspominałem. I powiem tak: potwierdził słowa mojej rehabilitantki z 2020 roku. Kiedyś powiedziała: „Twoje SM jest dziwne, bo mi się wydaje, że ty wcale nie masz SM”. Pięć lat później bioenergoterapeuta to potwierdził. Człowiek, którego na oczy jeszcze nie widziałem. Dziwne? Bardzo. Ale trafił. Co powiedział? Zapytał, czy miałem jakiś wypadek. I trafił w punkt: w dzieciństwie wyleciałem z łóżka, uderzyłem głową o ziemię. To jego pytanie popchnęło mnie, żeby popytać rodzinę — mamę, kuzynkę, starszą ode mnie. Okazało się, że wtedy długo leciała mi krew z nosa. Wtedy tłumaczyłem to sobie „podwyższonym ciśnieniem” i tyle. Dziś myślę: może to był jakiś mały wylew? Może ta krew z nosa była takim „zaworem bezpieczeństwa”. Nie wiem. Nie znam się na bioenergoterapii. Ale mam wrażenie, że ten gość coś „widzi”. Rozmawiam z nim o rzeczach, które niby nie powinny wyjść ...