Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2026
Obraz
24.02.2026 Nie proszę o litość. Proszę o szansę. Podsumowanie SM nie pyta, czy mam siłę. Ono po prostu jest. Ale ja też jestem. I dalej walczę — o sprawność, o rehabilitację, o zwykłą codzienność. 💪 Treść Są dni lepsze. Są dni ciężkie — kiedy napięcie mięśni nie odpuszcza, kiedy ciało jest jak z betonu, kiedy każdy ruch wymaga podwójnego wysiłku. Ale wiesz co? Najgorsze, co mógłbym zrobić — to przestać wierzyć, że może być lepiej. Dlatego ćwiczę. Dlatego walczę o rehabilitację. Dlatego piszę. Bo ten blog to nie tylko pamiętnik. To dowód, że mimo wszystko — żyję, myślę, czuję i nie odpuszczam. Jeśli chcesz przeczytać więcej mojej historii — o diagnozie, o pierwszych objawach, o codzienności ze stwardnieniem rozsianym — zapraszam tutaj: 👉 Mój blog: https://ja-i-sm.blogspot.com/ Może znajdziesz tam coś dla siebie. Może zrozumiesz. A może po prostu zostaniesz na dłużej. ❤️ Jeśli chcesz mnie wesprzeć Twoja pomoc to dla mnie realna szansa na dalszą rehabilitację. 🔹 1,5% podatku Możesz prz...
Obraz
  23.02.2026 Program lekowy, błędne diagnozy i moja walka o powrót na nogi Wielu z Was pyta mnie, czy warto brać udział w programach lekowych przy stwardnieniu rozsianym. Odpowiem szczerze. Bardzo dużo zależy od lekarza prowadzącego. Od tego, czy reaguje na to, co mówi pacjent. Czy obserwuje pogorszenie. Czy słucha. W moim przypadku słyszałem: „Tak ma być. Wszystko jest dobrze.” A dobrze nie było. Program zaczynałem bez kul. Po czterech latach byłem w stanie opłakanym. Problemy z chodzeniem. Postęp niesprawności. Dziś z perspektywy czasu wiem, że coś było nie tak. W 2020 roku po raz pierwszy usłyszałem od doświadczonej rehabilitantki: „Twoje SM jest dziwne… ja nie jestem pewna, czy to w ogóle jest SM.” W 2025 roku inna rzetelna osoba powiedziała mi podobne słowa. I co ja mam na to powiedzieć? Dziś mogę tylko walczyć. Rehabilitować się. Odbudowywać siłę. Organizm nie utrzymuje mięśni, których nie używa. Przez lata na wózku moje nogi zaczęły zanikać. Wyglądają jak dwa patyki. A ja? N...
Obraz
  23.02.2026 Stwardnienie rozsiane – podsumowanie ostatnich miesięcy i prośba o wsparcie Minione miesiące z stwardnieniem rozsianym (SM) to codzienna walka o sprawność. Nie zawsze widać to na zewnątrz, ale w środku organizm toczy stałą bitwę. Stwardnienie rozsiane to przewlekła choroba autoimmunologiczna układu nerwowego. Uszkadza osłonki nerwów i zaburza przewodzenie impulsów. Skutkiem mogą być niedowłady, spastyczność, problemy z równowagą, przewlekłe zmęczenie i ból. Ostatni czas to u mnie: nasilona spastyczność nóg trudności w kontroli ruchu walka o utrzymanie zakresu ruchu regularna rehabilitacja Rehabilitacja w SM to nie luksus. To podstawa, żeby nie dopuścić do dalszego cofania się sprawności. Mój blog o życiu z SM Od dłuższego czasu prowadzę blog, w którym pokazuję codzienność z chorobą – bez upiększania, bez udawania. 👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/ Jeśli chcesz zrozumieć, czym jest życie z SM – zapraszam. Jak możesz mnie wesprzeć? Jeśli czujesz, że to, co robię, ma sen...
Obraz
  22.02.2026 Stwardnienie rozsiane a wózek – jak naprawdę wygląda życie z SM Wiele osób wpisuje w Google pytanie: „Czy przy stwardnieniu rozsianym kończy się na wózku?” Prawda jest bardziej złożona. Stwardnienie rozsiane (SM) ma różny przebieg. U jednych objawy SM są łagodne przez wiele lat. U innych choroba szybciej odbiera sprawność. W moim przypadku życie z SM oznacza również życie na wózku. Ale to nie jest koniec świata. Jak wygląda życie z SM na wózku? Z zewnątrz widać tylko wózek. Nie widać: spastyczności i napięcia mięśni nagłych skurczów problemów z kontrolą nóg zmęczenia neurologicznego walki o każdy ruch Stwardnienie rozsiane a wózek to nie tylko kwestia chodzenia. To kwestia kontroli nerwowej, siły mięśni i codziennej rehabilitacji. Wózek daje mi mobilność, kiedy objawy SM nie pozwalają stanąć stabilnie na nogach. To narzędzie. Nie wyrok. Czy przy stwardnieniu rozsianym zawsze jest wózek? Nie. To jedno z najczęstszych pytań, jakie pojawia się w wyszukiwarce. Nie każdy ch...
Obraz
  20.02.2026 Fundament zanim ruszę dalej Czasem w głowie pojawia się wiele planów. Nowe pomysły. Rozwój. Kolejne kroki. Ale życie uczy mnie jednej rzeczy – najpierw trzeba zadbać o fundament. Dla mnie tym fundamentem jest dziś zdrowie i sprawność. Każdy dzień pracy nad sobą to mały krok bliżej niezależności i lepszego jutra. Pomysły nie uciekają. Marzenia nie gasną. One po prostu czekają na właściwy moment. Jeśli ktoś chciałby mnie wesprzeć w tej drodze, można to zrobić poprzez Fundację Avalon: 📩 Wyślij SMS o treści: POMOC 3424 📲 na numer: 75165 💛 Koszt: 6,15 zł brutto (5 zł + VAT) Kod 3424 jest przypisany do mojego subkonta w Fundacji. Jeśli ktoś nie może wesprzeć mnie SMS-em — bardzo proszę o udostępnienie tego posta dalej. To również realna pomoc i zwiększenie zasięgu. Dziękuję za każde wsparcie, dobre słowo i obecność. 👉 Mój blog: https://ja-i-sm.blogspot.com/ #stwardnienierozsiane #wsparcie #fundacjaAvalon #krokpokroku #droga
Obraz
  18.02.2026 Walka z napięciem. Rehabilitacja, spastyczność i strach przed upadkiem Podsumowanie dnia – sen, rehabilitacja i codzienna walka z napięciem mięśni Dzisiejsza noc była w sumie całkiem dobra. Zasnąłem szybko. Obudziłem się z myślą, że już nie zasnę – ale jednak organizm zrobił swoje i zasnąłem ponownie. Dopiero o czwartej nad ranem sen już nie wrócił. Byłem wyspany. Może to efekt wczorajszej rehabilitacji? Był wysiłek. Bywały większe, ale jednak ciało pracowało. A przy stwardnieniu rozsianym i spastyczności każda taka noc ma znaczenie. Rehabilitacja – trening wstawania i wzmacnianie mięśni Podczas rehabilitacji trenowałem wstawanie. Rehabilitant mnie podnosił i asekurował, żebym się nie przewrócił. Jedno jest pewne – upadek mógłby boleć. I to mocno. Ćwiczyliśmy: utrzymywanie pozycji stojącej, delikatne uginanie nóg, kontrolę czworogłowych uda, stabilizację tułowia. Chodzi o jedno – żeby sygnały między mięśniami a mózgiem zaczęły działać sprawniej. Żeby „komputer w głowie...
Obraz
  17.02.2026 Dziękuję za każdy SMS „POMOC 3424” – to więcej niż wiadomość Podsumowanie Każdy SMS z hasłem POMOC 3424 to dla mnie realna pomoc. To nie tylko kilka złotych. To sygnał, że ktoś po drugiej stronie naprawdę chce pomóc. Dziękuję Wam z całego serca ❤️ Treść Powiem Wam szczerze. Człowiek czasem myśli, że jest sam z tym wszystkim. Z chorobą. Z codziennością. Z walką, której nikt do końca nie widzi. A potem przychodzi SMS. Nie widzę Waszych twarzy. Nie wiem, gdzie jesteście. Nie wiem, co robiliście w momencie wysyłania tej wiadomości. Ale wiem jedno – poświęciliście chwilę swojego życia, żeby mi pomóc. I to ma ogromne znaczenie. Każdy SMS „POMOC 3424” to dla mnie coś więcej niż wsparcie finansowe. To znak, że to, co robię – pisanie, dzielenie się swoją historią, pokazywanie życia ze stwardnieniem rozsianym – ma sens. Nie będę udawał twardziela. Bywają dni ciężkie. Są momenty zwątpienia. Są chwile, kiedy ciało nie współpracuje tak, jakbym chciał. Ale potem widzę kolejne wspar...
Obraz
  17.02.2026 Twardsza pianka, większy komfort – czego nauczyła mnie poduszka na wózku Podsumowanie Czasem coś, co wygląda jak drobiazg, zmienia bardzo dużo. Dziś przekonałem się, jak ogromne znaczenie ma twardość pianki, wysokość siedziska i nawet… brak filcu w poduszce. Komfort to nie luksus – to codzienna walka o lepsze funkcjonowanie. Treść wpisu Dziś zaskoczyła mnie rzecz, o której większość ludzi nigdy nie myśli – poduszka na wózku. Brzmi banalnie? Dla mnie to fundament dnia. Wcześniej używałem pianki o większej gęstości (około 35), dodatkowo z warstwą filcu. Była twardsza, stabilniejsza. Siedziałem wyżej, miałem lepsze podparcie. To było takie „miękkie-twarde” – komfortowe, ale trzymające ciało w ryzach. Teraz mam piankę około 25, bez filcu, 8 cm grubości. I różnica jest ogromna. Zapadam się. Brakuje mi stabilności. Czuję się mniej pewnie. Dla osoby na wózku to nie jest kwestia wygody. To kwestia kontroli, napięcia mięśni, ustawienia miednicy, całej postawy. Każdy lubi coś in...
Obraz
  16.02.2026 🌿 Życie ze stwardnieniem rozsianym – codzienność, która uczy pokory Podsumowanie Dzisiejszy wpis to kilka szczerych słów o codziennym funkcjonowaniu z SM – o zmęczeniu, napięciu mięśni, chwilach zwątpienia, ale też o sile, która rodzi się w ciszy. O tym, że każdy dzień to małe zwycięstwo. I o tym, jak możesz mnie wesprzeć, przekazując 1,5% podatku ❤️ Treść Są dni, kiedy ciało mówi „stop”, zanim głowa zdąży powiedzieć „zaczynam”. Stwardnienie rozsiane to choroba, której nie widać na pierwszy rzut oka. Ale czuć ją każdego dnia. W napięciu mięśni. W zmęczeniu, które nie mija po śnie. W chwili, gdy zwykły ruch wymaga podwójnej koncentracji. Siedząc na wózku, uczę się cierpliwości. Uczę się też pokory wobec własnego organizmu. Czasem nogi nie chcą współpracować. Czasem napięcie przychodzi nagle i odbiera kontrolę. Ale mimo tego – nie poddaję się. Bo życie to nie tylko sprawność fizyczna. To też głowa. Determinacja. Wiara w to, że jutro może być lepsze. Prowadzę bloga, w kt...
Obraz
 14,02,2026 14,02,2026 14 lutego. Dzisiaj mówi się o miłości między dwojgiem ludzi. A ja chcę powiedzieć coś innego. Kochajcie ludzi wokół siebie. Rodziców. Dzieci. Przyjaciół. Sąsiadów. Nawet tych, z którymi się czasem nie zgadzacie. Bo miłość to nie tylko serduszka. To obecność. Cierpliwość. Szacunek. Ja dziś wysyłam Wam wszystkim dobre słowo. Po prostu – lubię Was ❤️  
Obraz
13.02.2026 Kiedy ciało mówi „stop”, a Ty dalej próbujesz iść Są dni, kiedy mówię sobie: dam radę . I są takie, kiedy stwardnienie rozsiane mówi: nie dziś . Życie z SM to nie jest tylko diagnoza w dokumentach. To zmęczenie, które nie mija po przespanej nocy. To napięcie mięśni, które przychodzi nagle. To momenty, kiedy ciało przestaje słuchać. Czasem najbardziej boli nie ból. Najbardziej boli bezsilność. Bo ja naprawdę chcę funkcjonować normalnie. Chcę działać. Chcę być samodzielny. Ale są momenty, kiedy rzeczywistość jest twardsza niż ambicja. Piszę to szczerze. Bez dramatyzowania. Po prostu tak wygląda moje życie z SM. Leczenie, rehabilitacja, codzienne funkcjonowanie – to wszystko kosztuje. Nie tylko pieniądze. Kosztuje energię, której i tak mam mniej. Jeśli czytasz ten wpis i czujesz, że chciałbyś mnie wesprzeć, możesz to zrobić prostym gestem. Wyślij SMS o treści POMOC 3424 na numer 75 165 . Koszt to około 6,15 zł (5 zł + VAT) . 5 zł realnie trafia na moje wsp...
Obraz
   Jeśli ktoś z Was chciałby mnie wesprzeć — jest taka możliwość ❤️ Wystarczy wysłać SMS o treści POMOC 3424 na numer 75 165 . To mały gest, a dla mnie naprawdę duże wsparcie. Dziękuję każdemu, kto zdecyduje się pomóc. 🙏
Obraz
12.02.2026 Zmęczenie w SM – to nie jest zwykłe zmęczenie Podsumowanie Zmęczenie w stwardnieniu rozsianym to nie jest „gorszy dzień” ani brak snu. To stan, który potrafi wyłączyć człowieka mimo braku wysiłku. Trudno go zrozumieć, jeśli się go nie przeżyło. Dlatego dziś spróbuję to opisać tak, jak naprawdę wygląda. Treść Kiedy mówię, że jestem zmęczony, często słyszę: „To się połóż.” „To się wyśpij.” „Każdy jest zmęczony.” Tylko że to nie jest to samo. Zmęczenie w SM nie przychodzi dlatego, że coś robiłem cały dzień. Ono potrafi pojawić się nagle. Bez ostrzeżenia. Bez konkretnego powodu. Siedzę. Rozmawiam. Skupiam się chwilę dłużej. I nagle czuję, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z gniazdka. Ciało staje się ciężkie. Ruchy wolniejsze. Myśli jakby zamglone. To nie jest senność. To nie jest „chce mi się spać”. To jest uczucie, jakby bateria spadła do kilku procent – i nie było gdzie jej podłączyć. Najtrudniejsze jest to, że tego nie widać. Nie mam gipsu. Nie mam gorączki. Po prostu przestaję mi...
Obraz
10.02.2026 Przed wyjazdem do sanatorium – nadzieja, praca i pion Zbliża się wyjazd do sanatorium. Przyznam wprost – wiążę z nim dużą nadzieję. Na poprawę funkcjonowania. Na lepszą kontrolę ciała. Na krok w stronę większej samodzielności. Najbardziej liczę na kąpiele dolne i na pracę w pozycji pionowej . To dla mnie kluczowe. Pion zawsze był i jest wyzwaniem, ale też kierunkiem, w którym chcę iść. Byłem już kiedyś w podobnym miejscu – w Bąblinie, na rehabilitacji. Leżałem tam kilka razy. I pamiętam jedno zdanie rehabilitantów, które zostało mi w głowie do dziś: W rehabilitacji najpierw buduje się stabilność, dopiero potem mobilność. W wolnym tłumaczeniu: zanim zaczniesz chodzić, mięśnie muszą być gotowe . Nogi, brzuch, a przede wszystkim korpus – centrum dowodzenia całego ciała. Bez stabilnego środka nie ma bezpiecznego ruchu. I to ma sens. Ogromny sens. Dlatego jadę tam nie z myślą o cudach, tylko o konsekwentnej pracy . O wzmocnieniu tego, co jest podstawą. O odbudowie krok po kroku...