02.02.2026
Gorszy start, lepsza droga – kilka słów o sile, wsparciu i stwardnieniu rozsianym
Dziś chcę zostawić tu krótki, ale ważny wpis.
O stwardnieniu rozsianym, o codzienności i o tym, że czasem coś zaczyna się kiepsko… a potem robi się lepiej.
Nie będę ściemniać – pierwsze podejście było słabe.
Brak siły, zniechęcenie, ciało jakby nie moje. Znasz to, jeśli żyjesz z SM.
Ale kolejne próby były już inne. Z każdą następną coś się zmieniało.
👉 Pojawiła się siła.
👉 Gimnastyka zaczęła wchodzić lepiej.
👉 Czułem, że energia wraca.
I tak – siła mnie wręcz rozpierała.
Dla kogoś zdrowego to może banał.
Dla osoby z SM – to sygnał, że organizm jeszcze walczy. I że warto próbować dalej.
O wsparciu i realnych kosztach
W chorobie przewlekłej nic nie jest „za darmo”.
Rehabilitacja, dojazdy, sprzęt, leki, konsultacje – koszty są stałe i realne.
Dlatego tak ważne jest wsparcie z 1,5% podatku.
To nie jest abstrakcja.
To konkretna pomoc, która:
-
pozwala ćwiczyć,
-
daje dostęp do rehabilitacji,
-
pomaga nie rezygnować wtedy, gdy jest ciężko.
Jeśli ktoś zastanawia się, czy to ma sens – ma.
Każde wsparcie to kolejna próba. A jak widać – kolejne próby bywają dużo lepsze niż pierwsza.
Nie zawsze będzie równo.
Nie zawsze będzie lekko.
Ale jeśli dziś jest choć odrobinę więcej siły niż wczoraj – to już jest coś. I tego się trzymam.
Blog:
https://ja-i-sm.blogspot.com/


Komentarze