Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi
6 maja 2026
Przez lata słyszałem jedno — stwardnienie rozsiane. Wszystkie obj
Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi
Podsumowanie
awy SM się zgadzały, ale gdzieś głęboko czułem, że w tej historii czegoś brakuje.
Dzisiaj, po prawie 30 latach życia z objawami, zaczynam rozumieć swoje ciało trochę bardziej. I pierwszy raz od dawna czuję też coś, czego brakowało mi bardzo długo — siłę. Zarówno w głowie, jak i w mięśniach.
Życie z SM zaczęło się dużo wcześniej, niż myślałem
Czasem człowiek przez pół życia szuka odpowiedzi.
I nawet nie wie, że początek całej historii wydarzył się wtedy, gdy był dzieckiem.
Ja pamiętam tylko tyle, że kiedyś wypadłem z wózka kuzynce. Uderzyłem głową o ziemię. Później przez lata miałem ogromne problemy z krwotokami z nosa. Takimi nagłymi. Niespodziewanymi. Potrafiły pojawiać się bez ostrzeżenia.
Dopiero niedawno udało mi się to uspokoić. Pomógł kolagen. Widocznie naczynia były bardzo słabe.
I właśnie wtedy zacząłem jeszcze bardziej wracać myślami do tamtego upadku.
Bo im dłużej żyję z objawami SM, tym bardziej mam wrażenie, że wszystko zaczęło się właśnie wtedy.
Objawy SM, które z czasem zaczynają układać się w całość
Przez lata słyszałem różne rzeczy.
Stwardnienie rozsiane.
Uszkodzenia neurologiczne.
Problemy z przewodzeniem.
Układ odpornościowy atakujący własne komórki.
I niby wszystko się zgadzało.
Bo przecież SM właśnie tak działa. Białe krwinki zaczynają atakować organizm. Niszczyć osłonki nerwów. Powstaje chaos. Zwarcie. Organizm przestaje działać tak, jak powinien.
Ale ja cały czas czułem, że gdzieś głębiej jest jeszcze jedna odpowiedź.
Nie wiem, jak to dokładnie wyjaśnić medycznie. I nawet nie próbuję. Piszę tylko o swoim doświadczeniu.
Mam wrażenie, że po tamtym urazie coś zostało źle zapisane w moim mózgu. Jakby organizm dostał błędny kod.
Dzisiaj brzmi to może dziwnie. Sam kiedyś bym pomyślał:
„O czym on w ogóle mówi?”
Ale kiedy żyjesz z czymś prawie 30 lat, zaczynasz zauważać rzeczy, których wcześniej nie widziałeś.
Nagle zaczęła wracać siła
I tutaj zaczyna się coś naprawdę dziwnego.
Od kilku dni czuję, jakby organizm nagle dostał energii.
Jeszcze niedawno robiłem gumami oporowymi 10 powtórzeń i byłem zmęczony. Dwa podejścia dziennie były wyzwaniem.
A teraz?
Robię po 20–30 powtórzeń.
Kilka serii.
Kilka podejść dziennie.
I co najważniejsze — organizm zaczyna odpowiadać.
Ćwiczenia przy SM zaczęły działać inaczej
Ćwiczę na gumach Thera Band.
Czarna guma.
Srebrna guma.
Ręce.
Brzuch.
Nogi.
I pierwszy raz od bardzo dawna czuję, że mięśnie zaczynają się budzić.
Oczywiście czasem przesadzę.
Wczoraj tak dałem sobie w kość, że nogi paliły mnie niemiłosiernie. Prawa noga bolała tak dziwnie, głęboko. Nie było to przyjemne.
Ale później wydarzyło się coś, czego dawno nie czułem.
Leżę wieczorem pod kołdrą.
I nagle podnoszę nogę wysoko. Naprawdę wysoko.
Dla zdrowej osoby to brzmi śmiesznie.
Ale przy stwardnieniu rozsianym czasem problemem jest nawet lekkie uniesienie nogi.
A tutaj nagle organizm przypomniał sobie, że jeszcze potrafi.
I właśnie takie momenty dają nadzieję.
Mobilność przez stabilność — coś, co długo ignorowałem
Kiedyś rehabilitant powiedział mi bardzo ważną rzecz:
„Mobilność buduje się przez stabilność.”
Wtedy średnio to rozumiałem.
Dzisiaj już wiem, o co chodziło.
Brzuch musi być silny.
Miednica musi pracować.
Pośladki też.
Tylko że kiedy siedzi się wiele lat na wózku, organizm zaczyna wyłączać rzeczy, których nie używa.
Mięśnie zanikają.
Ciało się poddaje.
Ja siedzę od około 2018 roku.
I organizm też się do tego przyzwyczaił.
Dlatego teraz próbuję go obudzić na nowo.
Pionizacja przy SM zaczyna wyglądać lepiej
Dzisiaj był rehabilitant.
Ćwiczyliśmy pionizację.
I pierwszy raz od dawna poczułem różnicę.
Nie odjeżdżałem już tak mocno do tyłu.
Miednica zaczyna trochę lepiej pracować.
Mięśnie próbują się aktywować.
To nadal bardzo daleka droga.
Ale mózg chyba zaczyna sobie przypominać, że musi pilnować pewnych rzeczy.
I właśnie to daje mi największą motywację.
Bo jeśli nogi zaczną pracować choć trochę lepiej…
Jeśli brzuch będzie mocniejszy…
Jeśli organizm zacznie współpracować…
To może w końcu część codziennych problemów stanie się łatwiejsza.
Zmęczenie przy SM nadal jest potężne
Nie będę udawał bohatera.
Zmęczenie przy SM nadal potrafi mnie zniszczyć.
Czasem po ćwiczeniach odcina mnie kompletnie.
Organizm mówi:
„Koniec. Wystarczy.”
I wtedy odpadasz w kilka minut.
Ale mimo tego nie odpuszczam.
Bo pierwszy raz od dawna widzę reakcję organizmu.
Pierwszy raz od dawna czuję, że coś się ruszyło.
Życie z SM to ciągłe szukanie
Myślę, że wiele osób ze stwardnieniem rozsianym to zrozumie.
To nie jest tylko choroba.
To ciągłe analizowanie:
dlaczego dziś jest gorzej,
dlaczego nagle jest lepiej,
co szkodzi,
co pomaga,
co dzieje się w głowie,
a co w ciele.
Ja nadal szukam odpowiedzi.
I nadal się nie poddałem.
Może właśnie dlatego jeszcze walczę.
Zakończenie
Nie wiem, dokąd mnie to wszystko zaprowadzi.
Nie wiem też, czy kiedykolwiek poznam pełną odpowiedź.
Ale wiem jedno.
Dopóki organizm daje choć mały sygnał, że jeszcze chce walczyć — ja też będę walczył.
Bo czasem nawet jedno podniesienie nogi więcej potrafi zmienić człowiekowi cały dzień.
A jak wygląda Wasza walka z własnym ciałem przy SM?
Jeśli chcesz, możesz zostać na blogu i przeczytać kolejne wpisy o życiu z SM, rehabilitacji i codziennych problemach, o których mało kto mówi głośno.
Wsparcie
Jeśli chcesz wesprzeć moje działania i dalsze prowadzenie bloga:
Fundacja Avalon
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
Można też wysłać SMS o treści:
POMOC 3424 na numer 75165
W następnym wpisie…
Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.
Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.
To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.
Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.
Ważna informacja
Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.
Meta opis SEO
30 lat życia z objawami SM. O rehabilitacji, sile mięśni, zmęczeniu i szukaniu przyczyn stwardnienia rozsianego.
5 alternatywnych tytułów
30 lat życia z SM i dalej szukam odpowiedzi
Stwardnienie rozsiane i nagły powrót siły — co dzieje się z moim ciałem?
Życie z SM na wózku i walka o każdy ruch
Objawy SM, rehabilitacja i moment, w którym ciało zaczęło odpowiadać
SM, zmęczenie i rehabilitacja — pierwszy raz od dawna poczułem siłę
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #RehabilitacjaSM


Komentarze