Przy SM człowiek chce wstać… ale ciało czasami mówi „nie”
21 maja 2026
Przy SM człowiek chce wstać… ale ciało czasami mówi „nie”
Podsumowanie
Przy stwardnieniu rozsianym (SM) najgorsze bywa nie samo zmęczenie, ale moment, kiedy człowiek bardzo chce coś zrobić, a ciało kompletnie z nim nie współpracuje. Dzisiaj znowu mocno odczułem, jak napięte mięśnie, stres i emocje potrafią wpływać na życie z SM.
Wstęp
No i dzisiaj troszkę się… zagotowałem.
Nie odpuściłem rehabilitacji.
Jak zwykle próba wstawania, pionizacji i walki z własnym organizmem.
I znowu ten sam problem.
Mięśnie się spinają.
Plecy ciągną do tyłu tak mocno, jakby człowiek miał się za chwilę przewrócić z powrotem na łóżko.
I szczerze?
Czasami człowiek ma już tego zwyczajnie dosyć.
Wstawanie przy SM – kiedy ciało walczy samo ze sobą
Dla wielu osób wstawanie z łóżka to coś całkowicie normalnego.
Przy stwardnieniu rozsianym wygląda to trochę inaczej.
Najpierw:
nogi wyciągnięte,
podciąganie,
sadzanie,
próba pionizacji.
I niby człowiek chce wstać.
Psychicznie jest gotowy.
Ale ciało robi coś zupełnie odwrotnego.
Mięśnie prostownika pleców napinają się tak mocno, że dosłownie ciągnie człowieka do tyłu.
Do położenia się.
Jakby organizm mówił:
„Nie dasz rady.”
Stres a SM – wszystko zaczyna się jeszcze bardziej spinać
Najgorsze jest jednak to, kiedy ktoś pomaga… ale robi to nerwowo.
Szarpanie.
Pośpiech.
Nerwy.
I wtedy wszystko spina się jeszcze bardziej.
Przy SM organizm bardzo mocno reaguje na emocje.
Jeśli:
człowiek się denerwuje,
ciśnienie rośnie,
pojawia się frustracja…
to mięśnie momentalnie robią się jeszcze sztywniejsze.
I właśnie wtedy zamyka się błędne koło.
Bo:
ciało bardziej się spina,
ruch staje się trudniejszy,
człowiek się jeszcze bardziej denerwuje,
a organizm reaguje jeszcze gorzej.
Życie z SM i zwykła ludzka frustracja
Nie będę udawał świętego.
Dzisiaj też puściły mi nerwy.
Po tym całym szarpaniu chwyciłem osobę pomagającą za udo i mocno ścisnąłem.
Nie wiem nawet, czy paznokciami czegoś nie zrobiłem.
I wiem, że nie powinienem tak reagować.
Ale człowiek czasami zwyczajnie nie wytrzymuje psychicznie.
Bo dziwne jest to, że wszyscy oczekują od chorego cierpliwości, spokoju i uśmiechu…
a nikt nie zastanawia się, jak wygląda życie z SM od środka.
Baclofen przy SM – pomagał, ale zabierał też coś innego
Pewnie byłoby trochę łatwiej, gdybym dalej brał Baclofen.
Ale te tabletki przez lata pokazały też swoją ciemną stronę.
Brałem je około pięciu lat.
Od ponad roku praktycznie już nie biorę.
I faktycznie:
nogi są mniej spięte,
organizm trochę inaczej reaguje.
Ale plecy…
Plecy są napięte tak mocno, że momentami człowiek ma serdecznie dość.
To nawet nie chodzi o sam ból.
Bardziej o ciągłe napięcie i walkę z własnym ciałem.
Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym – za mało, żeby ruszyć dalej
Rehabilitant był ostatnio prywatnie.
Dwie godziny tygodniowo.
I szczerze?
To jest zdecydowanie za mało.
Przy SM rehabilitacja powinna być praktycznie codziennie.
Ale rzeczywistość wygląda inaczej.
Na wszystko potrzeba pieniędzy.
Dlatego kiedy mogę, ćwiczę sam.
Ćwiczenia z gumami i brak siły psychicznej
Jeszcze niedawno:
czarną gumę oporową,
srebrną gumę,
potrafiłem rozciągać nawet po 50 razy.
I utrzymać napięcie.
To był dla mnie ogromny progres.
Dzisiaj?
Po 10–20 powtórzeniach często odpuszczam.
Nie zawsze chodzi o mięśnie.
Czasami bardziej siada głowa.
Motywacja.
Wena.
Siła psychiczna.
Bo przy życiu z SM człowiek walczy nie tylko z ciałem.
Bardzo często walczy też z własnym umysłem.
Największy problem przy SM? Głowa
Coraz bardziej widzę, jak ogromne znaczenie ma psychika.
Jeśli:
ktoś Cię wkurzy,
coś Cię wyprowadzi z równowagi,
zaczynasz się nakręcać…
to organizm momentalnie reaguje.
Mięśnie się spinają.
Ciało robi się sztywniejsze.
Ruch staje się trudniejszy.
I właśnie dlatego tak ważne jest wyciszenie głowy.
Tylko że to wcale nie jest takie proste.
Co zrozumiałem?
Zrozumiałem, że przy SM człowiek bardzo potrzebuje:
spokoju,
cierpliwości,
regularności,
dobrego wsparcia,
ludzi, którzy pomagają spokojnie, a nie siłowo.
Bo organizm naprawdę reaguje na emocje.
Bardziej, niż wielu ludziom się wydaje.
Zakończenie
Trochę się dzisiaj wygadałem.
Może nawet za bardzo.
Ale czasami człowiek musi to z siebie wyrzucić.
Bo życie z SM to nie tylko rehabilitacja i ćwiczenia.
To też frustracja, zmęczenie i walka z własnym organizmem każdego dnia.
Pytanie do Ciebie
Czy u Ciebie stres i nerwy też mocno nasilają objawy SM?
CTA
Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM — bez udawania i bez lukrowania rzeczywistości.
Meta opis SEO
Napięte mięśnie, rehabilitacja i stres przy stwardnieniu rozsianym (SM). Osobisty wpis o codziennej walce z własnym ciałem.
Alternatywne tytuły
Przy SM ciało czasami walczy przeciwko Tobie
Napięte plecy i stres przy stwardnieniu rozsianym
Rehabilitacja przy SM – kiedy organizm mówi „dość”
Najgorsze przy SM? Ciągłe napięcie i frustracja
Życie z SM i walka z własnym ciałem każdego dnia
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻyciezSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM #StresASM #Baclofen
W następnym wpisie…
Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.
Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.
To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.
Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.
Ważna informacja
Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.
(opracowane według załączonego wzoru )


Komentarze