Rehabilitacja przy SM – dzisiaj sam byłem zaskoczony, że udało mi się stanąć prościej

 28 maja 2026

Rehabilitacja przy SM – dzisiaj sam byłem zaskoczony, że udało mi się stanąć prościej






Podsumowanie

Przy stwardnieniu rozsianym (SM) czasami jeden dzień rehabilitacji potrafi dać więcej nadziei niż cały tydzień myślenia. Dzisiaj mimo ogromnego zmęczenia i trudnego wstawania poczułem, że moje samodzielne ćwiczenia zaczynają dawać jakiś rezultat.


Wstęp

Dzisiejsza rehabilitacja naprawdę mnie zaskoczyła.

I to pozytywnie.

Nie mówię, że było łatwo.

Bo nie było.

Podnieść się z wózka to była tragedia.

Nogi ciężkie.

Plecy spięte.

Ciało jakby dalej chciało mnie ciągnąć do tyłu.

Ale kiedy już stanąłem, okazało się, że stoję całkiem prosto.

I powiem szczerze — sam byłem zdziwiony.


Wstawanie przy SM to nie jest zwykłe wstawanie

Dla zdrowego człowieka wstanie z wózka albo z krzesła to sekunda.

Przy stwardnieniu rozsianym wygląda to zupełnie inaczej.

Trzeba:

  • zebrać siłę,

  • ustawić nogi,

  • pilnować pleców,

  • kontrolować miednicę,

  • nie pozwolić ciału polecieć do tyłu.

U mnie największy problem robi właśnie miednica.

Mam wrażenie, że często ustawia się w tyłopochyleniu.

A wtedy człowieka ciągnie do tyłu i trudno się wyprostować.

To jest walka z własnym ciałem.


Mięśnie brzucha, plecy i miednica

Dzisiaj bardzo mocno poczułem, że tu nie chodzi tylko o nogi.

Chodzi też o:

  • brzuch,

  • plecy,

  • miednicę,

  • stabilizację,

  • kontrolę całego ciała.

Podejrzewam, że słabe mięśnie brzucha mają tutaj ogromne znaczenie.

Bo jeśli brzuch nie trzyma, to plecy i miednica zaczynają robić swoje.

A wtedy przy SM każdy ruch staje się jeszcze trudniejszy.


Samodzielne ćwiczenia zaczynają coś dawać

Najbardziej ucieszyło mnie to, że dzisiaj nie ściągało mnie aż tak mocno do tyłu.

Wcześniej bywało tak, że ciało od razu chciało wracać do pozycji siedzącej albo leżącej.

Dzisiaj było inaczej.

Nie idealnie.

Ale lepiej.

I chyba właśnie tutaj zobaczyłem, że moje samodzielne ćwiczenia jednak mają sens.

Nawet jeśli czasem wydaje się, że nic się nie dzieje.

Nawet jeśli postęp jest mały.

To ciało coś zapamiętuje.


Rehabilitant też był zaskoczony

Rehabilitant też dzisiaj zauważył różnicę.

Powiedział do mnie coś w stylu:

„Jaki ty jesteś wysoki.”

No tak.

Mam 182 cm wzrostu.

Tylko przy SM człowiek często jest tak zgięty, spięty i ściągnięty, że sam zapomina, ile naprawdę ma wzrostu.

Kiedy udało mi się stanąć bardziej prosto, to nagle było to widać.

I to był naprawdę fajny moment.


Stanie, bujanie i wzmacnianie ciała

Dzisiaj trochę pobujałem się na stojąco w prawo i w lewo.

Nie wiem dokładnie, które mięśnie wtedy najbardziej pracowały.

Podejrzewam, że:

  • brzuch,

  • biodra,

  • plecy,

  • nogi,

  • mięśnie stabilizujące.

Ale czułem, że ciało dostaje konkretną pracę.

Nie taką na pokaz.

Tylko prawdziwą.

Taką, po której człowiek wie, że coś się w organizmie dzieje.


Zmęczenie przy SM po rehabilitacji

Godzina walki ze wstawaniem potrafi naprawdę wykończyć.

I teraz jestem ciekaw, jak zareaguje organizm po południu.

Bo zwykle zmęczenie przy SM uderza mnie mocno około piętnastej albo szesnastej.

Czasem oczy same zaczynają się zamykać.

Ciało robi się ciężkie.

Głowa przestaje współpracować.

Zobaczymy, czy dzisiaj też tak będzie.


Stwardnienie rozsiane i małe zwycięstwa

Przy życiu z SM człowiek musi nauczyć się cieszyć z rzeczy, których zdrowi ludzie nawet nie zauważają.

Dla mnie dzisiaj sukcesem było to, że:

  • udało się wstać,

  • nie ciągnęło mnie tak mocno do tyłu,

  • stanąłem prościej,

  • rehabilitant zauważył różnicę,

  • ciało choć trochę współpracowało.

To nie jest cud.

Ale to jest znak, że coś może iść w dobrą stronę.


Co zrozumiałem?

Zrozumiałem, że przy SM nie można patrzeć tylko na jeden mięsień albo jedną nogę.

Organizm działa jako całość.

Jeśli miednica ucieka, plecy się spinają.

Jeśli brzuch jest słaby, trudniej utrzymać pion.

Jeśli ciało się boi, wszystko się blokuje.

Dlatego rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym musi być cierpliwa, spokojna i regularna.


Co może pomóc?

Z mojego doświadczenia:

  • samodzielne ćwiczenia,

  • praca nad mięśniami brzucha,

  • próby pionizacji,

  • kontrola miednicy,

  • spokojne bujanie na stojąco,

  • regularna rehabilitacja,

  • cierpliwość.

Bez tego łatwo odpuścić.

A ja nie chcę odpuszczać.


Zakończenie

Dzisiaj było ciężko.

Ale było też dobrze.

Bo pierwszy raz od jakiegoś czasu poczułem, że moje ciało nie walczyło ze mną aż tak mocno.

Nie było idealnie.

Ale było lepiej.

A przy SM czasami właśnie to „lepiej” znaczy bardzo dużo.


Pytanie do Ciebie

Czy przy SM też zauważyłeś, że nawet mała poprawa w pionizacji potrafi dać ogromną nadzieję?




CTA

Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM, rehabilitacji i codziennej walce o sprawność.


Meta opis SEO

Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym (SM), wstawanie z wózka, tyłopochylenie miednicy i małe postępy w pionizacji.


Życie z SM i rehabilitacja, która zaczyna dawać efekty


Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #RehabilitacjaSM #Pionizacja #ŻyciezSM #ObjawySM #ZmęczenieSM


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres