owrót marzeń przy SM. Dlaczego znowu myślę o motocyklu?
31 maja 2026
Powrót marzeń przy SM. Dlaczego znowu myślę o motocyklu?
Podsumowanie
Najbardziej zaskoczyło mnie nie to, że znów marzę o motocyklu. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że po latach znowu zacząłem marzyć.
Żyjąc ze stwardnieniem rozsianym (SM), człowiek często skupia się na przetrwaniu kolejnego dnia. Kiedy jednak wracają plany, marzenia i chęć działania, może to być znak, że coś zaczyna się zmieniać – przynajmniej mentalnie.
Kiedy marzenia znikają
Są takie okresy w życiu z SM, kiedy człowiek nie myśli o przyszłości.
Myśli o tym, żeby przetrwać dzień. Żeby mieć siłę wstać. Żeby zmęczenie nie przygniotło bardziej niż zwykle.
Przez lata wiele moich dawnych marzeń odłożyłem na półkę. Niektóre wydawały się nierealne. Inne po prostu przestały mieć znaczenie.
Aż nagle zauważyłem coś dziwnego.
Znowu zacząłem myśleć o motocyklach.
Moja historia zaczęła się od Rometa
Motocykle towarzyszyły mi od młodości.
Najpierw był Romet, ten słynny Komar wyciągnięty ze stodoły. Potem Simson. Następnie Jawa 350 i MZ 250.
Każdy z tych motocykli miał swój charakter.
Komar potrafił nauczyć pokory. Simson pokazywał już zupełnie inną dynamikę. Jawa miała moc, która potrafiła zaskoczyć. MZ była bardziej przewidywalna, ale również dawała mnóstwo radości.
To były czasy, kiedy człowiek czuł wolność.
Wsiadał na motocykl i po prostu jechał.
Bez wielkiego planu. Bez zastanawiania się, co będzie jutro.
Wolność, której nie da się opisać
Kto nigdy nie jeździł motocyklem, może tego nie zrozumieć.
Nie chodzi o prędkość.
Nie chodzi nawet o samą maszynę.
Chodzi o uczucie.
O wiatr. O drogę. O świadomość, że przez chwilę jesteś tylko Ty i świat dookoła.
Pamiętam, że po każdej dłuższej trasie z kasku trzeba było skrobać owady. Dzisiaj brzmi to zabawnie, ale wtedy było czymś zupełnie normalnym.
Była droga.
Był silnik.
Była wolność.
I człowiek był szczęśliwy.
Motocykle uczą pokory
Nie będę udawał bohatera.
Kilka razy śmierć zajrzała mi w oczy.
Co ciekawe, nie przy największych prędkościach.
Czasami wystarczył mokry asfalt, chwila nieuwagi albo źle oceniona sytuacja.
Motocykl nie wybacza błędów.
Dlatego dziś, patrząc z perspektywy czasu, wiem jedno – miałem dużo szczęścia.
A może faktycznie ktoś nade mną czuwał.
W tamtych latach wydawało się, że człowiek jest niezniszczalny.
Dzisiaj wiem, że nie był.
Co wspólnego ma motocykl ze stwardnieniem rozsianym?
Bardzo dużo.
Bo ten wpis nie jest tak naprawdę o motocyklach.
Jest o marzeniach.
Kiedy wiele lat temu pojawiły się pierwsze objawy SM, nie miałem pojęcia, co mnie czeka. O tym, jak wszystko się zaczęło, pisałem już wcześniej na blogu.
Później przyszła diagnoza stwardnienia rozsianego. Strach, niepewność i tysiące pytań bez odpowiedzi.
Było leczenie, pierwsze zastrzyki Copaxone i obserwowanie, jak organizm reaguje na kolejne etapy terapii.
Przez długi czas głównym celem nie było spełnianie marzeń.
Celem było normalne funkcjonowanie.
Dlaczego znowu myślę o motocyklu?
Nie dlatego, że jutro biegnę do salonu kupić nową maszynę.
Nie dlatego, że planuję szalone wyprawy.
Powód jest znacznie prostszy.
Widzę siebie w przyszłości.
To chyba najważniejsza zmiana.
Widzę siebie chodzącego.
Widzę siebie samodzielnego.
Widzę siebie jadącego gdzieś przed siebie.
A skoro pojawiają się takie obrazy, to znaczy, że gdzieś głęboko wraca nadzieja.
Wraca wiara, że jeszcze wiele rzeczy przede mną.
Może to jest prawdziwe zdrowienie
Nie wiem, co będzie za rok.
Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze usiądę na dużym motocyklu.
Może będzie to tylko 250 albo 350 centymetrów sześciennych.
Może nawet mniejszy.
A może skończy się wyłącznie na marzeniach.
Ale zauważyłem coś ważnego.
Kiedy człowiek przestaje marzyć, świat robi się bardzo mały.
Kiedy marzenia wracają, nawet te pozornie nierealne, pojawia się przestrzeń.
Pojawia się przyszłość.
Pojawia się życie.
Zakończenie
Dzisiaj coraz częściej łapię się na wspomnieniach związanych z motocyklami.
I wiecie co?
Wcale mi to nie przeszkadza.
Bo jeśli wracają marzenia, to chyba znaczy, że wraca też część mnie, którą kiedyś zabrała choroba.
A to jest dobry znak.
Bardzo dobry znak.
Pytanie do czytelnika
Czy Ty też masz marzenie, które kiedyś odłożyłeś przez SM, a dziś zaczyna wracać?
CTA
Jeśli interesuje Cię życie ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i przeczytaj pozostałe wpisy o moich doświadczeniach z SM.
Wsparcie
Jeżeli chcesz wesprzeć moją działalność i dalsze prowadzenie bloga:
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
Możesz również wysłać SMS o treści: POMOC 3424 na numer 75165.
Meta opis SEO
Powrót marzeń przy SM może być oznaką odzyskiwania nadziei. Moja historia motocykli, wolności i życia ze stwardnieniem rozsianym.
5 alternatywnych tytułów
SM i powrót marzeń. Dlaczego znowu myślę o motocyklu?
Stwardnienie rozsiane nie zabrało mi wszystkiego. Wraca nadzieja
Motocykl, wolność i SM. Historia, która wróciła po latach
Kiedy wracają marzenia przy stwardnieniu rozsianym
Życie z SM. Znowu widzę siebie za kierownicą motocykla
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #Motocykle #NiePoddawajSię


Komentarze