Brak siły przy SM. A jednak wciąż wierzę, że wrócę na nogi

 6 czerwca 2026


Brak siły przy SM. A jednak wciąż wierzę, że wrócę na nogi

iele rzeczy. Dzisiaj najbardziej odczuwam brak siły w nogach i problemy z poruszaniem się. Mimo to nie zamierzam się poddawać, bo wiem, że nastawienie i wyznaczanie celów potrafią zmienić więcej, niż wielu osobom się wydaje.



Czy naprawdę jestem słaby?

Często czytam w internecie pytania o brak siły przy SM.

I zawsze mam wtedy mieszane uczucia.

Z jednej strony wiem, jak wygląda moje obecne życie.

Walczę o to, żeby pewnie wstać.

Walczę o każdy krok.

Walczę o samodzielność.

Ale z drugiej strony przypominają mi się sytuacje sprzed lat.

Pamiętam, jak robiłem różne prace fizyczne razem ze zdrowymi osobami.

Jedna osoba ładowała ziemię na taczkę.

Druga ją wywoziła.

I wiecie co?

Mimo stwardnienia rozsianego często to ja zostawałem na placu boju najdłużej.

Osoba zdrowa się poddawała.

A ja działałem dalej.

Pamiętam, że sprawiało mi to ogromną satysfakcję.

Dzisiaj sytuacja wygląda inaczej

Nie będę udawał.

Dzisiaj nie wiem, czy dałbym radę zrobić to samo.

Obecnie największą walkę toczę o coś znacznie prostszego.

O stanie na nogach.

O wstawanie.

O chodzenie.

Jeszcze kilka miesięcy temu nawet nie przypuszczałem, że takie rzeczy staną się moim głównym celem.

A jednak życie z SM potrafi zaskakiwać.

Nie zawsze pozytywnie.

Mam konkretny cel

Mimo wszystko nie zamierzam się poddawać.

Dałem sobie miesiąc.

Czerwiec właśnie się zaczyna.

Mam około 30 dni.

Mój cel jest prosty.

Chcę chodzić.

Może nie będzie to idealne chodzenie.

Może nie będą to spacery na kilka kilometrów.

Ale chcę być na nogach.

Lipiec i sierpień widzę już jako czas, kiedy będę bardziej samodzielny.

Nie wiem, czy osiągnę ten cel.

Ale wiem, że bez celu nie osiągnę niczego.

Optymizm daje energię

Ostatnio zauważyłem coś jeszcze.

Mam więcej energii.

Nie wiem, czy wynika to wyłącznie z jedzenia.

Nie wiem, czy z suplementacji.

Nie wiem nawet, czy z poprawy zdrowia.

Mam jednak wrażenie, że ogromne znaczenie ma moje nastawienie.

Przez lata przechodziłem różne etapy.

Był strach.

Były lęki.

Był okres, kiedy bałem się wychodzić z domu.

Przez wiele lat siedziałem głównie w czterech ścianach.

Dzisiaj patrzę na świat inaczej.

Szukam pozytywów.

Szukam rzeczy, które mogę zrobić.

A nie tych, których zrobić nie mogę.

I mam wrażenie, że to naprawdę działa.

Pozytywne myślenie nie leczy SM

Nie chcę jednak nikogo oszukiwać.

Pozytywne myślenie nie leczy stwardnienia rozsianego.

Nie naprawia uszkodzeń.

Nie sprawia nagle, że wszystkie objawy znikają.

Ale pomaga walczyć.

Pomaga rano wstać.

Pomaga próbować jeszcze raz.

I jeszcze raz.

I właśnie dlatego tak bardzo go potrzebuję.

Jem to, co przygotuje żona

Czasami pytacie mnie, co jem.

Odpowiedź jest bardzo prosta.

Najczęściej to, co przygotuje moja żona.

Papki.

Warzywa.

Rosół.

Mięso.

Orzechy.

Nie szukam cudownych rozwiązań.

Kiedyś próbowałem różnych rzeczy, nawet pyłku pszczelego:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/07/pylek-pszczeli.html

Dzisiaj bardziej skupiam się na regularności niż na cudach.

Trzydzieści lat walki

Moje pierwsze objawy pojawiły się wiele lat temu:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Potem przyszła diagnoza:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

Później leczenie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

Od tamtego czasu minęło około trzydziestu lat walki.

Były lepsze i gorsze momenty.

Były wzloty i upadki.

Ale nadal tutaj jestem.

I nadal walczę.

Podsumowanie

Nie wiem, co przyniesie jutro.

Nie wiem, czy za miesiąc będę chodził tak, jak sobie wymarzyłem.

Ale wiem jedno.

Nie zamierzam się poddawać.

Bo dopóki człowiek ma cel, dopóty ma też powód, żeby próbować.

A Wy?

Czy mieliście kiedyś moment, w którym pozytywne nastawienie pomogło Wam przetrwać bardzo trudny okres?

Jeśli chcesz śledzić moje życie ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.


Meta opis SEO:

Brak siły przy SM nie oznacza końca walki. O celach, motywacji, pozytywnym myśleniu i nadziei na odzyskanie sprawności.

Alternatywne tytuły:

  1. Brak siły przy SM. Dlaczego się nie poddaję?

  2. Dałem sobie 30 dni. Mój plan na powrót do chodzenia

  3. Stwardnienie rozsiane i walka o każdy krok

  4. Kiedyś woziłem taczki, dziś walczę o wstawanie

  5. Optymizm nie leczy SM, ale pomaga walczyć

Hashtagi:

#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #BrakSiły #Motywacja






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres