SM, jelita i 24 dni bez wypróżnienia. O czym prawie nikt nie mówi przy stwardnieniu rozsianym

 15 maja 2026

SM, jelita i 24 dni bez wypróżnienia. O czym prawie nikt nie mówi przy stwardnieniu rozsianym

Podsumowanie

Nigdy nie myślałem, że problemy z jelitami mogą aż tak wpływać na moje życie z SM. Dopiero ostatnie tygodnie pokazały mi, jak bardzo wypróżnianie, jedzenie i stan jelit wpływają na samopoczucie, zmęczenie przy SM i codzienne funkcjonowanie.

Ten wpis jest bardzo osobisty. Będzie o stwardnieniu rozsianym, problemach jelitowych, jedzeniu i o tym, jak organizm potrafi dawać sygnały, których wcześniej człowiek nie rozumiał.






Życie z SM i problemy z wypróżnianiem

Cześć.

Dzisiaj chcę wam opowiedzieć o czymś, co męczy mnie od dawna, ale wcześniej nie mówiłem o tym tak otwarcie. Chodzi o jelita i wypróżnianie przy SM.

Są ludzie, którzy chodzą do toalety raz dziennie. Są też tacy, którzy wypróżniają się po każdym jedzeniu. Lekarze mówią, że norma to nawet raz na kilka dni.

Ale uwierzcie mi — 22, 23 czy 24 dni bez wypróżnienia to już nie jest normalne funkcjonowanie.

U mnie właśnie tak to wyglądało.

Był czas, że chodziłem raz na 10 dni. Później 14 dni. Ostatnio wyszło nawet 24 dni przerwy między jednym wypróżnieniem a drugim. Obecnie było 22 dni.

I szczerze? Zacząłem się zastanawiać, co właściwie dzieje się z moim organizmem.


Pozycja siedząca na wózku też robi swoje

Nie oszukujmy się — pozycja siedząca na wózku bardzo wpływa na jelita. Człowiek mniej się rusza, mięśnie pracują inaczej, organizm funkcjonuje inaczej niż u zdrowej osoby.

Do tego dochodzi jeszcze stres, napięcie i samo SM.

Ale ostatnio wydarzyło się coś, co mocno dało mi do myślenia.

W końcu udało mi się wypróżnić, ale zapach był tak mocny, że od razu skojarzył mi się z wywożonym szambem. Taki ciężki, duszący smród unoszący się w powietrzu.

I wtedy zacząłem analizować, co mogło być przyczyną.


Organizm sam mówi, czego potrzebuje

Kilka dni wcześniej zjadłem swojski ser. Takiego prawdziwego, wiejskiego sera mogło być około 150–250 gramów.

Po prostu miałem ogromne ssanie na ten smak. Takie konkretne. Jakby organizm sam mówił: „tego teraz potrzebuję”.

I wiecie co?

Coraz bardziej wierzę, że organizm naprawdę daje sygnały.

Każdy chyba miał kiedyś sytuację, że nagle bardzo chciał coś zjeść. Nie bez powodu. Smak, zapach, kubki smakowe, mózg — wszystko jest ze sobą połączone.

Organizm nie jest głupi.

Problem polegał na tym, że przez ponad 22 dni ten ser prawdopodobnie dalej siedział w jelitach. A skoro jedzenie zalega tak długo, to zaczyna się psuć. Gnić. Rozwijają się niewłaściwe bakterie.

I właśnie wtedy dotarło do mnie, jak ogromny wpływ mogą mieć jelita na całe ciało.


Jelita a samopoczucie przy stwardnieniu rozsianym

Jelita są bardzo mocno ukrwione. Nie bez powodu mówi się czasem, że to „drugi mózg”.

Jeśli dzieje się tam coś złego, organizm też zaczyna źle funkcjonować.

I naprawdę zacząłem się zastanawiać, czy to wszystko nie wpływało u mnie na:

  • zmęczenie przy SM,

  • samopoczucie,

  • sen,

  • humor,

  • brak energii,

  • ogólne osłabienie organizmu.

11 i 12 maja czułem się fatalnie.

13 maja próbowałem przesiąść się na kibelek, ale nie miał mnie kto podnieść. Sam jeszcze się nie uniosę. I właśnie dlatego tak cisnę ostatnio na chodzenie i rehabilitację.

Bo siedzenie i czekanie na pomoc psychicznie bardzo męczy.

Człowiek chciałby normalnie usiąść na toalecie, załatwić się i wrócić do życia. A tutaj siedzisz, męczysz się, ciśnie cię, nie możesz się przesiąść i jesteś zależny od innych osób.

To naprawdę siada na psychikę.


SM, jelita i noc przespana pierwszy raz od dawna

14 maja znowu udało się wypróżnić.

I znowu pojawił się ten sam zapach starego szamba.

Ale mam nadzieję, że właśnie wtedy organizm zaczął się w końcu oczyszczać.

Wczoraj pierwszy raz od dawna przespałem noc spokojnie. Bez ciągłego spinania pośladków, bez stresu, bez budzenia się co chwilę.

Normalnie budzę się około 5:20–5:30 rano. Tym razem obudziłem się dopiero około 6:20.

Jak niemowlę.

I może ktoś powie, że to przypadek, ale ja coraz bardziej widzę, jak ogromny wpływ mają jelita na życie z SM.


Kiszonki i jedzenie naprawdę mają znaczenie

Ostatnio pisałem wam o kiszonkach i dalej będę to powtarzał — one naprawdę robią robotę.

Po tych 24 dniach przerwy bardzo smakowała mi kapusta kiszona. Zjadłem jej dużo i wtedy jelita ruszyły.

Później znowu długo nie było kiszonek w domu i problemy wróciły.

Kiedyś pomagała mi też witamina C. Nawet 5 gramów na raz potrafiło ruszyć jelita tak mocno, że trzeba było szybko lecieć do toalety.

Teraz nawet większe dawki już nie robiły praktycznie nic.

I to już jest sygnał alarmowy.


Dzisiejsze jedzenie to często tylko „udawanie” jedzenia

Wczoraj jadłem zwykłą bułkę z marketu. Taki tani wypiek za około 45 groszy.

I powiem wam szczerze — to ma smak bułki, zapach bułki, wygląda jak bułka… ale organizm chyba czuje, że to nie jest prawdziwe jedzenie.

W ustach robi się z tego dziwna breja. Człowiek żuje i ma wrażenie, jakby jadł coś sztucznego.

Potem porównałem to z chlebem z prawdziwej piekarni.

Ogromna różnica.

Smak, struktura, trawienie — wszystko inne.

I właśnie dlatego coraz bardziej dochodzę do jednego wniosku:

Jesteśmy tym, co jemy.


Naturalne jedzenie może mieć ogromne znaczenie

Coraz bardziej wierzę, że zdrowa żywność naprawdę ma znaczenie przy stwardnieniu rozsianym.

Nie mówię, że uleczy SM. Nie.

Ale może wpływać na:

  • jelita,

  • energię,

  • zmęczenie,

  • samopoczucie,

  • funkcjonowanie organizmu.

Dlatego coraz częściej wybieram produkty od rolników albo naturalne jedzenie bez miliona chemicznych dodatków.

Swojskie makarony, kiszonki, prawdziwe pieczywo, naturalne produkty.

Bo dzisiejsze jedzenie często jest robione głównie pod trwałość i zysk. Żeby się nie psuło. Żeby wyglądało dobrze. Żeby wytrzymało długo na półce.

A później ludzie coraz bardziej chorują i nikt się nie zastanawia dlaczego.

Oczywiście — raz na jakiś czas każdy zje coś gorszego. I to jest normalne.

Ale jeśli człowiek codziennie ładuje w siebie samą chemię, to organizm wcześniej czy później zaczyna protestować.


Zakończenie

Nigdy nie przypuszczałem, że problemy z wypróżnianiem tak mocno wpłyną na moje życie z SM.

To nie jest łatwy temat. Wiele osób się tego wstydzi. Ja też długo się wstydziłem.

Ale wiem jedno — jelita, jedzenie i organizm są ze sobą dużo bardziej połączone, niż większości ludzi się wydaje.

I może właśnie dlatego warto zacząć bardziej słuchać swojego ciała.


Pytanie do czytelnika

Czy wy też zauważyliście, że jelita i jedzenie wpływają na wasze samopoczucie przy SM?


CTA

Jeśli chcesz przeczytać więcej prawdziwych wpisów o życiu z SM, zostań na blogu. Piszę tutaj dokładnie tak, jak wygląda moje codzienne życie.


Wsparcie

Jeśli chcesz wesprzeć moje działania i dalsze prowadzenie bloga:

Fundacja Avalon
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424

Można też wysłać SMS o treści:
POMOC 3424 na numer 75165


W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.

I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.

To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.

Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.





Meta opis SEO

Problemy jelitowe przy SM mogą wpływać na zmęczenie i samopoczucie. Bardzo osobisty wpis o życiu ze stwardnieniem rozsianym.


5 alternatywnych tytułów

  1. SM i jelita — 24 dni bez wypróżnienia. Jak wpływa to na organizm?

  2. Stwardnienie rozsiane i problemy jelitowe. O tym rzadko się mówi

  3. Czy jelita wpływają na zmęczenie przy SM? Moje doświadczenie

  4. Życie z SM i problemy z wypróżnianiem. Bardzo osobisty wpis

  5. SM, jelita i fatalne samopoczucie. Organizm dawał mi sygnały


Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #ZmęczeniePrzySM

Komentarze

Optymisio pisze…
Czy dalej będę jadł naturalne produkty? Oczywiście, że tak.

Dla mnie problemem nie są naturalne produkty. Problemem jest to, że organizm przez długi czas nie wydala i wszystko może zalegać w jelitach.

Dlatego dalej walczę o to, żeby stanąć na własnych nogach, więcej się przemieszczać i mieć większą samodzielność.

Naturalne jedzenie samo w sobie nie jest dla mnie problemem. Problemem jest brak ruchu, zaleganie i to, jak organizm przy SM potrafi się z tym wszystkim męczyć.

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres