Stres i SM. Dlaczego nauczyłem się wracać myślami do lepszych czasów

 3 czerwca 2026

Stres i SM. Dlaczego nauczyłem się wracać myślami do lepszych czasów






Podsumowanie

Po ponad 30 latach życia ze stwardnieniem rozsianym jedno wiem na pewno – stres nie pomaga. Nie buduje, nie wspiera i nie leczy. Wręcz przeciwnie. Dlatego od dawna szukam sposobów, które pozwalają mi odciążyć głowę i wrócić choć na chwilę do czasów, kiedy życie było prostsze.

Stres jest gorszy niż się wydaje

Siemaneczko paróweczko. 🙂

Dzisiaj chciałbym napisać o czymś, co według mnie bardzo wpływa na życie z SM.

O stresie.

Przez lata zauważyłem, że stres nie pomaga absolutnie w niczym.

Wkurza.

Męczy.

Napina mięśnie.

Powoduje nerwy.

A najgorsze jest to, że często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak mocno zapisuje się w głowie.

Człowiek myśli, że już o czymś zapomniał.

A organizm pamięta.

Po ponad 30 latach walki ze stwardnieniem rozsianym mogę powiedzieć jedno.

Im mniej stresu, tym lepiej.

Mój sposób na wyłączenie gonitwy myśli

Oczywiście łatwo powiedzieć:

„Nie stresuj się”.

Tylko jak to zrobić?

Ja przez lata próbowałem różnych sposobów.

I znalazłem coś, co naprawdę mi pomagało.

Muzykę.

Kilka lat temu kupiłem sobie porządną wieżę.

Dla mnie była to prawdziwa górna półka.

Moc głośników wynosiła około 400–500 watów.

Postawiłem ją mniej więcej metr za komputerem w pokoju mającym około 12 metrów kwadratowych.

Kiedy muzyka leciała na połowie mocy, człowiek czuł ją całym sobą.

To nie był zwykły dźwięk.

To była podróż w czasie.

Powrót do lat dziewięćdziesiątych

Najczęściej szukałem muzyki z lat dziewięćdziesiątych.

Piosenek, które przypominały mi młodość.

Dyskoteki.

Pierwsze imprezy.

Znajomych.

Czasy, kiedy nogi działały inaczej, a przyszłość wydawała się nieskończenie daleka.

Muzyka leciała z YouTube przez Bluetooth.

A ja siedziałem i wracałem wspomnieniami do chwil, które dawały mi radość.

I wiecie co?

To naprawdę działało.

Przynajmniej na jakiś czas.

Kiedy na zabawę trzeba było zarobić

Dzisiaj często słyszę, że młodzież ma ciężko.

Pewnie ma swoje problemy.

Ale nasze czasy wyglądały trochę inaczej.

Jeżeli chciałeś iść na dyskotekę, najpierw trzeba było na nią zarobić.

Najczęściej podczas wakacji.

Praca u rolnika.

Pomoc przy zwierzętach.

Żniwa.

Układanie zboża.

Zwożenie słomy.

Noszenie snopków.

Człowiek pracował cały tydzień po to, żeby później dwa razy pójść na zabawę i wydać wszystko, co zarobił.

Ale wtedy smakowało to inaczej.

Bo wiedziałeś, ile kosztował każdy zarobiony grosz.

Małe zawody wielkich siłaczy

Pamiętam też nasze własne zawody podczas pracy.

Braliśmy snopki z dwóch rzędów naraz.

Ścigaliśmy się.

Sprawdzaliśmy, kto jest szybszy.

Kto silniejszy.

Kto zarobi więcej.

Dzisiaj człowiek wspomina to z uśmiechem.

Wtedy wydawało się to najważniejszą rzeczą na świecie.

Dlaczego wspomnienia pomagają?

Myślę, że wspomnienia działają trochę jak lekarstwo dla głowy.

Nie zmienią diagnozy.

Nie cofną stwardnienia rozsianego.

Nie sprawią, że nagle znikną objawy.

Ale potrafią przypomnieć, że życie to nie tylko choroba.

Pamiętam moment, kiedy pojawiły się pierwsze objawy:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Później przyszła diagnoza:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

Były też trudne początki leczenia:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

A mimo wszystko nadal mam w głowie mnóstwo dobrych wspomnień.

I to właśnie do nich lubię wracać.

Nie dajmy stresowi wygrać

Dzisiaj jestem przekonany, że każdy powinien znaleźć swój sposób na odpoczynek od stresu.

Dla jednego będzie to muzyka.

Dla drugiego spacer.

Dla kogoś innego książka albo rozmowa z bliską osobą.

Najważniejsze, żeby choć na chwilę odpuścić.

Bo stres nie pomaga.

A życie z SM jest wystarczająco wymagające nawet bez niego.

Na koniec

Dobrze jest czasami usiąść, włączyć ulubioną muzykę i wrócić pamięcią do chwil, które wywołują uśmiech.

Nie po to, żeby żyć przeszłością.

Po to, żeby przypomnieć sobie, ile już przeszliśmy.

I ile jeszcze możemy przejść.

A jak jest u Was?

Jak Wy radzicie sobie ze stresem i czy macie muzykę, która przenosi Was do najlepszych wspomnień?

Czytaj dalej

Jeżeli interesują Cię prawdziwe historie o życiu ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.


Meta opis SEO:

Stres a stwardnienie rozsiane. Jak muzyka, wspomnienia i powrót do młodości pomagają mi radzić sobie z codziennością przy SM.

Alternatywne tytuły:

  1. Stres i SM. Dlaczego nauczyłem się wracać do wspomnień

  2. Muzyka z lat 90. pomaga mi bardziej niż myślisz

  3. Żniwa, dyskoteki i życie z SM po 30 latach

  4. Jak walczę ze stresem przy stwardnieniu rozsianym

  5. Wspomnienia, które pomagają przetrwać gorsze dni

Hashtagi:

#StwardnienieRozsiane #SM #StresASM #ŻycieZSM #Lata90






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres