Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026
Obraz
                                                        31.01.2026 Dziś było 1100% lepiej Pamiętam wczoraj. Było ciężko. Bardzo. A dziś? Dziś 40 – i to zrobiło ogromną różnicę. Nie trochę. 1100% lepiej. Łatwiej było się odważyć. Łatwiej ogarnąć dzień. Rano ogoliłem się bez walki – wczoraj to było po prostu niemożliwe. Śniadanie smakowało inaczej. Kawa miała inną moc. Jakby coś we mnie wróciło. Przyszło dużo energii. Dużo życia. I nagle poczułem, że… życie znowu robi się piękne. Nie idealne. Ale prawdziwe. I moje.                                                               📌 Jeśli chcesz poczytać więcej takich zwykłych, prawdziwych dni — mój blog jest tutaj: 👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/ 🙏 ...
Obraz
  30.01.2026 Gorszy dzień też jest częścią drogi Podsumowanie Ostatnio gorsze dni zdarzają się rzadziej, ale dziś jeden z nich dał o sobie znać mocniej. Niemoc, napięcie pleców i walka z własnym ciałem przypominają, że choroba wciąż jest obecna. Mimo to pojawiają się też sygnały, które dają nadzieję. Treść Cześć kochani. Dzisiaj mamy 30 stycznia 2026 roku . Ostatnimi czasy moje gorsze dni trafiają się zdecydowanie rzadziej. Tym bardziej dzisiejszy dzień był dla mnie wyraźnym sygnałem, że choroba potrafi nagle przypomnieć o sobie. Dziś byłem po prostu bez mocy . Już samo zbieranie się z łóżka było ogromnym wyzwaniem. Nie mogłem utrzymać pozycji — ciało uciekało na bok i nie miałem nad tym kontroli. Plecy były tak spięte, że nie byłem w stanie dobrze chwycić drążka. Ciągnęło mnie do tyłu, jakby prostowniki pleców były w permanentnym skurczu. Paradoksalnie zauważam też coś innego. Moje nogi coraz częściej „rwą się” do wstawania . Ten nacisk w dół automatycznie wymusza prostowanie się,...
Obraz
28.01.2026                                                    ♿️ WÓZEK TO NIE WYROK. TO ŚRODEK TRANSPORTU. Podsumowanie Mam znaczny stopień niepełnosprawności i chorobę neurologiczną. Nie chodzę, poruszam się elektrycznym wózkiem. Za to świetnie radzę sobie z komputerem, komunikacją i e-commerce . Szukam realnej, zdalnej współpracy — bez litości, bez udawania, konkretnie. Treść Posiadam znaczny stopień niepełnosprawności wynikający z choroby neurologicznej. Nie stoję jeszcze i nie chodzę o własnych siłach. Na co dzień poruszam się elektrycznym wózkiem inwalidzkim . I mówię to wprost — czuję się dobrze . Psychicznie jestem w dobrej formie, mam motywację i chęć działania. Świetnie radzę sobie z komputerem, pisaniem, rozmowami i kontaktem z ludźmi. Mam doświadczenie w dropshippingu i e-commerce , dlatego realnie mogę pracować zdalnie przy: two...
Obraz
  26.01.2026 Są dni, kiedy ciało mówi: stop Są takie dni, kiedy wszystko w środku mówi: dość . Nie dlatego, że się nie chce. Tylko dlatego, że ciało ma już swoje granice. Wtedy najtrudniejsze nie jest samo zmęczenie. Najtrudniejsze jest poczucie winy. Że znowu coś odkładam. Że znowu nie dałam rady tak, jak „powinnam”. A prawda jest prostsza. Ciało nie buntuje się bez powodu. Ono tylko mówi to, czego głowa czasem nie chce usłyszeć. Są dni, kiedy jedynym zwycięstwem jest to, że wstałam. Albo że nie wstałam – i dałam sobie na to zgodę. To też jest walka. Tylko cichsza. Życie z chorobą to ciągłe negocjacje. Z bólem. Ze zmęczeniem. Z własnymi oczekiwaniami. I wiesz co? To nie czyni mnie słabszą. To po prostu koszt istnienia. Jeśli tu jesteś i to czytasz – dziękuję. Jeśli możesz mnie wesprzeć 1,5% podatku – to realna pomoc w moich codziennych zmaganiach. A jeśli nie możesz – udostępnienie tego wpisu też ma ogromną wartość . Nic nie kosztuje, a może trafić do kogoś, kto dziś też słyszy o...
Obraz
  23.01.2026 Problem się pojawił. Problem zniknął. A przyczyna… do dziś nie jest do końca jasna. Tak, miałem problem. I tak — problem się skończył. Tylko że do dziś nie wiem dokładnie, co było jego przyczyną . Podejrzewam urodzinowe „świętowanie” z 16 stycznia. Choć słowo melanż to chyba za dużo powiedziane — trzy drinki. Tyle. Na tyle słabe, że nie było żadnego „odcięcia”, żadnego lotu w kosmos. Ale każdy, kto myśli, że alkohol to „tylko alkohol”, który najwyżej rozwesela, jest w błędzie . Alkohol działa na mózg. A mózg to nerwy. A nerwy to cały układ dowodzenia w ciele. Czasem skutki potrafią ciągnąć się dniami, a nawet tygodniami . Czy coś uszkodziłem? A może alkohol „poruszył” coś, co już było wrażliwe? Nie wiem. Wiem jedno — problem był realny . Pomoc przyszła z nieoczywistej strony. Rozmowa, wsparcie, skupienie. I moment, w którym dosłownie poczułem, że coś się zmienia . Można to nazwać autosugestią. Można wzruszyć ramionami. Ale ja wiem, co czułem — i w...
Obraz
                                                                                   20.01.2026 Nie jest łatwo stracić kontrolę Niech to wszystko szlag trafi. Naprawdę niefajnie stracić kontrolę nad zwieraczem . Byłem wczoraj w kiblu. A właściwie… byłem fizycznie , ale bez czucia . Syn pomógł mi się przesiąść. Usiadłem. Nic. Nie czuję, że coś ze mnie wyszło. Zapach się nie zmienił, w oczy nie szczypało — przynajmniej ja tego nie czułem . Dopiero jak wziąłem papier i sprawdziłem… było co sprzątać. I tu jest cały problem. Czego nie czuję? Nie czuję momentu. Nie czuję parcia. Nie czuję, że coś się wydarzyło . Na kibelku byłem wcześniej 8 stycznia . Kolejny raz — 19 stycznia . Dziesięć dni przerwy. Masakra. Czasami jest tylko takie delikatne „może coś?”, jak się przekręcam w lewą stronę...
Obraz
                                                                    20.01.2026 Nie jest łatwo stracić kontrolę Niech to wszystko szlag trafi. Naprawdę niefajnie stracić kontrolę nad zwieraczem . Byłem wczoraj w kiblu. A właściwie… byłem fizycznie , ale bez czucia . Syn pomógł mi się przesiąść. Usiadłem. Nic. Nie czuję, że coś ze mnie wyszło. Zapach się nie zmienił, w oczy nie szczypało — przynajmniej ja tego nie czułem . Dopiero jak wziąłem papier i sprawdziłem… było co sprzątać. I tu jest cały problem. Czego nie czuję? Nie czuję momentu. Nie czuję parcia. Nie czuję, że coś się wydarzyło . Na kibelku byłem wcześniej 8 stycznia . Kolejny raz — 19 stycznia . Dziesięć dni przerwy. Masakra. Czasami jest tylko takie delikatne „może coś?”, jak się przekręcam w lewą stronę i naciskam okrężnicę. I znowu sprzątanie. Pół rolki pa...
Obraz
  18.01.2026                                              Podsumowanie. Kilka myśli na dziś Witajcie, moi drodzy. Piszę, bo ostatnio — szesnastego stycznia — wydarzyło się coś symbolicznego. W sumie nie wiem, czy to była zmiana daty urodzin, czy coś innego… ale poczułam zmianę w kodzie. Z 47 na 48 ukończonych wiosen. I wiecie co? Zainteresowała mnie jedna użytkowniczka na TikToku — jest też pod tym samym nickiem na YouTube. Tytułuje się „nauczycielka szczęścia”. Potrafi w sumie odmienić spojrzenie na życie. Bazuje na Piśmie Świętym, na jego objaśnianiu, na przytaczaniu cytatów. Czy to rozładowuje życie? Może tak. W każdym razie — ta nauczycielka i Pismo Święte dają do myślenia. Dziś jest niedziela, 18 stycznia 2026 roku. Czas mija, zmarszczek przybywa — choć staram się, żeby ich nie było. Ostatnio łapię się na obserwowaniu siebie. Jak się nie ma co robić, to się obserw...
Obraz
                                                                           16.01.2026 👉 Podsumowanie 48 lat. Pobudka w środku nocy, radio zamiast snu, TikTok zamiast bajki na dobranoc. Poranek z wózkiem, lustrem w szybie i rozmową z samym sobą, którą lepiej prowadzić na głos. Do tego nogi, które powoli, ale jednak wracają do gry, śmiech Justyny w tle i pytanie: sugestia czy jednak coś więcej? To wpis o starzeniu się bez pytania o zgodę, o nadziei, która nie prosi o pozwolenie, i o tym, że czasem trzeba sobie powiedzieć: „stary – dalej jesteś piękny i młody” . 48 lat minęło. A ja dalej w grze Dzisiaj stuknęło. 48 lat. Nie było świeczek ani fanfar. Była za to pobudka około drugiej w nocy. I już nie zasnąłem. Telewizor? Nie, dziękuję. Przywitał mnie obraz kontrolny i buczenie , więc uruchomiłem telefon...
Obraz
15.01.2026 Każdy dzień to walka. Każde wsparcie ma znaczenie. Na początek – krótko i wprost. Jeśli możesz, proszę o wsparcie poprzez 1,5% podatku . Dla Ciebie to chwila, a dla mnie realna pomoc w codziennej walce ze stwardnieniem rozsianym . KRS: 0000270809 Cel szczegółowy: Kałka, 3424 Dziękuję z całego serca każdemu, kto pomoże, udostępni lub po prostu przeczyta ten wpis. Życie z chorobą przewlekłą to nie jest jedna wielka dramatyczna scena. To raczej ciąg małych bitew , które toczą się każdego dnia — często po cichu, bez świadków. Stwardnienie rozsiane towarzyszy mi od wielu lat. Nauczyło mnie cierpliwości, pokory i tego, że nie wszystko da się zaplanować. Są dni lepsze i gorsze. Są momenty nadziei i chwile totalnej bezsilności. Najtrudniejsze jest jednak poczucie zamknięcia — nie tylko w ciele, ale i w czterech ścianach. Marzę o prostych rzeczach: o możliwości wyjścia z domu bez stresu, o rehabilitacji, która realnie pomaga, o powrocie do aktywności, choćby zdalnej, o pisaniu — b...
Obraz
  14.01.2026 „Nie zawsze jest lekko. Ale zawsze warto próbować dalej.” Cześć kochani. Jak zwykle parę dni mnie nie było. Nie odzywałem się do Was, bo czasem człowiek po prostu musi się zatrzymać i zebrać myśli. Mogę Wam powiedzieć jedno – alkohol nie ułatwia sprawy . Nawet mały drink potrafi pogorszyć stan zdrowia i funkcjonowanie. I nie chodzi tylko o stwardnienie rozsiane. Nerwy, kręgosłup, ogólna kondycja – wszystko wtedy siada szybciej, niż się wydaje. A co u mnie? Siedzę sobie na wózku i gimnastykuję się w miarę swoich możliwości . Sam, bez rehabilitacji, bo na razie nici. Z systemu wypadłem – wracam dopiero od maja, a realnie czerwiec będzie do mojej dyspozycji. Później… może jeszcze raz w tym roku. Zobaczymy. Jedno wiem na pewno: rehabilitacja daje siłę . Wzmacnia mięśnie i daje choć odrobinę kontroli nad ciałem. Dlatego ćwiczę, jak tylko mogę. Dla przypomnienia – proste ćwiczenie na kręgosłup i pośladki: leżysz na plecach, na materacu, wciskasz odcinek lędźwiowy w podłoże i...
Obraz
                             10.01.2026 Małe kroki, ale w dobrą stronę Kochani, od kilku dni mniej piszę, bo w gruncie rzeczy codzienność wygląda podobnie. Ale dziś chcę się podzielić czymś pozytywnym. To jest mój blog: https://ja-i-sm.blogspot.com – miejsce, gdzie zapisuję to, co naprawdę dzieje się u mnie na co dzień. Rehabilitacja i ćwiczenia Od kilku dni samodzielnej rehabilitacji i regularnych ćwiczeń zauważyłem, że zaczęły się wyraźnie rozluźniać spięte mięśnie prostownika pleców . To daje realną ulgę i… nadzieję. Ćwiczenia są proste, ale skuteczne: leżenie na plecach i wciskanie odcinka lędźwiowego w materac, spinanie pośladków – to naprawdę robi różnicę . Dzięki temu czuję więcej siły, łatwiej mi się podnosić, a plecy nie są już tak strasznie napięte. Żona też widzi różnicę, bo łatwiej jej pomóc mi przy siadaniu. Nogi – walczymy dalej Zacząłem też wzmacniać mięśnie czworogłowe: siedząc na wózku, zdejmują...
Obraz
                                                              05.01.2026 Piąty dzień nowego roku. Dalej idę do przodu. Nie będzie dziś fajerwerków. Nie będzie zdjęć pod publikę ani stylizowania rzeczywistości. Będzie normalnie, po ludzku – tak, żeby dało się to czytać bez znużenia. Tak, moi drodzy – piąty dzień nowego roku , a ja wciąż szukam pracy. Pracy zdalnej , bo poruszam się na wózku. Nie dlatego, że tak mi wygodnie, tylko dlatego, że inaczej się po prostu nie da. A oprócz zajęcia głowy zwyczajnie potrzebne są pieniądze . Głównie na rehabilitację. Myślę o intensywnej rehabilitacji , najlepiej stacjonarnej. Problem? Ceny. Mówi się wprost: około 600 zł za dzień . Tydzień to kilka tysięcy, a miesiąc – blisko 10 000 zł , licząc skromnie, z wyżywieniem i podstawową opieką. NFZ takiej rehabilitacji nie refunduje. Sanatoria? Jest ich ...
Obraz
                                                           01.01.2026 Nie robię postanowień. Robię jedną decyzję. Nowy rok zawsze wygląda tak samo. Wszędzie listy postanowień, cele, plany, hasła w stylu „to będzie mój rok” . I ja też kiedyś w to wchodziłem. Z zapałem. Z listą. Z presją. A potem życie i tak robiło swoje. Dlatego w tym roku nie robię postanowień. Nie wypisuję dziesięciu punktów, których i tak nie dowiozę. Nie obiecuję sobie cudów. Robię jedną decyzję. Decyzję, żeby nie cisnąć się na siłę . Nie porównywać się z innymi. Nie udawać, że mam energię wtedy, gdy jej nie mam. Chcę robić rzeczy wolniej, ale uczciwiej wobec siebie. Chcę mówić „dość”, kiedy coś mnie wykańcza. Chcę zostawiać to, co nie ma już sensu — nawet jeśli kiedyś miało. Ten blog też będzie taki. Bez pozy, bez udawania, bez pisania pod algorytmy. Jeśli co...