15.01.2026

Każdy dzień to walka. Każde wsparcie ma znaczenie.

Na początek – krótko i wprost.
Jeśli możesz, proszę o wsparcie poprzez 1,5% podatku.
Dla Ciebie to chwila, a dla mnie realna pomoc w codziennej walce ze stwardnieniem rozsianym.

KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka, 3424

Dziękuję z całego serca każdemu, kto pomoże, udostępni lub po prostu przeczyta ten wpis.


Życie z chorobą przewlekłą to nie jest jedna wielka dramatyczna scena.
To raczej ciąg małych bitew, które toczą się każdego dnia — często po cichu, bez świadków.

Stwardnienie rozsiane towarzyszy mi od wielu lat. Nauczyło mnie cierpliwości, pokory i tego, że nie wszystko da się zaplanować. Są dni lepsze i gorsze. Są momenty nadziei i chwile totalnej bezsilności. Najtrudniejsze jest jednak poczucie zamknięcia — nie tylko w ciele, ale i w czterech ścianach.

Marzę o prostych rzeczach:

  • o możliwości wyjścia z domu bez stresu,

  • o rehabilitacji, która realnie pomaga,

  • o powrocie do aktywności, choćby zdalnej,

  • o pisaniu — bo słowa nadal są wolne, nawet gdy ciało bywa ograniczeniem.

Ten blog powstał właśnie po to — żeby mówić szczerze, bez udawania bohatera i bez litości. Jeśli tu jesteś, to znaczy, że czytasz nie tylko o chorobie, ale o człowieku, który próbuje żyć najlepiej, jak potrafi.

Jeśli chcesz mnie lepiej poznać lub wrócić do wcześniejszych wpisów, zapraszam:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/


Na koniec jeszcze raz, z pełną świadomością i bez wstydu:
proszę o wsparcie poprzez 1,5% podatku lub dobre słowo.
To naprawdę robi różnicę.

Dziękuję, że jesteś.


Hasztagi 🇵🇱

#stwardnienierozsiane
#życiezchorobą
#niepełnosprawność
#1procentpodatku
#wsparciemaZnaczenie

Hasztagi 🇩🇪

#MultipleSklerose
#LebenMitMS
#Behinderung
#Unterstützung
#Hoffnung

Hasztagi 🇨🇿

#roztrousenaskleroza
#zivotSNemoci
#zdravotniPostizeni
#podpora
#nadeje

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres