Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Cele przy stwardnieniu rozsianym. To one sprawiają, że każdego dnia idę do przodu

Obraz
📅 Data: 21.03.2016 Cele przy stwardnieniu rozsianym. To one sprawiają, że każdego dnia idę do przodu Podsumowanie Życie z SM potrafi być monotonne, a czasami wręcz nudne. Jednak właśnie wtedy warto wyznaczać sobie cele, które nadają sens codzienności. Dzięki nim nie tylko poprawiam swoją sprawność fizyczną, ale także odzyskuję wiarę w siebie i swoją przyszłość. Kiedy w życiu pojawia się nuda Witajcie Kochani! Muszę Wam się do czegoś przyznać. Od pewnego czasu trochę straciłem wenę do codziennego pisania. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że w moim życiu wieje nudą. Każdy dzień wygląda podobnie. Pobudka. Śniadanie. Komputer. Sprawdzenie poczty. Trochę internetu. I tak aż do wieczora. Czasami zastanawiam się, czy jest o czym pisać. Ale później dochodzę do wniosku, że właśnie w takich zwyczajnych dniach dzieją się rzeczy najważniejsze. Dieta nie zawsze wygląda idealnie Od ostatniego wpisu moja dieta trochę wzięła w łeb. 😅 Nie będę udawał, że jest idealnie. Zdarza mi się zjeść coś, czego teoret...

Stwardnienie rozsiane, rehabilitacja i codzienne problemy. Mimo wszystko nie przestaję walczyć

Obraz
📅 09.03.2016 Stwardnienie rozsiane, rehabilitacja i codzienne problemy. Mimo wszystko nie przestaję walczyć Podsumowanie Życie z SM potrafi zaskakiwać każdego dnia. Raz pojawiają się małe sukcesy, które dodają skrzydeł, a chwilę później codzienne problemy próbują odebrać motywację. Mimo to coraz bardziej wierzę, że przy stwardnieniu rozsianym warto walczyć o swoje cele, nawet wtedy, gdy droga wydaje się bardzo długa. 0 Czasami kilka spokojnych dni jest równie ważnych jak rehabilitacja Kochani, kilka dni nic nie pisałem, bo szczerze mówiąc nie miałem za bardzo o czym. Dziś mamy środę, a właściwie końcówkę środy, więc cofnijmy się do niedzieli. Niedziela rozpoczęła się jak większość moich dni. Pobudka, komputer, sprawdzenie poczty i tradycyjna partia pasjansa. Potem obiad i przygotowania do wizyty znajomego z rodziną. Jeśli chodzi o gimnastykę, postanowiłem zrobić sobie dwa dni przerwy. Od poniedziałku do piątku miałem rehabilitację i fizykoterapię w Kępnie, więc uznałem, że organizm za...

Ostatni dzień rehabilitacji. To nie koniec, to dopiero początek walki z SM

Obraz
📅 Data: 04.03.2016 Ostatni dzień rehabilitacji. To nie koniec, to dopiero początek walki z SM Krótkie wprowadzenie Dziś był mój dziesiąty i zarazem ostatni dzień obecnej rehabilitacji. Trochę szkoda, bo przez te kilka tygodni nie tylko ciężko pracowałem nad sprawnością, ale też poznałem świetne osoby. Najważniejsze jednak jest to, że wracam do domu z przekonaniem, że warto walczyć dalej o każdy krok. 🚶‍♂️💪 Hej 😊 Dzisiaj byłem ostatni raz na rehabilitacji. Był to jednocześnie mój dziesiąty dzień zajęć. W sumie podczas ostatniego spotkania zajmowała się mną Oliwia. Zaczęliśmy tradycyjnie od roweru stacjonarnego, a później przeszliśmy do ćwiczeń na materacu. Jednym z najtrudniejszych ćwiczeń było prowadzenie nogami po ścianie specjalnego napompowanego wałka, przypominającego trochę wielką fasolkę. Dla osoby sprawnej takie ćwiczenie może wydawać się banalnie proste, ale dla mnie było zupełnie inaczej. Zadanie polegało na tym, żeby stopami dociskać wałek do ściany i przesuwać go w górę ...

Przedostatni dzień rehabilitacji przy SM. Jedno dziecko dało mi więcej do myślenia niż cały dzień

Obraz
📅 Data: 03.03.2016 Przedostatni dzień rehabilitacji przy SM. Jedno dziecko dało mi więcej do myślenia niż cały dzień Podsumowanie Przedostatni dzień rehabilitacji minął spokojnie, hoć nie zabrakło ćwiczeń i zmęczenia. Jednak tym razem największe wrażenie zrobił na mnie nie trening, a mały chłopiec spotkany na korytarzu, który przypomniał mi, jak przewrotne potrafi być życie. Przedostatni dzień rehabilitacji Hej :) Mamy już przedostatni dzień rehabilitacji. Szczerze mówiąc, sam nie wiem, kiedy te dwa tygodnie minęły. Poranek jak zwykle rozpoczął się wcześnie. Pobudka, śniadanie, kawa, komputer i nauka angielskiego. Muszę przyznać, że z tą nauką angielskiego jest coraz lepiej. Jeszcze niedawno nie przepadałem za tym językiem, a dziś codziennie siadam do Duolingo i naprawdę sprawia mi to przyjemność. Może nie mówię jeszcze pełnymi zdaniami, ale widzę postęp. A to najważniejsze. Dziewczyny dały trochę popalić Później przyjechała po mnie bratowa i zawiozła mnie na rehabilitację. Zajęcia tr...

Rehabilitacja przy SM i niespodziewana lekcja pokory. Czasem jeden tekst wystarczy

Obraz
📅 Data: 02.03.2016 Rehabilitacja przy SM i niespodziewana lekcja pokory. Czasem jeden tekst wystarczy Podsumowanie Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym potrafi zaskoczyć. Czasem poprawia sprawność, czasem daje nadzieję, a czasem jedna uwaga rehabilitantki sprowadza człowieka na ziemię szybciej niż najtrudniejsze ćwiczenia. Angielski, który zaczął sprawiać przyjemność Hej :) Początek dnia jak zwykle tradycyjny. Kawa, śniadanie, komputer i nauka angielskiego. Muszę przyznać, że Duolingo naprawdę mnie zaskoczyło. Codziennie widzę małe postępy. Coraz łatwiej składam wyrazy, coraz szybciej tłumaczę krótkie zdania z angielskiego na polski i odwrotnie. Najbardziej zaskakuje mnie jednak coś innego. Zaczęło mi się to podobać. Jeszcze jakiś czas temu nie przypuszczałbym, że będę codziennie siadał do angielskiego z własnej woli. W szkole zdecydowanie bardziej lubiłem język rosyjski i niemiecki. Angielski nigdy nie był moim ulubionym przedmiotem. Dziś jest inaczej. Nawet kiedy dopadnie mnie ...

Rehabilitacja przy SM potrafi dać po dupie. Ale właśnie po to tam jestem Podsumowanie

Obraz
📅 Data: 01.03.2016 Rehabilitacja przy SM potrafi dać po dupie. Ale właśnie po to tam jestem Podsumowanie ie zawsze jest lekka i przyjemna. Czasem człowiek wychodzi z sali bardziej zmęczony niż wszedł, ale właśnie wtedy może zaczynać się prawdziwa praca o sprawność. Dziś dostałem trochę po dupie Hej :) No dziś to dostałem trochę po dupie. Ale zacznijmy od początku, a nie od środka. Dzień rozpocząłem klasycznie o godzinie szóstej. Kawa, śniadanie, komputer i nauka angielskiego. Taki mój poranny zestaw startowy. Niby zwykłe rzeczy, ale przy SM takie zwykłe rzeczy też mają znaczenie. Bo jak człowiek od rana złapie jakiś rytm, to później łatwiej wejść w cały dzień. Później pojechałem na rehabilitację. I tym razem Oliwia dała mi konkretnie popalić. Mógłbym śmiało powiedzieć: Co ja jej takiego zrobiłem, że dała mi taki wycisk? Rower, materac i piłka, która robiła ze mną co chciała Pierwsze co, to wsiadłem na rower, bo akurat było wolne miejsce. Później materac i ćwiczenia na plecach. Było to...

Rehabilitacja i nauka angielskiego przy SM. Czy małe kroki naprawdę mają sens?

Obraz
📅 Data: 29.02.2016 Rehabilitacja i nauka angielskiego przy SM. Czy małe kroki naprawdę mają sens? Podsumowanie Szósty dzień rehabilitacji za mną i coraz bardziej przekonuję się, że przy stwardnieniu rozsianym największe efekty dają małe, regularne działania. Rehabilitacja, nauka angielskiego i codzienne nawyki nie przynoszą cudów z dnia na dzień, ale z czasem mogą zrobić ogromną różnicę. Hej :) Tak, kolejny dzień rehabilitacji za mną. To już szósty dzień, a przede mną jeszcze cztery. Dzień tradycyjnie rozpocząłem o godzinie szóstej rano. Śniadanie, kawa, partia pasjansa, sprawdzenie poczty elektronicznej i nauka angielskiego. Właśnie ta nauka angielskiego zaczyna ostatnio zajmować coraz więcej miejsca w moim codziennym planie dnia. Przyznam szczerze, że kiedyś kilka razy próbowałem uczyć się języków obcych, ale zwykle kończyło się tak samo. Kilka dni zapału, później przerwa i temat umierał. Tym razem chciałbym wytrwać znacznie dłużej. Duolingo czy 1000 słów? Moje pierwsze wrażenia Obe...