Cele przy stwardnieniu rozsianym. To one sprawiają, że każdego dnia idę do przodu
📅 Data: 21.03.2016
Cele przy stwardnieniu rozsianym. To one sprawiają, że każdego dnia idę do przodu
Podsumowanie
Życie z SM potrafi być monotonne, a czasami wręcz nudne. Jednak właśnie wtedy warto wyznaczać sobie cele, które nadają sens codzienności. Dzięki nim nie tylko poprawiam swoją sprawność fizyczną, ale także odzyskuję wiarę w siebie i swoją przyszłość.
Kiedy w życiu pojawia się nuda
Witajcie Kochani!
Muszę Wam się do czegoś przyznać.
Od pewnego czasu trochę straciłem wenę do codziennego pisania.
Dlaczego?
Bo mam wrażenie, że w moim życiu wieje nudą.
Każdy dzień wygląda podobnie.
Pobudka.
Śniadanie.
Komputer.
Sprawdzenie poczty.
Trochę internetu.
I tak aż do wieczora.
Czasami zastanawiam się, czy jest o czym pisać.
Ale później dochodzę do wniosku, że właśnie w takich zwyczajnych dniach dzieją się rzeczy najważniejsze.
Dieta nie zawsze wygląda idealnie
Od ostatniego wpisu moja dieta trochę wzięła w łeb. 😅
Nie będę udawał, że jest idealnie.
Zdarza mi się zjeść coś, czego teoretycznie nie powinienem.
Z drugiej strony nadal bardzo mocno ograniczam niezdrowe jedzenie i pilnuję się bardziej niż kiedyś.
Obecnie ważę około 88 kilogramów.
Nie jest źle.
Ale dobrze też nie jest.
Moim celem pozostaje waga między 82 a 84 kilogramy.
I wiem, że jest to możliwe.
Dlaczego?
Bo już ważyłem 84 kilogramy.
Skoro raz się udało, to uda się ponownie.
Coraz pewniej chodzę mimo SM
Największa zmiana od ostatniego wpisu dotyczy jednak chodzenia.
Na co dzień poruszam się z kulami, szczególnie kiedy wybieram się do cioci na przedpołudniową kawę.
Kilka razy postanowiłem jednak zaryzykować.
Zostawiłem kule.
I poszedłem sam.
Co się stało?
Dałem radę!
Bez większych problemów.
Powiem Wam szczerze, że byłem z siebie bardzo dumny.
Jeszcze niedawno takie przejście wydawało się czymś trudnym do osiągnięcia.
Dzisiaj takich dni jest coraz więcej.
To pokazuje mi, że rehabilitacja i codzienna praca naprawdę mają sens.
Jak osiągać cele przy stwardnieniu rozsianym?
Wiele osób pyta mnie, skąd biorę motywację.
Odpowiedź jest prosta.
Wyznaczam sobie cele.
Krótkoterminowe i długoterminowe.
Doszedłem do wniosku, że nie osiągnę dużych rzeczy, jeśli najpierw nie zrealizuję tych mniejszych.
Mój mózg musi mieć zajęcie.
Musi mieć zadania.
Dlatego zacząłem naukę języka angielskiego w Duolingo.
I wiecie co?
Coraz bardziej mnie to wciąga.
Mam ambitny plan.
Do końca roku chcę swobodnie rozmawiać po angielsku.
Później przyjdzie czas na niemiecki i rosyjski.
Brzmi szalenie?
Może trochę.
Ale kiedy wiele lat temu pojawiły się pierwsze objawy SM, też mało kto przypuszczał, jak będzie wyglądała moja droga:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Później usłyszałem diagnozę stwardnienia rozsianego:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
A następnie rozpocząłem leczenie i pierwsze zastrzyki:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
Mimo wszystkich trudności nadal jestem tutaj.
I nadal walczę.
Moim celem jest zatańczyć kizombę
Mam jeszcze jeden cel.
Może niektórych rozbawi.
Ale dla mnie jest bardzo ważny.
Chcę zatańczyć kizombę.
Ten taniec bardzo mi się podoba.
I jestem przekonany, że kiedyś go zatańczę.
Żeby to osiągnąć, muszę poprawić sprawność fizyczną.
Muszę ćwiczyć.
Muszę wzmacniać nogi.
Muszę być cierpliwy.
Ale właśnie taki cel sprawia, że każdego dnia chce mi się pracować nad sobą.
Praca, rozwój i przyszłość
Sprawność fizyczna i sprawność umysłowa są mi potrzebne również do pracy.
Po świętach planuję jeszcze mocniej ruszyć do działania zawodowego.
Wiem, że nie będzie łatwo.
Ale jestem przekonany, że dam radę.
To trochę jak skok na głęboką wodę.
Tyle że ja nie zamierzam utonąć.
W końcu kartę pływacką mam. 😁
Zakończenie
Mam jeszcze kilka celów, które dopiero dojrzewają w mojej głowie.
Nie wiem jeszcze, czy będą krótkoterminowe czy długoterminowe.
Jedno wiem na pewno.
Wszystko zależy ode mnie.
Od mojego zaangażowania.
Od mojej pracy.
I od tego, czy każdego dnia zrobię choć jeden mały krok do przodu.
Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć jedno.
Jeśli chodzi o zawziętość i determinację, jestem przykładem na to, że warto walczyć.
I wierzę, że każdy człowiek może zrobić dokładnie to samo.
Nawet Ty.
Pytanie do Czytelnika
Jaki jest Twój największy cel, którego nie zamierzasz porzucić mimo przeciwności?
CTA
Jeśli interesuje Cię życie z SM, rehabilitacja i droga do odzyskiwania sprawności, zostań na blogu i przeczytaj kolejne wpisy.
Meta opis SEO
Cele przy stwardnieniu rozsianym pomagają mi odzyskiwać sprawność i motywację. Zobacz, jak małe kroki prowadzą do wielkich zmian.
Alternatywne tytuły
Jak cele pomagają mi walczyć ze stwardnieniem rozsianym
Życie z SM nie musi oznaczać rezygnacji z marzeń
Od chodzenia bez kul do marzenia o kizombie
Stwardnienie rozsiane i siła małych kroków
Dlaczego wyznaczanie celów zmieniło moje życie z SM
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #Motywacja #Rehabilitacja


Komentarze