Rehabilitacja i nauka angielskiego przy SM. Czy małe kroki naprawdę mają sens?
📅 Data: 29.02.2016
Rehabilitacja i nauka angielskiego przy SM. Czy małe kroki naprawdę mają sens?
Podsumowanie
Szósty dzień rehabilitacji za mną i coraz bardziej przekonuję się, że przy stwardnieniu rozsianym największe efekty dają małe, regularne działania. Rehabilitacja, nauka angielskiego i codzienne nawyki nie przynoszą cudów z dnia na dzień, ale z czasem mogą zrobić ogromną różnicę.
Hej :)
Tak, kolejny dzień rehabilitacji za mną. To już szósty dzień, a przede mną jeszcze cztery.
Dzień tradycyjnie rozpocząłem o godzinie szóstej rano. Śniadanie, kawa, partia pasjansa, sprawdzenie poczty elektronicznej i nauka angielskiego.
Właśnie ta nauka angielskiego zaczyna ostatnio zajmować coraz więcej miejsca w moim codziennym planie dnia.
Przyznam szczerze, że kiedyś kilka razy próbowałem uczyć się języków obcych, ale zwykle kończyło się tak samo. Kilka dni zapału, później przerwa i temat umierał.
Tym razem chciałbym wytrwać znacznie dłużej.
Duolingo czy 1000 słów? Moje pierwsze wrażenia
Obecnie uczę się na dwóch portalach.
Pierwszy to 1000 słów, gdzie korzystam z darmowej wersji demonstracyjnej. Pierwsze sto słówek jest dostępne bez opłat i właśnie tę część praktycznie już opanowałem.
Drugim portalem jest Duolingo.
I tutaj muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony.
Nie chodzi tylko o samo poznawanie nowych słówek. Duolingo od razu zmusza do używania języka w praktyce. Tłumaczymy zdania z polskiego na angielski i odwrotnie, słuchamy wymowy, a nawet sami mówimy do mikrofonu.
Jeżeli popełnimy błąd, program po chwili wraca do problematycznego słowa lub zdania. Dzięki temu łatwiej coś zapamiętać.
Na ten moment wydaje mi się, że właśnie Duolingo bardziej odpowiada mojemu sposobowi nauki.
Rehabilitacja przy SM nadal trwa
O godzinie 8:30 rozpoczęła się rehabilitacja.
Zajęcia trwały mniej więcej do godziny 9:15–9:20.
Po weekendzie trochę obawiałem się, jak organizm zareaguje, ale na szczęście wszystko poszło całkiem dobrze.
Nie ukrywam, że liczę na tę rehabilitację.
Od wielu lat żyję ze stwardnieniem rozsianym i wiem, że bez ruchu organizm bardzo szybko się poddaje.
Kiedy pojawiły się pierwsze objawy choroby, nie przypuszczałem, jak bardzo zmieni ona moje życie. Opisywałem to kiedyś na blogu w tekście o pierwszych objawach:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Później przyszła diagnoza, szpital i potwierdzenie tego, czego najbardziej się obawiałem:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Dzisiaj, po wielu latach, nadal walczę o każdy krok i każdą odrobinę samodzielności.
Małe kroki dają największe efekty
Po rehabilitacji wróciłem do domu.
Tradycyjnie komputer, później przygotowanie swojej części obiadu, czyli ziemniaków, a następnie znowu komputer i nauka angielskiego.
I właśnie tutaj zauważyłem pewne podobieństwo.
Rehabilitacja działa podobnie jak nauka języka.
Jednego dnia nie widać wielkich efektów.
Po tygodniu też nie zawsze.
Ale gdy człowiek spojrzy na to z perspektywy kilku miesięcy, okazuje się, że zrobił ogromny postęp.
Tak samo było u mnie z leczeniem SM. Pamiętam pierwsze zastrzyki i pierwsze nadzieje związane z terapią:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
Wtedy również liczyłem na szybkie efekty.
Dziś wiem, że w życiu najczęściej wygrywa cierpliwość.
Najtrudniejsze jest wytrwać
Największym wyzwaniem nie jest sama rehabilitacja.
Nie jest nim nawet nauka angielskiego.
Najtrudniejsze jest wytrwać dzień po dniu.
Robić swoje, nawet gdy nie widać efektów.
Mam nadzieję, że z nauką języka będę bardziej wytrwały niż przy niektórych wcześniejszych pomysłach czy dietach.
Bo niezależnie od tego, czy chodzi o zdrowie, rehabilitację czy rozwój osobisty, regularność zwykle wygrywa z chwilowym zapałem.
Podsumowanie
Szósty dzień rehabilitacji za mną.
Jeszcze cztery dni przede mną.
Do tego codzienna nauka angielskiego, która coraz bardziej mi się podoba.
Nie wiem, jakie będą efekty za miesiąc czy dwa, ale wiem jedno.
Jeżeli każdego dnia zrobię choć mały krok do przodu, to za jakiś czas znajdę się znacznie dalej niż jestem dziś.
Pytanie do Czytelnika
Czy Wy również próbujecie uczyć się czegoś nowego mimo choroby lub innych życiowych trudności?
CTA
Jeżeli interesuje Cię życie ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitacja oraz moja codzienna walka o sprawność, zapraszam do kolejnych wpisów na blogu.
Meta opis SEO
Rehabilitacja przy SM i nauka angielskiego. Czy małe codzienne kroki naprawdę prowadzą do dużych zmian? Moje doświadczenia ze stwardnieniem rozsianym.
5 alternatywnych tytułów
Rehabilitacja przy SM i nauka angielskiego – dwie walki jednocześnie
Szósty dzień rehabilitacji. Małe kroki, które dają nadzieję
Czy warto uczyć się języka przy SM? Moje pierwsze doświadczenia
Stwardnienie rozsiane, rehabilitacja i codzienna systematyczność
Dlaczego nie zamierzam poddać się ani rehabilitacji, ani nauce angielskiego
#stwardnienierozsiane #SM #rehabilitacjaSM #naukaangielskiego #zyciezSM


Komentarze