Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Powrót do Grębanina. Tydzień rehabilitacji i pierwsze oznaki poprawy

Obraz
Powrót do Grębanina. Tydzień rehabilitacji i pierwsze oznaki poprawy 20,12,2017 Podsumowanie Przez ostatnie półtora miesiąca sporo się wydarzyło. Najpierw nieprzyjemny wypadek z szybą w drzwiach, później remont i poprawa bezpieczeństwa w domu, a teraz powrót na oddział rehabilitacyjny w Grębaninie. Jestem tutaj dopiero tydzień, ale już widzę pierwsze efekty intensywnej rehabilitacji metodą PNF. Dawno mnie nie było Hej 😊 Dawno nic nie pisałem. Ostatni wpis pojawił się około półtora miesiąca temu, a od tego czasu trochę się wydarzyło. Wypadek i zmiany w domu Jak część z Was pamięta, straciłem równowagę i wpadłem w wewnętrzne drzwi, a dokładniej w szybę. Skończyło się wizytą na ostrym dyżurze w Kępnie i szyciem rany. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale wyciągnąłem z tej sytuacji wnioski. Wymieniłem wszystkie drzwi wewnętrzne na pełne, bez szyb. Przy okazji wyrównałem schody wejściowe do domu i zamontowałem poręcz. Kilka razy byłem już bliski upadku na tych schodach, więc uzna...

Koniec ze szwami, dobre wyniki PSA i zaskakująca wizyta u dentysty

Obraz
Koniec ze szwami, dobre wyniki PSA i zaskakująca wizyta u dentysty 09,11,2017 Podsumowanie W końcu mogę powiedzieć, że temat wypadku ze szklanymi drzwiami jest praktycznie zamknięty. Ostatni szew został zdjęty, rana dobrze się goi, a przy okazji zrobiłem kilka badań kontrolnych. Najbardziej cieszy mnie wynik PSA, który okazał się znacznie lepszy, niż się spodziewałem. W końcu bez szwów Witajcie 😊 W końcu mogę powiedzieć, że jestem bez szwów. Ostatni został zdjęty wczoraj. Rana jeszcze delikatnie plami, szczególnie rano, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Na opatrunku pojawia się coraz mniej krwi, więc wszystko wskazuje na to, że gojenie przebiega prawidłowo. Po ostatnich tygodniach mogę odetchnąć z ulgą. Przygoda ze szklanymi drzwiami była wystarczającą lekcją na przyszłość. 😉 Badania krwi i PSA Przy okazji postanowiłem zrobić kilka badań. Między innymi morfologię oraz PSA. To właśnie wynik PSA interesował mnie najbardziej. Jak pewnie pamiętacie, od pewnego czasu mam problem z prz...

Cztery szwy po spotkaniu z drzwiami. Czasami wystarczy sekunda nieuwagi

Obraz
Cztery szwy po spotkaniu z drzwiami. Czasami wystarczy sekunda nieuwagi 05,11,2017 Podsumowanie Przez ostatnie dwa tygodnie niewiele się odzywałem. Powód był prosty — zaliczyłem dość nieprzyjemny wypadek w domu. Jedna chwila nieuwagi, szklane drzwi i skończyło się wizytą na ostrym dyżurze oraz czterema szwami. Przy okazji przekonałem się, że czasem warto bardziej słuchać rehabilitantki niż własnego uporu. Dawno mnie nie było Hej 😊 Jak się macie? Znowu trochę mnie tutaj nie było. Myślę, że minęły dobre dwa albo trzy tygodnie od ostatniego wpisu. Powód jest dosyć prosty. Miałem mały wypadek w domu. No dobrze... może nie taki mały. 😄 Spotkanie z szybą Mniej więcej dwa tygodnie temu wpadłem w szybę w drzwiach. Na szczęście nie głową. Tym razem oberwał tyłek. Był wieczór, było już ciemno. Wszedłem do pokoju i chciałem zapalić światło. Problem polega na tym, że włącznik mam za drzwiami. Takie uroki starych instalacji. Najpierw były drzwi, później elektryka i trzeba było sobie jakoś radzić....

Rehabilitacja przy SM daje mi nadzieję. Zaczynam znowu wierzyć, że będzie lepiej

Obraz
16,10,2017 Rehabilitacja przy SM daje mi nadzieję. Zaczynam znowu wierzyć, że będzie lepiej Podsumowanie Jeszcze niedawno wydawało mi się, że stoję w miejscu. Dziś coraz częściej widzę małe oznaki poprawy. Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym zaczyna przynosić efekty, a ja powoli odzyskuję wiarę, że wszystko jest jeszcze możliwe. Dziś znowu przyjeżdża rehabilitantka Witajcie 😊 Dziś ponownie odwiedzi mnie rehabilitantka. I wiecie co? Naprawdę się z tego cieszę. Choć z drugiej strony powinienem się chyba trochę bać. 😄 Po ostatnich ćwiczeniach byłem konkretnie zmęczony, a plecy przez kilka dni przypominały mi o sobie przy każdym ruchu. Najbardziej bolał odcinek lędźwiowy. Nie wiem jednak, czy winne były same ćwiczenia, przeprosty, czy może sposób, w jaki obecnie chodzę. Przy SM czasami trudno jednoznacznie wskazać przyczynę bólu. Nagrałem swój chód Postanowiłem zrobić mały eksperyment. Ustawiłem aparat fotograficzny i nagrałem krótki film. Szału pewnie nie robi. 😄 Choć mogę być ta...

Rehabilitacja przy SM przynosi efekty. Waga spada, a ćwiczenia stają się łatwiejsze

Obraz
Rehabilitacja przy SM przynosi efekty. Waga spada, a ćwiczenia stają się łatwiejsze 10,10,2017 Podsumowanie Jeszcze kilka miesięcy temu nie spodziewałbym się takich zmian. Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym zaczyna przynosić efekty, a dodatkowo waga systematycznie spada. To wciąż małe kroki, ale właśnie z takich małych kroków składa się walka o sprawność. Kolejna godzina rehabilitacji za mną Cześć Kochani 😊 Kolejna godzina rehabilitacji już za mną. I muszę Wam powiedzieć, że było naprawdę dobrze. Powtarzaliśmy część ćwiczeń, które wykonywałem podczas wcześniejszych spotkań. W teorii były to dokładnie te same zadania. W praktyce okazało się jednak, że tym razem wykonywałem je znacznie lepiej. Przynajmniej tak twierdzi pani Agata. 😄 Ja oczywiście podchodzę do tego trochę ostrożniej. Jak to mówię — do doskonałości jeszcze bardzo daleka droga. Mimo wszystko miło usłyszeć, że postępy są widoczne. Tydzień temu a dziś – jak dzień do nocy Najbardziej zaskoczyły mnie słowa rehabilitant...

Nowa rehabilitantka przy SM. Dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia

Obraz
Nowa rehabilitantka przy SM. Dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia 04,10,2017 Podsumowanie Czasami trafiamy na ludzi, którzy od pierwszego spotkania budzą zaufanie. Tak właśnie było w przypadku mojej nowej rehabilitantki. Po kilku tygodniach współpracy widzę nie tylko profesjonalizm, ale również zaangażowanie, które daje dodatkową motywację do walki ze stwardnieniem rozsianym. Nowa osoba na mojej drodze Hej 😊 Dawno nie pisałem. Wspominałem Wam już o nowej rehabilitantce? Jeśli tak, to dziś chciałbym napisać o niej trochę więcej. Powiem szczerze, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I nie chodzi tutaj wyłącznie o pierwsze wrażenie czy sympatyczny charakter. Najbardziej imponują mi jej umiejętności, wiedza i podejście do pacjenta. Jest inteligentna, uśmiechnięta, potrafi żartować, ale jednocześnie jest bardzo konkretna i wymagająca. Kiedy trzeba pochwalić — chwali. Kiedy trzeba zmotywować do cięższej pracy — robi to bez wahania. Profesjonalizm od pierwszego spotkania Pani Agata...

Dwa lata bez rzutu SM i nowa rehabilitantka. To daje mi nadzieję 03,10,2017

Obraz
Dwa lata bez rzutu SM i nowa rehabilitantka. To daje mi nadzieję 03,10,2017 Podsumowanie Minęły już dwa lata od ostatniego rzutu stwardnienia rozsianego, który posadził mnie na wózku. To dla mnie ważna rocznica i powód do radości. Choć mam wrażenie, że choroba nadal powoli postępuje, to jednocześnie pojawiła się nowa rehabilitantka i nowa motywacja do dalszej walki o sprawność. Dwa lata od ostatniego rzutu Hej! 😊 Jak zauważyliście, dawno nic nie pisałem. Muszę Wam się pochwalić, że minęły już dwa lata od ostatniego rzutu stwardnienia rozsianego, który posadził mnie na wózku. Nie będę jednak ponownie opisywał samego rzutu. Jeśli ktoś chciałby przeczytać o tamtym okresie, wystarczy cofnąć się do wpisów z września 2015 roku. Powiem tylko jedno. Bardzo się cieszę, że przez te dwa lata nie pojawił się kolejny rzut. Już nie żyję w ciągłym strachu Rok temu wyglądało to zupełnie inaczej. Wręcz chorobliwie obserwowałem swój organizm i próbowałem wychwycić każdy sygnał, który mógłby świadczyć o...

Coraz słabsze nogi przy SM. Nie wiem, czy to upały, czy coś więcej

Obraz
Coraz słabsze nogi przy SM. Nie wiem, czy to upały, czy coś więcej 12,07,2017 Podsumowanie Po dwóch miesiącach przerwy wracam z kolejnym wpisem. Niestety nie mam najlepszych wiadomości. Od pewnego czasu zauważam wyraźne pogorszenie chodzenia. Nogi są słabsze, bardziej napięte i coraz częściej odmawiają współpracy. Najgorsze jest jednak to, że nie znam przyczyny tego stanu. Dwa miesiące ciszy Witam Was po dwóch miesiącach. Dopiero gdy spojrzałem na datę ostatniego wpisu, zdałem sobie sprawę, jak dawno mnie tutaj nie było. Masakra. Z drugiej strony pojawiło się pytanie: O czym miałem pisać? Od dłuższego czasu wszystko wygląda podobnie. Dieta zeszła na dalszy plan Nie ukrywam, że obecnie nie stać mnie na dietę, którą chciałbym stosować. Wciąż spłacam stare zobowiązania i zwyczajnie brakuje pieniędzy. Dlatego jem to, na co mogę sobie pozwolić. Jest sporo produktów wysoko przetworzonych, gluten, tanie jedzenie i wszystko to, czego jeszcze kilka lat temu starałem się unikać. Nie wiem, czy ma...

Czarna herbata, samodzielna rehabilitacja i moje marzenia o lepszym świecie przy SM

Obraz
Czarna herbata, samodzielna rehabilitacja i moje marzenia o lepszym świecie przy SM 20,05,2017 Podsumowanie Czasami w życiu ze stwardnieniem rozsianym nie dzieje się nic wielkiego, a jednak pojawiają się małe obserwacje, które dają do myślenia. Ostatnio zauważyłem, że po czarnej herbacie funkcjonuję trochę lepiej, a przy okazji coraz częściej dochodzę do wniosku, że samodzielna praca nad sobą też ma sens. Dawno mnie nie było Cześć Kochani! Tradycyjnie dawno nie pisałem. W sumie nie bardzo było o czym, bo nic szczególnego się nie działo. Może poza tym, że rehabilitantka ostatnio nie przyjeżdża. Napisała mi, że cały czas męczy ją przeziębienie i jeszcze nie doszła do siebie. Nie wiem, czy faktycznie tak jest, czy po prostu nie ma ochoty jeździć tak daleko. Mniejsza z tym. Postanowiłem, że rezygnuję z jej pomocy i poszukam kogoś innego. Pół roku ćwiczę sam Tak naprawdę od około pół roku trenuję sam. I wiecie co? Nie idzie mi najgorzej. Funkcjonuję jako tako, a różnica jest taka, że zostaj...

Przeszczep szpiku przy SM? Mam mętlik w głowie

Obraz
Przeszczep szpiku przy SM? Mam mętlik w głowie 02.05.2017 Podsumowanie Czasami człowiek trafia na informację, która daje nadzieję, ale jednocześnie budzi ogromny strach. Ostatnio dowiedziałem się więcej o przeszczepie szpiku przy stwardnieniu rozsianym i nie ukrywam, że mam w głowie więcej pytań niż odpowiedzi. Święta, dieta i mały sukces na wadze Hej 😊 Trochę się ostatnio działo. Najpierw były Święta Wielkanocne. Potem dieta. A na końcu pojawiły się nowe informacje, które mocno dały mi do myślenia. Śniadanie wielkanocne było bardzo udane, ale sam czułem się wtedy dziwnie. Byłem ociężały, rozlazły i praktycznie nie miałem apetytu. Dopiero w Lany Poniedziałek poczułem się wyraźnie lepiej. Zniknął ból brzucha, a organizm zaczął normalniej funkcjonować. Do dziś jednak nie wiem, co było przyczyną problemów jelitowych. Skoro jadłem niewiele, to trudno mi zrozumieć, skąd wziął się taki zastój. Dieta nie dała takich efektów, jakich oczekiwałem Jak pisałem wcześniej, tydzień przed świętami ro...

Tydzień na diecie warzywnej i... lekkie rozczarowanie

Obraz
Tydzień na diecie warzywnej i... lekkie rozczarowanie Wielkanoc 15,04,2017 Podsumowanie Po tygodniu stosowania diety warzywnej liczyłem na większy spadek wagi. Niestety efekty są znacznie skromniejsze, niż się spodziewałem. Coraz bardziej podejrzewam, że problem może leżeć w pracy jelit, które od dłuższego czasu sprawiają mi sporo kłopotów. Pierwszy tydzień za mną Hej 😊 Wiecie, tak po tygodniu stosowania diety warzywnej jestem trochę zawiedziony. Liczyłem na to, że waga spadnie bardziej zauważalnie. Tymczasem efekty są raczej symboliczne. Z jednej strony cieszę się, że jest jakiś postęp, ale z drugiej spodziewałem się czegoś więcej. Czy problem tkwi w jelitach? Coraz częściej dochodzę do wniosku, że głównym problemem mogą być moje jelita. Przecież jem ogromne ilości warzyw i błonnika. Teoretycznie powinno to sprawić, że częściej odwiedzałbym toaletę. A jest dokładnie odwrotnie. Od dłuższego czasu zmagam się z zaparciami i mam wrażenie, że właśnie tutaj może tkwić część problemu. Gdyby...

Warzywa przy SM i walka z zaparciami. Wracam do diety z 2015 roku

Obraz
09,04,2017 Warzywa przy SM i walka z zaparciami. Wracam do diety z 2015 roku ## Podsumowanie Po dłuższej przerwie wróciłem do warzywnych papek, które jadłem po rzucie SM w 2015 roku. Moim celem jest poprawa pracy jelit, walka z zaparciami i sprawdzenie, jak organizm zareaguje na dużą ilość warzyw oraz owoców. Przy okazji przeprowadziłem też pewien eksperyment z zupką instant, który zakończył się bardzo nieprzyjemnie. ## Powrót do warzyw po latach Hej Kochani 😃 Wczoraj trochę zaszalałem. Postanowiłem wrócić do sposobu odżywiania, który stosowałem po rzucie stwardnienia rozsianego w 2015 roku. Przygotowałem trzy zestawy papek: * pomarańcze, * kapustę pekińską z selerem naciowym, * kalafiora z brokułem. Przyznam szczerze, że trochę się przy tym napracowałem, ale jestem ciekawy efektów. Plan jest prosty. Trzy razy dziennie po jednym kubku każdego zestawu. Łącznie dziewięć kubków warzyw i owoców każdego dnia. ## Ponad 4 litry płynów i warzyw dziennie Każdy kubek ma około 300 ml pojemności....

Przeziębienie przy SM. Kilka słabszych dni i chwila odpoczynku

Obraz
📅 Data: 08.04.2017 Przeziębienie przy SM. Kilka słabszych dni i chwila odpoczynku Podsumowanie Ostatnie dni były dla mnie trochę trudniejsze. Okazało się, że dopadło mnie przeziębienie, przez co byłem wyraźnie słabszy niż zwykle. Na szczęście wszystko powoli wraca do normy, a ja ponownie zastanawiam się nad tym, co jeszcze może pomóc mi w walce ze stwardnieniem rozsianym. Kilka dni słabszej formy Hej Kochani 😃 Kurcze, przez kilka ostatnich dni byłem jakiś słabszy. Początkowo nie wiedziałem o co chodzi. Dopiero później okazało się, że zwyczajnie się przeziębiłem. Na szczęście nie było aż tak źle. Katar jeszcze się utrzymuje, ale nie mam zapalenia śluzówki nosa i wygląda na to, że najgorsze mam już za sobą. Mimo wszystko organizm wyraźnie daje mi znać, że jeszcze nie wrócił do pełni sił. Przy SM nawet zwykłe przeziębienie potrafi dać w kość Osoby chorujące na stwardnienie rozsiane dobrze wiedzą, że nawet zwykła infekcja potrafi namieszać. Nagle człowiek staje się słabszy. Nogi odmawiaj...

Dieta z Niemiec i SM – czy ktoś z Was próbował podobnej terapii?

Obraz
Dieta z Niemiec i SM – czy ktoś z Was próbował podobnej terapii? 06,04,2017 Podsumowanie Wczoraj otrzymałem maila od znajomej z Niemiec dotyczącego diety ketogenicznej oraz innych metod żywieniowych stosowanych przy stwardnieniu rozsianym. Jedna z opisanych historii dotyczyła kobiety, która po siedmiodniowej diecie opartej głównie na rosole i herbacie miała odzyskać możliwość chodzenia. Zaciekawiło mnie to i postanowiłem podzielić się tą informacją. Mail z Niemiec Hej 😊 Wczoraj wieczorem otrzymałem maila z Niemiec. Pomyślałem, że podzielę się jego treścią, bo być może ktoś z Was spotkał się już z podobnymi informacjami albo nawet próbował takiej terapii. Znajoma napisała do mnie o programie telewizyjnym dotyczącym żywienia przy stwardnieniu rozsianym. Według przedstawionych tam informacji jeden z lekarzy z Berlina zajmuje się dietą ketogeniczną przeznaczoną specjalnie dla osób chorujących na SM. Historia kobiety, która odzyskała sprawność Najbardziej zainteresowała mnie historia pewne...

Chłód pomaga, ludzie czasem przeszkadzają

Obraz
Chłód pomaga, ludzie czasem przeszkadzają 04,04,2017 Podsumowanie Ostatnie dni mijają spokojnie, choć mam wrażenie, że jestem nieco słabszy niż zwykle. Być może wpływ ma na to pogoda, zmiany ciśnienia albo po prostu stwardnienie rozsiane pokazuje swój charakter. Na szczęście nadal zauważam, że chłodniejsze miejsca działają na mnie bardzo korzystnie. Gorzej z ludźmi, którzy czasem potrafią zepsuć humor jednym komentarzem. Chyba jestem słabszy Hej 😃 Ostatnio pisałem kilka dni temu. W sumie niewiele się dzieje. Mam jednak wrażenie, że jestem trochę słabszy niż zwykle. Nie wiem, czy to wpływ pogody, zmian ciśnienia atmosferycznego czy po prostu kolejny gorszy okres związany ze stwardnieniem rozsianym. Co ciekawe, ciągle obserwuję jedną prawidłowość. Gdy zejdę do piwnicy, gdzie jest zdecydowanie chłodniej, niemal od razu czuję się lepiej. Organizm jakby dostawał nową porcję energii. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wysoka temperatura nie jest moim sprzymierzeńcem. Kawa u kuzynki D...

Od krwotoku do świetnej formy, a potem znowu ból nóg

Obraz
Od krwotoku do świetnej formy, a potem znowu ból nóg 29,03,2017 Podsumowanie Po weekendzie pełnym krwotoków z nosa wydarzyło się coś bardzo zaskakującego. Przez dwa dni funkcjonowałem znacznie lepiej niż zwykle. Chodziłem sprawniej, miałem więcej siły i nawet gimnastyka szła wyjątkowo dobrze. Niestety dziś przyszło mocne załamanie formy. Ból nóg był tak duży, że rano ledwo mogłem się podnieść z łóżka. Niedziela jeszcze spokojna Hej 😃 W niedzielę rano była powtórka z rozrywki, a właściwie z krwotoku z nosa. Na szczęście nie był już tak obfity jak ten sobotni wieczorny. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale ostatecznie niedzielę przetrwałem bez większych problemów. Można powiedzieć, że było całkiem normalnie. Poniedziałek jak z bajki Za to poniedziałek był czymś, czego dawno nie pamiętam. Miałem wrażenie, że mogę góry przenosić. 😃 Poruszałem się zdecydowanie lepiej niż zwykle. Nogi były bardziej posłuszne, a codzienne czynności wykonywałem z dużo większą łatwością. Nawet gimnastyka poszła n...

rwotok z nosa i wspomnienia przy radiu

Obraz
Krwotok z nosa i wspomnienia przy radiu 25 ,03,2017 Podsumowanie Dzisiejszy dzień od samego rana nie należał do najlepszych. Czułem się osłabiony, ciężko było mi się skupić, a dodatkowo pojawił się dość mocny krwotok z nosa. Na szczęście po pewnym czasie sytuacja się uspokoiła, a wieczór zakończyłem przy muzyce, która przywołała wiele dobrych wspomnień. Dzień bez energii Hej 😃 Dzień prawie jak każdy, ale od samego rana coś było nie tak. Czułem się jakiś taki rozbity. Jakby ktoś zapakował mi do głowy cegłówkę. Ciężko było się skupić, brakowało energii i ogólnie funkcjonowałem dużo gorzej niż zwykle. Nawet wyjazd, który miał być oderwaniem od codzienności, nie sprawił mi większej przyjemności. Wszystko wydawało się jakieś nijakie. Po powrocie do domu położyłem się na łóżku, żeby trochę odpocząć. Nieprzyjemna niespodzianka Później postanowiłem wziąć prysznic i się ogolić. I wtedy pojawił się problem. Nagle zaczął lecieć mi krew z nosa. Nie było to zwykłe kilka kropel. Krwotok był dość ob...