Czarna herbata, samodzielna rehabilitacja i moje marzenia o lepszym świecie przy SM

Czarna herbata, samodzielna rehabilitacja i moje marzenia o lepszym świecie przy SM

20,05,2017

Podsumowanie

Czasami w życiu ze stwardnieniem rozsianym nie dzieje się nic wielkiego, a jednak pojawiają się małe obserwacje, które dają do myślenia. Ostatnio zauważyłem, że po czarnej herbacie funkcjonuję trochę lepiej, a przy okazji coraz częściej dochodzę do wniosku, że samodzielna praca nad sobą też ma sens.




Dawno mnie nie było

Cześć Kochani!

Tradycyjnie dawno nie pisałem.

W sumie nie bardzo było o czym, bo nic szczególnego się nie działo. Może poza tym, że rehabilitantka ostatnio nie przyjeżdża.

Napisała mi, że cały czas męczy ją przeziębienie i jeszcze nie doszła do siebie. Nie wiem, czy faktycznie tak jest, czy po prostu nie ma ochoty jeździć tak daleko.

Mniejsza z tym.

Postanowiłem, że rezygnuję z jej pomocy i poszukam kogoś innego.

Pół roku ćwiczę sam

Tak naprawdę od około pół roku trenuję sam.

I wiecie co?

Nie idzie mi najgorzej.

Funkcjonuję jako tako, a różnica jest taka, że zostaje mi parę stówek więcej w kieszeni.

Oczywiście nogi nadal bolą, szczególnie wieczorem, kiedy kładę się do łóżka. To nie jest przyjemne, ale niestety przy SM takie rzeczy potrafią być codziennością.

Za dnia jednak nie chcę zapeszać, ale mam wrażenie, że trochę lepiej mi się chodzi.

To dla mnie ważne, bo każdy mały postęp daje nadzieję.

Czarna herbata i lepsza kondycja

Zauważyłem też ciekawą rzecz.

Lepsza kondycja zaczęła się mniej więcej wtedy, kiedy zacząłem pić czarną herbatę.

Pomysł wziąłem z niemieckiego dokumentu o kobiecie chorej na stwardnienie rozsiane. Pisałem już o tym kilka postów temu.

Tamta kobieta jadła rosół z drobiu albo wołowiny i dodatkowo piła czarną herbatę.

Ja rosołów raczej nie jadam, ale czarną herbatę piję.

Nie wiem, czy to rzeczywiście ona ma wpływ na moje samopoczucie, czy to tylko przypadek.

Ale przy SM człowiek uczy się obserwować organizm. Czasem nawet drobiazg może dać do myślenia.

Kiedy człowiek siedzi i myśli

A tak zupełnie z innej beczki…

Kiedy człowiek nie ma za dużo do roboty, to zaczyna myśleć.

Ostatnio przyszła mi do głowy taka zupełna abstrakcja. Może śmieszna, może nierealna, ale jednak ciekawa.

Przypomniało mi się, że w dzieciństwie słyszałem rozmowy dorosłych o świecie bez pieniędzy.

Nie pamiętam dokładnie, kto o tym mówił, ale chyba chodziło o Lenina i pomysł, że każdy człowiek pracuje, a wszystkim należy się dostęp do podstawowych rzeczy.

Bez pieniędzy.

Bez wielkich różnic.

Bez tego wyścigu, kto ma więcej.

Świat bez pieniędzy?

Teoretycznie taki świat miałby sporo pozytywnych stron.

Brak pieniędzy mógłby oznaczać mniej porwań, mniej oszustw, mniej walki o majątek.

Może byłby równy dostęp do leczenia.

Może nie byłoby kolejek, układów i tej całej niesprawiedliwości, która dziś potrafi człowieka dobić.

Może nawet mniej byłoby wojen.

Oczywiście wiem, że to brzmi jak marzenie.

Problem w tym, że na świecie wciąż jest mnóstwo ludzi z poczuciem wyższości. Jedni chcą mieć więcej, inni chcą rządzić, a jeszcze inni uważają, że są ważniejsi od reszty.

Na to niestety nikt jeszcze lekarstwa nie wymyślił.

Jeden świat, jedna odpowiedzialność

Wyobraźcie sobie jednak wszystkie państwa świata zjednoczone.

Coś jak podział administracyjny w Polsce, tylko na skalę całego globu.

Jeden główny przywódca świata, a niżej prezydenci państw, regionów i miast.

Brzmi abstrakcyjnie?

Pewnie tak.

Ale gdyby każdy człowiek miał dostęp do jedzenia, wody, ubrania, leczenia, dachu nad głową i podstawowych dóbr, świat wyglądałby zupełnie inaczej.

Może kiedyś ludzkość do tego dojrzeje.

Może nie za mojego życia.

Ale pomarzyć zawsze można.

Na zakończenie

Może trochę odpłynąłem z tymi rozważaniami, ale czasami człowiek musi wyrzucić z głowy to, co mu tam siedzi.

U mnie codzienność nadal kręci się wokół SM, ćwiczeń, bólu nóg i szukania sposobów na lepsze funkcjonowanie.

Na razie robię swoje.

Ćwiczę.

Obserwuję organizm.

Piję czarną herbatę.

I próbuję nie tracić nadziei.

Pozdrawiam Was serdecznie 😊

Pytanie do Czytelników

Czy Wy też zauważyliście, że jakiś mały codzienny nawyk poprawia Wam samopoczucie przy SM?




Meta opis SEO

Samodzielna rehabilitacja przy SM, czarna herbata, ból nóg i przemyślenia o życiu ze stwardnieniem rozsianym.

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres