Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

30.11.15 Dziennik-SUKCES

Obraz
Witajcie ;)) Dziś jeszcze gimnastyki nie zrobiłem a jest godzina 17:42 Śniadanie mała czarna. Obiad o 14:00 też mała czarna. Podwieczorek 17:00 tytka ryżu Zamierzam jeszcze coś zjeść koło 20:00. Na zdrowe to to moje dzisiejsze jedzenie nie wygląda... Zdrowo zjadłem wczoraj koło 20:30 mimo że na jedzenie to zdecydowanie za późno.  Zjadłem wątróbkę z cebulą duszoną na SMALCU bez przypraw. Bez soli smakuje kiepsko a wygląda tak: Wracając do dzisiejszego dnia to od 10:00 do 12:30 dzwoniłem w sprawie umawiania spotkań i poszło mi kiepsko ale mogłem się oderwać do obrania ziemniaków, które jeszcze wstawiłem na gaz . O 13:00 dalej zacząłem telefonować, tym razem miałem szczęści!  Koleś się opierał ale zainteresowała go oferta i prosił mnie o kontakt w środę sami przyznacie, że rozmowy bez limitu do wszystkich sieci krajowych w abonamencie za 14 zł netto miesięcznie to REWELACJA i REWOLUCJA jednym słowem. Klient ma umowę z bieżącym operatorem na 17 miesięcy ale ch...

10 kilogramów mniej, lepsze chodzenie i nowe nawyki. Małe sukcesy w życiu z SM

Obraz
Data: 29.11.2015 10 kilogramów mniej, lepsze chodzenie i nowe nawyki. Małe sukcesy w życiu z SM Podsumowanie Dzisiejsza niedziela nie przyniosła wielkich wydarzeń, ale dała mi chwilę na podsumowanie ostatnich tygodni. Patrząc na wagę, sposób odżywiania i moją sprawność, widzę postępy, które jeszcze kilka tygodni temu wydawały się niemożliwe. To pokazuje, że nawet przy stwardnieniu rozsianym warto walczyć o lepsze jutro. Chłodna i pochmurna niedziela Hej! 😊 Witajcie w chłodną i pochmurną niedzielę. Dzisiaj wielkich rewelacji nie mam. Chyba największą ciekawostką dnia była informacja, że na rynku w Namysłowie stoi lodowisko, które działa nawet przy bardzo wysokich temperaturach. Przyznam, że brzmi to ciekawie i chętnie zobaczę je na własne oczy. Poza tym dzień upłynął spokojnie. A może nawet zbyt spokojnie, bo dopadło mnie zwykłe lenistwo. 😄 Po imprezie organizm jeszcze odpoczywa Po wczorajszej imprezie nadal dochodzę do siebie. Nie jestem szczególnie głodny. Ani jedzenia. Ani papieros...

Życie z SM, kawa u kuzynki i pytanie: czy powinienem pisać książki?

Obraz
Data: 28.11.2015 Życie z SM, kawa u kuzynki i pytanie: czy powinienem pisać książki? Podsumowanie Czasami największym zwycięstwem nie jest wykonanie wielkiego planu, ale zwykłe wyjście z domu mimo obaw. Dziś przekonałem się, że stwardnienie rozsiane potrafi podsuwać wątpliwości, ale nie zawsze warto ich słuchać. Była kawa u kuzynki, wspomnienia sprzed 12 lat i kilka przemyśleń o pisaniu. Wpis przygotowany zgodnie z moim schematem blogowym dotyczącym życia z SM. Rano nie byłem pewny, czy dam radę Obudziłem się między 8 a 9 rano. Nie czułem się źle, ale byłem jakiś taki rozbity i sponiewierany. Dodatkowo wróciły wspomnienia sytuacji sprzed kilku dni, kiedy moja noga zrobiła mi bardzo nieprzyjemną niespodziankę przy schodzeniu do piwnicy. Takich sytuacji nie lubię. Przy stwardnieniu rozsianym nigdy nie wiadomo, kiedy organizm postanowi przypomnieć, że ma własne plany. Dzisiaj dodatkowo pobolewały mnie plecy. A kiedy bolą plecy, często mam wrażenie, że nogi od razu pracują gorzej. Do odwa...

Dzień w rozsypce z SM. Wielkie plany, zero efektów i... cztery kawy

Obraz
Data: 27.11.2015 Podsumowanie Miałem ambitny plan na ten dzień. Chciałem od rana u Dzień w rozsypce z SM. Wielkie plany, zero efektów i... cztery kawy mawiać spotkania i ruszyć do przodu zawodowo. Niestety życie ponownie napisało własny scenariusz. Dzień zdominowały niespodziewane wizyty, problemy z piecem i zdecydowanie za dużo kawy. Tak wygląda czasem życie ze stwardnieniem rozsianym. Inspiracją do struktury wpisu jest mój sprawdzony schemat blogowy dla SM. Miałem plan. Życie miało inny Witajcie. 😊 Tak, od samego rana miałem wielkie plany związane z pracą. Chciałem poświęcić kilka godzin na umawianie spotkań i rozwijanie nowego zajęcia. Niestety wszystko wzięło w łeb. Najpierw pojawiła się kuzynka, która wcześniej zapowiedziała wizytę. Niedługo po jej wyjściu przyjechał znajomy. Miał swoje problemy życiowe i potrzebował rozmowy. Oczywiście nie odmówiłem. Porozmawialiśmy, wypiliśmy kawę i zanim odjechał, zrobiła się 14:30. Dzień uciekł między ludźmi Po wyjeździe znajomego przyszli j...

26.11.2015 Gdy organizm mówi „stop” – słabszy dzień z SM Dzień zaczął się całkiem dobrze

Obraz
Wstęp Witajcie moi Drodzy. 😊 Są takie dni, kiedy człowiek budzi się z planem, a życie w ciągu kilku godzin wywraca go do góry nogami. Dzisiejszy dzień był właśnie jednym z takich dni. Miałem swoje cele, miałem plan działania, ale organizm postanowił napisać własny scenariusz. Gdy organizm mówi „stop” – słabszy dzień z SM Dzień zaczął się całkiem dobrze Rano wstałem całkiem nieźle. Na śniadanie wypiłem małą czarną kawę i plan był prosty. Najpierw gimnastyka, później telefonowanie i umawianie spotkań. Niestety, życie miało inne plany. 16 stopni w domu to trochę za mało Szybko stwierdziłem, że przy temperaturze 16 stopni w domu ciężko będzie normalnie funkcjonować. Ręce zaczęły mi marznąć, więc postanowiłem zejść do pieca i rozpalić. Już na schodach pojawił się problem. Lewa noga znowu zaczęła mi się podwijać. Kilka razy stanąłem na boku stopy, a to jest sytuacja naprawdę niebezpieczna. Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym wiedzą, że czasami organizm potrafi zaskoczyć nawet wtedy, gdy...

25.11.15 Dziennik - Pomsta albo lepiej głodówka

Obraz
Witajcie, Pisze dziś wcześniej niż ostatnimi czasy. To dlatego że nie najlepiej się czuje mam pewne podejrzenie co do jakości mojego dzisiejszego dnia Wstałem dzisiaj o 7:00  byłem mile zaskoczony ponieważ 0 problemów miałem z chodzeniem, 0 bólu w plecach. W ogóle to  jak by mi nic nie było. PODOBNO NA KRÓTKO PRZED ŚMIERCIĄ LUDZIE TAK MAJA ŻE CZUJĄ SIĘ REWELACYJNIE. Teraz się czuje jak by mnie coś wyrzygało :)) Tak śmieje się z tego , ale przecież nie będę ryczał. Rano jak się ogarnąłem zrobiłem gimnastykę  i  w sumie to po niej szlak wszystko trafił w sensie moją kondycję . Przećwiczyć się nie przećwiczyłem. Wina chyba leży w tym że na śniadanie zjadłem 1 małą czarną a na obiad 1 paczkę ryżu Co będzie na kolację ? Może kot mi nie umknie tym razem ;) Zresztą jak kot umknie zostaje jeszcze pies :D Zobaczymy. Po ćwiczeniach rozmawiałem z kilkoma klientami i postanowiłem lepiej opanować skrypt . Myślałem że umawianie klientów będzie prostsz...

Gorsza kondycja przy SM, ale ćwiczenia idą coraz lepiej P

Obraz
📅 Data: 24.11.2015 Gorsza kondycja przy SM, ale ćwiczenia idą coraz lepiej Podsumowanie Nie każdy dzień przynosi wielkie sukcesy, ale nawet przy stwardnieniu rozsianym warto zauważać małe postępy. Dzisiaj odczuwałem słabszą kondycję i większe zmęczenie przy SM, jednak ćwiczenia poszły mi lepiej niż wczoraj. To kolejny dowód na to, że regularność często daje lepsze efekty niż chwilowe zrywy. Wpis przygotowany zgodnie z wytycznymi blogowymi. Materiał o stwardnieniu rozsianym Na początek chciałbym polecić materiał, w którym wypowiada się moja neurolog. To zawsze ciekawe spojrzeć na SM nie tylko oczami pacjenta, ale również specjalisty, który na co dzień pracuje z osobami chorymi na stwardnienie rozsiane. To już nie jest to samo Dzisiejszy dzień rozpocząłem całkiem nieźle. Niestety coraz częściej zauważam, że nie jestem już w takiej formie, jak bezpośrednio po wyjściu z Grębanina. Mam słabszą kondycję. Szybciej się męczę. Czuję też wyraźnie większą słabość w plecach. Nie wiem, czy jest to...

Mały przełom w pracy i więcej pewności siebie przy SM

Obraz
📅 Data: 2311.02015 Mały przełom w pracy i więcej pewności siebie przy SM Podsumowanie Dzisiejszy dzień pokazał mi, że czasami wystarczy zmienić sposób myślenia, aby zobaczyć postęp. Mimo stwardnienia rozsianego (SM), zmęczenia i codziennych wyzwań udało mi się wykonać trening, przepracować kilka godzin i zrozumieć ważny błąd, który popełniałem w nowej pracy. To był jeden z tych dni, kiedy człowiek widzi, że idzie do przodu. Dzień zaczął się wcześnie Jak się macie? 😊 Ja pobudkę miałem już o 7 rano. Na początek oczywiście kawa i moje papki na śniadanie. Tym razem postanowiłem zrobić coś, co odkładałem wcześniej na później. Zanim usiadłem do pracy, wykonałem całą gimnastykę. Najpierw ćwiczenia z oddziału rehabilitacyjnego, a później zestaw ćwiczeń zaleconych przez Oliwię. Przyznam, że wolę mówić ludziom po imieniu niż używać oficjalnych form. Dlatego poprosiłem Oliwię, żeby zwracała się do mnie po prostu „Michał”. 😊 Gimnastyka przed pracą to dobry pomysł Po ćwiczeniach poczułem się zna...

22.11.15 Spokojna niedziela z SM i kilka refleksji o jedzeniu

Obraz
Wstęp Hej wszystkim. 😊 Są takie dni, które mijają spokojnie, bez większych emocji i bez wielkich planów. Taka właśnie była moja niedziela. Trochę jazdy samochodem, trochę rodzinnych odwiedzin i trochę zastanawiania się nad tym, co ląduje na moim talerzu. Spokojna niedziela z SM i kilka refleksji o jedzeniu 5 niedziela bez forsowania się Gdybym miał podsumować dzisiejszy dzień jednym zdaniem, powiedziałbym: Nie przeforsowałem się. Wstałem około 9:30, zjadłem swoje papki, wypiłem szybką kawę i ruszyliśmy w drogę. Najpierw odwiedziny u mamy. Później u teściowej. A potem powrót do domu. I właściwie na tym minęła większość dnia. Cztery kawy to chyba trochę za dużo Przyznam się bez bicia. Dzisiaj wypiłem aż cztery kawy. ☕ Nic więc dziwnego, że wieczorem nie bardzo chciało mi się spać. Człowiek czasami sam sobie utrudnia życie, a potem zastanawia się, dlaczego organizm nie chce współpracować. Obiad po polsku Jeżeli chodzi o jedzenie, to obiad był bardzo tradycyjny. Trzy kluski, czerwone bura...

21.11.15 20 lat ze stwardnieniem rozsianym. Da się żyć, ale potrzebne jest zrozumienie

Obraz
Wstęp Hej wszystkim. 😊 Dzisiaj chciałbym poruszyć temat, który dla wielu osób ze stwardnieniem rozsianym jest trudny, ale bardzo ważny. Po niemal 20 latach życia z SM mogę powiedzieć jedno — da się z tym żyć. Nie oznacza to jednak, że jest łatwo. 20 lat ze stwardnieniem rozsianym. Da się żyć, ale potrzebne jest zrozumienie Smutna prawda o SM Na początku zachęcam do zapoznania się z artykułem o stwardnieniu rozsianym: Poradnik Zdrowie – Stwardnienie rozsiane (SM) zawsze przebiega inaczej Czytając go, zdałem sobie sprawę, że przez lata doświadczyłem praktycznie wszystkich opisanych tam objawów i sytuacji. Patrząc jednak z perspektywy blisko 20 lat od pojawienia się pierwszych symptomów, mogę powiedzieć: Da się żyć ze stwardnieniem rozsianym. Najważniejsze jest otoczenie Leki są ważne. Rehabilitacja jest ważna. Dieta jest ważna. Ale równie ważni są ludzie wokół nas. Rodzina, przyjaciele i osoby, które potrafią zrozumieć problemy chorego. Jestem przekonany, że gdyby mój obecny stan zdrowi...

20.11.15 Czy jestem zadowolony z dzisiejszego dnia? Tak! Nie było sukcesu, ale był postęp

Obraz
Czy jestem zadowolony z dzisiejszego dnia? Tak! Nie było sukcesu, ale był postęp Gdyby ktoś zapytał mnie, czy osiągnąłem dziś jakiś spektakularny sukces zawodowy albo osobisty, odpowiedziałbym: Nie. A mimo to jestem zadowolony. W moim nowym zajęciu nie udało mi się umówić żadnego spotkania. Patrząc tylko na liczby, można by powiedzieć, że dzień był nieudany. Ale jest coś, co zauważyłem. Dzisiaj ludzie dużo chętniej rozmawiali ze mną przez telefon. Udawało mi się ich zainteresować i wciągnąć w rozmowę. A to już ogromny postęp. Znacznie lepiej niż wczoraj! 😃 Dlatego wierzę, że w poniedziałek może być tylko lepiej. Wizyta u lekarza i niespodziewana diagnoza Po południu pojechałem do lekarza. Okazało się, że jestem przeziębiony. Zaczynają pojawiać się nacieki w gardle, a nos był praktycznie całkowicie zatkany. Tym razem trafiłem na bardzo miłą, uprzejmą i pomocną panią doktor. Takie spotkania od razu poprawiają człowiekowi humor. Dostałem antybiotyk, krople do nosa oraz leki osłonowe. Wy...

19.11.15 Gorszy dzień z SM i pierwsze wyzwania w nowej pracy

Obraz
Gorszy dzień z SM i pierwsze wyzwania w nowej pracy Niewyspanie potrafi dać się we znaki Dzisiejszy dzień był po prostu słaby. Od rana czułem się kiepsko, a głównym winowajcą była prawdopodobnie zarwana noc. Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym dobrze wiedzą, że brak snu potrafi mocno nasilić objawy SM. Zmęczenie przy SM nie jest zwykłym zmęczeniem. Czasami człowiek budzi się już zmęczony i ma wrażenie, jakby cały dzień był kilka kroków za innymi. Dieta też nie była idealna Nie ukrywam, że dzisiaj nie jadłem zbyt zdrowo. Zamiast bardziej wartościowych posiłków dominowała wędlina i chleb bezglutenowy. Nie chodzi o to, żeby być idealnym każdego dnia. Każdemu zdarzają się słabsze momenty. Najważniejsze jest jednak, aby pojedynczy gorszy dzień nie zamienił się w cały tydzień złych nawyków. Bez gimnastyki ani rusz Obudziłem się dopiero o 9:00. Dla wielu osób to normalna godzina, ale u mnie oznaczało to jedno — zabrakło czasu na poranne ćwiczenia. Regularna gimnastyka pomaga mi utrzymać s...

MNowa praca, nowe wyzwania i odrobina strachu. Życie z SM nie zwalnia

Obraz
Nowa praca, nowe wyzwania i odrobina strachu. Życie z SM nie zwalnia 18.11.2015 Podsumowanie Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem nowych wyzwań. Było szkolenie związane z pracą, była gimnastyka i było też sporo myśli o przyszłości. Nie ukrywam, że pojawił się lekki stres. Jednocześnie czuję, że po długim czasie wraca coś bardzo ważnego – wiara, że mogę działać i normalnie funkcjonować. Film, który dał mi do myślenia Dzisiaj obejrzałem materiał opublikowany przez Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego Oddział Dolnośląski. Przypomniała mi się historia, którą wiele lat temu opowiedziała mi pewna kobieta z okolic Kępna. Mówiła o dziewczynie chorej na stwardnienie rozsiane, u której wykonano zabieg związany z naczyniami krwionośnymi i po którym podobno nastąpiła poprawa. Szczerze? Wtedy podchodziłem do tego bardzo sceptycznie. Przez lata wokół SM pojawiało się wiele różnych teorii i metod. Dzisiaj nadal staram się patrzeć na takie historie z rozsądkiem. Jednocześnie lubię poznawać dośw...

86 kg i nowe plany. Powrót do codzienności po rehabilitacji

Obraz
Witajcie 86 kg i nowe plany. Powrót do codzienności po rehabilitacji 17.11.2015 Podsumowanie Po rehabilitacji coraz częściej zauważam małe oznaki poprawy. Nadal walczę z przeziębieniem, nadal jestem zależny od pomocy innych w niektórych sprawach, ale jednocześnie wracają plany związane z pracą i dalszą rehabilitacją. To był spokojny dzień, który przypomniał mi, że droga do lepszego funkcjonowania składa się z małych kroków. 86 kilogramów i powód do uśmiechu Wspominałem już, że moja aktualna waga wynosi 86 kilogramów? Dla mnie to naprawdę dobra wiadomość. Przez lata życia ze stwardnieniem rozsianym nauczyłem się, że masa ciała i ogólna kondycja organizmu mają ogromne znaczenie. Każdy kilogram mniej lub więcej może wpływać na codzienne funkcjonowanie. Dlatego cieszę się z obecnego wyniku. Poranek całkiem przyzwoity Dzisiaj nawet nieźle wstałem. Siła w nogach była całkiem przyzwoita. Oczywiście nie oznacza to, że nagle wszystko jest idealnie. Ale po ostatnich tygodniach widzę, że organi...

To sem ja

Obraz
Inny niż zwykle

Gorszy wieczór mimo dobrego dnia. Czy stres przy SM naprawdę daje o sobie znać?

Obraz
Gorszy wieczór mimo dobrego dnia. Czy stres przy SM naprawdę daje o sobie znać? 16.11.2015 Podsumowanie Dzień zaczął się całkiem dobrze. Były ćwiczenia, szkolenie i nawet mały powód do radości na wadze. Mimo to wieczorem poczułem wyraźny spadek formy. Coraz częściej przekonuję się, że przy stwardnieniu rozsianym nie tylko wysiłek fizyczny wpływa na samopoczucie. Czasami równie mocno działa stres i napięcie. Za mało snu daje o sobie znać Dzisiaj nie mogę powiedzieć, że się wyspałem. Sam jestem sobie trochę winny. Za długo siedziałem wieczorem i zanim zwlokłem się z łóżka, była już godzina ósma. Przy SM sen jest dla mnie bardzo ważny. Kiedy organizm nie odpocznie odpowiednio, często odbija się to na samopoczuciu przez resztę dnia. Mimo wszystko nie zamierzałem odpuszczać. Powrót do ćwiczeń Po tradycyjnym śniadaniu usiadłem na rower stacjonarny. To właśnie od niego zacząłem swoją poranną gimnastykę. Później przyszła pora na ćwiczenia na podłodze. Rozciąganie. Ćwiczenia w pozycji leżącej n...

Czasami najlepsze dni są najspokojniejsze. Życie z SM po rehabilitacji

Obraz
Czasami najlepsze dni są najspokojniejsze. Życie z SM po rehabilitacji 15.11.2015 Podsumowanie Po intensywnej rehabilitacji i ostatnich emocjach związanych z powrotem do domu przyszedł spokojniejszy dzień. Bez wielkich wydarzeń, bez pośpiechu i bez spektakularnych sukcesów. A jednak właśnie takie dni pokazują mi, jak wiele zmieniło się w moim życiu ze stwardnieniem rozsianym. Kiedy zwykły poranek staje się czymś niezwykłym Dzisiaj od rana całkiem nieźle mi się wstało. Jeszcze kilka dni temu nie byłbym pewien, jak będzie wyglądał kolejny poranek. Tym razem obyło się bez problemów z chodzeniem. Dla większości ludzi to coś zupełnie normalnego. Dla osoby żyjącej z SM każdy taki dzień jest małym powodem do radości. Nie dlatego, że nagle choroba zniknęła. Po prostu dlatego, że organizm współpracuje trochę lepiej niż wcześniej. Powrót do starych nawyków Jeśli chodzi o jedzenie, wróciłem do tego, co stosowałem już wcześniej. Na stole ponownie pojawiły się papki warzywne. Od pewnego czasu obser...

Pierwszy dzień po powrocie. Kiedy małe sukcesy dają ogromną radość przy SM

Obraz
Pierwszy dzień po powrocie. Kiedy małe sukcesy dają ogromną radość przy SM 14.11.2015 Podsumowanie Jeszcze dzień wcześniej ledwo podnosiłem się z łóżka przez przeziębienie i osłabienie. Dzisiaj obudziłem się z zupełnie inną energią. Przy stwardnieniu rozsianym takie dni przypominają mi, że warto walczyć, bo czasami poprawa przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy. Antybiotyk zadziałał szybciej niż się spodziewałem Rano wstałem praktycznie jak nowo narodzony. To był pierwszy sygnał, że antybiotyk zaczął działać. Oczywiście jedna dawka nie wystarczy, więc zgodnie z zaleceniami przyjąłem kolejną. Po poprzednim dniu, kiedy przeziębienie rozłożyło mnie niemal na łopatki, różnica była ogromna. W końcu poczułem, że wracają siły. Powrót do mojej rewolucji żywieniowej Od dzisiaj wracam również do swoich zmian żywieniowych. Znów pojawiają się papki, które od pewnego czasu testuję na sobie. Nie twierdzę, że jest to rozwiązanie dla każdego. Piszę wyłącznie o własnych doświadczeniach. Jed...

Powrót do domu po rehabilitacji i zderzenie z rzeczywistością. SM nie lubi przeziębienia

Obraz
t. Powrót do domu po rehabilitacji i zderzenie z rzeczywistością. SM nie lubi przeziębienia 13.11.2015 Podsumowanie Piątek trzynastego miał być dniem powrotu do domu po rehabilitacji. Zamiast świętowania pojawiło się jednak przeziębienie, osłabienie i przypomnienie, że przy stwardnieniu rozsianym nawet zwykła infekcja potrafi mocno dać się we znaki. To był dzień pełen wdzięczności, ale również pokory. Koniec rehabilitacji i początek nowego etapu Piątek trzynastego. Dla jednych pechowy dzień. Dla mnie dzień powrotu do domu. Od rana zależało mi, żeby wszystko poszło sprawnie. Dlatego zrezygnowałem ze śniadania. Szczerze mówiąc, niewiele straciłem. Najważniejsze było zdążyć na ostatnie zabiegi. O godzinie 7:30 czekał mnie klasyczny masaż nóg. Później fizykoterapia. Kozetka. I kolejne ćwiczenia. Po raz kolejny usłyszałem od terapeutów coś, co bardzo mnie ucieszyło. Że jest lepiej niż wczoraj. Po kilku tygodniach rehabilitacji takie słowa znaczą naprawdę wiele. Ludzie, którym wiele zawdzięc...