Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2015

30.11.15 Dziennik-SUKCES

Obraz
Witajcie ;)) Dziś jeszcze gimnastyki nie zrobiłem a jest godzina 17:42 Śniadanie mała czarna. Obiad o 14:00 też mała czarna. Podwieczorek 17:00 tytka ryżu Zamierzam jeszcze coś zjeść koło 20:00. Na zdrowe to to moje dzisiejsze jedzenie nie wygląda... Zdrowo zjadłem wczoraj koło 20:30 mimo że na jedzenie to zdecydowanie za późno.  Zjadłem wątróbkę z cebulą duszoną na SMALCU bez przypraw. Bez soli smakuje kiepsko a wygląda tak: Wracając do dzisiejszego dnia to od 10:00 do 12:30 dzwoniłem w sprawie umawiania spotkań i poszło mi kiepsko ale mogłem się oderwać do obrania ziemniaków, które jeszcze wstawiłem na gaz . O 13:00 dalej zacząłem telefonować, tym razem miałem szczęści!  Koleś się opierał ale zainteresowała go oferta i prosił mnie o kontakt w środę sami przyznacie, że rozmowy bez limitu do wszystkich sieci krajowych w abonamencie za 14 zł netto miesięcznie to REWELACJA i REWOLUCJA jednym słowem. Klient ma umowę z bieżącym operatorem na 17 miesięcy ale ch...

29.11.15 Dziennik-wieje nudą

Hej ;) Witajcie w niedzielę chłodną i pochmurną :P Dzisiaj rewelacji nie mam może poza tym że dowiedziałem się że w Namysłowie w rynku stoi lodowisko, choć podłoże to nie lód może funkcjonować nawet w +40 stopniach Celsjusza fajna sprawa :D Zresztą sami zobaczcie  w relacji z poniższego linku https://m.youtube.com/watch?v=UYiWqmjcBOY&feature=youtu.be Także jeśli chodzi o dzisiejszy dzień  to szału nie ma, za to opanowało mnie lenistwo :( Śniadanie kawa obiad kiełbasa a kolacja jeszcze nie wiem. Wiem że po wczorajszej imprezie głodny nie jestem, tak pożywienia jak i dymu papierosowego :P bleee W sumie jeszcze dochodzę do siebie . Waga w dalszym ciągu 85 kg Kiepsko bo w dół nie schodzi, ale pozytyw że w drugą stronę nie idzie czyli efekt JOJO mi już chyba jednak nie grozi. Jakieś 2 miesiące temu ważyłem 95 kg JESTEM ZADOWOLONY :)) Dzięki mojej bardzo dobrej znajomej właściwie przyjaciółce MD, a mogę tak powiedzieć choć by dlatego  że: Pamięta o...

28.11.15 Dziennik-z Wizytą

Hej :) Obudziłem się dzisiaj między 8 a 9 rano jakiś taki sponiewierany. Ale poza tym ok. Wczoraj jeszcze się  zapowiedziałem na kaweczkę u sąsiadki kuzynki. I dziś byłem aczkolwiek nieco wcześniej niż się umówiłem. Miałem w prawdzie obawy że nie dojdę. Jakoś tak nie do końca się czułem pewnie w związku ze zdarzeniem piwnicowym z przed kilku dni, gdzie noga zrobiła mi niezły numer a takich niespodzianek bardzo nie lubię. Dzisiaj trochę bolały mnie plecy a to wyłącza mi nogi przez to miałem obawy że nie dotrę do kuzynki. ALE CO TAM , DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY Poszedłem. Było fajnie jak zwykle, tradycyjnie śniadanie zjadłem w miłym towarzystwie kuzynki. A na śniadanie: PARÓWKA  CHLEB Z SEREM ŻÓŁTYM I SALAMI. W sumie wszystko ok z tym śniadaniem poza tym chlebem i parówką oraz serem żółtym GRZECHEM BYŁO ODMÓWIĆ :)) Wypiłem też kaweczke. Przy kawusi obejrzeliśmy a raczej Asia  obejrzała z Rafałem fragment mojego we...

27.11.15 Dziennik-Moje wielkie dzisiejsze plany

Witajcie Tak, miałem na dzisiaj wielkie plany od rana związane z umawianiem spotkań i wszystko wzięło w łeb Dzień w rozsypce :(( Zmarnowany Rano miałem zapowiedziana wizytę mojej kuzynki. Ona wyszła, a za trochę zjawił się mój znajomy. Z problemem życiowym, porozmawiałem z nim i pojechał to była 14:30 W między czasie chłopaki przyszły i już było niemożliwe dzwonienie. ZSZEDŁEM do piwnicy by rozbujać piec bo zadusił się ogień. Przy okazji okazało się że był zatkany piec sadzami przez co nie było ciągu a potem jeszcze że mam mnóstwo ziemi w miałem. NIC DZIWNEGO ZE KIEPSKO SIĘ PALI. RANO na śniadanie blendowane warzywa i owoce. Oczywiście z kawą. Teraz jest 16:00 a ja jestem po 4 czarnych, którymi zaczyna mi się odbijać. Zaraz muszę zjeść warzywka potem gimnastyka lub dopiero wieczorem po warzywkach. Powiecie wariat. Pije tyle kawy. Może to mechanizm obronny organizmu? Czytałem ostatnio że pijąc kawę zmniejsza się prawdopodobieństwo zachorowania na SCLEROSIS MULTI...

26.11.15 Dziennik-Samopoczucie

Witajcie Ale miałem kiepski dzień , Wstałem całkiem nieźle tylko wszystkie założenia, wyznaczone cele trafił szlag . Wstałem i na śniadanie zjadłem 1 małą czarna kawę . Potem miałem poćwiczyć i umawiać spotkania. Jednak stwierdziłem że 16 stopni w domu to za mało bo ręce mi marzły. ZSZEDŁEM zatem do pieca rozpalić , i już na schodach pojawił się problem z lewą nogą, znowu zaczęła mi się podwijać  i stawać zacząłem na boku stopy a to NIEBEZPIECZNE!!! W ogóle byłem jakiś słabszy jakieś zawroty głowy- mogło to być spowodowane pogodą lub prawie nie jedzeniem przez półtora wcześniejszego dnia. W każdym razie nerwy mi siadły! W związku z powyższym nie miałem ochoty na nic i dlatego też nie dzwoniłem umawiać spotkań. Koło południa siostra dostarczyła mi prowiant owoce warzywa i mięcho więc nieco się odżywiłem, a wieczorem już miałem zrobione papki z warzyw. Wracając do papek To niby nic takiego to nie jest, bo warzywa ale jak są to nie mogę ich jeść są okropne :P Bo b...

25.11.15 Dziennik - Pomsta albo lepiej głodówka

Obraz
Witajcie, Pisze dziś wcześniej niż ostatnimi czasy. To dlatego że nie najlepiej się czuje mam pewne podejrzenie co do jakości mojego dzisiejszego dnia Wstałem dzisiaj o 7:00  byłem mile zaskoczony ponieważ 0 problemów miałem z chodzeniem, 0 bólu w plecach. W ogóle to  jak by mi nic nie było. PODOBNO NA KRÓTKO PRZED ŚMIERCIĄ LUDZIE TAK MAJA ŻE CZUJĄ SIĘ REWELACYJNIE. Teraz się czuje jak by mnie coś wyrzygało :)) Tak śmieje się z tego , ale przecież nie będę ryczał. Rano jak się ogarnąłem zrobiłem gimnastykę  i  w sumie to po niej szlak wszystko trafił w sensie moją kondycję . Przećwiczyć się nie przećwiczyłem. Wina chyba leży w tym że na śniadanie zjadłem 1 małą czarną a na obiad 1 paczkę ryżu Co będzie na kolację ? Może kot mi nie umknie tym razem ;) Zresztą jak kot umknie zostaje jeszcze pies :D Zobaczymy. Po ćwiczeniach rozmawiałem z kilkoma klientami i postanowiłem lepiej opanować skrypt . Myślałem że umawianie klientów będzie prostsz...

24.11.15 Dziennik- Ciekawy materiał

Witajcie :)) na początek link do materiału, przyznam się Wam że wypowiedziała się tutaj moja neurolog:  http://wroclaw.tvp.pl/22713616/19112015 Dzisiejszy dzień tradycyjnie wstałem całkiem nieźle  ale już nie jest to to samo co zaraz po wyjściu z Grębanina :(( Mam zdecydowanie gorszą kondycje. Jestem słabszy na pewno w plecach może to być z powodu braku masażu klasycznego jak i masażu wibracyjnego. Ale to tylko może mój wymysł. Dieta od rana ok tyle że brakło mi warzyw na papki  więc jutro muszę zorganizować sobie coś bez glutenu. Przez folwark Ustronie  można powiedzieć ta sytuacja  Skubańcy Oszuści i Wyzyskiwacze  ŻE TEŻ NIKT IM SIĘ JESZCZE DO D.... NIE DOBRAŁ A wy jak nie macie problemów lub je wręcz uwielbiacie  Wystarczy się  zatrudnić  w FOLWARK USTRONIE I sprawa załatwiona ;)) Porażka!!!  Tak po śniadaniu zabrałem się za ćwiczenia  i poszło mi z tym lepiej niż wczoraj ;)) ...

23.11.15 Dziennik - Wznowienie

Jak się macie? ;) Tak pobudka o 7 rano. Kawa, papki na śniadanie. Tak zaplanowałem sobie dzień że zanim przystąpiłem do pracy zrobiłem gimnastykę- ćwiczenia z oddziału oraz ćwiczenia, które zaleciła Oliwia.  W sumie dla wszystkich pani , dla mnie już nie. Jako że nie lubię być panem poprosiłem by mówiła mi po imieniu, nie została dłużna.  Po gimnastyce przystąpiłem do pracy. Przed tym sprawdziłem jeszcze jak mi idzie na sucho i jest po stokroć lepiej niż było w czwartek. Jak już przystąpiłem do działania obdzwoniłem jakieś 30 numerów. Rozmowy jakoś nie najgorzej mi idą ale nie potrafię do konsensusu dojść. Skontaktowałem się z szefem i okazało się że ja źle zrozumiałem idee działania. Od jutra idę z pracą bardziej wg swojej wizji. Nie spodziewam się jeszcze szaleństwa ale myślę że będę miał kilka kart przetargowych. W sumie to ja dzwoniłem z opcją sprzedaży oferty a ja nie mam sprzedawać tylko proponować przeniesienie na super warunkach. Od południa czas zlec...

22.11.15 Dziennik

Hej :) Jak by to powiedzieć  w niedzielę się nie przeforsowałem Tyłek podniosłem około 9:30 Szybka kawa, papki i pojechaliśmy do mamy. Stamtąd do teściowej i dom. To już w sumie był wieczór  ja po 4 kawach , jakoś mi się spać nie chciało Wracając do jedzenia to obiad  klasyczny 1 danie3 kluski , buraczki czerwone i mięso z patelni (mięso ok tylko że na oleju smażone )  to trucizna. Kolacja znowu papki Do usłyszenia jutro. Pozdrawiam.

21.11.15 Dziennik - Przykre Fakty

Hej ;) na początek zapraszam do zapoznania ze SMUTNĄ PRAWDĄ http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/uklad-nerwowy/stwardnienie-rozsiane-sm-zawsze-przebiega-inaczej_37138.html Osobiście doświadczyłem a właściwie doświadczam już wszystkich  wymienionych w artykule przykładów. Patrząc z perspektywy 20 lat od wystąpienia pierwszych symptomów  to faktycznie da się żyć z SM! Ważne jest jednak OTOCZENIE Ludzie którzy potrafią zrozumieć problem  z jakim się boryka bliska osoba. Byłbym w znacznie gorszym stanie psychicznym jak by mój obecny stan zdrowia  objawił się nagle, np kładziesz się zdrowy a budzisz w obecnej formie fizycznej MASAKRA !!! Obecnie nie boję się już pojawiać pomiędzy ludźmi zwykle patrzą jak na ŻULA!!! Teraz sam uprzedzam fakty i informuję  PROSZĘ MI WYBACZYĆ ŻE SIĘ MĘCZĘ I ZATACZAM to nie alkohol lecz STWARDNIENIE ROZSIANE MNIE TOCZY. To wystarczy by zmieniły się dziwne spojrzenia  i delikatn...

20.11.15 Dziennik-Dziś nawet sie działo

Cześć czy jestem zadowolony z dzisiejszego dnia ? Powiem Wam że tak choć żadnych osiągnięć osobistych czy zawodowych nie miałem. Moje nowe zajedzie-praca bez sukcesu w postaci umówionego spotkania, ale sukces miałem taki że udało mi się zainteresować ludzi na tyle że dali się wciągnąć w rozmowę. A TO JUŻ ZNACZNIE LEPIEJ NIŻ WCZORAJ ! :))  W poniedziałek może być tylko lepiej. Po południu byłem u lekarza okazuje się że jestem przeziębiony i zaczynają mi się robić nacieki w gardle, nos też zawalony. Dla odmiany miałem dr płci pięknej nader miłą uprzejma, pomocną. Przepisała antybiotyk, krople do nosa, jakieś tablety osłonowe. To pieroństwo wirusowe musiało się zacząć rozwijać dopiero, bo krople do nosa oczyściły mi nos. Oddycham bez trudności, antybiotyk 3 tabletki na 3 dni. Nie wiem czy to nie za wcześnie trudno powiedzieć ale nie męczy mnie już kaszel ;) I am happy ;) Na gimnastykę dzisiaj zabrakło mi czasu. Rano uczyłem się nowego skryptu w związku z pracą, pote...

19.11.15 Dziennik - klęska

Cześć, witam wszystkich Czytelników mojego bloga stałych jak również nowych. Dzisiejszy dzień trochę LIPA I pod kątem samopoczucia  i pod kątem gimnastyki oraz w nowej pracy. Taki trochę niefart. Kiepsko się czułem, prawdopodobnie przez zarwaną noc. Papek zdrowych też dzisiaj nie jadłem za to dzień na wędlinie oraz chlebie bezglutenowym. Co do gimnastyki jako że wstałem o 9:00,  (trochę za późno) więc zabrakło mi czasu na ćwiczenia. W związku z moim nowym zajęciem nie udało mi się umówić żadnego klienta. Trochę mnie  to zdołowało ale głowa do góry! UCZONY Z NIEBA NIE SPADŁ. ABY NIE ZWARIOWAĆ POSTANOWIŁEM TO TRAKTOWAĆ JAK DOBRĄ GRĘ, ZABAWĘ Do której to ja się przygotowuje, klient nie. Ważne by go inteligentnie podejść! Zobaczymy jak wypadnę jutro z nowym scenariuszem, krótkim skryptem. OD JUTRA  BĘDZIE INACZEJ !!!

18.11.15 Dziennik-przełom w leczeniu SM

Ten filmik jest na YouTube https://m.youtube.com/watch?v=j3bJkLf54xs Opublikowało go  PTSR oddział Dolnośląski na swoim koncie na FB Kiedyś jakaś kobieta z okolic Kępna powiedziała mi że (to chyba u niej w rodzinie było) o dziewczynie która była chora na SM i zrobili jej balonikowanie tętnic  czyli to chyba ten DOPPLER Dziewczynie się poprawił stan zdrowia  nie wierzyłem w to za bardzo  aż nie obejrzałem powyższego filmiku. Ale  wróćmy do dzisiejszego dnia  obudziłem się o 6 a wyszedłem z łóżka o 9 na śniadanie zjadłem leki oraz kawę na obiad był chleb bezglutenowy z ogórkiem zielonym to samo na podwieczorek kolacja o 19:00 wątróbka z cebulą smażona na smalcu W międzyczasie o 10:00 zaczęło się szkolenie w związku z zajęciem w znalezieniu którego miał ogromny udział Grzesiu D. w sumie nie miałem jeszcze sprawdzianu ale od jutra zamierzam się ostro wziąć za zarabianie pieniędzy JESTEM POZYTYWNIE NASTAWIONY. CH...

17.11.2015 Dziennik

Witajcie Wspomniałem wczoraj ze moja aktualna waga to 86 kg? Dzisiaj nawet nieźle wstałem z silą w nogach nie jest najgorzej. Tyłek z wyrka podniosłem po 8:00 na śniadanie KAWA,PAPKA, WĘDLINA, DUOMOX, SCORBOLAMID i CALCIUM. Zatoki mi zeszły od soboty Do bani jest to że mój rodzinny dr jest 10 km w jedną stronę. Fakt ze miałem pod nosem dr ale nie polecam!!! Przechlapane jest to że jestem zależny od transportu, od innych !!! Inni mają swoje obowiązki. Teraz jest godzina 10:00 ja robię ten wpis w domu mam 19 stopni Celsjusza i  zastanawiam się czy nie zejść w CO rozpalić.  Zaraz ogarniam bajzel i muszę zrobić skrypt  może od jutra zacznę pracować za kaskę na początek może nie wielką ale kwestia wprawy. Na obiad zupa ogórkowa na kolacje po zabiegach PAPKI i  CHLEB BEZGLUTENOWY. I o 16:20 dojechała fizjoterapeutka PNF trochę ją nawigacja w polną drogę wyprowadziła. Terapia był dzisiaj na biodra i na barki. I mamy koniec dni...

To sem ja

Obraz
Inny niż zwykle

16.11.15 Dziennik

Witam Dzisiaj się nie wyspałem, za długo siedziałem. Jak już zwlokłem się z łóżka była godzina 8. Tradycyjne śniadanie potem usiadłem na rower stacjonarny (ziebro) od niego zacząłem gimnastykę. Następnie kilka ćwiczeń na podłodze  w pozycji leżącej na plecach i na boku rozciąganie, do ćwiczeń na brzuchu nie doszedłem (podłoga była zbyt twarda) skończę ćwiczenia wieczorem na łóżku. Zresztą i tak bym nie zdążył ponieważ miałem umówione szkolenie o godzinie 10:00. Na obiad rosół z ryżem  Chłopcy ziemniaki+sos+mięcho. Koło 17 ZSZEDŁEM rozpalić w CO i pojechaliśmy do mamy   Tam zawsze się ważę, tym razem też. Waga wskazała 86 kg powód do radości! :) Dzisiaj im bliżej wieczora tym gorzej się czuje... :/ Nie wiem co jest ale chyba jestem poddenerwowany...

15.11.15 Dziennik

Witam Czytelników Dzisiaj od rana całkiem nieźle mi się wstało . Nie miałem problemów z chodzeniem. Dieta tradycyjna jak kiedy byłem w domu tzn. PAPKI WARZYWNE. Co do dzisiejszego dnia nie mam się o czym rozpisywać dzień przesiedziałem i przeleżałem i przechodziłem. No byłem wzniecić pożar w centralnym i z wizyta u sąsiada. Wieczorem dostałem informacje o szkoleniu w związku z praca, którą mam zamiar podjąć.

14.11.15 Dziennik-satysfakcja

Rano wstałem już jak nowo narodzony, a to znaczy że antybiotyk zadziałał. 1 dawka to za mało więc dawkę powtórzyłem . I od dzisiaj wracam do rewolucji żywieniowych czyli do papek. Koło południa usiadłem przed komputer a w ramach rozrywki postanowiłem wyjść na kawę do mojej ciociuni. Postanowiłem iść z 1 kulą i okazało się że już nie jest potrzebna :) Po drodze zahaczyłem o sąsiada i umówiłem się na kawę na jutro. Wiecie co jest a raczej było fajne jak doszedłem do cioci? Zaskoczone miny domowników. :) To jest nie do opisania , znowu banan na mojej twarzy, schody też nie sprawiły mi kłopotu. Po kawie powrót i postanowiłem zejść do piwnicy w centralnym rozpalić. Ta czynność też poszła mi o niebo lepiej niż dzień wcześniej. Takie osiągnięcia cieszą! Postanowienie mam takie że nauczę się tańczyć KIZOMBE w najbliższym czasie i to do wiosny. Podoba mi się ten taniec. Jest spokojny zmysłowy i nasiąknięty fermionami Tylko najpierw jeszcze praca, to na chwilę obecną prioryt...

13.11.15 Dziennik -Rozstanie

Piątek 13 dzisiaj, taki niby to pechowy dzień aczkolwiek przezorny nie jestem. Dzisiaj wychodzę z oddziału. Aby wszystko poszło sprawnie zrezygnowałem że śniadania i w sumie niewiele straciłem. Na śniadanie dostał bym Chleb brązowy Mini kostkę masła I dżem lub ser (żadnego z dwojga i tak bym nie tknął) Pominąłem śniadanie i na 7:30 byłem na masażu klasycznym nóg. Punkt ósma fizykoterapia i kozetka. Tutaj znowu usłyszałem że jest lepiej niż wczoraj. Później tradycyjnie reszta zabiegów. Powiedziałem wszystkim do widzenia oczywiście dziękując za pomoc i wkład w usprawnienie mnie. Potem czekałem na wypis prawie do jedenastej... W międzyczasie przyjechała moja siostra i zabrała moje manele i mnie. W domu już doszedłem do wniosku że w komplecie nie jestem.  Brakuje mi kurtki, muszę po nią pojechać. Okazało się że złapałem w czwartek wieczorem przeziębienie w piątek rano zaczęło przybierać na sile. Na powrocie zahaczyliśmy o mamę zjadłem kalafiora i zupę ogórkową z...

12.11.15 Dziennik przedostatni dzień

;) witajcie Dzisiaj tradycyjnie pobudka o 6:00 szybkie ogarnięcia się i oczekiwanie na Koryto (śniadanie) W nocy jakoś zasnąłem , miałem wziąć prochy na sen lecz po ostatnim razie miałem stracha Na śniadanie 2 kromki chleba razowego 4 plastry kiełbasy 1 mini kostka masła Potem zjazd na dół na rehabilitację Musiałem się sprężać  gdyż miałem mieć szkolenie  które jak się później okazało nie doszło do skutku. Rehabilitację zacząłem od rowerka potem Klocek na stawy skokowe i krzesło potem masaż wibracyjny pleców  i nauka chodzenia. W między czasie spotkałem Sylwię od masażu nóg. Powiedziała że podejdzie po mnie na końcu.  Po nauce chodzenia chwila oddechu i  do dalszej hmmn... Rozrywki na kozetce i tradycyjnie mordowanie na rozciąganiu i gimnastyce nóg . I  ćwiczenia na brzuchu. Taryfy ulgowej nie było Monika jest już świetnym terapeutom mimo że stażystka Ma ci ona podejście do pacjenta. Paweł też obserwował jak jestem musztrowany.  ...

11.11.15 bez podpór

No i mamy środę i imieniny miesiąca 11.11 Dzisiaj laba rehabilitacja od jutra dzisiaj święto. DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI Śniadanie jak codziennie z tą różnicą że dłużej można było pospać , minus tylko że trzeba było sobie zaścielić łóżko Śniadanie 7:15  i znów zaskoczenie. Chciałem wziąć kule lub chodzik  lecz powiedziałem NIE!!! Idę sam co będzie to będzie. I udało się , poszło mi lepiej niż mogłem się spodziewać ;) I tak już od rana każde przejście bez wsparcia . Obiad super Rosół Ziemniaki Kalafior i mięso I znowu łóżko   Zabrzmię może śmiesznie ale ZMĘCZYŁO MNIE NIC NIEROBIENIE Hi hi

10.11.15 Dziennik Dzień na wariata

Kolejny dzień kolejne śniadanie 3 kromki chleba razowego Mini kostka masła Pasztet drobiowy Dziś nie czekałem na wizytę bo i  tak nic z niej nie wynika, poza tym mam mieć  szkolenie o 10:00  chciałem zdążyć z kilkoma ważniejszymi zabiegami oczywiście bez nerwa na dole się nie odbyło, Okazuje się że jeden moherowy beret mi podniósł ciśnienie delikatnie mam tu na myśli matkę dr  laryngolog z Kępna 83 lata babcinka  najmądrzejsza z całej wsi i ma 5 lekarzy w rodzinie etc. Fajne jest to że dziadek 85 lat mój sąsiad z łóżka to jej miłość z przed ponad 60-ciu laty! Najfajniejsze jest to że chowa się przed nią, jak ona się pojawi to on znika w moment można powiedzieć flash :) Ale wracając do zabiegów to udało mi się wyrobić do szkolenia że wszystkich prócz jednego . O 10:30 odebrałem telefon i dowiedziałem się że szkolenie się dzisiaj nie odbędzie bo jednej z przyszłych pracownic coś wypadło do jednej nie można się było dodzwonić a jedn zrezygnowała. Kole...

9.11.15 Dziennik

Tak zaczyna się dziać . Dziać w moim życiu.  Rano jak nigdy ZSZEDŁEM o godzinie 8:00 na zabiegi i to było tuż po śniadaniu na które był chleb 3 kromki mini kostka masła 3 plastry wędliny Po zjeździe na dół o 8 też miałem zaplanowane ćwiczenia by się wyrobić na rozmowę kwalifikacyjną.  W sumie  zmotywował mnie szwagier Grzegorz . Namówił mnie mało tego napisał moje CV od nowa i wysłał kilka odpowiedzi na oferty. Na kilka ofert pracy sam odpowiedziałem  i mam sukces! Ale teraz tak, zacząłem tak ćwiczenia by najdłuższe zrobić przed rozmowa kwalifikacyjną o godzinie 9:30 rozmowa przez telefon i podobnie ze wstępnym szkoleniem które miało być o godzinie 10:00  Rozmowa się w miarę udała ale ostatecznie szkolenie już się nie odbyło ponieważ którejś rozmówczyni nie pasowało coś i przełożyli szkolenie na jutro. Na moją prośbę zostało przesunięte na godzinę 10:30 Skończyłem gimnastykę na której też dostałem po dupie a bardziej po plecach. Powrót do gó...

8.11.15 Dziennik,moje kolejne sukcesy

Tak dzisiaj powrót z przepustki . Wczoraj kolejne zaskoczenia w sumie dwa. 1- to 10 przysiadów, wprawdzie z podporą w postaci blatu w meblach kuchennych ale dałem radę z nogami opuścić i podnieść moje cielsko 2- ZSZEDŁEM do piwnicy dwa razy do pieca dołożyć. Dodam że nie było to możliwe już od 2 miesięcy! Dzisiaj wstałem po godzinie 9:15 nawet wyspany na śniadanie. Papki 3 szklanki różnych mieszane. Drugie śniadanie wątróbka z cebulą robiona na SMALCU. W sumie wypiłem ponad litr wody do 11 godziny.  Obiad godzina 13 Rosołek Kapusta kiszona gotowana kraszona z zasmażanym boczkiem.  Za trochę czeka mnie przymusowy spacer  w towarzystwie siostry czuje że to będzie piekło , taka moja Zielona Mila. Jeszcze 6 szklanek witamin w postaci papek Wysłałem też CV na kilka ofert pracy, zobaczymy co z tego będzie. Kolejny sukces na jedną ofertę dostałem odpowiedź. Na kolację jadłem papki i orzechy laskowe O 20:00 byłem już na oddziale. Siostra ...

7.11.15 Dziennik przepustka!

Dziś sobota dzień przepustki. Ale pobudka 6:15 trochę się ogarnąłem,potem śniadanie: mini kostka masła 3 kromki chleba kilka plastrów wędliny. Po śniadaniu mini wersja zabiegów. Mini bo tylko 4 zabiegi z 7 Masaż wibracyjny wypadł Masaż ręczny wypadł I gimnastyka z fizjoterapeutką wypadła. Sobota ludzie chcą wolne po tygodniu pracy. Obiad w domu Miały być papki, były obiecane A tutaj echoooo! Ugotowałem tytkę ryżu i zjadłem jeszcze 3 mandarynki. Potem poprawiłem CV i szukałem pracy przez NET w domu. O 17:00 zjadłem kolację:  kawałek kiełbasy na gorąco Teraz leże bo plecy bolą jak cholera Swoją drogą po kolacji młodzi poszli na trening a ja ośmieliłem się zaryzykować i poszedłem do piwnicy jest ok 14 stopni i bez większych problemów je pokonałem aż dwa razy tam i z powrotem SUKCES!!!!

6.11.15 Dziennik Kule

Tak pobudka była ciężka i wstawanie też choć nie tak bardzo jak wczoraj, za chwilę śniadanie. Na śniadanie:  3 małe kromki chleba razowego 1 mini kostka masła I około 100 gram sera białego I  wizyta zleciała błyskawicznie, lekarz przeleciał jak pędziwiatr. Zabiegi też  ekspresowo zleciały i szczerze mówiąc  w dupę dostałem wg moich możliwości  i czuje się lepiej . Bo i lepiej mi się wracało z piwnicy . Co do zabiegów to terapeuta no fizjoterapeuta mówi mi że robimy ponad stan ponad to co dr zapisał, bo to co zapisał to w sumie nic nie wnosi . Dzisiaj przy treningu wyszło że on też zna podstawy PNF Zorientowałem się przy jednym z ćwiczeń i zapytałem go by się upewnić. Zaraz obiad, ciekawe co zaprponują w menu. No i w menu była:  zupa grochowa może łyżka ziemniaków gniecionych 1 jajo sadzone na miękko Do kolacji mniej zmęczony niż wczoraj jakoś doczekałem Na kolację dostałem mini kostkę masła 3 kromki razowego chleba  ...

05.11.15 Dziennik

Hej, rano wstałem z zakwasami na mięśniach tam gdzie nie sądziłem że mogą być zakwasy. Chęci na zejście na zabiegi? Brak. Rano tradycyjnie ogarnięcie się , śniadanie: chleb brązowy , wędlina , mini masło Po śniadaniu  zabiegi tradycyjnie to samo tylko zmiana była w fizykoterapii  część ćwiczeń się zmieniła . Tradycyjnie też się wykończyłem, zajechałem. Mimo to że byłem zajechany to z powrotu na sale jestem zadowolony bo powrót był bez większych problemów. Na obiad: Zupa Grochowa Ziemniaki Surówka Klops Po obiedzie udałem się na łóżko już wtedy dopadło mnie zmęczenie, zasnąłem Przebudziłem się z mulozą, byłem rozbity. Trochę zajęło mi dojście do siebie ale się udało.  Myślałem że mam rzut  sm ale jak doszedłem do siebie byłem już pewny że nie mam rzutu. Po godzinie 15:00  zadzwoniłem do dziewczyny fizjoterapeutki która masuje i prowadzi rehabilitację w metodzie PNF u pacjenta w domu w przyzwoitej cenie . Na kolację 3 kromki chleba Mini ko...

04.11.15 Dziennik

Jestem zadowolony, z wczorajszego dnia i wysiłku Ja w sumie nie zauważyłem różnicy ale panowie tak . Komentarze to tylko : ALE TY ZAPIERDALASZ ! MOŻE I ORDYNARNIE ALE BUDUJĄCO . Dzisiaj wstałem po 6 rano,  faktycznie jak bym pewniej chodził i szybciej. Dzisiaj na śniadanie 2 kromki chleba razowego 1 tyci kosteczka masła 2 plastry wędliny Po śniadaniu pół godziny dla SŁONINY i jazda na dół . Nie czekałem już do 9:30 tylko ZSZEDŁEM  o 8:30  mając na uwadze wcześniejszy poniedziałkowy a raczej wtorkowy wycisk . W sumie dobrze że ZSZEDŁEM bo też dosyć długo mi zeszło na zabiegach do góry byłem o 11:30 także miałem czas by złapać oddech przed obiadem. Ale dzisiaj trochę inna kolejność ćwiczeń na dole . Zacząłem od masażu wibracyjnego potem nauka chodzenia , krzesło , Klocek , rower , fizykoterapii na której znowu dostałem wycisk na szczęście lepiej go zniosłem i wziąłem chodzik- balkonik. Ledwie przyszedłem na masaż do Sylwii który zostawiłem na koniec ....

3.11.15 Dziennik

Hej, pisze dzień później. Dzień rozpocząłem dość fajnie, tradycyjnie śniadanie na które  były 3 kromki chleba razowego łyżka stołowa dżemu i mała kostka masła.  Po śniadaniu miała być wizyta która była przełożona na późniejszą godzinę i na którą się nie załapałem co się później okazało. Jak wizytę przełożyli na później to zjechałem na dół na zabiegi, które zacząłem od masażu wibracyjnego pleców. Potem przyszedłem na masaż nóg, potem poszedłem na  naukę chodzenia , następnie rower fotel i klocek a na koniec fizykoterapia coś w stylu ćwiczeń. Te ćwiczenia mnie nieźle wykończyły, zajechały. Kurcze ledwo na górę dotarłem może i głupotę zrobiłem bo nie ZSZEDŁEM z chodzikiem tylko z kulom . Ledwo ledwo po ścianie , chłopaki jak mnie zobaczyli to mieli ubaw ale i współczucie... Dotarłem do pokoju to pierwsze co to tekst : ALE CIĘ ZAJECHALI DZISIAJ , NIE BYŁO CIĘ TAK DŁUGO ŻE MIELIŚMY JUŻ IŚĆ CIĘ SZUKAĆ Padłem na łóżko dobrze się jeszcze nie ułożyłem i słyszę Mikołaj d...

2.11.15 Dziennik

Wczoraj miałem gorszy dzień, kiepską formę. Dziś już zdecydowanie lepiej, mam silniejsze nogi etc. Śniadanie zacząłem od papek a na obiad gotowane mięso. No i zaszalałem z miesiąc nie byłem u mojej ciociuni i dzisiaj w końcu poszedłem.  Czyli jakieś 100 metrów w jedną stronę pokonałem, schody, odległość i znowu schody i powrót i tym razem o 2 kulach! :) Miesiąc temu szedłem z balkonikiem i jednych schodów nie byłem w stanie pokonać bo było we mnie za mało siły.  Weekend za mną. Jestem  w drodze do szpitala. Brakuje mi gimnastyki terapii i w ogóle oddziałowego klimatu. Jeszcze 2 tygodnie przede mną a potem będzie żal odejść... Myślę, że jutro mnie rozmasują, nie mogę się doczekać. Już nie chodzi o nogi bo są słabe (ale już nie długo)  za to plecy bolą jak cholera...

1.11.15 Dziennik

Siemka ;) Dziś pierwszy dzień kolejnego miesiąca Wciąż się zaskakuje choć by tym że chodzik- balkonik został w szpitalu, kule u mamy a ja w domu chodzę bez KUL i nie opieram się o ściany :) Sukces!!! Mówię w piątek na wizycie że jest lepiej że mną etc . a on że to za wcześnie by to było skutkiem rehabilitacji czy jakoś tak. Jeśli to nie efekt rehabilitacji to co się ze mną dzieje? Wczoraj kolacja już z papek dzisiaj śniadanie tak samo z tym że jeszcze dodatkowo tłusty duszony łosoś został "wrzucony" przeze mnie do żołądka . Powiem wam że potrawy bez przypraw mają niezły smak. Jestem ogólnie zadowolony i szczęśliwy! Obym nie oszalał z tej radości, ale czuje że będę góry przenosił. Po rehabilitacji mam zamiar szukać pracy , by wyjść między ludzi . Najlepsze w tym jest to że czuje a nawet jestem pewien że dam radę. Pozdrawiam Czytelników!