Mały przełom w pracy i więcej pewności siebie przy SM

📅 Data: 2311.02015

Mały przełom w pracy i więcej pewności siebie przy SM

Podsumowanie

Dzisiejszy dzień pokazał mi, że czasami wystarczy zmienić sposób myślenia, aby zobaczyć postęp. Mimo stwardnienia rozsianego (SM), zmęczenia i codziennych wyzwań udało mi się wykonać trening, przepracować kilka godzin i zrozumieć ważny błąd, który popełniałem w nowej pracy. To był jeden z tych dni, kiedy człowiek widzi, że idzie do przodu.

Dzień zaczął się wcześnie

Jak się macie? 😊

Ja pobudkę miałem już o 7 rano.

Na początek oczywiście kawa i moje papki na śniadanie.

Tym razem postanowiłem zrobić coś, co odkładałem wcześniej na później.

Zanim usiadłem do pracy, wykonałem całą gimnastykę.

Najpierw ćwiczenia z oddziału rehabilitacyjnego, a później zestaw ćwiczeń zaleconych przez Oliwię.

Przyznam, że wolę mówić ludziom po imieniu niż używać oficjalnych form. Dlatego poprosiłem Oliwię, żeby zwracała się do mnie po prostu „Michał”. 😊

Gimnastyka przed pracą to dobry pomysł

Po ćwiczeniach poczułem się znacznie lepiej.

Przy stwardnieniu rozsianym ruch często działa jak naturalny zastrzyk energii.

Nie zawsze chce się ćwiczyć, ale później organizm zwykle odwdzięcza się lepszym samopoczuciem.

Dlatego chyba częściej będę zaczynał dzień właśnie w ten sposób.

Praca zaczyna wyglądać lepiej

Jeszcze przed rozpoczęciem telefonowania zrobiłem sobie próbę „na sucho”.

Sprawdziłem, jak brzmię podczas rozmowy i jak wygląda mój sposób prowadzenia kontaktu.

I wiecie co?

Jest zdecydowanie lepiej niż było jeszcze w czwartek.

Różnica jest ogromna.

To dało mi trochę pewności siebie.

30 telefonów i ważna lekcja

Kiedy już zabrałem się do działania, obdzwoniłem około 30 numerów.

Same rozmowy nie szły źle.

Problem polegał na czymś innym.

Nie potrafiłem doprowadzić rozmów do konkretnego finału.

Dlatego skontaktowałem się z szefem.

I wtedy wyszło na jaw, że źle zrozumiałem całą ideę działania.

Przez kilka dni próbowałem sprzedawać ofertę.

Tymczasem moim zadaniem nie jest sprzedaż.

Mam przede wszystkim proponować klientom przeniesienie się na lepszych warunkach.

To zupełnie inne podejście.

Od jutra działam po swojemu

Od jutra zamierzam pracować bardziej według własnej wizji.

Oczywiście nie spodziewam się od razu spektakularnych wyników.

Ale mam wrażenie, że pojawiło się kilka mocnych argumentów, które mogą pomóc mi prowadzić rozmowy skuteczniej.

Najważniejsze jest to, że wreszcie rozumiem, czego ode mnie oczekują.

A to już bardzo dużo.

Dzień minął szybko

Po południu czas uciekł błyskawicznie.

Kolacja już za mną.

A teraz siedzę i przenoszę ten dzień na bloga.

Nie był to dzień pełen wielkich sukcesów.

Nie podpisałem żadnej umowy.

Nie zdobyłem świata.

Ale zrobiłem kolejny krok naprzód.

A właśnie z takich małych kroków powstają później duże zmiany.

Podsumowanie dnia

Dzisiejszy dzień przypomniał mi, że nie zawsze problemem jest brak umiejętności.

Czasami wystarczy lepiej zrozumieć zadanie.

Ćwiczenia wykonane.

30 telefonów wykonanych.

Nowe wnioski wyciągnięte.

Jutro walczymy dalej. 💪

❓ Pytanie do Czytelnika

Czy zdarzyło Wam się kiedyś odkryć, że problem nie leżał w Was, ale w tym, że źle zrozumieliście zasady działania?






🔗 CTA

Jeżeli interesuje Cię życie z SM, rehabilitacja i moja codzienna walka o sprawność oraz samodzielność, zapraszam do odwiedzania bloga regularnie.

📌 Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ObjawySM #ŻyciezSM #ZmęczeniePrzySM #StresASM #Rehabilitacja #PracaZSM #Blog #Świadomość

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres