20.11.15 Czy jestem zadowolony z dzisiejszego dnia? Tak! Nie było sukcesu, ale był postęp


Czy jestem zadowolony z dzisiejszego dnia? Tak!

Nie było sukcesu, ale był postęp





Gdyby ktoś zapytał mnie, czy osiągnąłem dziś jakiś spektakularny sukces zawodowy albo osobisty, odpowiedziałbym:

Nie.

A mimo to jestem zadowolony.

W moim nowym zajęciu nie udało mi się umówić żadnego spotkania. Patrząc tylko na liczby, można by powiedzieć, że dzień był nieudany.

Ale jest coś, co zauważyłem.

Dzisiaj ludzie dużo chętniej rozmawiali ze mną przez telefon. Udawało mi się ich zainteresować i wciągnąć w rozmowę.

A to już ogromny postęp.

Znacznie lepiej niż wczoraj! 😃

Dlatego wierzę, że w poniedziałek może być tylko lepiej.

Wizyta u lekarza i niespodziewana diagnoza

Po południu pojechałem do lekarza.

Okazało się, że jestem przeziębiony. Zaczynają pojawiać się nacieki w gardle, a nos był praktycznie całkowicie zatkany.

Tym razem trafiłem na bardzo miłą, uprzejmą i pomocną panią doktor. Takie spotkania od razu poprawiają człowiekowi humor.

Dostałem antybiotyk, krople do nosa oraz leki osłonowe.

Wygląda na to, że infekcja dopiero zaczęła się rozwijać, bo po kroplach do nosa mogę już normalnie oddychać. Kaszel również przestał mnie tak męczyć.

I nie ukrywam...

Jestem z tego powodu naprawdę szczęśliwy.

Gimnastyka musiała poczekać

Dzisiaj ponownie zabrakło czasu na ćwiczenia.

Rano uczyłem się nowego skryptu do pracy. Później przez około dwie godziny wykonywałem telefony. Następnie pomagałem w domu przy obiedzie, a później był już wyjazd do lekarza.

Po powrocie zrobił się wieczór.

Trochę szkoda, bo regularna aktywność pomaga mi lepiej funkcjonować ze stwardnieniem rozsianym, ale są dni, kiedy po prostu nie da się zrobić wszystkiego.

Kondycja słabsza niż zwykle

Od rana czułem, że mam mniej siły.

Prawdopodobnie winne jest przeziębienie, które dopiero się rozkręcało.

Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym wiedzą, że nawet zwykła infekcja potrafi mocno odbić się na samopoczuciu i poziomie energii.

Dlatego dziś staram się patrzeć na siebie trochę łagodniej.

Dieta? Dzisiaj bez papek

Nie będę udawał, że jadłem dziś idealnie.

Śniadanie o 11:00 to kawa oraz chleb bezglutenowy z Delmą i białym serem.

Później zjadłem dwa kawałki smażonego mięsa.

Kolejny i prawdopodobnie ostatni posiłek dnia to kawałek mięsa, trzy ziemniaki, trochę kiełbasy oraz antybiotyk.

Czy było zdrowo?

Raczej nie.

Ale czasami życie wygląda właśnie tak. Jutro będzie kolejna okazja, żeby wrócić do lepszych nawyków.

Plan na jutro

Na razie nie wiem jeszcze, co będę robił.

Jedno jest pewne — nie zamierzam siedzieć bezczynnie.

No i będę przekonywał Justynę, żeby zrobiła pierogi. 😁

Najlepiej na słodko, ruskie albo z kapustą i grzybami.

Podsumowanie

Leżę właśnie w łóżku i piszę te słowa.

Nie był to dzień pełen sukcesów.

Nie podpisałem żadnej umowy.

Nie zrobiłem treningu.

Nie jadłem wzorowo.

Ale zrobiłem krok do przodu w pracy, zacząłem leczenie infekcji i czuję się lepiej niż jeszcze kilka godzin temu.

Czasami to w zupełności wystarczy, żeby powiedzieć:

Tak, jestem zadowolony z dzisiejszego dnia.

Pytanie do Czytelnika

A Wy? Potraficie cieszyć się z małych postępów, nawet gdy nie ma wielkich sukcesów?





Meta opis SEO

Czy można być zadowolonym z dnia bez sukcesów? Moje przemyślenia o pracy, przeziębieniu, życiu z SM i małych krokach do przodu.

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #PracaZSM #CodziennośćZSM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres