Dzień Niepodległości i małe zwycięstwo. Życie z SM krok po kroku

Dzień Niepodległości i małe zwycięstwo. Życie z SM krok po kroku

11.11.2015

Podsumowanie

Czasami największym sukcesem nie jest przebiegnięcie maratonu, ale przejście kilku metrów bez wsparcia. W Dzień Niepodległości miałem własny mały powód do świętowania. Dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym takie chwile znaczą więcej, niż może się wydawać.





Dzień wolny od rehabilitacji

Środa przywitała mnie trochę inaczej niż poprzednie dni.

Rehabilitacja miała ruszyć dopiero następnego dnia, więc można było pozwolić sobie na odrobinę dłuższy sen. Był jednak jeden warunek — trzeba było samemu zaścielić łóżko.

Niby drobiazg.

A jednak przy SM nawet takie małe czynności czasami potrafią przypomnieć, że organizm działa inaczej niż kiedyś.

Śniadanie jak zwykle czekało już o 7:15.

I właśnie wtedy podjąłem decyzję, która okazała się najważniejszym wydarzeniem całego dnia.

Bez kuli. Bez chodzika. Sam

Przed wyjściem zastanawiałem się, czy wziąć kulę albo chodzik.

Przez chwilę miałem je nawet przed oczami.

I wtedy powiedziałem sobie:

„Nie.”

Idę sam.

Co będzie, to będzie.

Nie ukrywam, że miałem pewne obawy. Stwardnienie rozsiane nauczyło mnie szacunku do własnych ograniczeń. Człowiek nigdy nie wie, kiedy noga odmówi współpracy albo równowaga postanowi zrobić sobie wolne.

Mimo wszystko spróbowałem.

I udało się.

Co więcej, poszło lepiej, niż mogłem się spodziewać.

Małe kroki dają wielką radość

Od rana każde przejście starałem się wykonywać bez dodatkowego wsparcia.

Nie chodziło o bicie rekordów.

Nie chodziło o udowadnianie czegokolwiek innym.

Chodziło o mnie.

O odzyskanie choćby kawałka niezależności.

Osoby zdrowe często nie zwracają uwagi na takie rzeczy. Po prostu wstają i idą.

Przy życiu z SM czasami właśnie zwykłe przejście korytarzem potrafi stać się powodem do dumy.

I właśnie takie chwile przypominają mi, że warto walczyć.

Czym jest niepodległość przy SM?

Tego dnia obchodziliśmy Dzień Niepodległości.

Pomyślałem wtedy, że dla każdego z nas słowo „niepodległość” może oznaczać coś innego.

Dla mnie tego dnia oznaczała możliwość przejścia samodzielnie bez kuli i bez chodzika.

To może wydawać się niewiele.

Ale każdy, kto zmaga się z ograniczeniami zdrowotnymi, dobrze wie, jak wiele znaczą takie momenty.

Niepodległość to czasem możliwość samodzielnego wyjścia na śniadanie.

Możliwość ubrania się bez pomocy.

Możliwość zrobienia kilku kroków więcej niż wczoraj.

Obiad, odpoczynek i zaskakujące zmęczenie

Obiad był wyjątkowo udany.

Rosół.

Ziemniaki.

Kalafior.

Mięso.

Po posiłku wróciłem do łóżka.

I tutaj wydarzyło się coś zabawnego.

Zabrzmi to śmiesznie, ale...

Zmęczyło mnie nicnierobienie.

Naprawdę.

Cały dzień bez rehabilitacji, bez ćwiczeń, bez gonitwy między zabiegami sprawił, że poczułem się dziwnie.

Przez ostatnie dni organizm przyzwyczaił się do ciągłego działania.

Kiedy nagle przyszło więcej spokoju, pojawiło się uczucie zmęczenia.

Kiedyś bałem się o przyszłość

Pamiętam moment, gdy pojawiły się pierwsze objawy SM. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, jak bardzo zmieni się moje życie. Opisywałem to tutaj: https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Później przyszła diagnoza, która wywróciła wiele planów do góry nogami: https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

Były też pierwsze zastrzyki i leczenie, które dawały nadzieję, ale jednocześnie budziły wiele pytań: https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

Dzisiaj patrzę na to wszystko trochę inaczej.

Nie skupiam się wyłącznie na tym, co straciłem.

Coraz częściej zauważam to, co udało mi się odzyskać.

Na zakończenie

To nie był spektakularny dzień.

Nie było rehabilitacji.

Nie było wielkich wydarzeń.

Nie było przełomowych informacji.

A mimo to zapamiętam go na długo.

Bo pierwszy raz od dawna powiedziałem sobie:

„Spróbuję bez kuli.”

I okazało się, że mogę.

Może nie zawsze.

Może nie wszędzie.

Ale mogę.

A czasami właśnie takie małe zwycięstwa dają największą motywację do dalszej walki.

A Ty?

Jakie małe zwycięstwo sprawiło Ci ostatnio największą radość?





Jeśli chcesz śledzić moje codzienne życie ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.

Meta opis SEO:
Dzień Niepodległości, życie z SM i małe zwycięstwo bez kuli. Czasem kilka samodzielnych kroków znaczy więcej niż wielki sukces.

Alternatywne tytuły:

  1. Dzień Niepodległości i moje własne małe zwycięstwo z SM

  2. Bez kuli i bez chodzika. Kilka kroków, które dały mi radość

  3. Stwardnienie rozsiane i odzyskiwanie niezależności

  4. Zmęczyło mnie nicnierobienie – dzień wolny przy SM

  5. Małe kroki, wielka satysfakcja. Życie z SM

Hashtagi:
#stwardnienierozsiane #SM #życiezSM #rehabilitacja #niepodległość

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres