21.11.15 20 lat ze stwardnieniem rozsianym. Da się żyć, ale potrzebne jest zrozumienie
Wstęp
Hej wszystkim. 😊
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat, który dla wielu osób ze stwardnieniem rozsianym jest trudny, ale bardzo ważny. Po niemal 20 latach życia z SM mogę powiedzieć jedno — da się z tym żyć. Nie oznacza to jednak, że jest łatwo.
20 lat ze stwardnieniem rozsianym. Da się żyć, ale potrzebne jest zrozumienie
Smutna prawda o SM
Na początku zachęcam do zapoznania się z artykułem o stwardnieniu rozsianym:
Poradnik Zdrowie – Stwardnienie rozsiane (SM) zawsze przebiega inaczej
Czytając go, zdałem sobie sprawę, że przez lata doświadczyłem praktycznie wszystkich opisanych tam objawów i sytuacji.
Patrząc jednak z perspektywy blisko 20 lat od pojawienia się pierwszych symptomów, mogę powiedzieć:
Da się żyć ze stwardnieniem rozsianym.
Najważniejsze jest otoczenie
Leki są ważne.
Rehabilitacja jest ważna.
Dieta jest ważna.
Ale równie ważni są ludzie wokół nas.
Rodzina, przyjaciele i osoby, które potrafią zrozumieć problemy chorego.
Jestem przekonany, że gdyby mój obecny stan zdrowia pojawił się nagle z dnia na dzień, psychicznie byłoby mi znacznie trudniej.
Wyobraźcie sobie sytuację:
Kładziecie się spać zdrowi, a rano budzicie się z problemami z chodzeniem, równowagą, zmęczeniem i ograniczeniami, których wcześniej nie było.
To byłby prawdziwy szok.
Nie boję się już spojrzeń innych ludzi
Kiedyś bardzo przejmowałem się reakcjami otoczenia.
Dzisiaj już nie.
Czasami, gdy idę ulicą i mam gorszy dzień, zdarza się, że ludzie patrzą na mnie tak, jakby myśleli, że jestem pod wpływem alkoholu.
Bywa, że się zataczam.
Bywa, że poruszam się wolniej.
Bywa, że wyglądam na bardzo zmęczonego.
Dlatego często sam uprzedzam fakty i mówię:
„Proszę mi wybaczyć, że się męczę i zataczam. To nie alkohol. To stwardnienie rozsiane.”
I wiecie co?
To działa.
Dziwne spojrzenia znikają.
Pojawia się zrozumienie.
A czasem nawet zwykła ludzka życzliwość.
Dzisiaj było trochę lepiej
Na szczęście dzisiejszy dzień zaczął się znacznie lepiej niż poprzednie.
Obudziłem się w zdecydowanie lepszej formie fizycznej.
Na śniadanie była kawa i moje warzywne papki.
Po południu odwiedziłem mamę.
Przy okazji wszedłem na wagę.
Wynik?
85 kilogramów.
Nie ukrywam, że byłem ciekawy tego pomiaru i będę obserwował, jak sytuacja będzie wyglądała dalej.
Co przyniesie jutro?
Tego oczywiście nie wiem.
Życie z SM nauczyło mnie jednego.
Nie warto zbyt daleko wybiegać myślami w przyszłość.
Lepiej skupić się na tym, co jest dzisiaj.
A dzisiaj jestem wdzięczny za lepsze samopoczucie, spokojny dzień i ludzi, którzy mnie rozumieją.
To już naprawdę dużo.
Pytanie do Czytelnika
Czy zdarzyło Wam się kiedyś zostać źle ocenionym przez innych tylko dlatego, że zmagacie się z chorobą lub problemami zdrowotnymi?
Meta opis SEO
20 lat życia ze stwardnieniem rozsianym. Moje doświadczenia z SM, reakcjami ludzi, codziennymi wyzwaniami i znaczeniem wsparcia bliskich.
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #CodziennośćZSM


Komentarze