Rehabilitacja przy SM przynosi efekty. Waga spada, a ćwiczenia stają się łatwiejsze

Rehabilitacja przy SM przynosi efekty. Waga spada, a ćwiczenia stają się łatwiejsze

10,10,2017

Podsumowanie

Jeszcze kilka miesięcy temu nie spodziewałbym się takich zmian. Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym zaczyna przynosić efekty, a dodatkowo waga systematycznie spada. To wciąż małe kroki, ale właśnie z takich małych kroków składa się walka o sprawność.




Kolejna godzina rehabilitacji za mną

Cześć Kochani 😊

Kolejna godzina rehabilitacji już za mną.

I muszę Wam powiedzieć, że było naprawdę dobrze.

Powtarzaliśmy część ćwiczeń, które wykonywałem podczas wcześniejszych spotkań. W teorii były to dokładnie te same zadania.

W praktyce okazało się jednak, że tym razem wykonywałem je znacznie lepiej.

Przynajmniej tak twierdzi pani Agata. 😄

Ja oczywiście podchodzę do tego trochę ostrożniej. Jak to mówię — do doskonałości jeszcze bardzo daleka droga.

Mimo wszystko miło usłyszeć, że postępy są widoczne.

Tydzień temu a dziś – jak dzień do nocy

Najbardziej zaskoczyły mnie słowa rehabilitantki.

Powiedziała, że moje obecne wykonanie ćwiczeń w porównaniu z tym sprzed tygodnia to dosłownie „dzień do nocy”.

Nie ukrywam, że takie słowa bardzo motywują.

Człowiek często patrzy na siebie codziennie i nie zauważa zmian.

Dopiero ktoś z boku potrafi pokazać, że coś faktycznie idzie do przodu.

A przy stwardnieniu rozsianym każda poprawa jest na wagę złota.

Nowe zadanie domowe

Na zakończenie zajęć dostałem kolejne zadanie domowe.

W sumie już wcześniej miałem ćwiczenia do wykonywania pomiędzy spotkaniami, ale teraz poziom trudności został trochę podniesiony.

Ćwiczenia mają pomóc we wzmocnieniu mięśni brzucha, a dokładniej powłok brzusznych.

Można powiedzieć, że celem jest zamiana bojlera z powrotem w kaloryfer. 😄

Nie wiem, czy uda się osiągnąć aż taki efekt, ale na pewno warto próbować.

Waga pokazuje coraz mniej

Przy okazji muszę pochwalić się jeszcze jedną rzeczą.

Tydzień temu stanąłem na wadze.

Wynik?

89 kilogramów.

Przyznam szczerze, że byłem zaskoczony.

Jeszcze dwa lub trzy tygodnie wcześniej ważyłem około 92 kilogramów.

Wygląda więc na to, że waga spada mniej więcej kilogram tygodniowo.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie będzie tak w nieskończoność.

W końcu zostałbym szczypiorkiem. 😄

Siedem kilogramów mniej w trzy miesiące

Najbardziej cieszy mnie jednak coś innego.

Jeszcze około trzy miesiące temu waga pokazywała 96 kilogramów.

Dzisiaj widzę 89 kilogramów.

To oznacza spadek o około siedem kilogramów.

Jak na mnie to naprawdę sporo.

I co ciekawe, nie stosuję obecnie żadnej rygorystycznej diety.

Może winna jest lodówka?

Mam nawet własną teorię dotyczącą tego odchudzania. 😉

Kiedyś większość czasu spędzałem bliżej kuchni.

Teraz przeniosłem się z komputerem do pokoju.

Do lodówki mam około 10 metrów.

Dla zdrowej osoby to nic szczególnego.

Dla mnie, przy problemach z chodzeniem, oznacza to dodatkowy wysiłek.

Być może właśnie dlatego rzadziej zaglądam do lodówki.

A może po prostu organizm potrzebował czasu, żeby zacząć zrzucać nadmiar kilogramów.

Tak czy inaczej, nie zamierzam narzekać.

Małe kroki mają znaczenie

Czasami wydaje się, że rehabilitacja nie daje efektów.

Czasami człowiek ma wrażenie, że stoi w miejscu.

A później nagle okazuje się, że ćwiczenia wychodzą lepiej, rehabilitantka zauważa postępy, a waga pokazuje kilka kilogramów mniej.

To przypomina mi jedną ważną rzecz.

Przy SM bardzo rzadko wygrywa się wielkimi skokami.

Najczęściej wygrywa się małymi krokami powtarzanymi każdego dnia.

Na zakończenie

Zaczynam już chyba pisać o drobiazgach, więc na dziś wystarczy. 😊

Najważniejsze jest to, że rehabilitacja trwa, ćwiczenia przynoszą efekty, a motywacji nadal mi nie brakuje.

Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będę mógł pochwalić się kolejnymi postępami.

Pozdrawiam serdecznie!

Pytanie do Czytelników

Czy Wy również zauważyliście, że regularna rehabilitacja przynosi efekty dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach systematycznej pracy?



Meta opis SEO

Rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym zaczyna przynosić efekty. Ćwiczenia metodą PNF, spadek wagi i kolejne małe sukcesy w życiu z SM.

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #RehabilitacjaSM #PNF #ŻycieZSM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres