04.02.2026
Dziś po prostu jest ciężko
Podsumowanie:
Są dni, kiedy nie walczę. Po prostu wstaję, robię minimum i próbuję nie zgubić siebie po drodze. Dziś jest właśnie taki dzień.
Wpis:
Szczerze? Czuję się do ****.
Wstałem. Była szósta. Potem wyjazd do koryta – kawa, śniadanie. Z kawą zaczynam się oszczędzać. Około 200 ml dziennie i musi wystarczyć. Nie chcę ogłupiać organizmu, ale też nie chcę go nagle odcinać.
Zresztą… kawa kawie nierówna.
Ta marketowa, kilogram za 60 zł – niby gorzka, niby kawa, ale pijesz ją kubek za kubkiem i nic. Zero różnicy.
A potem trafia się kawa „z internetu”, droższa – i nagle czujesz, że ma w sobie kofeinę. Jedna o 6:00, druga po 2–3 godzinach i mózg mówi: pa pa. I to jest ta różnica.
Psychicznie też nie jest lekko.
Ostatni raz byłem w toalecie… 21 stycznia. Dziś jest 4 lutego.
Czternaście dni ciszy. I to już zaczyna siadać na głowę. Gdyby nie wózek i brak realnej pomocy w przesiadaniu się, pewnie wyglądałoby to inaczej. Im dłużej się nie wypróżniasz, tym gorzej – robi się sucho, twardo i uparto.
Ale co mam zrobić? Poddać się?
Nie. Na razie zapisuję to tutaj. Tyle mogę. I tyle dziś wystarcza.
Link do bloga:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/
Hasztagi:
#stwardnienieRozsiane
#SM
#życiezSM
#szczerze


Komentarze