Nogi słabsze, ale lewa noga mnie zaskoczyła. Kolejny dzień z SM
3
Nogi słabsze, ale lewa noga mnie zaskoczyła. Kolejny dzień z SM
Dzisiaj był dzień podobny do poprzedniego, ale z jedną ważną różnicą. Nogi wydawały się słabsze, a mimo to lewa noga pozytywnie mnie zaskoczyła. Przy stwardnieniu rozsianym takie małe sygnały potrafią naprawdę poprawić nastrój.
Dzień podobny do poprzedniego
Dzisiejszy dzień był w sumie podobny do tego z 16.10.
Nie było wielkiego przełomu.
Nie było też jakiejś ogromnej zmiany.
Jedyna różnica jest taka, że nogi wydawały mi się trochę słabsze. Przy SM takie odczucia są trudne, bo człowiek od razu zaczyna się zastanawiać, czy to tylko chwilowe, czy może organizm znowu daje jakiś sygnał.
Staram się jednak nie panikować.
Po prostu obserwuję.
Lewa noga pozytywnie mnie zaskoczyła
Najbardziej pozytywny moment dnia przyszedł wtedy, kiedy się położyłem.
Spróbowałem podnieść lewą nogę do góry.
I zrobiłem to bez wysiłku.
To naprawdę mnie zaskoczyło.
Niby prosta rzecz, ale przy stwardnieniu rozsianym takie momenty mają duże znaczenie. Kiedy ciało przez dłuższy czas nie działa tak, jak by się chciało, każdy lepszy ruch daje nadzieję.
Dlatego jestem zadowolony z tego stanu rzeczy.
Rozmowa z dobrą znajomą
Dzisiaj poklikałem też z dobrą znajomą.
Dla mnie to nie jest tylko znajoma.
To przyjaciel.
Rozmowa zeszła na temat jedzenia i diety. Zasugerowała mi, że powinienem włączyć tłuszcze do diety.
W sumie mięso już jadłem, ale od jutra chcę robić to bardziej regularnie.
I myślę, że ona ma rację.
Witaminy to nie wszystko
Witaminy mogą wspierać organizm.
Mogą odżywiać komórki.
Mogą być elementem dbania o siebie.
Ale same z siebie nie dadzą mi siły.
Przy SM łatwo szukać jednego rozwiązania, które wszystko poprawi. Sam przez lata próbowałem różnych rzeczy. Kiedyś opisywałem też swoją próbę z pyłkiem pszczelim:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/07/pylek-pszczeli.html
Dzisiaj patrzę na to spokojniej.
Organizm potrzebuje nie tylko witamin, ale też normalnego odżywienia.
Trzeba włączyć mięsko
Dlatego od jutra chcę regularniej włączyć mięso do jedzenia.
Bez wielkich deklaracji.
Bez udawania, że od razu wszystko się zmieni.
Po prostu chcę sprawdzić, jak organizm będzie reagował.
Życie z SM nauczyło mnie obserwacji. Tak było od pierwszych objawów:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
i późniejszej diagnozy:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Każdy dzień daje jakąś informację.
Czasami dobrą.
Czasami trudną.
A czasami po prostu warto słuchać ludzi, którzy dobrze nam życzą.
Podsumowanie
Dzisiaj nogi były jakby słabsze.
Ale lewa noga dała mi pozytywny sygnał.
Podniosłem ją bez wysiłku i jestem z tego naprawdę zadowolony.
Do tego dobra rozmowa z przyjaciółką dała mi konkretną myśl: witaminy to nie wszystko, trzeba też dostarczyć organizmowi siły z jedzenia.
Zobaczymy, co przyniesie jutro.
A Wy?
Czy zauważyliście u siebie, że dieta wpływa na siłę i codzienne funkcjonowanie przy SM?
Zostań na blogu, jeśli chcesz dalej śledzić moje życie ze stwardnieniem rozsianym — bez udawania, za to prawdziwie.
Meta opis SEO:
Dzień z SM, słabsze nogi i pozytywne zaskoczenie lewą nogą. Rozmowa o diecie, tłuszczach i potrzebie włączenia mięsa.
Alternatywne tytuły:
Lewa noga mnie zaskoczyła. Mały sukces przy SM
Słabsze nogi, ale dobry znak. Życie ze stwardnieniem rozsianym
Dieta przy SM. Dlaczego chcę włączyć mięso?
Witaminy to nie wszystko. Organizm potrzebuje siły
Kolejny dzień z SM i rozmowa, która dała mi do myślenia
Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #DietaPrzySM #ObjawySM


Komentarze