19.10.15 Dziennik Chodziłem bez balkonika i kul. Tego się dzisiaj nie spodziewałem
Chodziłem bez balkonika i kul. Tego się dzisiaj nie spodziewałem
Ten dzień naprawdę mnie zaskoczył. Od rana wszystko układało się lepiej niż zwykle, ale największą radość przyniosło mi coś zupełnie innego. Udało mi się chodzić bez asekuracji balkonika i kul, co jeszcze niedawno wydawało się bardzo trudne.
Poranek zaczął się dobrze
Dzień rozpoczął się całkiem pozytywnie.
Bez większych problemów podniosłem się z łóżka.
Pewniej stanąłem na nogach.
Ubrałem się bez większych trudności.
Takie rzeczy mogą wydawać się drobnostkami, ale przy stwardnieniu rozsianym często właśnie z takich drobiazgów składa się cały dzień.
Każdy prostszy ruch daje trochę więcej pewności siebie.
Masaż w Namysłowie
Na godzinę 13:00 miałem zaplanowany masaż w Namysłowie.
Pojechałem, wróciłem do domu i w sumie dzień mijał spokojnie.
Nic nie zapowiadało większych niespodzianek.
Był to jeden z tych dni, które pozornie wyglądają zwyczajnie.
A jednak właśnie takie dni potrafią przynieść najlepsze momenty.
Największe zaskoczenie dnia
Najwięcej radości przyniosło mi chodzenie.
I to nie byle jakie.
Udało mi się chodzić bez wspomagania.
Bez balkonika.
Bez kul łokciowych.
Bez dodatkowej asekuracji.
Przyznam szczerze, że tego się nie spodziewałem.
Jeszcze niedawno samo wyjście potrafiło sprawić problem.
Dlatego dzisiejsze doświadczenie było dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym.
Nie chodzi o bicie rekordów.
Nie chodzi o wielkie osiągnięcia.
Chodzi o odzyskiwanie kolejnych kawałków samodzielności.
Spacer po mieszkaniu też potrafi zmęczyć
Muszę jednak przyznać się bez bicia.
Te spacerki po mieszkaniu trochę mnie zmordowały.
Organizm wyraźnie odczuł większą aktywność.
I chyba właśnie to pokazuje, jak podstępne potrafi być SM.
Człowiek cieszy się z postępów, ale jednocześnie musi pamiętać o swoich ograniczeniach.
To ciągłe szukanie równowagi między aktywnością a odpoczynkiem.
Życie z SM pełne niespodzianek
Od pierwszych objawów:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
przez diagnozę:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
aż po leczenie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
nauczyłem się jednej rzeczy.
Przy stwardnieniu rozsianym nie warto zbyt szybko zakładać, że coś jest niemożliwe.
Czasami organizm potrafi pozytywnie zaskoczyć.
I właśnie taki był dzisiejszy dzień.
Dzień zakończony bardzo pozytywnie
Wieczorem mogę powiedzieć jedno.
Jestem zadowolony.
Nie dlatego, że wszystko było idealnie.
Nie dlatego, że zniknęły wszystkie problemy.
Po prostu dlatego, że zobaczyłem kolejny mały krok do przodu.
A przy SM takie kroki mają ogromne znaczenie.
Podsumowanie
Dzisiejszy dzień przyniósł mi więcej radości, niż się spodziewałem.
Pewniejsze wstawanie.
Spokojny wyjazd na masaż.
I przede wszystkim chodzenie bez balkonika oraz kul.
To właśnie takie chwile dają mi nadzieję i motywację do dalszej walki.
A Wy?
Czy mieliście ostatnio moment, który pozytywnie Was zaskoczył mimo wcześniejszych trudności?
Jeśli chcesz śledzić moje doświadczenia ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.
Meta opis SEO:
Pozytywne zaskoczenie przy SM. Chodzenie bez balkonika i kul, pewniejsze poruszanie się oraz dzień zakończony dużą dawką nadziei.
Alternatywne tytuły:
Chodziłem bez kul i balkonika. Tego się nie spodziewałem
Małe zwycięstwo przy SM, które dało mi ogromną radość
Dzień pełen pozytywnych niespodzianek
Samodzielne chodzenie przy SM. Wielka radość z małych rzeczy
Krok po kroku odzyskuję pewność siebie
Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #ObjawySM #Niepełnosprawność


Komentarze