11.10.15 Dziennik/aczka po miesiącach wyrzeczeń i kolejne kilogramy mniej. Radość i mały niepokój przy SM

NNiedziela, 31 maja 2026

Kaczka po miesiącach wyrzeczeń i kolejne kilogramy mniej. Radość i mały niepokój przy SM







Podsumowanie

Dzisiejszy dzień przyniósł mi kilka powodów do zadowolenia. W końcu zjadłem normalny obiad u mamy, a waga pokazała kolejne kilogramy mniej. Cieszę się z efektów diety, ale jednocześnie zaczynam zastanawiać się, czy nie tracę zbyt dużo masy w nogach.

Niedzielny obiad u mamy

Dzisiaj był obiad u mamy.

I muszę przyznać, że była to prawdziwa przyjemność.

W końcu coś normalnego do jedzenia.

Dieta Wahls dopuszcza jeden lub dwa bardziej tradycyjne posiłki w tygodniu, więc postanowiłem skorzystać z okazji.

Na talerzu wylądowała kaczka, ziemniaki i sos.

Nie zjadłem dużo.

Ale każdy kęs smakował wyjątkowo.

A właściwie nie jadłem.

Ja się tym obiadem delektowałem.

Myślę, że zrozumie to każdy, kto przez dłuższy czas jadł bardzo restrykcyjnie.

Powoli rozszerzam dietę

Od pewnego czasu do jadłospisu wrócił już drób.

Pojawiła się również wątróbka drobiowa.

I przyznam, że robi to różnicę.

W końcu zaczynam czuć większą sytość po posiłkach.

Nie są to ogromne ilości jedzenia, ale organizm wydaje się reagować całkiem dobrze.

Dlatego od dzisiaj mięso drobiowe zostaje ze mną na dłużej jako element urozmaicenia diety.

Samopoczucie bez większych zmian

Jeśli chodzi o samopoczucie, jest całkiem dobrze.

Nie czuję się ani lepiej, ani gorzej.

Po prostu normalnie.

A przy stwardnieniu rozsianym taki stan często oznacza sukces.

Nie ma pogorszenia.

Nie ma nowych problemów.

Nie ma nagłego spadku energii.

Kondycja również wydaje się stabilna.

I oby tak zostało jak najdłużej.

Waga znowu mnie zaskoczyła

Największym zaskoczeniem dnia była jednak waga.

Stanąłem na niej i przez chwilę nie mogłem uwierzyć w wynik.

Waga pokazywała od 83 do 85 kilogramów.

Ponieważ nadal jestem trochę chwiejny, trudno było uzyskać idealnie stabilny odczyt.

Średnio wychodzi około 84 kilogramów.

To oznacza kolejne 3 kilogramy mniej od ostatniego ważenia.

A jeśli porównam to z okresem sprzed szpitala, wychodzi już około 8 kilogramów mniej.

Osiem kilogramów.

Naprawdę dawno tyle nie ważyłem.

Radość i niepokój jednocześnie

Nie ukrywam, że cieszy mnie mniejszy brzuch.

Cieszy mnie też fakt, że kiedy leżę, zaczynają być widoczne żebra.

Po wielu latach nadwagi to dość nietypowe uczucie.

Ale pojawiło się też coś, co zaczęło mnie martwić.

Moje nogi wyraźnie schudły.

I tutaj zaczynam się zastanawiać, czy nie tracę również mięśni.

Przy stwardnieniu rozsianym sprawne nogi są niezwykle ważne.

Dlatego będę musiał uważnie obserwować sytuację.

Bo jedno to pozbywanie się zbędnych kilogramów.

A drugie to utrata siły, której i tak choroba nie oszczędza.

Dobry farmer trzyma konia pod dachem

Na koniec trochę humoru.

Bo mimo wszystkich diet, kilogramów i rozmyślań życie musi mieć też lżejszą stronę.

Jak leżę, brzuch wygląda naprawdę nieźle.

Ale kiedy stoję...

No cóż.

Jak to mówią:

Dobry farmer trzyma konia pod dachem.

I chyba coś w tym jest. 😉

Każdy dzień czegoś uczy

Dzisiejszy dzień przypomniał mi, że warto cieszyć się małymi rzeczami.

Smakiem normalnego obiadu.

Dobrym samopoczuciem.

Kolejnym kilogramem mniej.

A jednocześnie trzeba zachować rozsądek i obserwować organizm.

Bo przy SM nic nie jest całkowicie oczywiste.

Na razie jednak wybieram radość.

Bo powodów do niej dzisiaj było całkiem sporo.

A jak jest u Was?

Czy podczas odchudzania bardziej cieszy Was spadek wagi, czy martwi utrata mięśni i siły?

Czytaj dalej

Jeżeli interesują Cię prawdziwe historie o życiu ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.


Meta opis SEO:
Kolejne kilogramy mniej, obiad u mamy i życie ze stwardnieniem rozsianym. Radość z efektów diety i obawy o utratę mięśni.

Alternatywne tytuły:

  1. Kaczka, dieta Wahls i 84 kg na wadze

  2. Schudłem już 8 kg. Radość i obawy przy SM

  3. Niedzielny obiad i kolejna niespodzianka na wadze

  4. Życie z SM i dieta. Waga pokazuje coraz mniej

  5. Chudnę szybciej niż się spodziewałem. Czy to dobrze?

Hashtagi:

#StwardnienieRozsiane #SM #DietaWahls #ŻycieZSM #ZdroweOdżywianie






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres