25.10.15 ałem się rehabilitacji przy SM, ale poranek dał mi ogromną nadzieję
08.
Bałem się rehabilitacji przy SM, ale poranek dał mi ogromną nadzieję
Podsumowanie
Dzisiaj wieczorem wracam na oddział rehabilitacyjny. Nie ukrywam, że pojawia się lekki strach, bo z opowieści innych pacjentów wynika, że łatwo tam nie będzie.
Jednocześnie dzisiejszy poranek przyniósł mi bardzo pozytywne zaskoczenie. Bez większych problemów wstałem, wszedłem pod prysznic i utrzymałem równowagę. Jeszcze niedawno było to dla mnie znacznie trudniejsze.
Powrót na oddział coraz bliżej
Dzisiaj do godziny 20:00 muszę zameldować się ponownie na oddziale rehabilitacyjnym.
Przyznam szczerze.
Nie mogę się już doczekać.
Jeszcze kilka tygodni temu pewnie sam bym się zdziwił, że napiszę takie słowa.
Ale ostatnie dni pokazały mi, że rehabilitacja daje coś więcej niż tylko ćwiczenia.
Daje nadzieję.
Daje cel.
Daje poczucie, że człowiek nie stoi w miejscu.
Mimo wszystko gdzieś z tyłu głowy siedzi mały lęk.
Opowieści pacjentów nie brzmią zachęcająco
Od różnych osób słyszałem historie o rehabilitacji.
Niektóre brzmią naprawdę mocno.
Podobno pacjenci czasami krzyczą.
Jęczą z bólu.
Narzekają na intensywność ćwiczeń.
I szczerze mówiąc, trochę mnie to stresuje.
Trzy tygodnie ciężkiej pracy nad własnym ciałem to nie są wakacje.
To nie jest pobyt w hotelu.
To czas, kiedy trzeba wyjść poza swoją strefę komfortu.
Ale z drugiej strony wiem jedno.
Jeżeli ma mi to pomóc lepiej funkcjonować, warto przez to przejść.
Dlatego powtarzam sobie dzisiaj jedno zdanie:
Michał, dasz radę.
Nie dopuszczam innej opcji
Jest jedna rzecz, której nie zamierzam dopuścić do swojej głowy.
Nie zakładam porażki.
Nie zakładam, że będzie gorzej.
Nie dopuszczam opcji, że po tej rehabilitacji nie będę funkcjonował lepiej.
Oczywiście wiem, że przy stwardnieniu rozsianym nie wszystko da się przewidzieć.
Wiem również, że nie ma gwarancji sukcesu.
Ale wiem też, jak wiele już przeszedłem.
Od pierwszych objawów choroby:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
przez diagnozę:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
aż po pierwsze leczenie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
Patrząc na tę drogę, wiem jedno.
Nie poddałem się wtedy.
Nie poddam się również teraz.
Dzisiejszy poranek był ogromnym zaskoczeniem
Największym bohaterem dzisiejszego dnia nie jest jednak rehabilitacja.
Jest nim zwykły poranek.
Tak, zwykły poranek.
Wstałem z łóżka.
Poszedłem do łazienki.
Wszedłem do kabiny prysznicowej.
Wykąpałem się.
I wyszedłem.
Dla wielu osób to brzmi wręcz śmiesznie.
Ale dla mnie było to bardzo miłe zaskoczenie.
Jeszcze niedawno samo wejście do kabiny stanowiło problem.
Bywały dni, kiedy utrzymanie równowagi było prawdziwym wyzwaniem.
Czasami bardziej bałem się poślizgnięcia niż samej kąpieli.
Dzisiaj było inaczej.
Znacznie łatwiej.
Znacznie pewniej.
I właśnie takie momenty pokazują mi, że coś się zmienia.
Małe sukcesy budują wielką motywację
Życie z SM nauczyło mnie dostrzegać rzeczy, które dla większości ludzi są całkowicie normalne.
Lepsze wejście do prysznica.
Łatwiejsze wstawanie.
Odrobina większej równowagi.
Kilka kroków wykonanych pewniej niż tydzień wcześniej.
To właśnie z takich elementów buduje się później większa poprawa.
Nie zawsze od razu ją widać.
Ale kiedy spojrzę na kilka ostatnich tygodni, zaczynam dostrzegać pewien kierunek.
I ten kierunek bardzo mi się podoba.
Jutro zaczyna się kolejny etap
Dzisiaj wracam na oddział.
Jutro zobaczę, co przygotowali dla mnie rehabilitanci.
Nie wiem, jakie ćwiczenia mnie czekają.
Nie wiem, ile razy będę miał ochotę powiedzieć „mam dość”.
Nie wiem również, jak bardzo zmęczony będę wieczorem.
Ale wiem jedno.
Jadę tam po sprawność.
Po lepsze funkcjonowanie.
Po większą samodzielność.
I właśnie dlatego zamierzam dać z siebie wszystko.
Zakończenie
Strach jest normalny.
Zwłaszcza kiedy człowiek staje przed czymś nowym i wymagającym.
Ale dzisiejszy poranek przypomniał mi, że warto patrzeć na to, co już udało się osiągnąć.
A skoro dzisiaj udało się wejść pod prysznic bez problemów, to kto wie, co uda się jutro.
Pytanie do czytelnika
Czy zdarzyło Wam się bać czegoś, co później okazało się początkiem czegoś dobrego?
CTA
Jeżeli chcesz śledzić moją rehabilitację i codzienną walkę ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zaglądaj do kolejnych wpisów.
Wsparcie
Fundacja Avalon
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
SMS o treści: POMOC 3424 na numer 75165
Meta opis SEO:
Powrót na rehabilitację przy SM budzi strach, ale poranne sukcesy pokazują, że organizm zaczyna lepiej współpracować.
5 alternatywnych tytułów:
Strach przed rehabilitacją i niespodziewany sukces przy SM
Dzisiaj wracam na oddział. Nie będzie łatwo, ale dam radę
Lepsza równowaga i więcej samodzielności przy stwardnieniu rozsianym
Rehabilitacja przy SM. Boję się, ale jadę walczyć
Mały sukces pod prysznicem dał mi ogromną nadzieję
Hashtagi:
#StwardnienieRozsiane
#SM
#Rehabilitacja
#ŻycieZSM
#NiePoddawajSię


Komentarze