28.01.16 Dziennik- Męski Dzień

📅 Data: 28.01.2016

Planszówki, ćwiczenia i życie z SM. Takie dni dają mi siłę

Podsumowanie

Nie każdy dzień musi być pełen wielkich wydarzeń, żeby był wartościowy. Czas spędzony z dziećmi, trochę ruchu i ćwiczenia przy stwardnieniu rozsianym przypomniały mi, jak ważne są małe chwile w codziennym życiu z SM.



Czasem zwykły dzień jest najlepszy

Dzisiaj postanowiłem nie rozpisywać się o tym, jak zaczynam dzień, bo zwykle wygląda on podobnie.

Wykorzystałem jednak fakt, że nie ma śniegu i nie jest ślisko. To dla mnie ważne, bo przy problemach z poruszaniem się każda taka okazja jest na wagę złota.

Rano sprawdziłem pocztę e-mail, później poświęciłem trochę czasu na naukę angielskiego. Właściwie bardziej na naukę nowych słówek niż samego języka.

Koło godziny jedenastej zrobiłem śniadanie młodszemu Komandosowi, a później postanowiłem przejść się do kuzynki na kawę.

Ruch zawsze się przyda.

Zwłaszcza przy stwardnieniu rozsianym.

Wspólny obiad i rodzinne chwile

Po powrocie z kawy razem z młodym obraliśmy ziemniaki.

Później ugotowałem mięso i sos, a surówkę przygotowała Justyna.

Wspólnymi siłami obiad był gotowy.

To niby zwykłe rzeczy, ale właśnie z takich zwykłych chwil składa się życie.

Czasami człowiek skupia się wyłącznie na chorobie, objawach SM i codziennych problemach, a zapomina zauważyć to, co dzieje się obok.

Planszówki uczą więcej niż się wydaje

Po obiedzie przyszedł czas na nasz męski dzień.

Razem z Miłoszem graliśmy w planszówki.

Kilka razy wygrał, kilka razy przegrał.

Muszę przyznać, że nadal ma problem z zaakceptowaniem porażki.

Ale przecież każdy z nas kiedyś się tego uczył.

Później przeszliśmy do kart.

Najpierw tysiąc dobierany.

Muszę powiedzieć, że jak na swój wiek radził sobie naprawdę dobrze.

Potem pokazałem mu oczko, czyli popularnego Black Jacka.

Gra jest bardzo prosta, ale uczy liczenia, podejmowania decyzji i oceny ryzyka.

Spodobała mu się tak bardzo, że dołączył także Kacper.

Wygląda więc na to, że jutro czeka nas kolejna rozgrywka.

I bardzo dobrze.

Ćwiczenia przy SM naprawdę pomagają

Jestem już także po ćwiczeniach.

Powiem szczerze, że poszło całkiem nieźle.

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że osoby chore na stwardnienie rozsiane powinny regularnie ćwiczyć oraz rozciągać mięśnie i stawy.

Oczywiście każdy według swoich możliwości.

U mnie efekty są zauważalne.

Po ćwiczeniach łatwiej mi się wstaje.

Łatwiej się poruszam.

Mam też wrażenie, że ciało jest mniej sztywne.

To nie są może spektakularne zmiany z dnia na dzień, ale małe kroki z czasem robią ogromną różnicę.

W głowie nadal siedzi niepokój

Mimo całkiem udanego dnia jest jednak coś, co mnie niepokoi.

Mam wrażenie, że znowu może pojawiać się rzut choroby.

Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale człowiek po tylu latach życia z SM zaczyna uważnie obserwować swój organizm.

Pamiętam początki choroby i pierwsze objawy:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Pamiętam także moment diagnozy:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

A później leczenie i pierwsze zastrzyki:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

Dlatego dziś staram się zachować spokój i obserwować sytuację.

Na zakończenie

Mimo różnych obaw był to dobry dzień.

Był spacer.

Były ćwiczenia.

Był czas spędzony z synami.

Były planszówki i karty.

A na koniec moja siostra Kasia przywiozła warzywa na papki, które Justyna przygotowała na kolację.

I tak zakończyłem dzień prawdziwą ucztą witaminową.

Czasami właśnie takie zwykłe dni dają człowiekowi najwięcej siły.

Pytanie do Czytelnika

Czy Wy też macie swoje małe codzienne rytuały, które pomagają Wam lepiej radzić sobie z chorobą lub trudnościami?



CTA

Jeżeli interesuje Cię życie z SM widziane oczami osoby chorej od wielu lat, zapraszam do kolejnych wpisów na blogu.

Meta opis SEO

Planszówki z dziećmi, ćwiczenia przy SM i codzienne życie ze stwardnieniem rozsianym. Zwykły dzień, który dał mi sporo siły.

Alternatywne tytuły

  1. Planszówki, ćwiczenia i życie z SM

  2. Małe chwile, które dają siłę przy stwardnieniu rozsianym

  3. Rodzinny dzień i rehabilitacja przy SM

  4. Dlaczego ćwiczenia pomagają mi w życiu z SM

  5. Zwyczajny dzień, który okazał się wyjątkowy

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres