Zatoki znowu dają o sobie znać, ale nie odpuszczam

5 stycznia 2016

Zatoki znowu dają o sobie znać, ale nie odpuszczam

Są takie dni, kiedy człowiek nie wie, czy się śmiać, czy płakać. Dzisiaj właśnie był jeden z nich. Raz jest lepiej, innym razem gorzej, a zatoki po raz kolejny postanowiły przypomnieć mi o swoim istnieniu. Mimo wszystko staram się robić swoje i iść do przodu.





Kolejny dzień walki z zatokami

Hej! 😊

Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać, ale mam wrażenie, że zdrowie chce mnie kiedyś wykończyć.

A właściwie nie zdrowie, tylko zatoki.

Jeszcze niedawno było lepiej, a dzisiaj znowu gorzej.

Wstałem tradycyjnie około godziny 9:00.

Nie było tragedii.

Dałem radę zejść po schodach na dół.

Muszę przyznać, że ogromnie pomaga mi balustrada wykonana przez sąsiada. W końcu mam się czego złapać i nie muszę ślizgać się po ścianach.

To mała rzecz, ale bardzo ułatwia życie.

Kawa i zdrowe jedzenie

Dzień rozpocząłem standardowo.

Kawa i śniadanie.

No dobrze... kawa może nie jest najzdrowszym śniadaniem świata, ale poza nią było już całkiem zdrowo. 😊

Później trochę posiedziałem, pomyślałem nad różnymi sprawami i uruchomiłem komputer.

Szukanie zajęcia dla siebie

Od pewnego czasu coraz częściej rozglądam się za dodatkowym zajęciem.

Przeglądając różne możliwości, udało mi się znaleźć kilka ciekawych opcji.

Lubię mieć poczucie, że coś robię i rozwijam się mimo ograniczeń związanych ze zdrowiem.

Piec też postanowił zwrócić na siebie uwagę

Jak to zwykle bywa, gdy człowiek zajmie się czymś innym, zaraz pojawia się kolejna niespodzianka.

Tym razem wygasło mi w piecu.

Oczywiście nie obyło się bez komentarzy. 😊

Ale może trochę mi się należało za zbyt długie siedzenie przy komputerze.

Obiad po mojemu

Około godziny 13:00 przyszła pora na obiad.

Na talerzu pojawił się:

🍲 rosół z niewielką ilością makaronu,

🥩 żeberka,

🥬 kapusta kiszona zasmażana.

Makaronu było dosłownie trochę, bo staram się uważać na gluten.

Po jedzeniu chwilę odpocząłem.

Gimnastyka musi być

Później zabrałem się za ćwiczenia.

Najpierw zestaw z rehabilitacji w Grębaninie.

Następnie ćwiczenia z gumą oporową.

Najważniejsze, że nadal daję radę wykonywać je poprawnie.

To daje mi motywację do dalszej pracy.

Wieczorem było gorzej

Niestety wraz z upływem dnia zacząłem odczuwać coraz większe osłabienie.

Nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa.

Nie wiem, czy to końcówka przeziębienia, czy coś innego.

Trudno powiedzieć.

Wieczorem było zdecydowanie gorzej niż rano.

Na szczęście po pewnym czasie trochę odpuściło.

Pierwsze kroki do dodatkowego zarobku

Wieczorem ponownie usiadłem przed komputerem.

Zarejestrowałem się na dwóch portalach umożliwiających zarabianie poprzez wypełnianie ankiet.

Nie są to wielkie pieniądze.

Ale wychodzę z założenia, że lepiej zarobić kilka złotych niż nic.

Zwłaszcza jeśli kosztuje to jedynie trochę wolnego czasu.

Nowe wyzwanie zawodowe

Na dniach czeka mnie również szkolenie dotyczące podstaw prawnych związanych z odszkodowaniami.

Będę uczył się między innymi:

  • oceny spraw,

  • kompletowania dokumentów,

  • kontaktu z klientami,

  • przygotowywania zgłoszeń.

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, będę współpracował przy sprawach związanych z dochodzeniem odszkodowań.

To dla mnie zupełnie nowy kierunek.

Ale warto próbować.

Nie zatrzymywać się

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że nawet przy SM trzeba szukać nowych możliwości.

Nie wszystko musi wychodzić od razu.

Nie wszystko zakończy się sukcesem.

Ale jeśli człowiek nie próbuje, to nigdy się nie dowie, co mogło się udać.

Na zakończenie

Dzisiaj zatoki znowu trochę namieszały.

Było też trochę zmęczenia i osłabienia.

Ale były również ćwiczenia, nowe pomysły i kolejne kroki w kierunku pracy.

A to oznacza, że mimo wszystko idę do przodu.

Dziękuję Wam za obecność i za to, że nadal czytacie moje wpisy.

To naprawdę daje motywację do dalszego działania. 😊

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie jutro!






Meta opis SEO:
Kolejny dzień życia ze stwardnieniem rozsianym. Zatoki dają o sobie znać, ale nie brakuje ćwiczeń, nowych planów zawodowych i motywacji do działania.

Alternatywne tytuły:

  1. Zatoki nie odpuszczają, ale walczę dalej

  2. Nowe pomysły na pracę mimo SM

  3. Ćwiczenia, osłabienie i kolejne wyzwania

  4. Jak wygląda zwykły dzień ze stwardnieniem rozsianym?

  5. Małe kroki do przodu każdego dnia

Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #Rehabilitacja #PracaZdalna #Motywacja

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres