Czy ból oka miał swoją przyczynę? I czy powinienem napisać książkę?

📅 17.01.2016

Czy ból oka miał swoją przyczynę? I czy powinienem napisać książkę?

Podsumowanie

Dzisiejszy dzień był spokojny. Trochę odpoczynku, trochę czasu u mamy i kilka nowych przemyśleń. Coraz bardziej przekonuję się, że Oliwia miała rację mówiąc o regeneracji organizmu. Pojawiła się też pewna teoria dotycząca mojego oka. No i jeszcze jedno — podobno mojego bloga czyta się całkiem dobrze. Może więc czas pomyśleć o napisaniu książki?




Dzień spokojniejszy niż zwykle

Hej ;)

Tradycyjnie wstałem trochę później niż planowałem.

Tym razem około godziny 9:30.

Na początek klasyka.

Śniadanie.

Kawa.

Powolne rozkręcanie organizmu.

Później jakoś dotrwałem do obiadu.

Tym razem obiad był w domu.

A po obiedzie postanowiłem odwiedzić mamę.

Godzinka zamieniła się w sześć

Plan był prosty.

Wpaść na chwilę.

Wypić kawę.

Posiedzieć godzinkę.

Jak zwykle życie miało inne plany.

Z godziny zrobiło się około sześciu godzin.

Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie temperatura.

U mamy było gorąco jak cholera.

Ja zdecydowanie lepiej funkcjonuję w chłodniejszych warunkach.

Nie zabrałem ze sobą kropli do oczu.

Nie zabrałem też Ketonalu.

I właśnie wtedy głowa zaczęła próbować boleć.

A właściwie ból próbował wychodzić od prawego oka.

Powrót do chłodu

W końcu wróciliśmy do domu.

Tutaj temperatura wynosiła około 16 stopni.

I powiem szczerze.

Uwielbiam takie warunki.

Może nie na zewnątrz.

Ale w mieszkaniu czuję się wtedy zdecydowanie lepiej.

Organizm od razu się uspokaja.

Głowa również.

Oliwia miała rację

Jeżeli chodzi o gimnastykę, nadal odpoczywam.

Do ćwiczeń wracam od jutra.

Przez ostatnie dni zauważyłem coś bardzo ciekawego.

Oliwia od początku mówiła, że powinienem robić przerwy.

Nie tygodniowe.

Nie miesięczne.

Ale regularne.

Takie, które pozwalają organizmowi się zregenerować.

I wiecie co?

Miała rację.

Zdecydowanie lepiej funkcjonuję.

Mam więcej energii.

Mniej zmęczenia.

Czasami człowiekowi wydaje się, że więcej treningu zawsze oznacza lepiej.

A organizm mówi coś zupełnie innego.

Moja teoria dotycząca oka

Mam też pewną teorię dotyczącą bólu oka.

Oczywiście nie jestem lekarzem.

To tylko moje własne przemyślenia.

Jedno oko od lat mam znacznie słabsze.

Drugie było tym lepszym.

Potem na lepsze oko weszła mgła związana z zaćmą.

Nagle zacząłem widzieć gorzej właśnie tym okiem, które dotąd ratowało sytuację.

I tutaj pojawił się mój pomysł.

Może słabsze oko próbowało przejąć większą część pracy?

Może uszkodzony nerw wzrokowy zwyczajnie nie dawał sobie rady?

Może właśnie stąd pojawiał się ten potężny ból po prawej stronie głowy?

Nie wiem.

Ale zamierzam zapytać o to okulistkę.

Jestem bardzo ciekawy jej opinii.

Tego bólu nie życzę nikomu

Ból, który opisywałem w poprzednich wpisach, był naprawdę paskudny.

Nie był to zwykły ból głowy.

To było coś znacznie gorszego.

Jeżeli moja teoria okaże się błędna, trudno.

Ale warto szukać odpowiedzi.

Bo zrozumienie własnego organizmu pomaga później lepiej reagować.

Podobno dobrze się mnie czyta

Ostatnio dochodzą mnie różne informacje.

Podobno mojego bloga czyta się całkiem przyjemnie.

Niektórzy mówią, że można wczuć się w opisywane sytuacje.

Że wpisy wciągają.

Powiem szczerze.

To bardzo miłe.

Zwłaszcza że od początku pisałem przede wszystkim dla siebie.

Dla uporządkowania myśli.

Dla zapisania tego, co przeżywam.

Może książka?

I tutaj pojawił się kolejny pomysł.

Może powinienem spróbować napisać książkę?

Problem jest tylko jeden.

Nie mam pojęcia, o czym.

Mam wyobraźnię.

Ale raczej nie taką jak autorka serii o Harrym Potterze.

Z drugiej strony wiem, że wiele książek powstawało kawałek po kawałku.

Najpierw pojedyncze historie.

Później rozdziały.

A dopiero na końcu całość.

Może właśnie tak powinienem zacząć.

Bez wielkiego planu.

Po prostu pisać.

Wiersze już były

Próbowałem swoich sił w poezji.

Kilka moich wierszy trafiło nawet na blog.

I wiecie co?

Większość z nich powstawała pod wpływem chwili.

Silnych emocji.

Przeżyć.

Może z książką byłoby podobnie.

Może temat sam przyjdzie.

Tak jak kiedyś przychodziły wiersze.

Zakończenie

Dzisiejszy dzień był spokojny.

Dał mi jednak kilka ciekawych przemyśleń.

O regeneracji.

O oku.

O pisaniu.

I o tym, że czasami warto słuchać ludzi, którzy dobrze nam życzą.

A może rzeczywiście kiedyś napiszę książkę.

Jeżeli tak się stanie, to pewnie wszystko zacznie się właśnie od takich zwykłych wpisów jak ten.

Pytanie do Czytelnika

Waszym zdaniem — o czym mógłbym napisać książkę? O życiu z SM, autobiografię, a może całkowicie fikcyjną historię?





CTA

Jeżeli interesują Cię moje codzienne doświadczenia ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.

Wsparcie

Tu macie jeszcze link z preparatem zapobiegającym łysieniu:

http://nplink.net/ZpZDPVlq

Wersja anglojęzyczna:

http://nplink.net/oT0pAHbs

Na dziś to wszystko.

Zapraszam Was jutro.

Pozdrawiam 😊

Meta opis SEO

Przemyślenia o regeneracji po ćwiczeniach, teorii dotyczącej bólu oka oraz pomyśle napisania własnej książki. Kolejny dzień życia ze stwardnieniem rozsianym.

Alternatywne tytuły

  1. Czy powinienem napisać książkę? Takie mam dziś przemyślenia

  2. Oko, regeneracja i pomysł na własną książkę

  3. Oliwia miała rację. Odpoczynek też jest częścią rehabilitacji

  4. Moja teoria dotycząca bólu oka przy SM

  5. Życie z SM. Czasem najlepsze pomysły przychodzą niespodziewanie

Hashtagi

#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #Pisanie #Motywacja

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres