Rehabilitacja z Oliwią, biodra i pijacki chód. Postępy naprawdę widać
📅 23.01.2016
Rehabilitacja z Oliwią, biodra i pijacki chód. Postępy naprawdę widać
Podsumowanie
Dzisiejszy dzień kręcił się głównie wokół rehabilitacji. Oliwia znowu mnie solidnie zmęczyła, ale właśnie takie treningi pokazują, że coś idzie do przodu. Były ćwiczenia nóg, brzucha, rąk, piłka, taśma DYNABAND i chodzenie po pokoju z kontrolą bioder.
Poranek bez wielkich niespodzianek
Hej ;))
Wstałem trochę po godzinie 8:00.
Ogarnąłem się.
Zjadłem śniadanie.
Zrobiłem kawę.
Standardowo sprawdziłem pocztę e-mail, a potem czekałem już na fizjoterapeutkę Oliwię.
Wiedziałem, że lekko nie będzie.
I nie było.
Oliwia znowu mnie zmęczyła
Dzisiejsza rehabilitacja skupiła się głównie na nogach.
Ale nie tylko.
Były też ćwiczenia na mięśnie brzucha, chyba skośne, jeśli dobrze zapamiętałem.
Były ćwiczenia rąk.
Były ćwiczenia nóg.
Była piłka.
Była taśma DYNABAND.
Czyli pełny zestaw atrakcji.
Trochę mnie to zmęczyło, ale jak zwykle mi się podobało.
Bo ja lubię czuć, że coś robię.
Że nie siedzę bezczynnie.
Że walczę o sprawność.
Chodzenie z kontrolą bioder
Po ćwiczeniach Oliwia powiedziała:
„Wstań. Ja stanę za tobą, chwycę cię za biodra i będziesz szedł po pokoju. Chcę zobaczyć, jak pracujesz biodrami. Tylko nie za szybko. Spokojnie”.
No to wstałem.
I poszedłem.
Zrobiłem kilka długości pokoju.
Czułem, że trochę mnie trzyma, trochę kontroluje, trochę prowadzi.
Tak jakby była ciągnikiem, a ja przyczepą.
Brzmi śmiesznie, ale coś w tym było.
Co odkryłem później?
Po południu zacząłem o tym myśleć.
I doszedłem do ciekawego wniosku.
Kiedy Oliwia trzymała mnie z tyłu za biodra, mniej się chwiałem.
Nie nosiło mnie tak bardzo.
Nie miotało mną na boki.
Czułem większą stabilność.
Ale kiedy mnie puściła, już nie było tak pięknie.
Żeby utrzymać równowagę, musiałem iść szybciej.
A wtedy pojawiało się to moje miotanie.
Taki trochę pijacki chód ;)
Dlaczego to ważne?
Dla mnie to bardzo ważna obserwacja.
Bo pokazuje, że problem nie jest tylko w samych nogach.
Dużo dzieje się w biodrach.
W kontroli tułowia.
W stabilizacji.
W tym, jak ciało trzyma pion.
To może być cenna wskazówka na kolejne rehabilitacje.
„Jesteś za silny na to”
Najbardziej lubię w rehabilitacji te momenty, kiedy słyszę coś dobrego.
Na przykład wczoraj Oliwia dała mi ćwiczenie.
Robię.
A po chwili słyszę:
„Ty jesteś za silny na to. Muszę ci to utrudnić”.
I powiem Wam szczerze.
Takie zdania robią dzień.
Bo widać postępy.
Nie tylko ja je czuję.
Ona też je widzi.
A to daje ogromną motywację.
Obiad prawie zdrowy
Po południu był obiad.
Prawie zdrowy.
A właściwie zdrowe mięso na smalcu.
Później do wieczora już raczej nuda.
Bez większych wydarzeń.
Ale po takiej rehabilitacji nuda czasem jest nawet wskazana.
Organizm też musi mieć chwilę na odpoczynek.
Rehabilitacja ma sens
Dzisiaj po raz kolejny zobaczyłem, że rehabilitacja ma sens.
Nie zawsze postęp jest wielki.
Nie zawsze jest szybki.
Ale jest.
Czasem w jednym ćwiczeniu.
Czasem w jednym zdaniu fizjoterapeutki.
Czasem w tym, że ciało zachowuje się stabilniej niż wcześniej.
Dla mnie to naprawdę dużo.
Wsparcie rehabilitacji
Jeśli chcielibyście mnie wesprzeć w moich postępach i rehabilitacji, możecie przekazać mi 1,5% podatku.
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
Można też wysłać SMS:
POMOC 3424
na numer 75165
koszt: 5 zł + VAT
Za każde wsparcie z góry bardzo dziękuję.
Zakończenie
Na dziś Kochani to już wszystko.
Dzisiejsza rehabilitacja dała mi zmęczenie, ale też dużo satysfakcji.
Wiem, że jeszcze sporo pracy przede mną.
Ale skoro są postępy, to warto walczyć dalej.
Zapraszam Was jutro.
Pozdrawiam :)
Pytanie do Czytelnika
Czy też macie tak, że jedno dobre zdanie od terapeuty potrafi dać więcej motywacji niż cały dzień odpoczynku?
Meta opis SEO
Rehabilitacja z Oliwią, ćwiczenia nóg, bioder, piłki i taśmy DYNABAND. Postępy przy stwardnieniu rozsianym naprawdę widać.
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #Rehabilitacja #ŻycieZSM #Fizjoterapia


Komentarze