Najlepszy prezent świąteczny przy SM? Rehabilitacja pół roku wcześniej
📅 Data: 24.12.2016
Najlepszy prezent świąteczny przy SM? Rehabilitacja pół roku wcześniej
Podsumowanie
Czasami najlepsze prezenty nie leżą pod choinką. W moim przypadku był to niespodziewany telefon ze szpitala, który sprawił, że rehabilitację rozpocząłem pół roku wcześniej. Dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym taka wiadomość potrafi dać ogromną nadzieję.
Święta i niespodziewany prezent
Hej :)
Korzystając z okazji, chciałbym złożyć wszystkim Czytelnikom zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia. 🎄
Przy okazji chciałbym opowiedzieć o prezencie, którego kompletnie się nie spodziewałem.
W środę 14 grudnia zawiozłem skierowanie do oddziału rehabilitacyjnego w Grębaninie. Lekarz przyjął dokumenty i poinformował mnie, że najprawdopodobniej będę musiał czekać na przyjęcie aż do czerwca.
Przyznam szczerze, że trochę mnie to zmartwiło.
Osoby chore na stwardnienie rozsiane dobrze wiedzą, że wysokie temperatury potrafią pogarszać samopoczucie i nasilać objawy SM. Dlatego zapytałem lekarza, czy istnieje jakakolwiek szansa na wcześniejszy termin.
Nie liczyłem na wiele.
Telefon, który zmienił wszystko
Kilka dni później siedziałem spokojnie w domu, gdy zadzwonił telefon.
Po drugiej stronie usłyszałem głos ze szpitala.
Okazało się, że jeden z pacjentów zrezygnował z miejsca i pojawiła się możliwość wcześniejszego przyjęcia.
Pani zapytała, czy jestem w stanie zgłosić się już następnego dnia.
Moja odpowiedź mogła być tylko jedna:
– Oczywiście, że tak!
Przyjęcia odbywały się do godziny 9:00, więc szybko potwierdziłem swoją obecność.
Patrząc z dzisiejszej perspektywy, był to jeden z tych telefonów, które naprawdę potrafią odmienić człowiekowi dzień.
Pierwsze dni rehabilitacji
Po przyjęciu na oddział rozpoczęła się rehabilitacja.
Szef rehabilitantów od razu uprzedził mnie, że pierwszy dzień będzie spokojniejszy, a kolejne stopniowo coraz bardziej wymagające.
Program obejmował między innymi:
naukę chodzenia,
masaż wibracyjny pleców,
klasyczny masaż nóg,
ćwiczenia na fotelu rehabilitacyjnym,
ćwiczenia stawu skokowego na specjalnym przyrządzie,
ćwiczenia czynne i bierne na kozetce.
Pierwszy dzień był raczej rozpoznaniem możliwości organizmu.
Drugiego dnia rehabilitant również nie oszczędzał mnie całkowicie, ale nadal dawałem radę bez większych problemów.
Trzeci dzień dał mi popalić
Prawdziwe schody zaczęły się trzeciego dnia.
Dostałem tak mocno w kość, że miałem problem wyjść z sali rehabilitacyjnej.
Każdy krok kosztował mnie ogromny wysiłek.
Najgorsze było jednak to, że po zakończeniu ćwiczeń trzeba było jeszcze dojść do pokoju. Wtedy wydawało mi się to naprawdę bardzo daleko.
Nie będę ukrywał — była to moja mała droga krzyżowa.
Czwarty dzień również nie należał do łatwych, ale organizm zaczął się już powoli przyzwyczajać do większego wysiłku.
Małe postępy dają największą nadzieję
W życiu z SM często nie cieszą nas wielkie sukcesy.
Cieszą małe kroki.
Dosłownie.
Jeszcze kilka dni wcześniej wejście pod prysznic i wyjście z niego było dla mnie sporym wyzwaniem.
Tymczasem już po trzech dniach rehabilitacji zauważyłem wyraźną różnicę.
To może wydawać się drobiazgiem dla zdrowej osoby, ale dla chorego na stwardnienie rozsiane takie małe zwycięstwa mają ogromne znaczenie.
To właśnie one pokazują, że warto walczyć.
Prezent lepszy niż pod choinką
Dlatego ten przyspieszony o pół roku pobyt na oddziale rehabilitacyjnym traktuję jako swój świąteczny prezent.
Nie był zapakowany w kolorowy papier.
Nie leżał pod choinką.
Ale dał mi coś znacznie cenniejszego — szansę na poprawę sprawności, większą samodzielność i kolejną porcję nadziei.
A dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym takie prezenty są bezcenne.
A Wy?
Czy zdarzyło Wam się kiedyś dostać prezent od losu, którego kompletnie się nie spodziewaliście?
Jeśli chcecie śledzić moje dalsze zmagania ze stwardnieniem rozsianym, zostańcie na blogu. Przede mną jeszcze wiele rehabilitacji, ćwiczeń i walki o sprawność.
Meta opis SEO:
Niespodziewany telefon ze szpitala sprawił, że rehabilitację rozpocząłem pół roku wcześniej. Dla osoby z SM był to najpiękniejszy prezent świąteczny.
Alternatywne tytuły:
Telefon, który zmienił moje święta i rehabilitację przy SM
Rehabilitacja pół roku wcześniej. Najlepszy prezent dla osoby z SM
Stwardnienie rozsiane i świąteczny prezent od losu
Nie spodziewałem się tego telefonu. Początek rehabilitacji przy SM
Życie z SM. Kiedy los daje drugą szansę
#SM #StwardnienieRozsiane #Rehabilitacja #ŻycieZSM #Motywacja


Komentarze