Czy alkohol nasila objawy SM? Moja szczera historia po jednym wieczorze

26.11.2016

Czy alkohol nasila objawy SM? Moja szczera historia po jednym wieczorze

Podsumowanie

Czasami wystarczy jeden wieczór, żeby następnego dnia poczuć, jak bardzo stwardnienie rozsiane potrafi reagować na różne rzeczy. U mnie nie było kaca, ale były sztywne nogi i gorsze samopoczucie. To kolejna lekcja, jak wygląda życie z SM i jak organizm potrafi zaskakiwać.



Są takie dni, kiedy człowiekam sobie utrudnia życie

Hej Kochani,

W piątek nie pojawił się nowy wpis na blogu i jakoś nie czułem się z tym dobrze. Lubię dzielić się z Wami tym, jak wygląda moje życie z SM, nawet jeśli nie zawsze są to historie pełne sukcesów.

Dzisiaj od rana dochodzę do siebie po wczorajszym dniu.

Jak mówi stare powiedzenie – głupota nie boli. No cóż... w moim przypadku można by z tym polemizować.

Nie mam kaca. Nie boli mnie głowa. Nie jest mi niedobrze.

Za to od samego rana nogi były sztywne jak diabli.

Na szczęście po kilku godzinach i odrobinie ruchu udało się je rozchodzić. Teraz jest już znacznie lepiej, ale poranek dał mi do myślenia.


Jak alkohol wpływa na moje stwardnienie rozsiane?

Nie będę nikogo pouczał ani udawał eksperta.

Mogę napisać tylko o sobie.

Od wielu lat obserwuję swoje stwardnienie rozsiane i widzę, że mój organizm bardzo różnie reaguje na różne sytuacje. Czasami jest to stres, czasami przemęczenie, a czasami rzeczy, których nawet bym nie podejrzewał.

Wczoraj trochę zawalczyłem z kieliszkiem i zdecydowanie nie był to mój najlepszy pomysł.

Najgorsze jest to, że nie był to pierwszy raz.

I szczerze mówiąc, pewnie nie ostatni.

Każdy z nas popełnia błędy. Ja również.

Dzisiaj jednak moje nogi przypomniały mi, że przy SM nawet niewielkie rzeczy mogą odbić się na samopoczuciu następnego dnia.


Sąsiad, któremu trudno odmówić

Prawda jest taka, że praktycznie każdemu odmówię alkoholu.

Jest jednak jeden wyjątek.

Mój sąsiad.

To człowiek, który zawsze pomaga, gdy jest taka potrzeba. Kiedy trzeba coś załatwić, naprawić albo pomóc fizycznie – można na niego liczyć.

Ja z kolei staram się odwdzięczać tym, co potrafię najlepiej.

Pomagam przy komputerach, wyszukiwaniu informacji, różnych sprawach internetowych czy technicznych.

Takie sąsiedzkie wsparcie jest dzisiaj czymś naprawdę cennym.

I właśnie przez takie relacje czasami człowiek daje się namówić na coś, czego później trochę żałuje.


Życie z SM to ciągła nauka własnego organizmu

Od momentu pojawienia się pierwszych objawów wiele razy przekonałem się, że stwardnienie rozsiane nie działa według żadnego prostego schematu.

Kiedyś opisywałem już, jak wyglądały moje pierwsze problemy zdrowotne i jak to wszystko się zaczęło:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Później przyszła diagnoza, szpital i moment, w którym dowiedziałem się, że mam SM:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

To były trudne chwile, ale właśnie wtedy zacząłem uważniej obserwować swój organizm.

Z czasem pojawiło się leczenie i pierwsze zastrzyki Copaxone:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

Dzięki tym doświadczeniom nauczyłem się jednej rzeczy.

Nie ma dwóch identycznych osób z SM.

To, co szkodzi mnie, nie musi szkodzić komuś innemu.

To, co pomaga jednej osobie, niekoniecznie pomoże drugiej.


Muzyka, która poprawia humor

Na szczęście dzisiejszy dzień nie był tylko o sztywnych nogach.

Większość czasu spędziłem przy komputerze.

Przeglądałem internet, odpoczywałem i natrafiłem na utwór, który od razu wpadł mi w ucho.

Playboys – „Tylko Ty”.

Piosenka jest tak rytmiczna, że od kilku godzin ciągle gra mi w głowie.

I wiecie co jest najśmieszniejsze?

Mimo problemów z chodzeniem nogi same chciały się ruszać w rytm muzyki.

To właśnie pokazuje, jak ogromny wpływ na nasze samopoczucie mają małe rzeczy.

Czasami wystarczy jedna piosenka, żeby choć na chwilę zapomnieć o problemach.


Moi synowie poznali mój „talent” wokalny

Największy ubaw miałem jednak z czegoś innego.

Moi synowie dostali próbkę mojego śpiewania.

Nie jestem pewien, czy trafiałem w odpowiednie nuty.

Szczerze mówiąc, bardzo w to wątpię.

Miałem słuchawki na uszach i praktycznie nie słyszałem własnego głosu.

Wyobraziłem sobie nawet sytuację, że ktoś nagrywa mnie telefonem.

Ja siedzę, śpiewam, ruszam głową w rytm muzyki i kompletnie nie zdaję sobie sprawy, jak to wygląda z boku.

Podejrzewam, że taki filmik mógłby zrobić niezłą furorę.

A obserwator mógłby dojść do wniosku, że kompletnie oszalałem. 😄


Czasami trzeba umieć śmiać się z samego siebie

SM zabiera wiele rzeczy.

Czasami siłę.

Czasami sprawność.

Czasami pewność siebie.

Ale jeśli możemy zachować poczucie humoru, to już bardzo dużo.

Dzisiaj, mimo porannej sztywności nóg, potrafię się z siebie śmiać.

I chyba właśnie dzięki temu łatwiej przechodzić przez trudniejsze dni.


Pytanie do Czytelnika

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zrobić coś, czego następnego dnia trochę żałowałeś, ale mimo wszystko potrafiłeś się z tego później śmiać?





CTA

Jeśli interesuje Cię prawdziwe życie ze stwardnieniem rozsianym, zostań ze mną na blogu i zajrzyj do innych wpisów. Być może znajdziesz tam historię podobną do swojej.


W NASTĘPNYM WPISIE…

Czasami wydaje nam się, że zmęczenie przy SM bierze się wyłącznie z choroby.

A co jeśli wpływ mają również nasze codzienne nawyki?

Sen, jedzenie, stres i zwykłe życiowe decyzje.

W kolejnym wpisie opowiem o swoich obserwacjach i o tym, co najbardziej odbija się na moim samopoczuciu.


Meta opis SEO

Czy alkohol może nasilać objawy SM? Moja osobista historia o sztywnych nogach, samopoczuciu i codziennym życiu ze stwardnieniem rozsianym.

5 alternatywnych tytułów

  1. Alkohol a stwardnienie rozsiane – jak zareagowały moje nogi?

  2. Jeden wieczór i lekcja życia z SM

  3. Czy alkohol pogarsza objawy SM? Moje doświadczenie

  4. Sztywne nogi po imprezie – życie ze stwardnieniem rozsianym

  5. SM, muzyka i sąsiedzkie spotkanie – historia z życia

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #BlogOSM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres