Ból pleców przy SM i 250 odwiedzin bloga. Dzień pełen kontrastów

20,12,2015 

Ból pleców przy SM i 250 odwiedzin bloga. Dzień pełen kontrastów

Obudziłem się z silnym bólem pleców, ale ten dzień przyniósł też coś bardzo pozytywnego. Coraz więcej osób trafia na mój blog, a ja zaczynam wierzyć, że to, co robię, ma sens.



Niedzielny poranek z bólem pleców

Hej! 😊

Dzisiaj obudziłem się z naprawdę dużym bólem pleców.

Nie wiem, skąd dokładnie się wziął, ale podejrzewam dwie rzeczy. Pierwsza to moje niezbyt wygodne łóżko. Druga to upadek, o którym pisałem kilka dni temu.

Szczerze mówiąc, bardziej skłaniam się ku tej drugiej opcji.

Co ciekawe, zaraz po wstaniu omal nie zaliczyłem kolejnej gleby. Sytuacja była niemal identyczna jak wcześniej. Noga znowu postanowiła zrobić mnie w konia.

Tym razem jednak byłem przygotowany i udało się uniknąć upadku.

Jak to mówią — głupi ma szczęście. 😊

Czy gimnastyka naprawdę pomaga?

Wczoraj również narzekałem na ból kręgosłupa.

Zauważyłem jednak coś ciekawego.

Po wykonaniu ćwiczeń ból wyraźnie się zmniejszył. Nie zniknął całkowicie, ale przestał być aż tak dokuczliwy.

Dlatego coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że gimnastyka jest bardzo ważna.

Nie tylko przy stwardnieniu rozsianym.

Ruch poprawia krążenie, dotlenia organizm i sprawia, że człowiek po prostu lepiej się czuje. Oczywiście każdy powinien dostosować aktywność do swoich możliwości, ale nawet niewielka dawka ruchu potrafi zrobić różnicę.

Obiad u mamy smakuje najlepiej

Dzisiaj tradycyjnie odwiedziłem mamę na niedzielnym obiedzie.

Muszę przyznać, że po moich ostatnich kulinarnych eksperymentach była to bardzo miła odmiana.

Tym razem mięso nie było spalone. 😊

Po ostatnich przygodach z przypalonym obiadem mogę śmiało powiedzieć, że domowy obiad u mamy smakuje jeszcze lepiej.

Ciepło, zimne ręce i nietypowa rada

Wczoraj odwiedziłem moją ulubioną sąsiadkę, która jest jednocześnie moją ciocią.

Usiedliśmy przy kawie i zaczęliśmy rozmawiać.

Powiedziałem jej, że ostatnio dzieje się ze mną coś dziwnego. Zwykle źle znoszę wysokie temperatury, a tymczasem przy ponad 25 stopniach miałem lodowate dłonie.

Po kilku sekundach usłyszałem prostą diagnozę:

„Musisz wypić kielicha.”

Przyznam, że potraktowałem to bardziej jako żart niż poważną poradę.

Ale wiecie co?

Po chwili ręce zrobiły się ciepłe.

Czy to kwestia krążenia? Trudno powiedzieć. W każdym razie sytuacja była dość zabawna.

250 odwiedzin drugi raz z rzędu

A teraz coś, co naprawdę poprawiło mi humor.

Kilka dni temu pisałem Wam, że blog odwiedziło ponad 250 osób.

Byłem przekonany, że to jednorazowy wyskok statystyk.

Tymczasem wynik powtórzył się kolejnego dnia.

To oznacza, że coraz więcej osób regularnie wraca na blog.

Dla kogoś prowadzącego stronę od lat takie rzeczy naprawdę mają znaczenie.

Jeszcze bardziej zaskoczyło mnie to, że odwiedziny pojawiają się już z wielu krajów świata.

Najwięcej wejść mam oczywiście z Polski i Niemiec, ale pojawiają się również odwiedziny z innych państw Europy, a nawet spoza niej.

Jedno wejście z Kenii szczególnie przykuło moją uwagę. 😊

Nie wiem, kto czyta moje wpisy na drugim końcu świata, ale jeśli właśnie to robisz — serdecznie Cię pozdrawiam.

Blog daje mi coraz więcej radości

Nie ukrywam, że blogowanie zaczyna sprawiać mi coraz większą przyjemność.

Każdy nowy czytelnik, każdy komentarz i każda odwiedzina pokazują mi, że warto pisać.

To daje motywację do działania.

To daje energię.

To daje pomysły na kolejne wpisy.

Mam już nawet pewien pomysł na nowego bloga. Nie chcę jeszcze zdradzać szczegółów, bo sam muszę wszystko dobrze przemyśleć.

Czuję jednak, że może być to coś ciekawego i trochę innego niż wszystko, co robiłem do tej pory.

Życie z SM to nie tylko choroba

Często piszę tutaj o stwardnieniu rozsianym.

O objawach.

O rehabilitacji.

O problemach zdrowotnych.

Ale prawda jest taka, że życie z SM to nie tylko choroba.

To również spotkania z bliskimi.

Nowe pomysły.

Małe sukcesy.

Radość z tego, że ktoś czyta nasze słowa.

I nadzieja, że jutro będzie trochę lepsze niż dziś.

Na zakończenie

Dzień zaczął się od bólu pleców.

Później był rodzinny obiad.

Była kawa.

Były rozmowy.

Były statystyki bloga, które wywołały uśmiech.

I był kolejny dowód na to, że warto robić swoje.

A jak u Was?

Co ostatnio sprawiło Wam największą radość mimo codziennych problemów?

Jeśli chcecie śledzić moje dalsze przygody związane z życiem ze stwardnieniem rozsianym, zapraszam ponownie jutro. 😊





Meta opis SEO:
Ból pleców przy SM, ćwiczenia, rodzinny obiad i ponad 250 odwiedzin bloga. Kolejny dzień życia ze stwardnieniem rozsianym.

Alternatywne tytuły:

  1. Ból pleców przy SM i powód do uśmiechu

  2. Życie z SM. Kiedy statystyki bloga poprawiają humor

  3. Gimnastyka przy SM — czy naprawdę pomaga?

  4. Ponad 250 odwiedzin i nowa motywacja do działania

  5. Stwardnienie rozsiane i małe radości każdego dnia

Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #BlogOSM #RehabilitacjaSM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres