Życie z SM, zmienna pogoda i codzienne sprawy, które potrafią zdenerwować
21,12,2015
Życie z SM, zmienna pogoda i codzienne sprawy, które potrafią zdenerwować
Czasami dzień zaczyna się całkiem zwyczajnie, a później wystarczy jedna sprawa, żeby człowiekowi podniosło się ciśnienie. Dziś było trochę kawy, trochę sąsiedzkiej życzliwości, trochę zmiennej pogody i sporo nerwów przez śmieci. Tak właśnie wygląda życie z SM — nie tylko choroba, ale też codzienne problemy, które trzeba jakoś ogarniać.
Poranek bez tragedii
Hej! 😊
Dzisiaj nie było najgorzej z podniesieniem tyłka z łóżka.
Wstałem około godziny 8:00 i tak trochę się poniewierałem. Najpierw się ubrałem, później zajrzałem na bloga. Albo odwrotnie. Sam już nie wiem, ale najważniejsze, że dzień jakoś ruszył.
Skoro moja najlepsza ciociunia była w domu i nigdzie nie wyjechała, postanowiłem pójść do niej na kawę. Przy okazji załapałem się też na śniadanie.
Po drodze miałem wystawić śmieci, ale okazało się, że kubeł już stoi przy drodze. Byłem w szoku. Myślałem, że może Justyna go wystawiła, ale okazało się, że zrobiła to ciocia, kiedy jechała do sklepu.
Miłe zaskoczenie.
Pogoda, samopoczucie i SM
Od rana funkcjonowałem jakoś nijako.
Nie wiem, czy to przez zmianę pogody, bo później zaczęło już kropić, czy po prostu organizm miał słabszy dzień. Kiedy wszedłem do cioci, było jeszcze w miarę pogodnie, ale pogoda szybko zaczęła się zmieniać.
A jak wiadomo, pogoda zmienną jest.
Czasami mam wrażenie, że przy stwardnieniu rozsianym organizm potrafi reagować na wszystko. Na pogodę, temperaturę, zmęczenie, stres, a nawet zwykłe codzienne nerwy.
Nie zawsze wiadomo, co dokładnie jest przyczyną gorszego samopoczucia. Człowiek po prostu czuje, że coś jest nie tak.
Kawa, śniadanie i lampka wina
U cioci jak zwykle zostałem dobrze przyjęty.
Była kawa, było śniadanie, a nawet lampka wina na lepsze trawienie.
Posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i po godzinie 11:00 wracałem już do domu.
Wtedy okazało się, że akurat zbierają śmieci.
Minąłem się z pracownikiem, który zabierał mój kubeł. Powiedziałem, że zaczekam i od razu go sobie odstawię. Przy okazji stał jeszcze jeden pełny kubeł, więc poprosiłem, żeby też go zabrali.
No ale oczywiście nie usłyszeli.
Śmieci, opłaty i moje nerwy
I tutaj zaczyna się temat, który mnie dziś naprawdę zdenerwował.
Płacimy za wywóz śmieci, więc śmieci powinny być odbierane. Prosta sprawa.
Nie rozumiem, dlaczego w praktyce wygląda to tak, że osoba mieszkająca sama ma tyle samo kubłów co rodzina kilkuosobowa. Taka osoba płaci mniej, a ja płacę kilka razy więcej, bo u mnie są cztery osoby.
A odbierają tyle samo.
Dla mnie to nie jest uczciwe.
Nie wiem, co robi Rada Gminy i dlaczego nikt nie patrzy na takie sprawy normalnie. Woda też poszła w górę. Wszystko drożeje, a człowiek ma wrażenie, że najłatwiej jest tylko brać pieniądze.
Jeśli śmieci są, a opłata została zapłacona, to powinny zostać zabrane.
Tym bardziej że w piwnicy miałem jeszcze sporo popiołu. Jeden kubeł już napełniłem, a na drugi też spokojnie by się nazbierało. I co dalej? Przecież kolejny miesiąc dopiero przed nami.
Codzienne problemy też męczą
Ktoś może powiedzieć, że to tylko śmieci.
Ale takie sprawy naprawdę potrafią zmęczyć.
Zwłaszcza kiedy człowiek ma swoje ograniczenia, chorobę, mniej siły i nie może wszystkiego ogarniać tak łatwo jak zdrowa osoba.
Życie z SM to nie tylko objawy, rehabilitacja czy wizyty u lekarza. To też codzienność. Śmieci, rachunki, zakupy, pogoda, obowiązki i nerwy, które czasami człowieka dopadają.
Dlatego mam nadzieję, że gmina Perzów w końcu ogarnie ten problem.
Bo mieszkańcy płacą i mają prawo oczekiwać normalnej usługi.
Jeszcze gimnastyka i komputer
Dzisiaj przede mną jeszcze gimnastyka.
Muszę też usiąść trochę do komputera i pomyszkować przy swoich sprawach. Mam kilka rzeczy do sprawdzenia i kilka pomysłów, które chciałbym powoli rozwijać.
Blog dalej chodzi mi po głowie.
Pisanie też.
I mimo takich nerwowych sytuacji jak dzisiaj, nadal chcę robić swoje.
Na zakończenie
Dzień zaczął się całkiem spokojnie.
Była kawa.
Było śniadanie.
Była życzliwość cioci.
Była zmienna pogoda.
A później przyszła frustracja związana ze śmieciami i opłatami.
Takie właśnie są zwykłe dni. Trochę dobre, trochę denerwujące, trochę śmieszne, trochę męczące.
A jak jest u Was?
Czy też macie czasem wrażenie, że płacicie za coś, co później nie działa tak, jak powinno?
Zapraszam ponownie jutro.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę miłego dnia. 😊
Meta opis SEO:
Życie z SM to nie tylko choroba, ale też codzienne sprawy: pogoda, śmieci, opłaty, nerwy i próba normalnego funkcjonowania.
Alternatywne tytuły:
Życie z SM i codzienne sprawy, które potrafią zdenerwować
Zmienna pogoda, śmieci i zwykły dzień z SM
Stwardnienie rozsiane a codzienne nerwy i obowiązki
Kiedy zwykłe sprawy męczą bardziej niż choroba
SM, kawa u cioci i problem ze śmieciami
Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #CodziennośćZSM #BlogOSM


Komentarze