Nauka chodzenia przy SM – mózg musi nauczyć się wszystkiego od nowa

 19 maja2015

Nauka chodzenia przy SM – mózg musi nauczyć się wszystkiego od nowa

Podsumowanie

Przy stwardnieniu rozsianym (SM) czasami człowiek musi wracać do rzeczy, które wcześniej były automatyczne. U mnie dziś chodzi już nie tylko o ćwiczenia, ale o naukę prawidłowego stawiania nogi i tworzenie nowych wzorców ruchu w mózgu. Życie z SM potrafi zmienić nawet zwykłe chodzenie w codzienną walkę o każdy krok.






Wstęp

Wstałem.

Śniadanie, kawka i chleb razowy ze słonecznikiem i ziarnami dyni.

Niby zwykły dzień.

Na obiad pomidorowa z ryżem.
Później dwa ogromne kabanosy.
Kolacja jeszcze nieupolowana, ale grunt, żeby było w miarę zdrowo.

I właśnie tak wygląda dziś moje życie z SM.

Człowiek zaczyna bardziej zwracać uwagę:

  • co je,

  • jak się czuje,

  • ile ma siły,

  • jak reaguje organizm.

Bo przy stwardnieniu rozsianym nawet zwykły dzień potrafi wyglądać zupełnie inaczej niż kiedyś.


Dziś coś jest nie halo

Od rana jestem jakiś zamulony.

Taki dziwny.

Do tego boli mnie głowa i mam wrażenie, że trochę inaczej widzę.

Ciężko to opisać.

Nie wiem nawet, do czego to porównać.

Przy SM najgorsze jest chyba właśnie to, że człowiek często nie wie:

  • czy to zmęczenie przy SM,

  • czy przeciążenie,

  • czy stres,

  • czy organizm znowu próbuje coś kombinować.

I wtedy głowa zaczyna analizować wszystko.


Nauka chodzenia przy SM

Gimnastykę mam już dziś za sobą.

W pełnym wydaniu.

Do tego nauka chodzenia.

A właściwie nauka prawidłowego stawiania lewej nogi.

I tutaj zaczyna się coś, czego zdrowy człowiek prawdopodobnie nigdy nawet nie zauważa.

Bo kiedy chodzisz normalnie, nie myślisz o każdym kroku.

Po prostu idziesz.

Przy stwardnieniu rozsianym wygląda to zupełnie inaczej.

Ja dziś muszę:

  • skupiać się na nodze,

  • kontrolować ruch,

  • pilnować ustawienia,

  • świadomie wykonywać rzeczy, które kiedyś były automatyczne.

I właśnie tutaj wchodzi mózg.


SM i tworzenie nowych wzorców w mózgu

To, co robię podczas ćwiczeń, ma pomóc mózgowi tworzyć nowe wzorce ruchu.

Czyli mówiąc prostym językiem:

  • mózg próbuje znaleźć nowe drogi,

  • nowe połączenia,

  • nowe sposoby wykonywania ruchów.

To trochę tak, jakby organizm próbował obejść problem inną drogą.

I właśnie dlatego podczas ćwiczeń trzeba się skupiać.

Bo mózg potrzebuje informacji:

  • jak postawić nogę,

  • jak przenieść ciężar,

  • jak wykonać ruch prawidłowo.

A później on próbuje to zapamiętać.

Brzmi dziwnie?

Może trochę.

Ale życie z SM właśnie takie jest.


PNF przy stwardnieniu rozsianym – moje pierwsze wrażenia

Co do PNF…

Powiem szczerze.

Kapitalna metoda rehabilitacji.

Naprawdę.

Nie mam jeszcze jakichś bardzo skomplikowanych ćwiczeń, ale już widzę, że to ma sens.

I chyba pierwszy raz od dawna mam poczucie, że ćwiczenia:

  • nie są przypadkowe,

  • mają konkretny cel,

  • pomagają organizmowi pracować inaczej.

Problem jest tylko jeden.

PNF wymaga:

  • cierpliwości,

  • systematyczności,

  • samodyscypliny.

A przy SM czasami człowiek walczy nawet z tym, żeby po prostu mieć siłę wstać z łóżka.


Zmęczenie przy SM i walka z własną głową

Najtrudniejsze jest chyba to, że organizm bardzo szybko odbiera energię.

Jednego dnia:

  • ćwiczenia idą dobrze,

  • człowiek ma motywację,

  • pojawia się nadzieja.

A drugiego:

  • głowa boli,

  • ciało jest ciężkie,

  • wszystko drażni,

  • pojawia się zwątpienie.

I właśnie tutaj stres a SM bardzo mocno się łączą.

Bo kiedy psychika siada, ciało też zaczyna działać gorzej.


Co zrozumiałem?

Zrozumiałem jedną bardzo ważną rzecz.

Mózg naprawdę potrzebuje powtarzania.

Systematyczności.

Cierpliwości.

Nie da się zmienić wzorców ruchowych w tydzień.

To jest długa droga.

Ale chyba właśnie na tym polega życie z SM.

Na małych krokach.

Dosłownie.


Co może pomóc?

Z mojego doświadczenia:

  • regularne ćwiczenia,

  • skupienie podczas ruchu,

  • cierpliwość,

  • odpoczynek,

  • obserwowanie organizmu,

  • dobra rehabilitacja.

I najważniejsze.

Nie poddawać się po gorszym dniu.

Bo gorsze dni przy SM będą zawsze.


Zakończenie

Dzisiaj głowa daje mi trochę popalić.

Ale mimo wszystko ćwiczenia zrobione.

Noga przećwiczona.

Mózg dostał swoje zadanie.

I chyba właśnie to jest najważniejsze.

Że mimo wszystko dalej próbuję.


Pytanie do Ciebie

Czy Ty też przy SM musiałeś na nowo uczyć organizm pewnych ruchów albo chodzenia?


CTA

Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM — bez udawania i bez wielkich haseł.


Meta opis SEO

Nauka chodzenia przy SM, PNF i tworzenie nowych wzorców ruchu w mózgu. Osobisty wpis o życiu ze stwardnieniem rozsianym.


Alternatywne tytuły

  1. Przy SM uczę się chodzić od nowa

  2. PNF i stwardnienie rozsiane – moje pierwsze doświadczenia

  3. Mózg przy SM musi tworzyć nowe wzorce ruchu

  4. Życie z SM i codzienna walka o każdy krok

  5. Zmęczenie przy SM i rehabilitacja, która daje nadzieję





Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #PNF #RehabilitacjaSM #ŻyciezSM #ObjawySM #ZmęczenieSM


W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.

To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.

Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.

(opracowane według załączonego wzoru )

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres