Zatoki odpuściły, ale rehabilitacja pokazała prawdę o chodzeniu

30,12,2015

Zatoki odpuściły, ale rehabilitacja pokazała prawdę o chodzeniu

Dzisiaj obudziłem się spokojnie i bez bólu głowy. Zatoki na chwilę odpuściły, ale wizyta u lekarza, rehabilitacja i późniejsze zmęczenie pokazały mi, że zdrowie trzeba kontrolować, a nad chodzeniem nadal trzeba mocno pracować.





Poranek bez bólu głowy

Hej! 😊

Dzisiaj obudziłem się około godziny 10:00.

Na szczęście spokojnie i bez bólu głowy.

Zatoki chwilowo mi odpuściły, ale mimo tego miałem już umówioną wizytę u lekarza rodzinnego na 14:40. Postanowiłem więc nie odpuszczać i sprawdzić, co lekarz powie oraz co przepisze.

Jeśli chodzi o samo wstawanie, poszło całkiem nieźle. Miałem dość siły, żeby normalnie się podnieść.

Z chodzeniem jest według mnie lepiej, ale kiedy spojrzę na całość z boku, wiem, że nadal pozostawia wiele do życzenia.

Mimo wszystko jest poprawa.

A to już coś.

Śniadanie standardowe

Śniadanie było klasyczne.

Czyli papka brokułowo-kalafiorowa zalana kawą.

Brzmi jak danie z restauracji przyszłości, ale u mnie to już standard. 😊

Kolejne posiłki też planuję w wersji dozwolonej, czyli bez nabiału i bez glutenu.

Wizyta u lekarza

U lekarza dostałem leki na zatoki.

Jedne tabletki mają pomóc na opuchnięty nos i błonę śluzową nosa, a drugie na nacieki w gardle. Wszystko mam zażywać trzy razy dziennie.

Dodatkowo dostałem skierowania:

  • do chirurga,

  • na USG,

  • na morfologię krwi,

  • na badanie PSA.

Wszystkie te badania będę robił już po Nowym Roku.

NFZ i skierowanie na tomograf

Przyznam szczerze, że trochę drażni mnie cała procedura związana ze skierowaniem na tomograf.

Lekarz rodzinny nie może mi go zlecić, mimo że sprawa jest uzasadniona wcześniejszym wynikiem. Muszę iść do chirurga albo innego specjalisty tylko po to, żeby dostać skierowanie na TK.

Moim zdaniem to trochę chore.

Po co zajmować kolejkę w poradni specjalistycznej, skoro wcześniejsze badanie już wykazało guz w nadnerczu?

Oczywiście lekarz określił go jako zmianę incydentalną, najprawdopodobniej tłuszczaka. W lutym miał 12 mm.

Nie chcę panikować.

Chcę po prostu sprawdzić, czy się powiększył, zmniejszył, czy stoi w miejscu.

Wolę wiedzieć i żyć spokojniej.

Rehabilitacja z Oliwią

Jadąc do lekarza, minęliśmy się z moją rehabilitantką.

Oliwia była dzisiaj wcześniej. Zaparkowała u cioci, a później przyszła do mnie.

Dostałem od niej prezent, ale o tym może napiszę innym razem. 😊

Tym razem rehabilitacja była bardziej skupiona na nogach.

Na łóżku wszystko szło całkiem dobrze. Ćwiczenia nie były przesadnie ciężkie i dawałem radę.

Problem zaczął się później.

Chodzenie nadal wymaga pracy

Kiedy trzeba było się podnieść, poczułem, że nie jest już tak lekko.

Potem było jeszcze jedno ćwiczenie na stojąco i wyjazd na imieniny do ojca.

I właśnie wtedy mocniej zobaczyłem, że z chodzeniem nadal mam problem.

Dość poważny.

Dałem radę, ale kosztowało mnie to sporo wysiłku.

Wiem jednak, że właśnie po to są ćwiczenia. Mają wzmacniać ciało i pomagać mózgowi na nowo ogarniać ruch.

To nie dzieje się od razu.

Ale dzieje się przez powtarzanie.

Zmęczenie i taniec spastyczny

Po powrocie z imienin byłem bardzo zmęczony.

Usiadłem na pufie, ale nogi nie dawały mi spokoju. Położyłem się, a one jakby nadal chciały coś robić.

Taki mój prywatny taniec spastyczny.

Nie jest to przyjemne, ale przynajmniej wiem, że dzisiejszy dzień był dla organizmu konkretnym wysiłkiem.

Przedostatni wpis w tym roku

To już przedostatni wpis w tym roku.

Jutro Sylwester.

Dziwnie szybko minął ten czas.

Dzisiaj było trochę lekarza, trochę rehabilitacji, trochę rodziny i trochę zmęczenia.

Ale był też spokój z zatokami.

I za to jestem wdzięczny.

Na zakończenie

Dzisiejszy dzień pokazał mi jedną rzecz.

Poprawa jest.

Ale pracy nadal jest dużo.

Nie ma co się oszukiwać.

Trzeba ćwiczyć, kontrolować zdrowie i robić swoje.

A jak u Was?

Czy też macie czasem tak, że dopiero większy wysiłek pokazuje Wam, ile jeszcze jest do poprawy?





Pozdrawiam serdecznie i zapraszam ponownie jutro. 


Meta opis SEO:
Zatoki chwilowo odpuściły, ale rehabilitacja pokazała problemy z chodzeniem. Wizyta u lekarza, badania i życie z SM dzień po dniu.

Alternatywne tytuły:

  1. Rehabilitacja przy SM pokazała mi, ile jeszcze pracy przede mną

  2. Zatoki odpuściły, ale nogi dały o sobie znać

  3. Wizyta u lekarza, badania i kolejny dzień z SM

  4. Chodzenie przy SM — poprawa jest, ale pracy nadal dużo

  5. Przedostatni wpis w roku i ważna lekcja od organizmu

Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #Zatoki #Zdrowie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres