04.12.15 Zmarnowany dzień? A może po prostu słabszy piątek

Wstęp

Hej wszystkim 😊

Dzisiaj wpis trochę później niż zwykle, ale czasami człowiek po prostu nie ma siły wcześniej usiąść i zebrać myśli. To był raczej spokojny, mało produktywny dzień. Taki, który bardziej uczy pokory niż daje satysfakcję.


Zmarnowany dzień? A może po prostu słabszy piątek





Oberwałem za dietę… i słusznie

Muszę przyznać jedno.

Marzena miała rację. 😅

Dnia nie powinno zaczynać się od kawy, szczególnie kiedy później przez resztę dnia wpada głównie przetworzone jedzenie i przypadkowe posiłki.

Problem jest jednak prosty.

Czasami człowiek je nie to, co powinien, tylko to, co akurat ma pod ręką.

I właśnie wtedy pojawia się stare powiedzenie:

„Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.”

Choć prawda jest taka, że często jest to po prostu zwykły przetworzony szajs.

Zawodowo? Dzień praktycznie bez efektów

Nie będę udawał, że piątek był produktywny.

Nie udało się umówić żadnego spotkania.

Rozmowa z szefem ostatecznie się odbyła, ale zamiast o 10:00 była dopiero o 11:30.

Później jeszcze rozmowa z koordynatorką i właściwie na tym zakończyły się sprawy zawodowe.

Taki dzień, w którym człowiek niby coś robi, ale wieczorem ma wrażenie, że niewiele z tego wynikło.

Gimnastyka uratowała ten dzień

Jedynym konkretem była dzisiejsza gimnastyka.

I szczerze?

To właśnie takie małe rzeczy często ratują cały dzień.

Przy stwardnieniu rozsianym regularny ruch ma ogromne znaczenie. Nawet kiedy psychicznie człowiekowi się nie chce, organizm później często dziękuje za ten wysiłek.

Dlatego cieszę się, że chociaż to udało się zrobić.

Nie każdy dzień musi być wyjątkowy

Mam wrażenie, że dzisiaj po prostu zabrakło energii.

Może motywacji.

Może lepszego planu.

A może po prostu organizm potrzebował spokojniejszego dnia.

I chyba też trzeba nauczyć się akceptować takie momenty bez ciągłego wyrzucania sobie wszystkiego.

Bo prawda jest taka, że życie z SM to nie wyścig.

Podsumowanie

Nie był to wielki dzień.

Nie było sukcesów zawodowych.

Nie było przełomu.

Była za to gimnastyka, kilka rozmów i trochę refleksji nad własnym odżywianiem.

A jutro?

Nowy dzień. Nowa szansa, żeby zrobić coś lepiej. 😊

Pytanie do Czytelnika

Macie czasami takie dni, kiedy niby coś robicie, ale wieczorem i tak macie poczucie zmarnowanego dnia?


Meta opis SEO


Słabszy piątek z SM. Problemy z dietą, brak efektów w pracy i walka z poczuciem zmarnowanego dnia przy stwardnieniu rozsianym.

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #CodziennośćZSM #ZmęczeniePrzySM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres