25.12.15 Dziennik- Pierwsze Święto

Hej :))
Tak, dziś tradycyjnie wstałem bez problemu. 
Mimo że wigilia była w miarę wstrzemięźliwa to i tak pękam w szwach :))
Nawet Mikołaj do mnie przyszedł, dostałem kilka kilogramów owoców południa tj. Grejpfruty Pomarańcze i Mandarynki :))
Na Śniadanie, kawa, owoce południa a po przyjeździe do mamy jakieś ryby.
Koło 11:00  pojechaliśmy do teściów na kilka godzin. Zjadłem trochę bigosu i sałatki śledziowej całość popiłem kawą i drinkiem z 50 gram wódki.
Od teściów powrót do mamy na życzenie dzieci, później dom.
I o 18:00 wyjazd do szwagrostwa gdzie zeszło do godziny 23:00.
Wieczór zakończyłem filmem na HBO GO.
I odleciałem.
Na dziś to wszystko Kochani.
Zaprasza Was ponownie jutro.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres