05.12.15 Dziennik - co za dzień/ Ból głowy, słabsza noga i rozdrażnienie przy SM. Taki dzień potrafi wyłączyć z życia
29 maja 2026
Ból głowy, słabsza noga i rozdrażnienie przy SM. Taki dzień potrafi wyłączyć z życia
Podsumowanie
Są dni, kiedy od samego rana wiadomo, że nie będzie łatwo. Tak właśnie wyglądał mój dzisiejszy dzień ze stwardnieniem rozsianym — ból głowy, osłabienie nogi i rozdrażnienie, które towarzyszyło mi praktycznie do wieczora. To kolejny przykład tego, jak nieprzewidywalne potrafi być życie z SM.
Dzień zaczął się źle
Obudziłem się około 9 rano, chociaż z łóżka wstałem dopiero godzinę później. Już od pierwszych chwil czułem ogromny ból głowy. Taki, który odbiera chęć do działania i sprawia, że człowiek najchętniej wróciłby pod kołdrę.
Niestety, czasami właśnie tak wygląda życie z SM. Człowiek zasypia z nadzieją, że rano będzie lepiej, a budzi się z poczuciem, że organizm postanowił zrobić sobie dzień wolny od współpracy.
Pamiętam, że kiedy pojawiały się u mnie pierwsze objawy, długo nie wiedziałem, co się dzieje. Opisywałem to kiedyś we wpisie o tym, jak zaczęła się moja historia ze stwardnieniem rozsianym:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Wtedy nie przypuszczałem, że po latach nadal będę miał dni, które potrafią mnie tak mocno zatrzymać.
Kawa na śniadanie i wizyta u cioci
Tradycyjnie dzień zacząłem od kawy. A właściwie tym razem było odwrotnie — kawą popijałem śniadanie.
Poszedłem na poranną kawę do mojej ukochanej cioci. To jeden z tych małych rytuałów, które lubię i które pozwalają choć na chwilę oderwać myśli od choroby.
Posiedzieliśmy ponad godzinę, porozmawialiśmy o codziennych sprawach i przez moment było nawet całkiem przyjemnie.
W międzyczasie zjadłem Ibuprom, licząc na to, że ból głowy trochę odpuści.
Kiedy noga mówi „dość”
Najgorszy moment przyszedł podczas drogi do cioci.
Moja noga praktycznie odmówiła posłuszeństwa. Nie był to pierwszy raz, kiedy odczuwałem osłabienie, ale za każdym razem budzi to frustrację. Chcesz po prostu przejść kawałek drogi, a organizm przypomina ci, że ma własne plany.
Na szczęście w drodze powrotnej problem już się nie pojawił. To również jest charakterystyczne dla SM — objawy potrafią przyjść nagle i równie nagle trochę odpuścić.
Gdy kilka lat temu usłyszałem diagnozę stwardnienia rozsianego, nie wiedziałem jeszcze, jak bardzo nieprzewidywalna potrafi być ta choroba. O tamtym czasie pisałem tutaj:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Ból minął, ale samopoczucie nie wróciło
Choć noga później nie sprawiała już większych problemów, reszta dnia nadal była ciężka.
Czułem się rozdrażniony. Wszystko mnie irytowało bardziej niż zwykle. Trudno było się skupić, trudno było znaleźć sobie zajęcie.
Myślę, że wiele osób żyjących ze stwardnieniem rozsianym zna takie dni. Nie zawsze chodzi o wielkie objawy neurologiczne. Czasami największym problemem jest zwykłe poczucie, że organizm nie funkcjonuje tak, jak powinien.
Zmęczenie przy SM nie zawsze oznacza senność. Czasem oznacza właśnie rozbicie, brak cierpliwości i wrażenie, że wszystko kosztuje dwa razy więcej energii.
Mała wygrana — mniej śmieciowego jedzenia
Jeśli miałbym znaleźć dziś jakiś pozytyw, to byłoby nim jedzenie.
Dzisiaj jadłem regularnie i zdecydowanie mniej śmieciowo niż zdarzało mi się wcześniej.
Nie twierdzę, że odpowiednia dieta rozwiąże wszystkie problemy związane z SM. U mnie jednak regularne posiłki często pomagają utrzymać trochę stabilniejszy poziom energii.
Przez lata próbowałem różnych rzeczy związanych z poprawą samopoczucia. Jedną z takich prób był nawet pyłek pszczeli, o którym pisałem tutaj:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/07/pylek-pszczeli.html
Nie wszystko działa tak samo u każdego, ale każdy z nas szuka sposobów, by choć trochę lepiej funkcjonować.
Nudne popołudnie i spokojny wieczór
Popołudnie minęło dość nudno.
Nie miałem siły ani ochoty na większą aktywność. Czasem trzeba po prostu zaakceptować taki dzień i nie walczyć z rzeczywistością na siłę.
Wieczorem wybraliśmy się jeszcze na kawę do szwagrostwa. Było spokojnie, bez wielkich wydarzeń. Potem wróciłem do domu i tak zakończył się ten dzień.
Może nie był udany. Może nie był produktywny. Ale był prawdziwy.
A właśnie takie dni również są częścią życia z SM.
Nie każdy dzień musi być dobry
Kiedyś miałem wrażenie, że muszę walczyć z każdym gorszym dniem.
Dzisiaj coraz częściej dochodzę do wniosku, że czasami trzeba po prostu przeczekać. Dać sobie trochę spokoju i zaakceptować, że organizm ma swoje ograniczenia.
Jutro może być lepiej.
I tej myśli będę się trzymał.
A jak u Was?
Czy zdarzają się Wam dni, kiedy od rana czujecie, że organizm nie chce współpracować?
Czytaj dalej
Jeżeli interesują Cię prawdziwe historie z życia ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do innych wpisów opisujących moje doświadczenia z SM.
Meta opis SEO:
Ból głowy, osłabienie nogi i rozdrażnienie przy stwardnieniu rozsianym. Mój prawdziwy dzień z życia z SM i codziennymi objawami choroby.
Alternatywne tytuły:
Gdy SM daje o sobie znać. Ból głowy i słabsza noga przez cały dzień
Taki dzień ze stwardnieniem rozsianym potrafi odebrać energię
Rozdrażnienie, ból głowy i osłabienie nogi przy SM
Nie każdy dzień z SM jest dobry. Mój dzisiejszy dzień
Objawy SM, które potrafią zepsuć cały dzień
Hashtagi:
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #ZmęczeniePrzySM


Komentarze